Pub LOLEK Warszawa

Pola Mokotowskie,

ul. Rokitnicka 20

Każdy lubi spotykać się ze znajomymi, spędzać wolne dni na łonie natury, cieszyć się słońcem i piękną pogodą. Nie każdy jednak dysponuje lasem sąsiadującym z domem lub choćby ogrodem. Jeszcze trudniej jest osobom mieszkającym w mieście, najczęściej w bloku. Utrudnieniem często jest też godzenie spotkań ze znajomymi „dzieciatymi” i tymi nieposiadającymi dzieci. Nie będziemy przecież zmuszać tych bezdzietnych do spędzania z nami czasu na placu zabaw…

Z pomocą w stolicy przychodzi Pub LOLEK. Jest to świetnie przemyślany lokal, uwzględniający osoby wybierające Pola Mokotowskie jako miejsce do spędzania czasu. Lolek składa się z części całorocznej, wewnątrz budynku, części prawie całorocznej pod zadaszeniem, z rozkładanymi ścianami i ogrzewaniem przenośnym, oraz z części sezonowej, otwartej. Do tego lokal dysponuje dużym grillem, 3 barami do składania zamówień, swoim własnym placem zabaw oraz sceną, na której odbywają się koncerty, animacje dzieci i inne.

Atuty

  • Lokal wewnątrz dysponuje Internetem dla każdego;
  • W części otwartej znajduje się beczka z wodą oraz wiele misek dla zwierząt;
  • W części otwartej można spędzić czas wspólnie z pupilem;
  • Lokal posiada własny plac zabaw dla dzieci;
  • Lolek wyposażony jest w krzesełka do karmienia oraz przewijaki w toalecie;
  • Menu zawiera dania dla dzieci;
  • W weekendy organizowane są specjalne atrakcje dla dzieci, w tym w niedzielę zatrudniany jest animator (2 h);
  • 3 bary do składania zamówień rozmieszczone w różnych częściach lokalu eliminują stanie w kolejce i dają możliwość nie oddalania się od strefy dziecięcej;
  • Przystępne ceny dań;
  • Wewnątrz lokalu organizowane są strefy kibica, wyświetlane są mecze i in. wydarzenia sportowe;
  • Przy lokalu możliwe jest wypożyczenie rowerów.

Minusy

  • Nie stwierdzam

Pub LOLEK to świetne miejsce dla całych rodzin i grup znajomych. Można się tutaj spotkać grupą z i bez dzieci i wspólnie spędzić czas, nie zmuszając żadnej osoby do bycia w niewygodnym dla siebie miejscu. Starsze dziecko na naszych oczach może bawić się na placu zabaw czy z animatorem, dzięki czemu my będziemy mieli czas do porozmawiania z przyjaciółmi. Zróżnicowane menu oraz różne strefy pozwolą spotkać się również z osobami, które chcą ten czas wykorzystać na wyjście ze zwierzęciem. Dodatkowo kibice sportowi mogą oddać się kibicowaniu, nie rezygnując ze spotkania.

Jest to miejsce dla każdego. Lokal jest na tyle duży, że jeśli chcemy odizolować się od hałaśliwych dzieci, możemy znaleźć dla siebie azyl, jeśli nie chcemy towarzystwa zwierząt – wybieramy inną część lokalu. Do tego możemy zorganizować tu spotkanie zarówno latem czy wiosną jak i zimą.

Właściciele Pubu bardzo dobrze zapoznali się z tutejszymi spacerowiczami i dostosowali w pełni do nich. Do tego ogromny park otaczający lokal dodatkowo dają szansę spędzenia tutaj nie tylko czasu na plotkach i obiedzie, ale można tu spędzić cały dzień, zarówno aktywnie (czy to na rowerze, rolkach, z piłką czy spacerując) jak i biernie (przy fontannie i oczku wodnym lub na zielonej trawce). Jest to jedyne miejsce jakie znam, które oferuje swoim gościom nie tylko chodniki i ścieżki rowerowe, ale również wydzielone ścieżki dla rolkarzy! Szerokość chodników w części odnowionej pozwalają na spacerowanie 3 – 4 wózków obok siebie, pozostawiając jeszcze miejsce dla ruchu z naprzeciwka.

Z pełną odpowiedzialnością polecam nie tylko same Pola Mokotowskie, ale również Pub LOLEK jako idealne miejsce dla Rodzin, Dzieci, znajomych i miłośników sportów wszelakich.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Julia. Jestem mamą dwóch żywiołowych księżniczek - Łucji i Barbary. Biorąc pod uwagę najnowsze trendy jestem mamą z innej planety. Kocham swoje córki i właśnie dlatego stosuję dyscyplinę, okazuję miłość, ale też niezadowolenie. Uprawiam wariactwa, kiedy jest na to pora, a kiedy trzeba odsuwam je na bok żeby zrobić obiad czy wypić kawę. Nie stosuję tzw. bezstresowego wychowywania, bo jego "efekty" widziałam (i widzę) i odczułam w pracy zawodowej (od prawie dekady uczę dzieci w różnym wieku – od przedszkola po liceum i dorosłych, z różnych środowisk). Wychodzę z założenia, że człowiek musi poznać życie żeby wiedzieć z czym będzie się mierzył przez następnych kilkadziesiąt lat.

Komentarze