Na jednym z portali społecznościowych pojawiło się bulwersujące, według wielu rodziców, zdjęcie – instrukcja wchodzenia do sal lekcyjnych uczniów klas 4-6, według innych źródeł sześciolatków.
Instrukcja pochodzi z SP nr 2 w Legnicy.
Dziesięciopunktowy regulamin wywieszono na drzwiach wejściowych do sal lekcyjnych. Regulamin pojawił się w szkole już dwa lata temu. Powstawał przy udziale psychologów…
Wojskowy rygor? Konieczność? Przesada?
Przeczytajcie:
Niektórzy komentujący są naprawdę zbulwersowani: „jakiś niespełniony naczelnik więzienia się najwyraźniej realizuje. i te żetony, już widzę bully’ing”, „pkt 3 „..a regulaminowo zabezpieczoną broń zostawiają pod ścianą”. Sześciolatki – Dangerous minds„.
Dyrektorka szkoły, w której obowiązuje regulamin, jest zadowolona. Uznaje, że się sprawdza i przynosi wymierne efekty.
A Wy co o tym sądzicie?

Domek dla lalek Wader
„Latanie z dzieckiem to wyraz egoizmu rodzica! Trzeba tego zabronić”
Leszek Peszek i sezon na kichanie+ wyniki konkursu
„Jak poradziłam sobie z atakami histerii u dziecka?” LIST CZYTELNICZKI
Po prostu niedopuszczalne. Nie rozumiem, co siedzi w głowie tych psychologów. Powinni za to ostro beknąć
ojojo przegieli i to ostro
jestem nauczycielem i również uważam, że jest to duzzzzzzzzzzzza przesada. Moi uczniowie stali ładnie pod drzwiami i czekali na nauczyciela ale bez przesady…. nikt im nie kazał stać na baczność, nie ruszać sie nie oddychac… ja bym tych nauczycieli , co ten regulamin wymyslili…. postawiła pod drzwiami hm… ciekawe ile by wytrzymali, bez ruszania sie i gadania….
Mam na co dzień do czyniania z dziećmi i powiem tak – nierealne i przesadzone.
Jesli podpisali sie pod typ psychologowie tym gorzej to o nich swiadczy
Tych nauczycieli powinni tak poustawiać!!!!!
Ojej…Przeraziłam się
To rewelacyjny sposób na ograniczenie czasu trwania lekcji, mam nadzieję że uczniowie opracują do perfekcji kto kiedy się nie dostosuje do pkt.3 tak żeby było w miarę sprawiedliwie:)to chyba pierwsza szkoła naprawdę przyjazna uczniom.
Popatrzcie ile czasu traci nauczyciel na wszystkie te zasady. Ile cennych minut traci na tzw dyscyplinę. Moim zdaniem nie powinno się tak robić gdyż powoduje to bardzo rygorystyczną atmosferę na lekcji…
Nie do końca jest to głupie … hmm. młodzież potrzebuje zasad … niewiele rozumie z realiów tego świata … jeżeli nie będziemy karać fizycznie za niedostosowanie się do tego regulaminu to wydaje się on mieć pozytywny wpływ … chcę dostać żeton podejmuję wysiłek pracy nad sobą … w tym wieku jest duży wpływ grupy rówieśniczej … więc chcąc być jak inni będę pracował nad sobą … aby zostać pochwalonym … to uczy samodyscypliny … a bez niej ani rusz … kiedyś służyło temu wojsko, harcerstwo, sport … dziś dostępują tego nieliczni …. ale wciąż młodzi garną się do grup gdzie panują jakieś zasady … surwiwal, itp. (oby nie patologiczne grupy nieformalne) chcą się sprawdzać, doskonalić, wzrastać … a my krytykując nowatorskie metody pokazujemy im, że wszystko jest bez sensu … najlepiej siedzieć przy komputerze i pisać krytyczne posty ;-) lub ćwiczyć dwa palce w grach komputerowych zażerając chipsy.
Ja uznaję zasadę, że trzeba dać młodym poznawać świat … rozmawiać, tłumaczyć, przestrzegać … na nich na prawdę czyhają gorsze niebezpieczeństwa … a samodyscyplina może im dać coś co pozwoli im się przed nimi obronić :-)
regulamin jest powiązany z piosenką Dyscyplina, jednak nie można wszystkiego co jest w filmach wprowadzać w życie
Na miejscu uczniów przeciągałabym to wejście ile się da, aż kusi. Poza tym nie widzę związku z równym wejściem do klasy, a prowadzeniem późniejszych zajęć, nie wiem czemu to ma służyć? Szkoda by mi było czasu na taką musztrę, wolałabym być w klasie i przygotować dla dzieci coś zaskakującego, interesującego, wprowadzającego w temat lekcji.
