Dzieciaki mają mnóstwo pytań: dlaczego mleko jest białe, dlaczego ziemniaki rosną w ziemi, dlaczego można jeść pokrzywę. W ten sposób zdobywają bezcenną wiedzę o świecie i jednocześnie wystawiają na próbę…cierpliwość swoich rodziców. Bądźmy szczerzy, ile można odpowiadać na niekończące się pytania? Czy zmęczony rodzic jest w stanie ? Czasami zwyczajnie, po ludzku jesteśmy zniechęceni niekończącymi się pytaniami i prośbami o wyjaśnienie…Co wtedy?
Wtedy z pomocą przychodzą nam mądre książki, które wyjaśniają małe-wielkie prawdy, odkrywając przed maluchami dotąd niedostępny dla nich świat. I tak Tomek zaoferowany dziwnym zachowaniem sąsiada po raz pierwszy zagniata makaron i je własnoręcznie ugotowaną kolację, Kuba z Jasiem poznają tajniki pieczenia chleba, Dominika dowiaduje się, jak długa jest lista atutów miodu, wypróbowując złoty płyn na ból gardła, Jola zbiera truskawki prosto z pola i przygotowuje potrawę, w której słodkie czerwone owoce odgrywają pierwszą rolę.
Każda opowieść wzbogacona jest ciekawymi ilustracjami Yayo Kawamura. Pomysł na treść zawdzięczamy z kolei Susanne Orosz, autorce książek dla dzieci i scenariuszy telewizyjnych.
Dziękujemy wydawnictwu Prószyński za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego książki.
Uwaga, konkurs!
Zapraszamy na konkurs, w którym 2 egzemplarze książki „Dlaczego mleko jest białe” oddamy w dobre ręce. :)
Napiszcie w komentarzu, jakie najdziwniejsze pytanie zadało Wam dziecko.
Nagrodzimy dwie najciekawsze odpowiedzi.
Konkurs trwa do 10 czerwca.
„Marcowe fiołki” + wyniki konkursu
Bezpieczne piosenki – wyniki konkursu
„Wojna cukierkowa” + wyniki konkursu
„Rodzicielstwo bliskości, jak budować więź z dzieckiem” wyniki konkursu
Nie karmię piersią. Dręczę się.
„Dobry ojciec” + wyniki konkursu
Jak nieświadomi rodzice psują odporność dziecka? 10 rzeczy, które szkodzą zdrowiu
Dzieci na weselu – tak czy nie?
Mamo, a kiedy Ty umrzesz? ;) no cóż czarny humor…
A dlaczego jestem taki mały? ;)
Czy babcia urodziła się od razu stara?
Ulubieńcem córeczki jest jej chrzestny. Pewnego dnia przywiózł jej zestaw biżuterii dziecięcej – naszyjnik, koronę i pierścionek. Córeczka (3lata) przyszła do mnie zawstydzona i pyta:
– Mamuś. A jak wujek dał mi pierścionek, to jest moim narzeczonym?
mama a cemu pada snieg a czasem jest gorąco ? ciezko odpowiedziec dziecku co to klimat ;)
z kim ja się kiedyś ożenię? przecież Ty i babcia już macie mężów!
Niedzielne pytanie:
– mamo, co to jest eskalator pompy wtrysku do fontanny?
– yyyy, eee
Wydarzyło się naprawdę! Po emisji jednego z odcinków Umi Zoomi.
dodam, że pytanie zadaję niespełna 4 letnia dziewczynka ;-)
Dlaczego tata ma włosy na twarzy (w domyśle: zarost)? :)
Mamo, a gdzie wy będziecie mieszkać jak ja wyjdę za mąż? :)
Mamo, a co ja będę musiała zrobić, jak umarnę? Będę musiała pójść do kościoła? A potem usiąść na grobie? Jak to jest?
Pytanie szkraba: „A dlaczego te duże gęsi pływają po wodzie? to one mają tam silnik?” – 2,5 letnia dziewczynka na widok łabędzi :)
Pytanie szkraba: „A dlaczego te duże gęsi pływają po wodzie? to one mają tam silnik?” – 2,5 letnia dziewczynka na widok łabędzi :)
Mama a dlaczego dzieci się rodzą a nie wykluwają?
Mam szwagra Marokańczyka więc ostatnio starsza córka zapytała -mamo a jaki kolor będzie miał ich dzidziuś?
Ja : Kochanie, u mamusi w brzuszku rośnie dzidziuś, będziesz mieć siostrzyczke.
