Mleko krowie lepsze od modyfikowanego? LIST od CZYTELNICZKI

Kilka miesięcy temu otrzymaliśmy taką wiadomość:

„Od dawna śledzę wasz profil, przez całą ciążę korzystałam z portalu. Chciałabym opowiedzieć Wam moją historię dotyczącą karmienia.

Mój synek ma prawie 6 miesięcy.

Gdy miał 3 miesiące zaczęłam tracić pokarm, z racji, że to moje pierwsze dziecko nie bardzo wiedziałam, że coś takiego się dzieje.

W pewnym momencie już miałam bardzo mało pokarmu, ale wydawało mi się, że nadal mu starcza. Wywnioskowałam to po tym, że po skończonym karmieniu, kiedy synek usnął, to nadal miałam mleko. Sprawdzałam laktatorem i byłam w stanie po każdym karmieniu jeszcze trochę odciągnąć pokarmu.

Syn zaczął robić się marudny, płaczliwy oraz co chwila chciał pierś. Wówczas miał 15 tygodni. Wyczytałam gdzieś, że między 14-19 tygodniem jest skok rozwojowy i są podobne objawy. Więc się nie martwiłam. Ale pewnego dnia synek był głodny, a ja już nie miałam go czym nakarmić.

Z racji że mieszkam na wsi i posiadam krowy, dałam mu przegotowane i rozcieńczone mleko krowie. Zjadł całą porcję właściwą dla swojego wieku i dopiero spokojnie zasnął. Było to tydzień przed szczepieniem. Każdego dnia dokarmiałam go tym mlekiem. Będąc u pediatry na wspomnienie, czym jest dokarmiany, usłyszałam tylko tyle, że mi nie wolno, jednak lekarka nie potrafiła mi powiedzieć dlaczego.

mleko1W 1,5 miesiąca synek przybrał 10 gram, był drobny i lekki. Szczepienia zostały przełożone i dostałam dla syna skierowanie na krew i mocz. Wyniki były idealne. Jednak lekarka zabroniła podawania krowiego mleka, tylko kazała podawać mleko modyfikowane. Efekt był taki, że po modyfikowanym mleku (bez względu na markę mleka początkowego) synek stał się osowiały, wymiotował, pojawiły się kolki a ostatecznie doszła gorączka 38.8°C oraz nie chciał w ogóle tego mleka pić.

Na wizycie kontrolnej opowiedziałam o tym wszystkim kilka razy, podkreślająć, że pojawiły się bardzo silne gazy, wzdęcia, bekanie a, że na krowim mleku tego nie było. Pediatra dalej kazała karmić MM i dawać Espunisam. Wykupiłam kropelki na wzdęcia oraz Nurofen na gorączkę.

MM jednak odstawiłam i  już na drugi dzień poza małą gorączką synek nie miał żadnych objawów. Pediatra nie pochwala karmienia krowim mlekiem (rozcieńczonym 1/3 mleka 2/3 wody), ale powiedziałam że tego nie zmienię. Synek jest radosny ciekawy świata oraz nie ma żadnych objawów na mleku krowim.

Bardzo interesuje mnie Wasze zdanie ta temat tej historii. Bardzo proszę o opinię.”

Dzisiaj Mama Chłopca pisze: „ Synek aktualnie ma 9 miesięcy. Nadal jest karmiony mlekiem krowim, nie występują żadne obiawy niepożądane. Jest silnym, zdrowym oraz pełnym energii chłopcem

Co Wy na to, drodzy Rodzice?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. dziula dziula

    W ogóle mnie to nie dziwi :)) Nasze pra-pra babcie nie znały czegoś takiego jak MM, a dzieci każda wychowała i to pewnie nie raz nie małe gromadki :)) i pewnie były jeszcze zdrowsze i mnie „alergiczne” niż dzisiejsze maluchy.

