Masz wrażenie, że dziecko Cię nie szanuje? Przeczytaj!

Dzieci coraz częściej nie szanują dorosłych. Wielu twierdzi, że to dlatego, że skończyła się era wychowywania przez strach, co akurat jest dobre. Inni zaznaczają, że przyczyna jest odmienna, dalej idąca – traktowanie dzieci jak przyjaciół. Niektórzy mówią, że szacunku nie da się „wymusić”, że rodzic musi sobie „na niego zapracować”. Wskazuje się także na „toksyczną kulturę”, w której żyjemy, brak skromności i nagradzanie osób rozpychających się łokciami.

Zmęczona jak mama

Jaka jest prawda?

Dlaczego dzisiejsi kilkulatkowie z taką śmiałością odzywają się do starszych, przerywają im, głośno mówią, że to one – dużo młodsze mają rację? Zapytam prowokacyjnie – czy dzisiejsi rodzice nie potrafią wychowywać własnych dzieci? Nie są w stanie robić tego w taki sposób, by dzieci miały poszanowanie?

Szacunku trzeba nauczyć… w domu

Może się wydawać, że dziecko rodzi się z wbudowanym szacunkiem do dorosłych i osób starszych od siebie. Jednak to nieprawda.

Szacunku, tak jak zasad dobrego wychowania, należy dziecka nauczyć i choć często będzie to polegało na powtarzaniu, napominaniu, tłumaczeniu z wrażeniem, że nasze słowa nie przynoszą spodziewanego efektu, to jest to trudna droga, którą należy podążać.

Dlaczego?

Ponieważ jeśli dziecko nie będzie szanowało swojego rodzica, nie uszanuje też innych dorosłych. Jest coś jeszcze o czym wielu zapomina – jeśli dziecko nie będzie szanowało siebie, nie będzie dobrze traktować innych.

Szanuj dziecko

Nie da się mówić o szacunku w linii biegnącej od dziecka do rodzica, jeśli nie odwrócimy sytuacji. Ważnym zadaniem rodzica jest nauczenie malucha, że on również, mimo niskiego wzrostu, niewielkiego doświadczenia, zasługuje na szacunek. Należy to robić poprzez pokazanie własną postawą, że szanujemy uczucia malucha, czyli jesteśmy elastyczni w podejściu do niego.

Dzieci, które nie szanują siebie, są bardziej agresywne, skłonne do ryzykownych zachowań, sięgania po alkohol, używki. Nie dbają o swoje ciało, to, co się wydarzy, wychodzą z założenia, że i tak są niewiele warte.

Dzieci, które szanują siebie, są mniej narażone na to, by działać wbrew własnym interesom, są szczęśliwsze, pewne siebie, bezinteresowne, opiekuńcze. Nie muszą walczyć, bo bliskich osób nie odbierają jako wrogów. Są spokojne i szanują troskę starszych o ich dobre samopoczucie, odbierając ją pozytywnie, a nie jako zamach na własną wolność.

Dziecko to nie przyjaciel

Małe dziecko nie powinno być traktowane przez rodzica jak przyjaciel. Tu nie chodzi nawet o to, czy się malucha kocha, lubi, podziwia – bo to naturalne, ale o to, czy wchodzi się w swoje role i akceptuje wyzwania z nimi związane.

Dziecko potrzebuje mamy i taty, a nie starszej koleżanki, która ma równorzędne prawa i obowiązki. Przyjaciel nie ma prawa wyznaczać czasu, kiedy pora do łóżka, pilnować, by zadanie domowe było odrobione, zabronić wyjścia wieczorem z domu. To rola rodzica.

Ostatnie badanie przeprowadzone przez Center for a New American Dream udowadnia, że przeciętne dziecko nie reaguje na „nie” rodzica.  Dopiero gdy zostanie ono powtórzone około 6 razy, można liczyć na zmianę zachowania. Aż dziesięć procent 12-latków w tym badaniu przyznało, że musi być namawianych do czegoś 50 razy, by zareagować.

Jak gąbka wsiąka wodę,  tak kilkulatek  do prawidłowego rozwoju potrzebuje jasnych zasad, reguł, które są niezmienne. Rodzic musi nauczyć dziecko jak funkcjonować w świecie. Nie powinien jednak obarczać kilkulatka swoimi problemami, zrzucać na malucha ciężar własnych niepewności, lęków, dylematów. Dziecko nie powinno czuć się odpowiedzialne za sprawy dorosłych, a niestety traktowanie malucha jak przyjaciela sprawia, że tak się dzieje. Rodzic powinien zadbać, by jego potrzeby wsparcia były zaspokajane przez dorosłe osoby, by na co dzień mógł się wygadać, dzięki temu swoje frustracje, kłopoty będzie omawiał z osobą do tego przygotowaną, która będzie w stanie doradzić, okazać zrozumienie.