Ten regulamin to chyba jakiś żart… to tak jak we wstępnej piosence z Akademii Pana Kleksa… dyscyplina, dyscyplina… to podstawa wychowania. Ja akurat mam naturę nieposłuszną. Buntuję się jak każą mi robić coś bez sensu. Nigdy nie byłam poddawana obróbce dyscyplinującej i jakoś funkcjonuję lat już 57 i nie mam specjalnych problemów. Myślę, że w życiu liczy się życzliwość i humor. I tego trzeba uczyć młodych ludzi. I normalnych zachowań a nie durnoty. Pozdrawiam
Dla mnie nierealne, ani ja nie chciałabym takiej pseudodyscypliny, ani ni życzyłabym moim własnym dzieciom, uczniom.
Nie wyobrażam sobie, abym tyle czasu traciła na ustawianie klasy. Lepiej wspólnie z uczniami opracować pewne zasady regulujące oczekiwanie przed klasa na nauczyciela. Wtedy chętniej się do nich dostosują. Dyscyplina jest potrzebna, ale bez przesady.
Jak dla mnie jest to zbyt rygorystyczny regulamin, poza tym strata czasu na to, aby kolejne dziecko wchodziło do klasy wtedy kiedy poprzednie zajmie już miejsce w ławce.
Dziwne !?!
Rozpakowanie plecaka, tok lekcji, sprawdzenie pracy domowej i co najważniejsze opuszczenia klasy, ma na pewno również instrukcję!
Jak to się ma do powyższych teorii i praktyk? Nijak!
Uważam, że dyscyplina nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Jako rodzic nie widzę w tym nic złego. Dyscyplina obowiązuje również na różnego typu zajęciach sportowych i daje pożądane efekty.
Uważam, że dzieci przez takie zachowanie nauczyciela szybką znienawidzą szkołę, a co za tym będzie to powodować nieakceptowalne zachowania. Dlatego uważam, że jest to zdecydowane przegięcie.
Jest za dużo informacji . Dzieci nie są głupie, uwierzmy w ich inteligencję – nie potrzebują aż tak szczegółowej instrukcji żeby z kulturą wejść do klasy; oczywiście że zasady wchodzenia do klasy na lekcje powinny zostać ustalone i co jakiś czas przypominane, ale nie codziennie. Dzieci na pewno się dostosują do zasad jeżeli zostaną wprowadzone w sposób jasny rzeczowy i przede wszystkim w poczuciu szacunku i akceptacji dla ucznia. Osobiście gdybym ja była uczniem czułabym się urażona taką instrukcją, ponieważ z góry zakłada, że uczeń nie potrafi w sposób kulturalny wejść do klasy lub w ogóle nie potrafi wejść do klasy.
Ogólnie procedura za długa, może być wykorzystywana przez uczniów do zachowań niepożądanych.
Myślę, że bez takiego regulaminu można wpoić uczniom poprawne zachowania podczas wchodzenia do klasy. Czytając ta procedurę, zaraz wyobraziłam sobie uczniów, którzy celowo zakłócają spokój, by opóźnić rozpoczęcie lekcji.
Uważam, że jest to bardzo dobry sposób na wydłużenie przerwy. Uczniowie celowo będą prowokować nauczyciela, aby ustawiał ich przez całą lekcję. Zawsze to mniej czasu na odpytywane, czy kartkówki.
Dzieci -to nie przedmioty, ale żywe istoty. Idiotyczny pomysł godny średniowiecza!
Niezły sposób na skrócenie lekcji…..Lekka paranoja
Nie ma nic tak głupiego czego nie byłby w stanie wymyślić psycholog nauczyciel i polityk – kolejność obojętna.
Trochę jak tresura, nie chciałabym być tak traktowana….
Trudno to sobie wyobrazić. Myślę, że jest wiele innych sposobów na umówienie się na spokojne wejście do klasy. Co dalej z żetonami. Jakie nagrody lub kary?
zbyt rygorystyczne podejście.
Myślę, że to przesada. Przestrzegania zasad można dopilnować w inny, mniej rygorystyczny sposób.
Mi się podoba :) co prawda nie wszystko, ale są punkty które bym wprowadziła w swojej szkole.