  2. Anez200 Anez200

    Popieram autorkę listu.
    To, co nam dzisiaj wciskają to niestety…ach szkoda gadać

  3. Żaneta Żaneta

    Jestem mamą dwójki dzieci.
    Laura 5,5 roku, Mateusz 1,5 roku. Oboje wychowani na mleku krowim od pierwszych miesięcy życia.
    Laura karmiona piersią do końca 3 m-ca, krowiego mleka ( i to nie takiego ze wsi, tylko sklepowego ) skosztowała mając około miesiąca. Celem było przyzwyczajanie małej do owego mleczka. Pierś odrzuciła po skończeniu 3 miesięcy. Efekt: dziecko nigdy nie miało kolek, nie wiem co to nieprzespana noc przy dziecku, nie wiem co to „ząbkowanie ” u dziecka, żłobek bez chorób, pierwszy antybiotyk w 4 r.ż. z powodu zapalenia ucha.
    Mateusz karmiony piersią niestety tylko przez 1,5 miesiąca z powodu niby „skazy białkowej” i jego żarłoctwa, mleko zbyt wolno leciało z piersi na jego potrzeby ;) Po wizycie u Pediatry i dwukrotnej wizyty u Alergologa, który sam nie wiedział co mu tak naprawdę dolega postanowiłam podawać małemu mleko kozie ( oczywiście sklepowe ). Wszystkie objawy ( były tylko skórne ) same ustąpiły. Po ok. 3 miesiącach takiego karmienia włączyłam małymi ilościami mleko krowie – żadnych niechcianych objawów. Efekty takie same jak u córki.
    Chciałam też dodać, że moje dzieciaczki nie wiedzą co to gerbery i miksowane pokarmy. Wszystko musiały dziabać dziąsełkami, a ja do rozdrabniana używałam tylko widelca. Wszystko za radą mamy i babci, bez nich pewnie utonęłabym w stosie wszystkich „mądrych” gazet. Dzieciaki jedzą wszystko, nie wymyślają i nie mają problemu z apetytem.
    Pediatra nigdy mnie nie skrytykowała za taki sposób karmienia :)

    • Nusia Nusia

      Witam strasznie długo szukałam opinii na temat m.krowiego dla dzieci wszędzie piszą ze to jest złe Ale przecież większość z nas wychowała się na krowim mleku . Ja jestem dzieckiem lat 80 gdzie nic innego nie było w dodatku piłam mleko w proszku to niebieskie. Na dzisiejsze czasy to zabujstwo. I nie mam alergii , obecnie jestem mamą 3-miesięcznego chłopczyka. Od tygodnia karmię go mlekiem krowim (0,5 na 0,5 mieszana z wodą) z mąką kukurydzianą . Na takiej mieszance mlecznej wychował się mój mąż i troje z jego rodzeństwa . Mam pytanie a pani jak robi to mleko samo podaje czy nie. Mój mały synek Tak to lubi ze jak skończy mu się w butelce to płacze i nie chce się odesłać od butelki.Pozdrawiam.

  4. spa spa

    Niestety niektórzy lekarze są jacyś zacofani i boją się mleka krowiego jak zła jakiegos. Synka karmiłam do 12ego m-ca piersią. W momencie wprowadzania pokarmów dodatkowych wahałam się czy dawać MM. Pediatra mówiła, że jak zakończę karmienie piersią to koniecznie MM. No ja dalej się wahałam, tymczasem gotowałam kaszę, owsianki na krowim rozcienczonym, z czasem dawałam krowie w kubeczku. W końcu spróbowałam MM trzech firm. Efekt? Wysypka w pachwinach i na buzi. Policzki i broda bordowe. Po krowim tego nie było. Odstawiłam to świństwo i jest spokój. Ok.roku już nie rozcienczalam ani do kaszy, ani do picia. Nie widzę oznak skazy. No ale koncerny muszą zarabiać, więc się wciska rodzicom te świństwa.