Córka: A dlaczego ją zjadłaś?
Mamusiu, a dlaczego tatusiowi na rękach rosną rzęsy?
Kto jest ojcem Pana Jezusa? – i.. teraz czas na wyjaśnianie..
Tato, czyja jest ta planeta po której chodzę? heheh
Moja czteroletnia córeczka ostatnio zadaje wiele pytań. Niedawno zapytała: kiedy będzie jutro? :-)
Mamo, dlaczego mówimy na to koza z nosa?
Co jedzą komary?
Mój mąż nie zamknął się w toalecie więc do środka wparowala moja córka i zadała pytanie :tatusiu czy te kulki są ciężkie i czy nie boli Cię jak tak cały czas dyndaja :-)
Podczas czytania bajki:
– A dlaczego król krasnoludków nazywa się Błystek?
– Bo tak ma na imię.
– A dlaczego?
– Bo tak go nazwała mama.
– A dlaczego?
– Bo tak chciała.
– A czemu tak chciała?
– Bo tak jej się podobało.
– A czemu jej się to podobało?…
– mamo, a jak ksiądz śpi, to też jest księdzem?
– A za ekranem jest ktoś i śpiewa?
Dom jest do mieszkania a nie do sprzątania- pocieszyłam samą siebie gdy zobaczyłam buszującą po szafkach kuchennych moją niespełna trzyletnią Zośkę. Wszystkie dżemy, grzybki i inne weki stały sobie ładnie wokół mojej córy jak forteca.
-Mamo dlaczego nasze słoiki nie śpiewają?
-Zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi kochanie..
-No babcia rano przez telefon zapytała czy słyszę jak pięknie słoiki śpiewają u niej w ogrodzie, no więc pytam cię dlaczego nasze słoiki nie śpiewają!
-Poważna mina mojej córy jakoś uchroniła mnie od wybuchnięcia śmiechem ale za to do tej pory gdy słyszę gdzieś słowika oczyma wyobraźni widzę siedzący na drzewie słoik z maślakami :)
Mamusiu a jak powstał świat i kto był pierwszy na świecie, Pan Jezus?
Mój synek pytania zadaje dopiero od jakichś 2 miesięcy, niemniej jednak już zdążył wprawić mnie w konsternację :) Po pytaniach „a gdzie mieszkają biedronki/ pieski/ rybki/ ślimaczki” nastąpiło inne z tej serii… Dodam, że ułożył sobie na podłodze krzyżyk z kart od domina i spytał „a gdzie mieszkają krzyżyki?” :)
-Dlaczego nie mam włosów 'kupkowych’? ( chodziło o włosy łonowe. Ola odkrywa to, że jej ciało różni się od chłopięcego)
Do babci po trwałej ondulacji: babcia a czemu Ty wyglądasz jak baran???
Mamusiu! Dlaczego babcia mówi do kwiatków? Przecież one jej nie odpowiedzą!
Czemu czemu? (w rozumieniu czemu mówi się czemu)
Proszę Pani, dokąd leci ta mucha?
„Mamo, dlaczego ten pan nie ma włosów?” Synek zadał mi pytanie w kościele a „pan bez włosów” siedział obok..
Najzabawniejsze pytanie zadał syn mojej koleżanki: „Mamo, czy ja się urodziłem w T-mobile, w największych możliwościach”?
Moja córeczka Małgosia, w wieku 4l., przeglądając się kiedyś w lustrze rozbroiła mnie bardzo poważnie zadanym pytaniem:
– Dlaczego jestem w lusterku?
I nie ukrywam, że wprawiła mnie w zakłopotanie. Bo jak odpowiedzieć czterolatce rzeczowo, tak, jak tego oczekiwała i żeby zrozumiała?
Dlatego pomysł na tworzenie książek takich jak „Dlaczego mleko jest białe?” uważam za genialny, a ich nabywanie za bardzo wspomagające trud wychowawczy rodzic :)
mała errata do mojego wpisu :)
na końcu powinno być oczywiście „rodziców”
Kiedyś będąc na spacerze Marcel widział jak pies robi kupkę. Pyta mnie: mamo, a czemu ten pies jobi kupkę na tjawnik a nie do kibelka? Bo trawnik to jego kibelek-odpowiadam. Mamo, a jak on spuści wodę i gdzie umyje łapy?
Podczas sprzątania Marcel mnie pyta: co robisz mamo? ja na to: wycieram kurze. Mamo, a gdzie masz tę kurę? Co jej wycierasz?
