Moje dziecko jęczy, czyli wymyślne tortury na co dzień

Jęczenie dziecka kojarzone jest z określonym wiekiem, kiedy maluch ma dwa-trzy lata. Przybiera formę, którą trudno zaakceptować. Rodzice, którzy muszą mierzyć się z tą formą „wymuszania” na co dzień podkreślają, że łatwiej byłoby znieść wybuchy złości, ataki szału niż ciągnące się przez całe dnie marudzenie.

Jęczące dziecko

Jęczące dziecko daje w kości nawet wyjątkowo cierpliwemu rodzicowi. Monotonny, niesłabnący odgłos, który nie traci na sile potrafi zirytować. Trudno go nie zauważyć, jeszcze ciężej zignorować. Jest formą szantażu, który wiele dzieci opanowuje do perfekcji.

Gdy jęczenie trwa długo, łatwo ulec maluchowi i mimo pierwszej decyzji o zakazie, pozwolić na to, czego wcześniej zabroniliśmy lub nie chcieliśmy zrobić.

Kiedy dziecko jęczy?

448250_69094917Każde dziecko jęczy. Jedne robi to częściej, drugie rzadziej. Zazwyczaj jęczenie pojawia się, gdy dziecko jest:

  • zmęczone,
  • głodne,
  • znudzone,
  • chore,
  • poirytowane,
  • gdy chce zwrócić na siebie uwagę,
  • słyszy „nie”.

Dwulatek zazwyczaj pojękuje w towarzystwie rodzica czy opiekuna, którego bardzo dobrze zna. Jeśli taki model zachowania nie zostanie skutecznie wyperswadowany mu z głowy, jest szansa, że gdy dziecko skończy trzy lata, jęczenie zostanie utrwalone i stanie się strategią na uzyskiwanie tego, czego dziecko chce.

Sposób na marudne dziecko

Pojękujące dziecko, gdy rodzic właściwie nie utnie tego sposobu manifestowania swoich potrzeb, może jęczeć również w przedszkolu. Tam najczęściej mierzy się z frustracją i niezrozumieniem otoczenia. Często może być odrzucone przez grupę rówieśników ze względu na swoje męczące zachowanie.

Dlatego warto zrobić wszystko, by pomóc maluchowi wyrobić inne nawyki. Najlepiej przeciwdziałać jęczeniu.

  • dziecko często jęczy, gdy chce zwrócić na siebie uwagę. Dlatego staraj się przerywać wykonywane codziennie czynności i poświęć dziecku pełną uwagę, choć na 5 minut i powróć do swojej pracy. Często to wystarczy.
  • świeć przykładem: często nieświadomie uczymy maluchy, jak odpowiadać innym, marudząc i gderając, co dziecko widzi i wciela w życie.
  • staraj się dbać o to, by dziecko systematycznie jadło i piło, by wyeliminować jęczenie z powodu głodu,
  • dziecko około dwuletnie należy uczyć samodzielnej zabawy. Nie jest to proste, jednak warto próbować. Gdy maluch kończy jedno zajęcie, warto podsunąć mu kolejny pomysł na zabawę.
  • staraj się przeciwdziałać narastającej frustracji: frustracja jest niezbędna w procesie uczenia, jednak duża dawka tego uczucia może rozpocząć jęczenie, dlatego warto wspomagać dziecko, niosąc pomoc, gdy zauważamy, że malec próbuje, ale nie radzi sobie sam.
  • zademonstruj dziecko pojękiwanie: razem z nim jęcz, pokazując, jak takie odgłosy mogą być irytujące.
  • możesz nagrać jęczenie dziecka i odtwórz mu, gdy jest w dobrym humorze, uświadamiając, jakie przykre dźwięki wydaje. Zapytaj, czy mu się podobają.
  • rozmawiaj z dzieckiem o emocjach. Maluch, który będzie potrafił zwerbalizować swoje uczucia, rzadziej będzie jęczał.

