Willa Krokowa – woj. Pomorskie, Krokowa/Karwieńskie Błoto I

ul. Żwirowa 44

Pierwszy raz byłam w tych okolicach. Nie kryję, że do przyjazdu do Willi Krokowa zachęciła nas oferta ze strony zakupów grupowych. Nie mniej nie czuliśmy się jak „tańsi goście”. Wręcz przeciwnie.
Willa była pełna. Większość gości przyjechała z dziećmi (wszyscy byli gośćmi „kuponowymi”). Willa przygotowana jest na Młodych gości i oferuje im mnóstwo atrakcji i udogodnień.

Willa Krokowa znajduje się bezpośrednio przy ulicy, jednak nie jest tu głośno. Ma liczne miejsca, w których różni goście mogą się spotkać i posiedzieć, nie będąc zmuszonym do swojego towarzystwa (duży taras na 1 piętrze, salka jadalniano–kuchenna dla gości, sala jadalna dla gości, sala restauracyjna, ogród). Śniadania podawane są w formie bufetu szwedzkiego już od godziny 8:00. Jednak jeśli chcemy wybrać się na wycieczkę lub chcielibyśmy zjeść wcześniej, istnieje taka możliwość i śniadanie może być dla nas dostępne już od 7:00. W większości pokoi aneks kuchenny wyposażony jest w płyty grzewcze i zlew. Nie ma problemu, aby uzyskać talerze, widelce czy kubeczki, jeśli nie są w szafce w pokoju.

Willa dysponuje dużym parkingiem (na ok. 10 – 12 samochodów) oraz zamykaną bramą.

Pokoje są bardzo estetycznie, nowocześnie wykończone. Bardzo czyste i schludne. Jeśli chcemy, mogą być nawet codziennie sprzątane, podczas naszej nieobecności.

Atuty

  • Dość rozbudowany kącik zabaw dla dzieci, a tam: minitor przeszkód, domek/namiot, zabawki, piłkarzyki i wiele innych;
  • W części jadalnej krzesełko do karmienia;
  • W pokojach: łóżeczko turystyczne, parawan na plażę;
  • Na terenie: trampolina, drewniany miniplac zabaw (zjeżdżalnia, piaskownica, huśtawki itp.), altana dla dorosłych, huśtawka dla dorosłych (niska, więc i dla dzieci);
  • Do dyspozycji, nieodpłatnie: rowery (damski i męskie), fotelik rowerowy dla dziecka, garaż na własny rower (wspólny, zamykany), kijki do nordic walking, bilard;
  • Za opłatą: quady i inne;
  • Zarówno willa jak i teren wokół są bardzo zadbane, czyste i nowocześnie wykończone;
  • Każdy pokój ma balkon, płaski telewizor, aneks kuchenny, łazienkę z wanną lub prysznicem;
  • W każdym pokoju znajduje się regulamin willi, menu restauracji oraz opis okolicy wraz z proponowanymi wycieczkami, wyliczonymi kilometrami etc.).
  • Choć obowiązuje cisza nocna, to nie ma konieczności siedzenia w pokoju. Sala restauracyjna jest otwarta dla gości 24h, więc jak dzieci pójdą spać, rodzice mogą się spotkać, porozmawiać czy wypić wspólnie piwko.
  • Gospodarze bardzo chętnie służą radą zarówno co do wycieczek po okolicy, jak i okolicznych, wartych polecenia smażalni, wędzarni etc.
  • Atmosfera w Willi jest bardzo przyjazna, wręcz rodzinna. Dodatkowo sala jadalna ma szklane „oczko”, w którym jest wyspa, statek, kamyczki, muszelki etc. Całość jest podświetlona, więc dzieci patrzą się w podłogę jak zaczarowane.
  • Willa Krokowa często oferuje się na stronach zakupów grupowych, dzięki czemu mniej zasobny portfel może pozwolić sobie na przyjazd.

Minusy

  • Jest to budynek dostępny dla gości od dość krótkiego czasu, dlatego jeszcze nie wszystkiego mają tutaj pod dostatkiem – jest tylko jeden fotelik do karmienia (co miało się zmienić w sezonie 2012), tylko jeden fotelik rowerowy i jeden rower typu damka;
  • W każdym pokoju jest tylko jedno łóżeczko turystyczne, ale jeśli mieszkańcy innego pokoju nie korzystają, można „pożyczyć” umieszczone u nich łóżeczko ;
  • Pokoje nie są bardzo duże, więc przy 2 łóżeczkach jest już ciasno;
  • W części restauracyjnej organizowane są przyjęcia z okazji chrztu, komunii, jubileuszy, więc może się zdarzyć, że podczas naszego pobytu będą na terenie obiektu odbywały się imprezy. Na szczęście pokoje są na piętrze i można je zamknąć drzwiami na kartę zbliżeniową (dysponuje nią każdy gość hotelowy). Po zamknięciu drzwi nie słychać, aby odbywała się jakakolwiek impreza.
Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Julia. Jestem mamą dwóch żywiołowych księżniczek - Łucji i Barbary. Biorąc pod uwagę najnowsze trendy jestem mamą z innej planety. Kocham swoje córki i właśnie dlatego stosuję dyscyplinę, okazuję miłość, ale też niezadowolenie. Uprawiam wariactwa, kiedy jest na to pora, a kiedy trzeba odsuwam je na bok żeby zrobić obiad czy wypić kawę. Nie stosuję tzw. bezstresowego wychowywania, bo jego "efekty" widziałam (i widzę) i odczułam w pracy zawodowej (od prawie dekady uczę dzieci w różnym wieku – od przedszkola po liceum i dorosłych, z różnych środowisk). Wychodzę z założenia, że człowiek musi poznać życie żeby wiedzieć z czym będzie się mierzył przez następnych kilkadziesiąt lat.

Komentarze