Mamo, a czy jak dzidzia będzie wychodzić to pociacha Ci brzuch? (Wiki, 3,5l)
Rozmawialiśmy z mężem w obecności naszego synka. Po jakimś czasie synek pyta: co to znaczy, że wujek zrobił skok w bok? Po co on skacze w bok, a nie do przodu?
4 letni Maciek, pyta mnie podczas czytania historii powstania świata : ” Tato, czemu dinozaury nie zjadły Pana Jezusa ? „
Oooo widze że jako tatuś nie jest łatwo! pytanie dziecka nawet trafne, ale odpowiedzi to sama bym nie podała :P
Ojj dużo pytań zadaje moja 4 letnia córka to tylko parę z nich: Dlaczego tęcza znika? Dlaczego kot nie szczeka? Dlaczego jestem głodna??……:)
Czy Saturn ma mamę? Mała (3 lata) ma bzika na punkcie planet i Księżyca, ale Saturn rządzi :)
Gdzie jest tęcza, kiedy jej nie ma?
Mamooo dlaczego smoki wyginęły?
Czteroletnia Zosia:
– A jak się nazywali rodzice Józefa, opiekuna Jezusa?
„Mamo? Dlaczego muchy siadają na kupie?” – 3 letni Jaś.
Wuja dlaczego ciocia ma wąsa ? No cóż ciocia ma za dużo testosteronu :D
– Mamo, a co to znaczy KOMBINOWAĆ?
– A czemu pytasz?
– Bo pani w przedszkolu mówi, że ja często kombinuje, aaa i ostatnio tata powiedział, że Ty też kombinujesz. Czyli?
– Hmm… To trudne słowo, a znaczy robić coś na swój sposób, tak, aby Ci
było dobrze, wyjść po swojemu czasami z trudnej sytuacji, unikać
problemów.
– Aaa tak! Przecież ja mam swój świat i zawsze KOMBINUJĘ! Ale ty mamo, to nie wiedziałem, że tak motasz tatusiowi w życiu…
A jak wiemy słowo KOMBINOWAĆ- występuje tylko w języku polskim, bo kto jak nie Polacy kombinują.
Mamo, a gdzie R2D2 ma buzie?
Oglądałam z siedmioletnią wtedy córką moje pierśćionki. W pewnej chwili ona zapytałą: Mamo jak umrzesz, to czy te pierścionki będą moje?
Tato, a czy ja jestem człowiekiem?
A ja jeszcze nie będąc mamą zabralam na spacer moją 4,5 letnią wówczas siostrzenice która zmrozila mnie dwoma pytaniami ;-) Cytuje „ciociu dlaczego te pieski skleily się pupami?” – to na widok dwóch psów podczas kopulacji w parku oraz „ciociu dlaczego ktoś namalowal tu Scooby chrupke?” – to na widok namalowanego na klatce schodowej w bloku,dodam że wtedy niedawno powstałym, męskiego narządu ;-) Bardzo się naglowkowalam przy odpowiedziach ;-)
W sumie to trzy pytania, które wbrew pozorom tworzą harmonijną całość;)
Jedziemy samochodem – cisza, 3 minuty dzielą nas od bycia w domu, nagle z tyłu pada pytanie:
„A jak to jest z tą śmiercią…” – myślałam, że takie pytania nas nie dotyczą=) Jednak mimo wielkiego zaskoczenia udało mi się szybko odpowiedzieć. Odetchnęłam.
Po chwili: „A jak to jest z urodzeniem” – niepewnie zerknęłam w lusterko na Kubę, mina poważna, wpatrzona… – znów jakimś cudem udało mi się szybko i rzeczowo odpowiedzieć, do dziś nie wiem jak to zrobiłam=) Pomyślałam to już chyba koniec. I wtedy:
„A jak to jest, że telefony są już od złotówki” – tak moi drodzy, to trzy najważniejsze, egzystencjalne pytania, które dręczą młode pokolenie=)
dlaczego wujek nie ma ciocii
Mamo, a z czego kura robi jajka? :)
Jestem ciocią 5 letniego Brajana. Najdziwniejsze pytanie jakie mi zadał, to : ” Daga a to prawda, że jak krowa kicha to jej mleko nosem ucieka ” ?
Co to jest ciało?
Co to jest zasadzka?
