Mleczne zęby – dbaj o nie już teraz!

Stan uzębienia polskich dzieci nie napawa optymizmem. Szacuje się, że przeciętny trzylatek ma już trzy zepsute zęby, sześciolatek 5, z czego leczony zaledwie jeden. Oczywiście to tylko statystyka. Istnieją maluchy bez próchnicy, istnieją takie, które z mlecznymi zębami pożegnały się jako dwulatki. Dlaczego polscy rodzice nie dbają o zęby swoich dzieci? Winę jak zwykle ponosi brak wiedzy, a w tym wypadku również narosłe mity i lęki.

To wina genów

zeby2W dziesięciu procentach przypadków próchnicy winowajcą jest indywidualne uwarunkowanie. Tzw. słabe zęby to fakt, jednak nie oszukujmy się – rzadki.  „On ma takie słabe szkliwo”- mówią mamy przedwcześnie szczerbatych maluchów, podając im do picia „zdrową” wodę smakową.  Niestety, nawyki żywieniowe to główny winowajca.

To nie od słodyczy!

Polskie dzieci jedzą olbrzymie ilości słodyczy. Najgorsze są te słabej jakości- lizaki. Problemem dla zębów jest nie tylko jakość pokarmów (mnóstwo cukru), ale również częstotliwość. Już niemowlęta w wózkach dostają przekąski, aby siedziały spokojnie. Potem następuje era wiecznego podjadania. Dzieci jedzą nawet kilkanaście razy dziennie. Ciasteczko, chrupki, cukierki. Trąbimy na alarm, że jest to przyczynek rosnącej otyłości, o próchnicy jest nieco ciszej. Zęby takich małych podjadaczy niemal bez przerwy mają kontakt z jedzeniem, a to doskonałe warunki do rozwoju bakterii.  Rodzice nie mają również świadomości, że napoje to też słodycze.  Słodzone cukrem  pseudozdrowe mikstury z przyjaznym misiem na etykiecie to wrogowie zdrowych mleczaków. Na niektóre wybudzające się w nocy maluchy czeka słodzona herbatka lub sok. Nie oszukujmy się, takiego traktowania nie wytrzyma nawet najsilniejsze szkliwo!

Przecież dbamy!

Samo mycie zębów nie wystarczy, aby ustrzec się przed próchnicą. Czasami  dbałość o higienę, oraz o dietę nie uchronią dziecka przed jej wystąpieniem. Pojawia się jako niewielkie przebarwienie. Tu dbałość większości polskich rodziców się kończy.  Niewielka plamka, którą przy zastosowaniu leczenia dentystycznego dałoby się opanować, zmienia się w czarną dziurę. Nieleczona próchnica przenosi się na inne zęby. Dlaczego rodzice nie reagują?

Mleczaków się nie leczy!

Przecież wkrótce same wypadną. To przeświadczenie funkcjonuje nadal. Tymczasem leczenie mleczaków ma wpływ na kondycje zębów stałych.  W skrajnych przypadkach uszkodzeniu mogą ulec zawiązki.  Poza tym, zepsute mleczaki bolą!

Do dentysty? A po co?

Pierwsza wizyta u dentysty powinna mieć miejsce… tu nie są zgodni sami dentyści. Kiedy pojawi się pierwszy ząbek, przed ukończeniem drugiego roku życia – opinie są różne. Ważne, aby wizyta adaptacyjna nastąpiła, zanim zęby będą wymagały pomocy. Jeśli dziecko po raz pierwszy odwiedza dentystę płacząc z powodu bólu, nie oczekujmy, że będzie chętnie do niego chodził.  Osobiste doświadczenia rodziców (większość z nas doznała bólu w gabinecie dentystycznym) to także czynnik odstraszający. Przenosimy na dziecko nasz strach i negatywne nastawienie.

Nie bagatelizuj

„ Nie wolno dziecku odbierać dzieciństwa”- o ograniczaniu cukru w diecie.
„Wszystkie dzieci mają próchnicę. Wyrosną nowe, zdrowe zęby”- o próchnicy.
„A po co stresować dziecko dentystą?”- o „niepotrzebnych” kontrolach stomatologicznych.
Każdy moment jest dobry, aby zmienić nawyki.  Ilość zjedzonych cukierków nie wpływa na jakość dzieciństwa, ból zębów – owszem. Próchnica to zakaźna choroba bakteryjna, której nie wolno bagatelizować. Prowadzi nie tylko do zepsucia zębów, ale również do cierpienia. Jeśli zaczniemy traktować tę chorobę poważnie i zajmiemy się profilaktyką, jest duża szansa na uniknięcie poważniejszych kłopotów z zębami.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. alicja alicja

    a jak zachęcać malucha do mycia ząbków? może jakaś podpowiedź…? na razie „świecę przykładem” i pokazuję jakie to fajne podejmując próby 2 razy dziennie. marnie mi idzie. jakieś inne pomysły?

  2. HelowaMama HelowaMama

    Świecenie przykładem- to raz;) Tłumaczenie, dlaczego to ważne – dwa. Nie wiem w jakim wieku jest Pani dziecko, ale jeśli mycie zaczniemy od samego początku, wejdzie w nawyk. Jeśli nie, to z pomocą przyjdą nam producenci szczoteczek, kubeczków itd. Jeśli dziecko samo wybierze bajecznie kolorową szczoteczkę, większa szansa, że zechce jej użyć. Również pasty do zębów mają zachęcający zapach i smak. No i …cierpliwości, nie od razu Rzym zbudowano:)