„Nagadałaś się o dziecku, to może zapytaj, co u mnie?” LIST

Nie mam dzieci, ale w pełni szanuję potrzeby i swoiste utrudnienia moich koleżanek-matek, które nie są tak mobilne, jak kiedyś. Wiadomo różne nagłe przypadki się zdarzają. Słucham cierpliwie i z zainteresowaniem, jak i również włączam się aktywnie w konwersacje o wszelkich wyzwaniach związanych z nowy potomkiem. Jest jednak pewne „ale”….

Mianowicie: gdzie zainteresowanie matek moją osobą? Czy tylko one mają prawo opowiadać i oczekiwać zainteresowania swoim obecnym stanem? Tylko to czym bawi się „och dziecko” i co zrobiło w danym momencie jest ważne? Gdzie pytanie o to, co u mnie ? Gdzie jakakolwiek koncentracja na moich opowieściach?

Po moim największym załamaniu sercowym koleżanka zapytała o przebieg całej sytuacji, uwaga kiedy ?- zmieniając pieluchę swojemu dziecku! No przepraszam bardzo, ale do cholery trochę szacunku do moich uczuć, trochę taktu.

Jak słyszę te opinie „bo koleżanki się ode mnie odwróciły, jak urodziłam”  to protestuje. NIE – to często właśnie matki zapominają, że wszystko działa w dwie strony.

o-MOM-TALKING-facebook

Koleżanka nie będzie zawsze dzwonić, nie będzie zawsze przyjeżdżać, nie będzie zawsze słuchać tylko o życiu rodzinnym nowej mamy. NIE ! Koleżanka dzieli z tobą ten świat (oczywiście przez pierwszy miesiąc koncentracja może być skupiona na nowej sytuacji życiowej), ale ty, droga mamo, zapominasz, że twoja koleżanka też ma życie. Też ma wzloty i upadki i przestań minimalizować jej problemy.

Przestań zachowywać się, jakby świat twój i twojego dziecka był jedynym istniejącym!

Większość moich koleżanek jest jak najbardziej „normalna” i w miarę sprawnie wraca do życia również towarzyskiego, bo nie samym dzieckiem człowiek żyje. Większość wie, że skoro odwiedzałam je przez kilka miesięcy, to teraz pora, żeby wyjść mi naprzeciw. Ale niestety mam też takie koleżanki, które przez 2 lata po porodzie siedzą w domu i wiecznie oczekują tylko, że ja będę do nich jeździć. Że ja będę tylko słuchać, ewentualnie zabawiać je błahymi anegdotkami na poprawę humoru. ale jakakolwiek atencja z ich strony na moje życie ? Heh można zapomnieć.

Konkluzja wiec taka: nowe mamy, nie zapominajcie o tym, że nie jesteście, wy i wasze dzieci pępkami świata. Wasi znajomi też mają życie i też oczekują zainteresowania. Nikt nie będzie wiecznie zabiegał o spotkania i kontakt. Przyjaźń działa w dwie strony.

Ola

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.