Pewnego dnia, gdy dziecko będzie już dorosłe, relacje zmieniają się, stają się partnerskie, zanim jednak to nastąpi, rodzic powinien podjąć się trudu wychowywania. Zanim do tego dojdzie:

  • staraj się monitorować, na jakie tematy rozmawiasz z dzieckiem,
  • zwróć uwagę, czy mówisz do malucha jak do dziecka czy jak do osoby dorosłej.

Ustal wspólny front z partnerem

Rodzice powinni mówić jednym głosem. Upewnij się, że jeden z rodziców nie pozwala na przykre zachowanie, gdy w tym czasie drugi stara się je przezwyciężyć. Dziecko powinno otrzymywać jasny, jednoznaczny przekaz co do tego, co jest dobre a co nie.

Poza tym wspólny front zakłada coś jeszcze – szacunek do ojca/matki dzieci. Trudno wymagać, że dziecko będzie szanowało mamę czy tatę, jeśli nie jest on/ona szanowany przez współmałżonka.

Współczesna kultura nie pomaga…

Wszystko łatwe i teoretycznie jasne, ale…

Niestety rodzic ma dzisiaj nie lada zadanie. Współczesna kultura bowiem nie buduje wizerunku rodzica jako osoby, która zasługuje na szacunek. Wręcz przeciwnie – ojcowie to zabawni tatusiowie, którzy z niczym sobie nie radzą, można ich oszukiwać, manipulować nimi, dziecko pokazywane jest jako sprytniejsze i bardziej rozgarnięte od dorosłych, a postawa stanowcza i konsekwentna jako niepożądana, niemodna. Z jednej strony to zabawne, ale z drugiej…nie sprzyja wychowywaniu.

Uczenie szacunku wymaga pokazania, że sprawujemy nadzór nad prawidłowym rozwojem dziecka i jesteśmy konsekwentni w tym zakresie i nie pozwalamy na przekroczenie pewnych granic.

Ucz dziecko dobrych manier

Niech maluch wie, w jaki sposób należy się przedstawiać, kiedy mówimy dziękuję, przepraszam i proszę. Powtarzaj i dawaj przykład, by dziecko otrzymywało lekcję na kilku poziomach. W tych naukach należy zachować spokój i konsekwencję. Uczenie dziecka szacunku nie powinno opierać się na krzykach, ośmieszaniu, ale na postawie empatycznej i wyrozumiałej. Jednak takiej, która uwzględnia konsekwencje złych wyborów – naruszenie zaufania rodzica powinno wiązać się ze staraniami, by je odzyskać.

Brak szacunku – pierwsze objawy

Dzieci mają to do siebie, że testują, na ile mogą sobie pozwolić. Dlatego ważne jest, by pokazać, że pewne zachowania nie będą akceptowane. Gdy nie pozwolimy już na drobne oznaki „braku szacunku”, będzie łatwiej przeciwdziałać większym manifestacjom, bo najprawdopodobniej nawet do nich nie dojdzie.

Ostatnie badania potwierdziły coś pozornie oczywistego, w co jednak wielu rodziców w trudzie wychowywania wątpi i o czym zapomina – okazanie dezaprobaty dla palenia papierosów sprawia, że nastolatkowie rzadziej po nie sięgają. Najwięcej do powiedzenia ma jednak przekaz w postaci przykładu. Rodzic mówi, że papierosy są złe, nie pali i nastolatek otrzymuje harmonijny, niesprzeczny przekaz. Podobnie sytuacja wygląda w innych zagadnieniach.

Dziecko potrzebuje kogoś silniejszego od niego, pewnego siebie, niezłomnego, kto może uchronić je od „strasznego” świata. Z drugiej strony sztuka wychowania zakłada zachowanie kontroli między byciem zbyt surowym a za bardzo liberalnym, w praktyce jest to szalenie trudne zadanie i często sprawia, że błądzimy i popełniamy błędy. Nie unikniemy ich, ważne, by się starać na nich uczyć.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*

  1. Jolka

    bardzo dobrze, że przeczytałm ten artykuł

  2. Judyta

    Szanuj dziecko i wymagaj od niego szacunku. Children see children do

  3. Anka

    Szanuj dziecko- Święte słowa!!
    Brak kultury i wychowania widać również (jak nie przede wszystkim!)u osób starszych…

  4. Dominika

    Prawda jest taka, że szanują, jeśli ktoś na ten szacunek zasłuży, a tzw. „dobre zachowanie” może być wymuszone i kpiące, czy o to chodzi? Reguły są niezbędne, ale szacunek to zupełnie inne pojęcie, moim zdaniem.

  5. Piotr

    Takie broszurki powinni obowiązkowo w gminie przy meldunku odbierać wszyscy nowi rodzice !

