Hotel Miłomłyn Zdrój

Miłomłyn
ul. Ostródzka 2B 14-140 Miłomłyn warmińsko – mazurskie

Miałam okazję dwukrotnie skorzystać z pobytu w tym trzygwiazdkowym hotelu. Jako młoda mama szczególną uwagę zwróciłam na wszelkie niewygody oraz udogodnienia, które dotyczyły mnie i mojego dziecka. W hotelu przebywałam zimą oraz wczesną wiosną.

Z powodu niekorzystnej pogody moja trzyosobowa rodzina nie opuszczała budynku. Mimo iż nie zabraliśmy ze sobą wózka dla córki, nie mielibyśmy problemu z dostaniem się do wnętrza budynku, który został przystosowany nie tylko do potrzeb osób niepełnosprawnych, ale również dla poruszających się w wózkach maluszków. Także windy (doliczyłam się ich 2 w różnych częściach hotelowego kompleksu) bardzo ułatwiły nam życie.

W środku czekało na nas wiele atrakcji. Najciekawszą z nich był przestronny basen. W pomieszczeniu, w którym się znajdował podobnie jak i w całym hotelu, było przyjemnie ciepło, także moje obawy o to, że maluszek mógłby się przeziębić po udanej kąpieli okazały się bezpodstawne. Personel hotelu zadbał o odpowiedni sprzęt, który umilił mojemu dziecku jego pierwszy kontakt z zamkniętym akwenem. Piłeczki, koła ratunkowe, pianki oraz deski do nauki pływania okazały się bardzo przydatnymi akcesoriami.

W pokoju czekało na nas dziecięce łóżeczko. Muszę przyznać, że jego najlepsze czasy już dawno minęły, ale za to pościel wyglądała na nową i świeżo wypraną. Niestety w hotelowym wyposażeniu zabrakło wanienki, także córkę musiałam wykąpać na stojąco pod prysznicem. Jedyny kosz, który znajdował się w łazience nie posiadał pokrywki i był bardzo mały. Jak to bywa w przypadku małego dziecka szybko zapełnił się pieluszkami, a niemiły zapach towarzyszył nam do późnego popołudnia następnego dnia, kiedy to pani sprzątająca przyszła doprowadzić nasz pokój do idealnego stanu. Zmienianie pieluszek odbywało się na łóżku, co niestety zakończyło się pewnego razu katastrofą.

W restauracji zapewniono nam specjalny stoliczek z krzesełkiem dla dziecka. Na sali znajdował się tylko jeden egzemplarz, a dzieci było troje. Jeśli chodzi o kuchnię to różnorodność oraz przepyszny smak dań pozwolił mi skomponować dla dziecka odpowiedni posiłek. Nie było problemu ze strony kelnera, który na moją prośbę zmotywował szefa kuchni do przygotowania grillowanego kurczaka i ziemniaczanego puree dla mojej córki. Na śniadanie przygotowany był ulubiony jogurt oraz świeży sok.

Podzieliliśmy się z mężem zabiegami tak, by zawsze jedno z nas mogło czuwać przy dziecku. Hotel nie zapewnia na ten czas opiekunki. W przestronnej poczekalni córka mogła skorzystać z darmowych zabawek i przy dostosowanym do jej wzrostu stoliczku uzupełniała kolorowanki.

Atrakcję dla dziecka stanowił pokój relaksacyjny, w którym znajdowało się spore akwarium z kolorowymi rybkami. Sporo czasu spędziliśmy też w sali bilardowej, gdzie córka mogła do woli bawić się bilami.

Przed hotelem, w ustronnym miejscu znajduje się ubogi plac zabaw dla dzieci. Drewniany domek wzbogacony został zjeżdżalnią, z której moje dziecko z powodu deszczowej pogody nie mogło niestety skorzystać.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze