Nadmierny lęk u dziecka, czyli „Nie strach się bać”

Nadmierny strach u dziecka może mieć różne źródła: temperament, traumę, ciężkie doświadczenia życiowe, lękliwych rodziców, nadmiernie skupione na zagrożeniach społeczeństwo. Spore znaczenie mają geny i sposób wychowywania.

Lękliwe dzieci zazwyczaj pochodzą z pełnych lęku rodzin, w których rodzice w źle pojętej trosce chronią najmłodszych przed sytuacjami, które wywołują w nich strach. A to błąd!

Każdy się czegoś boi. Niektórzy jednak stają się niewolnikami strachu. Niezależnie od wieku. Problem dotyczy również dzieci. I właśnie temu zagadnieniu jest poświęcona książka wydana nakładem wydawnictwa Mamania „Nie strach się bać.  Jak rodzicielstwo przez zabawę radzi sobie z lękami z dzieciństwa”.

nie strach się baćAutor Lawrence J. Cohen w ciekawy, niezwykle merytoryczny i bardzo wyczerpujący sposób przekazuje wiedzę na temat radzenia sobie z lękami dzieci. Trzeba bowiem zrobić to delikatnie i z taktem, by nie pogłębić niepokojów. To wielkie wyzwanie dla każdego rodzica.

Myślę, że w ramach recenzji, warto wspomnieć o kilku przyczynach lęku u dzieci, o których pisze autor. Po dalsze informacje zapraszam do wspomnianej książki – naprawdę warto.

Strach przed nieznanym

Jerome Kagan, psycholog z Harwardu, odkrył, że około 10-20% ludzi rodzi się z silną negatywną reakcją na wszystko to, co nieznane. Takie dzieci już od najmłodszych lat potrzebują więcej czasu od rówieśników, by poznać nowe osoby i poczuć się z nimi bezpiecznie.

Kagan po prześledzeniu losów lękliwych dzieci w dorosłości zauważył, że rzadziej podejmują one ryzyko oraz w dorosłym życiu są częściej niespokojne, zdystansowane i pełne lęków. Co równie ważne, psycholog zauważył, że dzieci lękliwe lepiej radzą sobie w życiu dorosłym, gdy ich rodzice starają się pomóc maluchom przełamać ich ograniczenia oraz gorzej wtedy, kiedy dorośli chronią najmłodszych przed tym, co wywołuje w nich lęk.

Unikanie źródła lęku to najgorsza strategia. Nie pozwala na zdobycie cennego doświadczenia i praktyki, która pozwoli zmierzyć się z problemem w przyszłości.

Strach przed rodzicami

Ważną przyczyną powstawania trudnych lękliwych reakcji u dzieci jest strach przed rodzicami. Nie tylko w sytuacji, gdy dochodzi do prawdziwych aktów przemocy psychicznej, czy fizycznej, ale również wtedy, kiedy szczególnie wrażliwe dzieci obawiają się dezaprobaty, gniewu, kary albo wybuchów mamy czy taty.

Można to uprościć: jeśli dziecko boi się rodzica, coś jest nie w porządku.

Najpierw trzeba odbudować zdrową relację z rodzicem, zanim zacznie się pracować nad nadmiernym lękiem.

Nadopiekuńczy rodzice

Dzieci patrzą na świat oczami rodzica. Dlatego szybko oceniają otoczenie jako pełne zagrożeń, jeśli w ten sposób rzeczywistość odbija się ono w oczach mamy i taty. Maluch słyszący na każdym kroku, żeby uważał, żeby czegoś nie ruszał, szedł wolniej, nie podskakiwał, nie wspinał się, nie będzie bezpieczniejszy, co podkreśla autor, będzie bardziej zdenerwowany i niespokojny i będzie miał trudność z rzetelną oceną sytuacji.

Poza tym mówienie na każdym kroku „uważaj”, podobno nie uczy ostrożności, ale przede wszystkim przyczynia się do ogólnego poczucia lęku, przekazuje dzieciom zasadę – unikania ryzyka i niepróbowania nowości. Nam rodzicom nie powinno zależeć, by dzieci dla naszego spokoju nie podejmowały trudnych czynności, ale żeby testowały swoje możliwości, uczyły się, przewracały i wstawały. Otwartość i spokój – to najlepsza postawa, jaką możemy dla nich prezentować.

Jak wychowywać dzieci bez nadmiernego lęku? Jak panować nad własnymi często nieświadomymi reakcjami? Jak radzić sobie z własnymi ograniczeniami? Zapraszam do lektury „Nie strach się bać”. Ciekawa pozycja, myślę, że przydatna, dla większości rodziców, nie tylko małych dzieci.

Dorota, mama pięcioletniej Oliwii i dwuipółletniej Paulinki, orędowniczka zdrowego rozsądku w wychowywaniu dzieci. Nie znosi wypowiedzi o idealnych niemowlakach, które od pierwszych tygodni przesypiają całe noce, nie grymaszą przy jedzeniu, nigdy nie miewają kolek i złych humorów. Dzieci są tylko dziećmi. Mają prawo do gorszych dni. Tak jak ich rodzice.
Uwielbia wspólne chwile z mężem i córkami. Każdego dnia uczy się, jak być trzeźwo myślącą matką.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Iglesia Iglesia

    bardzo ciekawa recenzja, poszukam książki :)

  2. Olka Olka

    Kiedyś dużo się nad tym zastanawiałam….jestem tak zwanych strachliwym rodzicem i chyba przekazuję to swojemu dziecku. Myślę, że dobrym sposobem, żeby z tym powalczyć jest teatr już dla maluchów, a najlepiej wspólne zajęcie z rodzicami, polecam

    • Dorota Dorota

      Tak, teatr bardzo otwiera maluchy i rodziców też.