Moda na „wielorazowość”

Dzisiaj wielu rodziców sięga po artykuły do wielokrotnego użytku.

W modzie jest pomysłowość oraz troska o naturę. Dlatego oznaką przedsiębiorczości nie jest zakup drogich ubrań, artykułów i zabawek w sklepie, ale zainwestowanie w lokalną przedsiębiorczość i wybranie czegoś niebanalnego: produktów hand-made, wielorazowych artykułów, czy stworzenie czegoś z niczego.

Możliwości, jak się okazuje, jest wiele…I nie kończą się one na wielorazowych torbach na zakupy.

Pieluszki wielorazowe

smykRynek pieluszek wielorazowych jest coraz bardziej rozbudowany. Choć nadal najpopularniejsze są jednorazówki, to wielu rodziców decyduje się na alternatywę dla nich. Producenci kuszą różnorodnymi wzorami, tkaninami, ilością napów. Pieluszki wielorazowe dostępne są dzisiaj w wielu rozmiarach.

  • Przeciętne dziecko jest przewijane około 6000 razy zanim nauczy się, jak korzystać z nocnika,
  • Każdego roku na wysypiska śmieci trafia około 18 milionów pieluszek jednorazowych.
  • Pieluchy tuż po gazetach i opakowaniach od jedzenia stanowią największą grupę odpadów na wysypisku śmieci.
  • Pieluszki wielorazowe są tańsze w użytkowaniu niż jednorazówki.
  • Z drugiej strony wielu rodziców nie wyobraża sobie używania wielorazówek, jednorazówki są dla nich po prostu wygodniejsze. Oszczędzają czas i nie wymagają takiego zaangażowania, jak w przypadku wielorazówek.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Olenka Olenka

    A feee…prać podpaski. No to już przegięcie…

  2. asiula asiula

    O kurcze takie pojemniczki zamiast tamponow to calkiem fajny pomysl. ciekawe jak to wypada w użytkowaniu.

  3. mdaag mdaag

    Chyba trochę nie bardzo do mnie przemówiły te podpaski i tampony, wkładki i kubeczki :/ Reszta ok.

  4. Asia Asia

    Pieluch wielorazowych używam już od 11 miesięcy. Myślę, że właśnie zakup się zwrócił. Jestem bardzo zadowolona, choć czasem (przy wyjątkowo niefajnej kupkowej sprawie) wolałabym zwyczajnie zwinąć pampersa i wrzucić w kosz ;-)
    O nawilżanych chusteczkach wielorazowych nie słyszałam wcześniej. Teraz już kupować nie zamierzam, ale rok temu bym się chyba skusiła.
    Wielorazowe wkładki laktacyjne to też ciekawy pomysł. Nie rzuciły mi się w oczy, a teraz już mi niepotrzebne ;-) bo przygodę z karmieniem mamy z synem już za sobą.
    Pieluchy piorę, ale do prania podpasek jakoś przekonania nie mam. Choć przecież kobiety prały podpaski jeszcze niecałe 100 lat temu. Ale może to też dlatego, że wolę tampony od podpasek.

  5. xxx xxx

    A ja bym tych kubeczków nawet spróbowała. z ciekawości samej

  6. magda2lena magda2lena

    Używam pieluch wielorazowych ale dla wygody pół na pół z jednorazowymi tz. rano kiedy mała za zwyczaj robi kupę i na noc zakładam pampersa a resztę dnia śmiga w wielorazowym otulaczu z wkładką bambusową, Po porodzie używałam tych wielorazowych majteczek bardzo ale to bardzo mi odpowiadał. Na początku miałam jakieś takie jednorazówki i były strasznie tandetne i mąż mi przyniósł właśnie te od Canpolu, 3 pary i miałam je już do końca były super. wkładek laktacyjnych nie używałam bo mam tetrową pieluchę a że raczej nie wychodzę za często z domu więc wystarcza. Co do podpasek to zamierzam spróbować ale jak na razie karmię piersią i okres jeszcze nie wrócił od porodu więc jeszcze mam czas. A o chusteczkach pierwsze słyszę i powiem szczerze że szkoda bo na pewno bym kupiła wcześniej.