  6. Izabela

    Chamstwo i agresja bierze sie u dzieci ze zbyt łatwego dostepu do internetu i braku czasu ze strony rodziców dla swoich pociech.Kiedys nie bylo dostepu do neta i dzieci bawiły sie na dworze a rodzic miał czas na to zeby usiąść i porozmawiać z dzieckiem

  7. Dominika

    Temat powinien byc naglośniony takze w ogólno dostępnych mediach moze jakąś kampanią społeczną…. chętnie poszlabym na takie warsztaty. Niestety nikt nie obiecywał ze wychowanie będzie łatwe…..
    Niestety widac że część rodziców nawet nie podejmuje trudu a konsekwencje widzimy wszyscy

  8. Aneta

    Zawsze bede za wychowaniem jakie miało miejsce 20,30,40 lat temu. Nie jestem za naruszeniem cielesnych dziecka, ale jednak strach byc powinien. Tylko on powoduje, ze dziecko złego nie zrobi ze strachu. Teraz to juz sie patologia rodzi. Dzieci juz nie sa tymi samymi dziećmi co kiedys. Szła staruszka, przewróciła sie na oblodzonej jezdni, dawniej młodzież podbiegła i pomogła wstać. Dzis to nawet nastoletnia dziewczyna przejdzie podsmiechiwujac sie z upadku.

    • ola

      prawda..tak jest..muszą być granice…mama uczyła nas szacunku do starszych…w rozny sposób..ale zostało w czlowieku…teraz dzieci mogą naubliżac rodzicom,nauczycielom itp..kiedyś nie do pomyślenia….wykolejenie..brak szacunku do kogokolwiek…podeptane tradycje..itp…ale uważam ,ze nalezy wytykać złe zachowania i piętnować…smutne to co sie widzi…bardzo smutne

  9. ola

    nie prawdą jest ,ze jak dziecko wie ,ze jest kochane ma wsparcie itp..to dostrzega to i szanuje..syn mój potrafi powiedzieć mi zejdz mi z oczu…jesteś dla mnie obcą babą itp..bardzo przykre słowa…wtedy co czuję? proszę się domyśleć…płacze …a wszystko dlatego,ze odkryłam jego zwiazek z kuzynka,,,kr=tóra nie ma rozwodu za to ma 2 dzieci..reakcja była agresywana..co usłyszałam od syna ..nie chcę pisać…straszne słowa…szok…nie pojęte aby takich słw użyć do matki…kobiety rada…dbajcie o siebie i nie oczekujcie niczego dobrego od dzieci..mama mi to mówiła..teraz wiem o czym mówiła…widząc ,ze mój cały świat to syn…

  10. Magda

    Co z tego że zawsze szanowałam córkę. Jeszcze niedawno była miłą dziewczynką, która miała do mnie szacunek. Ale to co słyszę od kilku miesięcy mnie przeraża. Moja córka nie ma do mnie żadnego szacunku dlatego że zarabiam mniej od jej ojca. Słownictwo do mnie jest dokładnie takie samo jakie stosował do mnie jej ojciec.
    Mówienie jej że nie zgadzam się aby się tak do mnie odnosiła parska mi w twarz śmiechem. Mówi że jestem dla niej smieciem, grubą szmatą. Mam się wynosić z jej pokoju bo zatruwam jej powietrze. Zawsze tak się dzieję po kontakcie z jej ojcem. Potem przeprasza. I za dwa tygodnie to samo. Jak płaczę to mnie wyśmiewa, nie mam już siły.

  11. Maja

    Wychowanie to straszna rzecz, ja starałam się być taką mamą o jakiej marzyłam, a i tak nie wyszło. Moja mama nie interesowała się moją szkoła, znajomymi nigdy nie pytała co u mnie słychać chociaż czasem mnie przytulala. Myślałam że jak ja wprowadzę to do wychowania syna to będzie dobrze a on przy byle jakim problemie mówi mi że jestem głupia a dziś nazwał mnie debilka…… potem przeprasza ale ja nie mam już siły tego znosić…..

  12. Karol

    Dla minie nic tu sie nie zgadza. Ja szanuje swoje dziecko a raczej 16-latka dla ludzi to madry I bardzo kulturalny chlopak. Dla mnie….odzywki chamskie I poniewieranie mna

  13. Arti

    To mi się wydaje nieprawdopdobne uczysz dajesz mu wszytk czego ty nie miałeś szacunek mlosc uczysz samodzielności a n ma to dzies wreszcie uajeci się osiągnąć cel a n i tak ma cię w głęboko w d. ..

  14. dftgdfgdf

    A co jeśli z czasem ten szacunek dziecka do rodzica zanika, bo rodzic sam sobie na to zapracował?