Warto pamiętać

  • nigdy nie nagradzaj jęczenia słodyczami,
  • nie krzycz i nie narzekaj,
  • jeśli jesteś w stanie, nie reaguj tak długo, jak dziecko jęczy (zwłaszcza jeśli jęczenie nie ustaje przez dłuższy czas i inne sposoby nie pomagają). Powiedz, że możecie rozmawiać dopiero, kiedy zacznie normalnie mówić. Jeśli jesteś w stanie konsekwentnie trzymać się postanowienia, jest to bardzo skuteczna metoda.
  • staraj się ograniczyć zakazy, mów „nie” tylko wtedy, kiedy naprawdę chcesz czegoś zabronić.

Dobra wiadomość jest taka, że dzieci zazwyczaj wyrastają z jęczenia.  Z czasem uczą się, w jaki sposób wyrażać swoje emocje i pragnienia.

Opracowano na podstawie:
„Drugi i trzeci rok życia dziecka” Heidi Murkoff
„Wychowanie i wspieranie rozwoju małych dzieci” Anna Mikler-Chwastek
„Szkice do teorii wychowania kreatywnego” Andrzej Sowiński

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Wioleta Wioleta

    Skąd ja to znam…mam małego marudę w domu:) Syn marudzi przeważnie z nudów albo ze zmęczenia. Może w kółko powtarzać jedno słowo… ale potrafi dokładnie nazwać swoje uczucia, często mówi, że jest zły, albo smutny . Zdarza się też że kiedy idziemy gdzie on nie chce straszy nas, że będzie tam mruczał albo jęczał dokładnie tak nazywając. Jest też bardzo niecierpliwy jeśli chodzi o ubieranie się lub po prostu czekanie na obiad, w kolejce podczas zakupów itp Staram się odwracać jego uwagę gdy zaczyna jęczeć albo po prostu pytam co mu przeszkadza.

  2. jj jj

    Jęki doprowadzają mnie do szału, zwłaszcza jak trwają długo i są podawane ze zdwojoną siłą: bo dwójka ma akurat do powiedzenia w ten sposób zbyt wiele

  3. xxx xxx

    znam to aż za dobrze :(

  4. Jola Jola

    Jakże mnie to jęczenie denerwuje. I widać od razu kiedy jest to jęczenie typowo wymuszające. Chodzi taki mały brzdąc i tylko jęczy – na zmianę ze stękaniem. Niereagowanie jest trudne, ale najczęściej pomaga. Kiedy prezentuję, jak wygląda jęczenie i go naśladuję – brzdąc się oburza, denerwuje… ale nie rozumie, że i mnie to zwyczajnie w świecie wkurza.

    Ostatnio, gdy zaczyna jęczeć mówię: jak przestaniesz i będziesz gotowy porozmawiać – to przyjdź do mnie. Po czym go ignoruje. Pomaga. Za chwile przestaje i mówi, że już jest gotowy. Dzieci potrafią być takie boskie.

  5. Marta Marta

    „Rodzice, którzy muszą mierzyć się z tą formą „wymuszania” na co dzień podkreślają, że łatwiej byłoby znieść wybuchy złości, ataki szału niż ciągnące się przez całe dnie marudzenie” – no to powodzenia życzę rodzicom, którzy wolą wybuchy złości, krzyki i ataki szału. Jestem mamą dwulatki, która przechodzi fazę buntu (tzw. bunt dwulatka- czasem trzylatka, zależnie od wieku). Codziennie zmierzam się z krzykami, wymuszaniem, odmową…Moja córka jak czegoś nie dostanie, nie zrobi czegoś tak jak chciała, a nie mogła zaczyna wrzeszczeć, krzyczeć- to jest dopiero nie do zniesienia!

    Ale jak to mówią na wszystko jest metoda ;) Pomocnicze książki odegrały swoją rolę, wiem tera jak reagować na takie zachowania. Najlepiej im zapobiegać, ale jak już zaczną się krzyki należy ignorować i być wytrwałym i konsekwentnym.

    W zasadzie w mojej wypowiedzi chodzi głównie o to, że nie zgadzam się ze stwierdzeniem rodziców, że „lepsze dziecko wrzeszczące niż marudzące”.

    Chętnie poczytałabym na stronie właśnie o buncie dwulatka- ale z perspektywy osoby, która przez to przechodziła :)

    • mama 3 latki mama 3 latki

      tak jęczenie jest okropne ale dużo bardziej potrafi bardziej wyprowadzić z równowagi histeria, płacz i krzyki..

  6. Eksterminator Eksterminator

    Ubić drania…