  7. ba_sik ba_sik

    obrzydlistwo … wielorazowość pieluszek , to mnie nie zaskakuje ale podpaski, kubeczki… fffuuuuuuujjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  8. nie nie nie nie nie nie

    O nie…kompletnie nie rozumiem tej mody. Ja jednak wolę inne rozwiązania, ale niech każdy robi jak chce. :) Pozdrawiam wszystkie mamy :)

  9. mikata mikata

    Kompletnie nie rozumiem tej mody, sama bym sie w zyciu nie zdecydowala. Myślę, że wielkie fabryki, koncerny 100 razy bardziej zatruwaja srodowisko, niz ja tymi podpaskami czy pieluchami…a niedlugo ludzkosxc wymysli dobry sposob utylizacji. bo jak nie bedzie innego wyjscia, to sie wezma ;)

  10. Kiana Kiana

    Używałam pieluch wielorazowych w ciągu dnia, bo nocami na mojego sikacza tylko jednorazówki dawały radę. Wielorazówki sprawdziły się znakomicie, zarówno pod względem utrzymania skórki (żadnych odparzeń), jak i ekonomicznym (paczka jednorazówek na 1-1,5 miesiąca, żadnych sudocremów i innych takich).

    Myjki wielorazowe sama zrobiłam z pociętej flanelki – w domowych warunkach były optymalne. Na wyjściach – jednorazówki były lepsze, wiadomo, choćby w kwestii wygody użycia i transportu.

    Nie byłam przekonana do wielorazowych podpasek i wkładek, ale koleżanka namówiła mnie na kubeczek menstruacyjny – rewelacja! używam od 4 miesięcy i wciąż mam efekt wow, czemu wcześniej na to nie wpadłam (aż mój gin się ze mnie naśmiewa). Jak dla mnie sprawdza się świetnie, higiena i dyskrecja jest zachowana, a odeszły w niepamięć jakieś nadwrażliwości na materiały podpaskowe czy suchości po tamponach.

    Myślę, że nie ma co wariować i doszukiwać się jakichś nie wiadomo jakich teorii spiskowych. Wszystko jest dla ludzi. Są różne możliwości, różne rozwiązania – warto czasem spróbować czegoś nowego, bo można przeżyć bardzo miłe zaskoczenie.

    Jedna rzecz mnie zaskoczyła w komentarzach – taki niesłychany wstręt do tematu miesiączki wśród części kobiet. Przecież to jest zupełnie naturalny fizjologiczny proces, w którym nasz organizm się oczyszcza. Czemu budzi to takie negatywne odczucia?? Że krew trzeba wyprać z materiału?? Jak się skaleczę i poplamię ubranie, to też muszę je zaprać… Może popełnicie jakiś artykuł na ten temat, co by pomóc oddemonizować co poniektórym to nasze naturalne zjawisko ;-)

  11. Budująca Mama Budująca Mama

    Ja używam głównie wielorazowych pieluszek – są super, i będę polecać każdemu, do wkładek czy tamponów jeszcze się nie przekonałam… http://budujacamama.blogspot.com/2013/12/pieluchy-wielorazowe-nasz-wybor.html

  12. Ania Ania

    Ja próbowałam używać pieluszek jednorazowych, ale niestety się nie sprawdziły. Chyba Synek za dużo siusiał. A majteczki wielorazowe miałam, bo nam na szkole rodzenia położna kazała takie kupić w aptece, tanio i się sprawdziły. Co do reszty, nie wiem.