  15. Ela

    Dziś jest subkultura większą od rodziców mają władzę nad modelem wychowawczym ustanowione prawo bezstresowe wychowanie to jest :
    nara robta co chceta niebespieczne jest to 100% krok do wygaśnięcia całkowicie poczucia wstydu i odpowiedzialnosci. pozytywnych uczuć i emocji dziecka .A co za tym idzie ,, siema”. ,, Nara „.Prymitywne słownictwo brak szacunku do siebie, innych itp Edukacja i wychowanie przez internet zmierzające do nikad . . System RzAD nas zmusza podstepem aby każdy miał komputer telefon a to prowadzi do niewolnica poczucia braku wstydu ufnosci i odpowiedzialnosci względem samego siebie , rodziców i innych doroslych .
    To jest epoka walki ze zlem walki duchów

  16. najka

    Mam syna 20 lat-ocn mnie nie szanuje-poswiecilam 19 lat z mojego zycia-zeby go wychowac=wogole mnie nie szanuje-wychowuje go sama ,fmaz zmar 19lat temu-poswiecilam sie ,zeby wiedzial ze matka=

  17. Matka

    Moja dorosła 40 letnia córka wręcz mnie nienawidzi zawsze byłam dla niej wrogiem a teraz nawet stara się żebym niewidzialna jedynego wnuka tak bardzo mi ciężko,Dałam córce za dużo za mało chciałam taką mam zaplate

  18. Super mama

    Zawsze myślałam o sobie ” super mama”, ale moje dziecko / jedyne/ – szbko dorosło i oznajmiło mi odmienne zdanie.
    Zszokowała mnie moja córeczka, ale ja nadal uważam, że byłam i jestem super mamą, bo nie był to mój „zawód”, ale misja, jak większosci kobiet na świecie. Myślę teraz, że powinny być takie szkoły, które chociaż troszeczkę przygotują kobietę do tak ciężkiej pracy, jak wychowanie dziecka.
    Jestem tu ” nowa „, ale wrócę.

  19. Super mama

    Przeczytałam wszystkie komentarze i powiem krótko do wszystkich mam. Nikt normalny nie robi świadomie krzywdy swojemu dziecku. Oceńcie to wszystko na chłodno. Wyszło maleństwo z domu, pobawiło się w ” dom” i jak mu nie wychodzi to wina rodziców. Tak naprawdę to chcą być tylko dorosli, ale do połowy. Rodzice nie wtrącajcie sie, ale moglibyście dalej nas finansować, bo wszystko jest takie drogie. Mieszkanie, ciuchy, wycieczki, a Oni zarabiaja tylko parę tysięcy na stażu i wszyscy są winni za tak beznadziejne życie. Mogę się założyć, że większość tu pisząch, to ludzie z tzw. normalnych domów, gdzie często zachcianki naszych maluchów przekraczały nasze możliwości, no ale jak to – moje dziecko nie będzie gorsze. Dawaliśmy, bo tak chcieliśmy, bo my mieliśmy mniej, albo wcale. Teraz szanujmy siebie i nie obwiniajmy się za dzieci. My też mamy prawo do życia i pomyślmy trochę o sobie. Nasze dzieci bez nas na dłuższą chwilę też sobie poradzą , a jak zatęsknią to ” utrzemy sobie pogawędkę” o ich ” nieszczęśliwym dzieciństwie” i „toksycznych rodzicach”. Może od razu nie wyjaśnimy wszystkiego, ale początek będzie dobry. No i za darmo. Mama to nie prywatny gabinet psychologiczny. Grosza nie weźmie.

  20. Jamci

    Dzieci maja szanowac doroslych czy ich rodzice szanuja czy nie. Za nasze podatki zyja tyle lat za darmo. My szanujemy je one maja szanowac nas… i nikogo nie obchodzi co ma w domu.

  21. Zola

    Mam syna szesnastolatka. Ostatnio mi powiedział że nabawił się nerwicy przeze mnie, o nie kupiliśmy mu super komputera do grania. Stwierdził że nie powinniśmy się decydować na dzieci jeśli nie jesteśmy w stanie zapewnić im wszystkiego. Ostatnio swojemu tacie powiedział że nie jest dla niego autorytetem,bo nic nie osiągnął w życiu. Mamy domek z podwórkiem,dwa samochody,dobrą pracę.

  22. Załamany

    Wszystko to o czym Pani pisze stosowałem i teraz na zakończenie przedszkola przy wszystkich mój 7 letni syn nazwał mnie gównianym głupim grubym starym ojcem. Tak mi to podcieło skrzydła że do dziś nie mogę się pozbierać nie mogę nawet się przełamać żeby z synem o tym porozmawiać wziąć go na spacer pobawić się z nim

  23. Magda

    Poświęciłam wszystko żeby syn miał spokojne, radosne i dostatnie dzieciństwo.Dzis ma prawie 17lat i mogę powiedzieć z ręką na sercu, że nie warto było

Zobacz również