  5. SS SS

    Mojemu synowi dawałam mleko krowie od 2r.z, teraz mam drugie dziecko i planuje karmić piersią rok i po tym czasie wprowadzić krowie….mm to nabijanie kieszeni producentom tychże. Nie zaprzeczę ze cena mm tez jest nie bez znaczenia, zdecydowanie za drogie są produkty dla dzieci, prostota zawsze najlepsza. Nie kupowałam tak samo gotowych kaszel, manna albo najprostsze kleiki bez cukru, ulepszaczy, wzmacniaczy itp.

  6. Mama Mama

    Witam, moja córka ma 10 mc aktualnie na piersi ale wracam do pracy i raczej odejdziemy od cycusia. Mam pytanie odnośnie mleka krowiego jak je podajecie tzn rozcięczacie? U nas są takie mlekomaty kupię tam mleko i co dalej. :)

  7. Ania B Ania B

    Ja karmiłam piersią i nie dawno odstawiłam . synek ma 2 latka i dwa miesiące, ale kaszki czy zupki mleczne normalnie robiłam już wcześniej na krowim mleku ,a czasem nawet mały podpijal moje mleko z kubka. Teraz sam pije mleko , też krowie oczywiście i jest zdrowy . MM nie chciał pić wcześniej, miał po nim wzdęcia i bolał go brzuszek .
    Nie m CO tak się czepiać mleka od krówki ! A czym kiedyś kobiety karmiły, jak nie miały pokarmu ? Raczej nie schabowym ;/ .

  8. KAROLA KAROLA

    Moje dzieci- Julia lat 5 i Piotruś 2 latka- były karmione piersiądo końca pierwszego roku życia,póżniej kaszka manna na krowim mleku. Ostatnio miałam szczepienie syna i pediatra zabroniła mi podawać mleka krowiego z uwagi na miażdżycę i podkreślił,że jeśli dalej będę tak dokarmiać dziecko, to mogę go zapisać do kliniki na bajpasy-będzie miał na przyszłość miejscówkę!!!

    • Ania Ania

      Najdziwniejsze jest to, że żadnej pediatra nie potrafi tego fachowo przedstawić. Mianowicie chodzi o to, że w mleku krowim jest za dużo żelaza, które jest ciężko przyswajane przez dziecko przed ukończeniem pierwszego roku życia. Samo rozcieńczanie nie zmienia zawartości tego składnika. Spożywanie pełnego krowiego mleka przez takie małe dzieci obciąża prace nerek, co może wpłynąć na ich późniejsze funkcjonowanie. Serki, jogurty, kefiry i inne wyroby mleczarskie są dozwolone od 5-6 miesiąca ze względu na to, że podczas obróbki mleka żelazo wytrąca się do serwatki, której już nie ma w końcowym produkcie typu jogurt.

      Ja zaczęłam podawać córce rozcieńczone mleko krowie (ze wsi) jak miała 13 miesięcy w kaszce. Wtedy też odstawiałam ją od piersi. Najpierw dostała kaszkę (mannę, kukurydzianą, owsianą) na wodzie z dodatkiem 50ml mleka. Stopniowo powiększałam zawartość mleka i dzięki temu miałam pewność, że ten element jej diety jej nie uczula.

      Mamy, które odstawiają dzieci od piersi dużo wcześniej na pewno mają dylemat. Każde dziecko reaguje inaczej. Ja osobiście bałabym się o stan nerek kilku miesięcznych niemowlaków, które piją mleko krowie.