  13. monika06 monika06

    podpaski czy tampony-chyba nie dla mnie, gdyz ostatnio slabo mi na widok krwi;(
    a jesli chodzi o pieluszki to wlasnie rozwazam zakup

  14. Sylwia Sylwia

    Nie bardzo rozumiem Mamy, które są fankami pieluszek wielorazowych, a na hasło „podpaska wielorazowa” reagują obrzydzeniem. Krew jest bardziej obrzydliwa od kupy? Naprawdę? Kochane Mamy, a może to dlatego, że podpaski zakładacie sobie samym, a pieluszki lądują na cudzej pupie? ;)
    Sama używam i pieluszek, i podpasek jednorazowych. Jednakże uważam, że podpaska wielorazowa to rzecz mniej obrzydliwa od wielorazowej pieluszki – w końcu krew menstruacyjna nie śmierdzi. Także podczas prania pobrudzonych takową krwią ubrań (cóż, zdarzają się wypadki) nie czułam żadnego obrzydzenia, podczas gdy piorąc dziecinne ubranka po wypadkach z pieluszką, zwłaszcza na początku, zdarzało się, że zbierało mi się na wymioty.
    Co do kubeczków, nie jestem do nich przekonana zwłaszcza ze względu na potencjalną „wygodę” noszenia. Czytałam opinie, że tak naprawdę w ogóle ich nie czuć, ale jakoś nie przemawia do mnie idea wsadzania sobie do pochwy kawałka silikonu i chodzenia tak przez kilka godzin.
    Podoba mi się za to idea wielorazowych chusteczek nawilżanych. Ciekawa jestem, jak się to sprawdza w praktyce.

  15. MamaNaEtacie MamaNaEtacie

    gdybyśmy chociaż jeden produkt jednorazowy zamieniły na wielorazowy, gdyby…
    chcemy dbać o środowisko a jednocześnie uważamy, że ilość pieluch, podpasek i tamponów „wcale nie jest taka duża”.
    Dla nas temat śmieci kończy się na wizycie w śmietniku i przyjeździe zakładu gospodarowania odpadami. A zastanawiałyście się gdzie „to” podziewa się dalej?
    Przez pierwsze 6 tygodni życia, moja mała była chowana bez pieluch (ktoś powie że się nie da, da się…) całkowicie.
    Nie używamy chusteczek jednorazowych (czy wiecie, że chusteczki zmywają zaschniętą farbę do włosów z ciała, takie są „delikatne”).

    Każda z nas ma prawo wyrazić opinię o danym produkcie, ale nie rozumiem jam można stwierdzić z całą pewnością, że coś jest złe, niewygodne. Spróbujmy.
    W tej chwili oprócz kubeczków na krew, które umieszcza się tylko na około 4 godziny, potem wyjmuje, myje i wkłada znów, jest system krążków dopochwowych antykoncepcyjnych. Wkłada się silikonowy krążek na 3 tygodnie (tak na 21 dni!) i już, cała antykoncepcja i cała filozofia, a tutaj czytam oburzenie noszenia silikonu przez 4 godziny? A tampon to nie jest wewnątrz włożony?
    A czy zastanawiałyście się z czego robione są bielusie jak śnieg tampony z siateczkami i rowkami i bóg wie jeszcze z czym?
    Jeśli chcecie korzystać z jednorazowych produktów wybierajcie je świadomie.
    Tampony znanych marek, mają sztuczne powłoki, są wybielane chlorem (a wy to wkładacie w siebie a obrzydzenie czujecie do silikonu) a to że est napisane że z bawełny, no cóż jest bawełna i bawełna.
    Poczytajcie http://ekokobieta.blogspot.com/p/niebezpieczne-podpaski-i-tampony.html i poszukajcie bio tamponów i podpasek (są jednorazowe i wcale nie drogie)