Oto pięć najlepszych pytań zadanych przez siostrzenicę, mój dzidziuś jeszcze nie mówi;):
1. Dlaczego mrugamy oczkami?
2. Dlaczego dziewczynki są ładne, a chłopcy nie?;)
3. Jak czuje się umarły ślimak?
4. Dlaczego tatuś ma łyse włosy?
5. Gdzie pingwinek ma rączki?
urocze :)
Mój syn napisał na dyktandzie KÓRA, po przyjściu do domu zapytał- Mamo- a dlaczego wyraz kura pisze się przez „u” otwarte? Przecież wymienia się na kogut…
W naszym bloku mieszka sąsiad o nazwisku Betlej.
W święta bożego narodzenia mieliśmy zwyczaj śpiewania kolęd.
Kiedyś mała Agatka zapytała mamę „Mamusiu dlaczego pasterze przybieżeli do Betleja a nie do nas?”
dlaczego mamo musisz wychodzic sama do toalety…moze usiadziemy razem?
Pytanie sześciolatka z serii abstrakcyjnych: Co jest dłuższe: czas, czy kosmos?
Witam! Moja 5-cio letnia córka zapytała: „tato wiem którędy wyszłam z mamy(przyp. aut. poród) a którędy tam weszłam? ……buzią?
Dzieci w miarę poznawania nowych słów, obserwowania świata i spotykania się z nowymi sytuacjami, zaczynają zadawać niezliczoną ilość pytań. Niestety nie wszystkie pytania są z tej kategorii „błahych i prostych”. Nieraz nawet rodzić musi się nieco dokształcić, aby dać prostą i zrozumiałą odpowiedź na pytanie, które zadało jego kilkuletnie dziecko.
Ja zauważyłam, że rodzaj pytań, bardzo często zależy od tego, czym w danym czasie dziecko się interesuje lub jakie ważne wydarzenie się zbliża.
U nas w domu również różnorakich pytań końca nie widać. Dotyczą one delfinów, morskich syren, a jeszcze kilka miesięcy temu był szał na pytania związane ze Świętym Mikołajem. A oto kilka pytań, z którymi musiałam się zmierzyć i przyznam… nie było łatwo!
1. – Dlaczego delfiny jak śpią to mają jedno oko otwarte?
No i tutaj (niestety) nastąpiła, krótka chwila milczenia – no właśnie dlaczego? I skąd kilkuletnie dziecko o tym wie!
– A kto Ci powiedział, że delfiny śpią z jednym otwartym okiem? – Zapytałam
– Słyszałam w telewizorze. To dlaczego?
(i w tym momencie musiałam sięgnąć po współczesną pomoc naukową, czyli mój laptop)
– Jak wiesz, delfiny są ssakami żyjącymi w wodzie. I również w wodzie śpią. Co pewien czas wynurzają się, aby zaczerpnąć powietrza, ale nie budzą się przy tym. Delfiny w wodzie narażone są na różne niebezpieczeństwa np. ataki rekinów lub orek i jakby oczy miały zamknięte, to nie zauważyłyby podpływającego wroga, który mógłby je zaatakować. To jedno otwarte oko jest takim „wartownikiem”, który stoi na warcie
i ochrania śpiącego delfina.
2. – Dlaczego syrenki (serenki jak mówi Julka) mają taki ogon, a nie mają nóg?
(czy wszystkie małe dziewczynki zadają takie trudne pytania???)
– Ponieważ taki ogon ułatwia im pływanie. Dzięki temu, że są w połowie rybami mogą szybko pływać pod wodą.
– To dlaczego mają ręce jak my, a nie mają płetw jak rybki. Przecież mają ogon jak ryba?
(i tym pytaniem zostałam zmuszona do użycia mojej inwencji twórczej i wyobraźni)
– Syrenki są córkami władcy mórz i oceanów Posejdona. A Posejdon wygląda tak jak człowiek – ma ręce i nogi. Jednak jego córki – księżniczki o bardzo dobrym sercu – mają ogony, by szybciej pływać i pomagać zbłąkanym statkom. Dawno temu, gdy statki nie były wyposażone w takie urządzenia jak teraz i często gubiły się na morzu, to właśnie syrenki wskazywały im drogę do lądu. Były bardzo piękne i często marynarze – kiedy je zobaczyli – zakochiwali się w nich, jednak nigdy żadna syrenka nie mogła zostać żoną marynarza, bo ani ona nie mogłaby żyć na lądzie, ani żaden marynarz nie mógłby całego dnia spędzić pod wodą. Istnieje legenda, która mówi, że czasami można na plaży usłyszeć bardzo ładny śpiew. Jest to śpiew syren, które wdrapują się na skały morskie (tak, aby je nikt nie zobaczył), czeszą swoje długie włosy złotym grzebieniem i śpiewają smutne piosenki, o tym, że bardzo chciałyby mieć nogi i żyć jak każdy człowiek na lądzie. Ręce pomagają im się wspiąć na skały i dzięki nim mogą czesać swoje pięknie włosy.
