Matka poświęcająca się matką niewidzialną?

Z poświęceniem jest tak, że wielu kobietom przychodzi ono naturalnie. Gdy dziecko jest małe, sens robienia wszystkiego z myślą o niemowlaku często zagłusza wszystko inne. Odpychanie na margines własnych potrzeb programowane jest z samego rana i nie ma końca niemal przez całą dobę. Wystarczają chwile wytchnienia, szum prysznica i kilka minut w samotności. Siła przychodzi zazwyczaj sama, znajdywana jest gdzieś po drodze a przerywany sen można zaakceptować z myślą, że kiedyś to się skończy.

Mijają miesiące i syndrom poświęcającej się mamy w przypadku wielu kobiet coraz bardziej zaczyna ciążyć. W miejscu satysfakcji pojawia się coraz większe zmęczenie, rozczarowanie, rozgoryczenie. Potwierdza to wiele wątków na forach internetowych, jak również ton rozmów młodych mam. Z czasem zaczyna przeszkadzać przezroczystość i brak czasu dla siebie. Dla dobra własnego i dziecka młoda mama chce na nowo odnaleźć siebie. I wspaniale, jeśli się jej to uda.

Jeśli przezwycięży pewne trudności i nie pozwoli się wtopić w jeden schemat – wszyscy na tym zyskają. Warto bowiem słuchać siebie, jeśli pojawia się frustracja, zamiast ją ignorować i zagłuszać – trzeba po prostu coś zmienić.

poświęcająca się mama

Dlaczego warto skończyć z poświęcaniem?

  • ponieważ jest nienaturalne,
  • nikt go nie docenia,
  • poświęcając się, pokazujemy dziecku, że nasze potrzeby nie są ważne,
  • wysyłamy sygnał, że kobieta jest od tego, by robić wszystko niczym „zaprogramowany robot”,
  • przez poświęcanie tracimy siebie, czujemy się zmęczone, wykorzystane,
  • tracimy szacunek,
  • ograniczamy szansę dzieci i partnera/męża do aktywnego uczestnictwa w obowiązkach domowych,
  • poświęcanie się bez końca to prosta droga do wypalenia i zamienienia się w nerwową, wiecznie niezadowoloną kobietę.

Poza tym podobno prawdziwą radość z życia można czerpać dopiero wtedy, kiedy znajduje się równowagę między dawaniem a braniem i wśród mnóstwa spraw do odhaczenia znajdzie się jeden ważny punkt – pomyśl o sobie.

Eksperci mówią, że dzieci powinny akceptować to, że mama czy tata nie są na ich wyłączność, że oprócz ich potrzeb istnieją też pragnienia rodziców. Muszą nauczyć się, jak dbać o siebie i szanować przestrzeń drugiej osoby, uświadamiając sobie, że nie wszystkie potrzeby najmłodszych członków rodziny będą zawsze zaspokajane w pierwszej kolejności. To pozwala im dojrzeć i zrozumieć siłę relacji łączącą rodziców i inne osoby.

Co zamiast dawania z siebie w 100%?

Czas, kiedy rodzic daje dziecku 100% uwagi nie trwa wiecznie, tak naprawdę proporcje te powinny z biegiem czasu maleć. Im dziecko jest starsze, tym dąży do większej samodzielności, co daje rodzicowi więcej miejsca „dla siebie” i temu, by czas podzielić na inne zadania – znaleźć odrobinę czasu dla partnera, rodziny, przyjaciół, na pasję, rozwój, itd.  Oczywiście nie oznacza to, żeby dziecko zaniedbywać, ale żeby pozwolić mu na samodzielność.

Takie powolne odcinanie pępowiny, inaczej – pozwalanie dziecku dorosnąć, nie jest proste. Niektórzy rodzice, zwłaszcza ci mocno angażujący się, przebywający z dziećmi 24 godziny na dobę, mogą mieć z tym problem. Naturalną odpowiedzią jest stres wynikający ze zmian – pozostawiania dziecka poza domem, w przedszkolu, szkole, itd.