  9. Ewka Ewka

    Przytoczę tu słowa pewnego lekarza – „Mleko krowie jest bardzo zdrowe – ale dla cieląt”. Mleko modyfikowane jest mlekiem krowim, w którym zmieniono proporcję składników na podobieństwo mleka matki. Mówi się, że przecież nasze mamy i babcie podawały mleko krowie i nic się nie działo. To jest nie prawda – w latach pięćdziesiątych w Polsce śmiertelność dzieci do pierwszego roku życia wynosiła aż 10%, tylko nikt się nie zastanawiał dlaczego dziecko umarło. Zmarło mu się i tyle. Pamiętajmy, że niemowlaki mają nie w pełni wykształcone nerki i nie są w stanie przetworzyć takiej ilości sodu jakie jest w mleku krowim. Jak ktoś mówi, że dziecku nic nie jest, to niech najpierw zrobi USG nerek, by sprawdzić czy nie ma złogów. Dziecko nie jest krową, cielaczek potrzebuje innych składników do życia niż my. Nasze mamy tak karmiły bo nie miały wyboru. Żyjemy w nowoczesnym cywilizowanym świecie, więc korzystajmy z dobrodziejstw nauki i dajmy mu takie mleko jakie jest dla niego najlepsze. Nie cofajmy się do epoki kamienia. A że mleko drogie? Ja pieniędzy na dziecko nie żałuję, wolę sobie butów nie kupić a wydać pieniądze na dziecko. Piszecie, że nie wiecie dlaczego nie wolno podawać mleka krowiego dziecku – to najpierw dałyście, a dopiero teraz pytacie? Poczytajcie sobie na necie, jest mnóstwo artykułów na ten temat.

    • spa spa

      ja też na dziecko nie żałuję. kupowałam mu 3 rodzaje mm i po każym miał wysypkę w pachwinach i buzię czerwoną jak buraczek. Więc coś tu jest nie tak, skoro na mm tak reaguje a na krowie nie. A dzieci kiedyś umierały z róznych przyczyn, przecież nie szczepiono tak powszechnie, słaby dostęp do opieki medycznej,nie dbano o higienę – częsty brak dostępu do wody bieżącej,brak toalet w domach czy mieszkaniach. I nagle winą zgonów małych dzieci jest mleko krowie?

  10. minia minia

    Popieram cię całym sercem i zazdroszczę że masz swoje krowy gdybym mogła zrobiłabym tak jak ty.Mój pediatra zakazał mi karmienia piersią bo mały dostał niby skazy ( cały czas się mnie czepiała z tym karmieniem) ta jego skaza trwa pół roku i nikt nie wie co mu jest kazali by mi tylko to dziecko faszerować sterydami.Słuchaj swojego instynktu

  11. ewa ewa

    moje szkraby też nie trawiły modyfikowanego, ja znowu podawałam im sojowe. czwarte dziecie ma 9 miesięcy i jest na piersi, ale modyfikowanego podawać nie bede …

  12. Sara Sara

    moja mama karmiła mnie i dwie siostry mlekiem od krowy po ukończeniu przez nas 6 miesięcy (wszystkie jesteśmy zdrowe) i dziwi się, dlaczego teraz odradza się tego mleka, ale ja już chyba wiem.
    Słowo klucz to: KONCERNY i mega dużo kasy, którą trzeba miesiąc w miesiąc przeznaczyć na MM.
    Ja karmię piersią (już 9miesięcy) bo miałam spory dylemat co do mleka krowiego i MM, ale jak tylko mały skończy roczek to będę mu podawać odpowiednio rozcieńczone mleko krowie. Amen.

  13. mama mama

    Znam matki, które półrocznym maluchom miksują parówki. Dzieci przybierają na wadze i zdrowo wyglądają, zatem mamy są przekonane o wartości odżywczej parówek. A teraz poważnie- mm to mleko krowie, tyle, że ze zmienionymi proporcjami. Ot- odpowiednio”rozcieńczone”. Pediatrzy nie są znawcami w zakresie żywienia niemowląt. Radzę porozmawiać z alergologiem. Kolki i bóle brzuszka zdarzają się wszystkim, tym na krowim, tym na mm, oraz tym na piersi. A gorączka od MM to już jakiś kosmos i nadinterpretacja mamy. Widocznie dziecko przechodziło infekcję.

  14. ona ona

    Ja i moja siostra byłyśmy karmione krowim mlekiem i żyjemy :-) z resztą z pewnością nie tylko my tylko każde lub prawie każde dziecko w tamtych czasach (30 lat temu)

Zobacz również