3. – Jak to się dzieje, że sanie Świętego Mikołaja lecą po niebie?
(odpowiedź wydawała mi się bardzo prosta i wyczerpująca)
– To czary!
– Jakie czary, przecież Mikołaj nie jest wróżką!
– Ale ma latające renifery (szybko odpowiedziałam)
– Przecież renifery nie mają skrzydeł, to jak w takim razie latają?
(ups! Całkiem logiczne pytanie… nie ma skrzydeł, nie ma latania!)
– Boże Narodzenie i Noc Wigilijna są bardzo magiczne. Pomyśl tylko – na świecie są miliony dzieci i Święty Mikołaj każdemu dziecku przynosi na czas prezenty. A dlaczego tak się dzieje? Bo Święty Mikołaj może zrobić (w pomocą elfów i reniferów) bardzo dużo. Również same renifery – choć normalnie nie latają – w Wigilię są jakby zaczarowane i potrafią ciągnąć sanie Św. Mikołaja – wypełnione po brzegi prezentami – nie tylko po śniegu, ale również po niebie!
– A dlaczego ciągną sanie po niebie?
– Pamiętasz jak w zeszłym roku byłyśmy w sklepie tuż przed świętami?
– Tak! Były wszędzie choinki!
– Tak. I było strasznie dużo osób w galerii i okropne korki. Stałyśmy długo w korkach i ty się strasznie nudziłaś.
Święty Mikołaj nie może stać w korkach, bo spóźniłby się do dzieci z prezentami. Dlatego jak na ulicach jest straszny ruch, wówczas Rudolf i inne renifery zaczynają unosić się do góry i lecą niczym samolot po niebie.
– A ludzie w samolocie widzą Świętego Mikołaja?
– Jeśli naprawdę bardzo chcą go zobaczyć to… pewnie widzą. Wiesz co, jak kiedyś polecimy samolotem w Wigilię, to też go będziemy wypatrywać na niebie. OK?
– I zrobimy mu zdjęcie!
Mamo, a dlaczego banany są zawsze krzywe, a nie proste??
Mamo, a dlaczego Ty jesteś moją mamą, a nie babcią?
Dlaczego tata jest Twoim mężem a nie moim. Gabi lat 3
– Wujek, a czym karmicie Kubusia?
– mlekiem
-A przecież nie macie krowy
(3 letnia dziewczynka)
W niedzielę wybraliśmy się z dziećmi poza miasto na wycieczkę „przyrodniczo- historyczną” zobaczyć krowę. W niektórych rejonach to rzadkość, a w niektórych to już odległa historia. Gdy podziwialiśmy cuda natury, nasz wzrok przykuł sielankowy krajobraz- kurki za płotem, wróbelki chowające się za żywopłotem, no i pasące się na zielonej łące krowy, bo to dla mieszczucha obraz wyjątkowy. Wtem w pół kroku przystanęliśmy, gdy 3-latek zaskoczył pytaniem tatę „o ona (krowa) tak długo musi trawę żuć, żeby zrobiła się biała?” …synek niestety ma to po mamusi, wiedzieć musi jak to białe mleko z tej trawy wydusić:)
Jestem młodą mamą, a ostatnio moja 4-letnia córka zadała mi pytanie:-Mamo, a czy Ty masz menopauze, taką chorobę?
Widząc obrośniętą klatkę piersiowa sąsiada ( tatuś takowego nie posiada) dziecko zapytało.
– Mamo czy pan Paweł był małpą?
Pewnego dnia mała ciekawa świata osóbka zapytała: – co to znaczy mieć muchy w nosie? Była zdziwiona wytłumaczeniem, że mówi się tak o osobie, która się obrazi..a ja myślałam, że jej dużo much weszło do nosa..:)..innym razem pyta: Kuba kazał mi iść, gdzie pieprz rośnie…ale ja nie wiem, gdzie rośnie, pomożesz mi….któregoś dnia starsza siostra uczyła się modlitwy, powtarza słowa: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina..Młodsza zapytała: – dlaczego ona tak mówi? To nie ona zrobiła…to …chyba ja :) Chwilę potem podchodzi, uśmiecha się i mówi: – a widzisz, wiedziałam,….Lili wina, Lili wina, Lili bardzo wielka wina…a nie moja…:)
I jeszcze jedno pytanie po obejrzeniu filmu animowanego o Mikołaju Koperniku- dlaczego on powiedział, że Ziemia się kręci wokół Słońca? Ja widzę, że to słońce ciągle kręci się po niebie, a Ziemia stoi. Gdyby się kręciła, to bym przecież widziała, domy by się kręciły, ktoś chyba źle widział. Trzeba dać mu okulary.
Moje córeczki zadają dość dużo pytań, jedno pociąga za sobą drugie, zupełnie niespodziewanie trzeba odpowiadać na kilka naraz.
Przytoczę sytuację, w której jedno pytanie zapoczątkowało kolejne…jedna córcia zadawała jedno, a druga drugie..:)
Zdenerwowałam się po wyjściu od lekarza na to, że bardzo się staram, by moja córeczka wyzdrowiała, a to nic nie daje. Na dodatek malutka bardzo kiepsko je. Trochę przygnębiona i załamana (bo już chorują jakiś czas, raz jedna, raz druga, więc nie bardzo można wyjść, mało atrakcji, bo muszą być w domu) powiedziałam przy dziewczynkach:
– Chociaż staję na uszach, nie mogę pozbyć się choroby. Na to starsza córeczka.
– Co to znaczy stawać na uszach? Wtedy ja trochę ochłonęłam i tłumaczę:
– To znaczy bardzo się starać, żeby coś się udało, a i tak się nie udaje. Nie zdążyłam dokończyć, na co Liduś:
– Mamusiu, wcale ci się nie dziwię, że się denerwujesz, przecież ty nie umiesz stać na uszach! Popatrzyłam na nią i się roześmiałam. Dopowiedziałam:
– Nie chodzi o stanie na uszach w dosłownym rozumieniu, tylko tak się czasami mówi. To tylko takie wyrażenie. Chodzi o to, że mama chce zwalczyć chorobę, pokonać zarazki, żebyście już były zdrowe, ale mi się to nie udaje. Na to druga córcia:
– A co to są zarazki? Odpowiedziałam, że takie małe cząsteczki, kuleczki, które atakują nas, my się bronimy, ale jak nie damy rady się obronić, one zwyciężają i dlatego chorujemy. – A którędy wchodzą? – pyta młodsza córcia.
Objaśniam jej, że przez nosek, buzię, są na rączkach…Na to malutka :
– To ja zamknę buzię, zatkam nosek i nie wejdą. I będę się bronić, pożyczę miecz od Michasia i będę walczyć. Na pewno je pokonam. Już umiem walczyć.
– Nie chodzi o taką obronę, tylko o…
– A o jaką? – od razu pyta córcia. Czego one się boją?- patrzy zaciekawiona.
– Na przykład nie lubią wysokiej temperatury, gorąca- kontynuuję, starając się nadążyć z odpowiedziami.
– To wiesz co, mamusiu, nie lubię gorącej wody, ale nalej mi jej do wanny, to się tam schowam, a one nie przyjdą, bo nie lubią gorąca- odpowiedziała zadowolona Darunia. Nareszcie znalazłam na nie sposób. Nie musisz się już martwić, mamusiu.
To jednak nie był koniec pytań.
Kiedyś tłumaczyłam córci, dlaczego trzeba myć ząbki. Opowiadałam o zarazkach, które jedzą ząbki. Mieszkają w buzi. Najpierw robią dziurkę malutką, a potem większą i większą. Lubią słodycze, ciasteczka, lizaki.
Na to oburzona Darusia: to już im więcej nie dam lizaka polizać, sama zjem.
Właśnie jej się przypomniała ta rozmowa i mówi:
– Mamusiu, to te zarazki od ząbków?
-Nie kochanie. Inne.
– Ojej, to chyba bardzo długo będę musiała siedzieć w tej gorącej wodzie- odrzekła.
Żeby tylko wszystkie uciekły – dodała…:) tak to bywa z jednym pytaniem…:)
Dziękujemy za wszystkie komentarze. Uśmiech nie schodził nam z twarzy :)
Zgodnie z regulaminem wyróżniamy dwie odpowiedzi (podświetlone).
Dziękujemy raz jeszcze i zapraszamy do udziału w kolejnych konkursach.