W procesie unikania niezdrowego poświęcania się przyda się odrobina zdrowego egoizmu, który pozwala zdobyć dystans i co równie istotne – znaleźć możliwości i warunki do naładowania akumulatorów. Każda mama przecież wie, że nic tak nie dodaje skrzydeł i chęci do wspólnej zabawy z dziećmi jak…kilka dłuższych chwil w świecie dorosłych. W ten sposób można odnaleźć w sobie kobietę, przyjaciółkę, na nowo poczuć jak to jest być sobą. Ograniczanie się tylko do mycia mamą, w przypadku poczucia przesytu tę funkcją, niestety sprawia, że problem narasta. Warto zawalczyć również o siebie! To będzie miało korzystny wpływ również na dziecko!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Maria Maria

    poświecają się osoby z niskim poczuciem wlasnej wartosci

  2. Jolka Jolka

    strasznie nie lubię takich mam – co to nie ja…a o siebie nie dba, to mega nieludzkie

  3. Patrycja Patrycja

    Zależy co umieścimy pod słowem „poświęcenie”.
    Jeżeli jest to przewartościowanie życia w momencie kiedy dziecko przychodzi na swiat i stawia sie potrzeby dziecka ponad kawalerskie życie to tak. Problem jest kiedy życie dziecka jest naszym jedynym, to nie jest tylko problem matki ale i dziecka poniewaz dziecko jest przytłoczone nadmiarem matki która wlasnie poświęca mu sie w całości.
    Dziecko potrzebują matki spełnionej, szczęśliwej dającej przykład ze trzeba mieć swoje pasje i przestrzeń.

  4. Magdalena Magdalena

    Oczywiście, że poświęcenie jest dobre ale mądre. Dziecko jedt ważniejsze niż praca, bogate życie towarzyskie, pasje które zajmują całą reszte życia po pracy i znajomych ( lub w innej kolejnosci). Dla mnie dzieci są najważniejsze i teraz odbieram za to nagrodę, mam wspaniałą nastolatkę, która jest przywiązana do rodziców, ciepła, ufająca nam, nie zbuntowana, bezproblemowa, stawiająca naukę na pierwszym miejscu bez naszych nacisków. Ale mająca świadomość, źe rodzice muszą mieć również czas dla siebie, źe mają prawo byc zmęczeni i mieć swoje zajęcia, oczywiście wszystko w rozsądnych ilościach czas, by dzieci nie czuły sie odstawiane. I tak też poświęcam się dla młodszego syna i wierze, że wyrośnie na szczęśliwego nastolatka z poczuciem własnej wartoßci, czujàcego że jest ważny w swoim domu, że nie musi robić głupot aby zwrócić na siebie naszą uwagę bądź uciekać w gierki i internet bo nie ma w domu oparcia i towarzystwa do pogadania. Takie poświęcenie uważam za konieczne i nie czuję się w ciężkim obowiązku, że boli mnie to co tracę będąc matką na 4 zmiany. Życzę wszystkim rodzicą radości i spełnienia w poświęcaniu, aby potem każde z ich nastoletnich dzieci napawało ich dumą i szczęściem jak mnie dzisiaj moja córka.

  5. Aleksandra Aleksandra

    Najważniejsze, żeby poświęcanie nie doprowadziło do zatracenia samej siebie. Później ciężko jest się odnaleźć.

  6. Ola Ola

    To, że potrzeby mojego dziecka są dla mnie tymczasowo ważniejsze od moich własnych, nigdy nie nazwałabym poświęcaniem się.

  7. Marysia Marysia

    Trzeba też dbać o siebie..a poświęcenie się jest niedobre

  8. Estera Estera

    Poświęcenie? …. A ja myślałam że to po prostu Miłość