  16. Sylwia Sylwia

    Widzę, że ktoś tu do mnie pije o to, że nie jestem przekonana do silikonu w pochwie :) Otóż do jednorazowych tamponów też nie jestem przekonana (używałam ich tylko raz, na wakacjach, 2 godziny dziennie przez bodajże 3 dni), więc argumenty tego typu nie są zbyt trafione. Używam jednorazowych podpasek – ale niewykluczone, że niebawem zaopatrzę się w takie ustrojstwo wielokrotnego użytku, tak przynajmniej na próbę.
    Podpaski bio… brzmi świetnie, ale jednak są drogie – jak dla mnie zbyt drogie, żeby ich używać regularnie. Szkoda. Może pomyślę o bio-tamponach na wakacje, ale z drugiej strony nie wiem, czy po porodzie tampon będzie się sprawdzał…
    Co do kubeczka. Halo, halo, czy ja napisałam cokolwiek z całą pewnością? Tylko tyle, że nie jestem przekonana. To wszystko. Wyczuwam wyraźną nadinterpretację. Polecam trochę spokoju, nie za każdym słowem kryje się tysiąc innych, zwykle znaczą one tylko to, co jest napisane, nic więcej :)

    Ach, i jeszcze jedno. WOW i wielki podziw dla wychowania bez pieluch! Nawet jeśli było to tylko 6 tygodni… to nie „tylko”, to „aż” 6 tygodni. Chylę czoła.

  17. mamola mamola

    Ja używałam wkładek laktacyjnych wielorazowych Avent i szybko przeszłam na jednorazowe. W nocy budziłam się z przemoczonymi wkładkami, biustonoszem i koszulą. Jak dla mnie – nie spełniły się bo ich chłonność była zbyt mała w porównaniu z jednorazówkami.
    Zaś co do pieluszek jednorazowych – nie zdecydowałam się na nie dla synka, gdyż obawiałam się tych majteczek-osłonek. Z tego powodu, że aby chronić ubranie, muszą mieć jakiś nieprzepuszczalny materiał – ceratkę. A taka ceratka nie przepuszcza powietrza. To ja wolę „oddychającego” pampersa, składającego się głównie z celulozy.

  18. A A

    Wkładki laktacyjne są rewelacyjne! Nie wyobrażam sobie (karmię już 12mc) zużyć w tym czasie tony wkładek jednorazowych. Używałam na początku (bo dostałam) i do szału mnie doprowadzały stratu materiału oraz to, że zostawiały mi klaczki. Kupiłam wielorazowe. Te flanelowo-bawełniane (z PUL) niestety po orku wyglądają tak, że je wyrzucę jak skończę karmić, ale bambusowe (z PULem) są śliczne, miękkie i posłużą przy nast. dziecku. Polecam!
    Zamiast chusteczek można używać zwykłych myjek (welurowych czy bambusowych) – w sprzedaży u tych samych producentów, co wkładki.
    Do podpasek nie mogę się przekonać. Rozważam, ale tylko na ostatnie dni okresu, kiedy jest go b. niewiele.

  19. duende duende

    ja uzywalam majtek wielorazowych poporodowych (byly spoko), wkladek laktacyjnych wielorazowych (uratowaly mnie, jesli chodzi o finanse), a teraz uzywam pieluch wielorazowych – zwyklych tetrowych. Kupilam tylko jeden otulacz, ale i tak rzadko z niego korzystalam. Jak synek mial do 5 miesiecy – zawijalam go w dwie pieluszki (1 – prostokat pomiedzy nogami, a 2. – do przytrzymania pierwszej – w postaci trojkacika, zapinanego spinka Snappi – dzieki temu tez ‚dwójeczka’ nie wychodzila bokami). UWAGA UWAGA! Moj synek skonczyl wlasnie rok, ladnie zalatwia sie do nocniczka :D Oczywiscie zdarzaja sie wpadki, ale tylko z ‚jedyczneczka’ i na tyle rzadko, ze pieluszki piore raz na 4 dni, a i to musze uzupelniac innym praniem, zeby pralke zaplenic. I co najwazniejsze: BUDZI SIE W NOCY O 22:00 I O 1:00 NA SIKU, A RESZTE ROBI RANO, ZARAZ PO WSTANIU :D oplacilo sie troche zachodu z tyM praniem pieluch, bo teraz to istna wygoda. A NA CALY ZESTAW PIELUCH WYDALAM OK 200 ZL POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!

Zobacz również