Marketingowcy w szkołach i przedszkolach

Nie ma zakazu, który by zabraniał akcji marketingowych w szkołach. A że takiego przepisu nie ma, pozostaje spore pole do moralnych nadużyć.

Spece od reklamy mogą się popisać. Zaskoczeniem nie będzie, gdy napisze, że to robią. Nie wdzierają się oczywiście potajemnie do szkół i przedszkoli. Nie dają paru złotych uczniom za rozwieszenie plakatów lub rozniesienie ulotek. Wpuszczają ich do placówki edukacyjnej dyrektorzy. Dlaczego? To proste, otrzymują za to konkretne pieniądze, które są sporym wsparciem dla placówki.

Co na to rodzice? Zazwyczaj jedno – są bezradni. Mogą się denerwować, ale to i tak nic nie da…

Jak taka akcja marketingowa wygląda w praktyce? W szkołach na lekcjach prezentuje się markowe obuwie, które każdy może założyć, a nawet w nich pograć, by zobaczyć, że pozwalają na „łatwiejsze” operowanie piłką i wbijanie ich prosto do bramki przeciwnika. To przykład skrajny, ale niestety dość częsty. Oprócz niego praktykowane są formy bardziej powszechne: umieszczanie plakatów, znaków firmowych w postaci naklejek na schodach lub podłodze, wykorzystywanie materiałów dydaktycznych oznaczonych logo producentów…

W ten sposób dzieci są karmione reklamami nie tylko na ulicy, w domu przed telewizorem, ale również w szkole… Już tam wpływa się na nie, sugerując, co jest w życiu dobre, a co nie, co warto mieć, i jak poprzez „mieć” można się wyróżnić.

Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.

 

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. ewanka ewanka

    dokładnie to samo u nas w szkole, ostatnio na zebraniu wyszłam z stamtąd z plikiem wizytówek. Bo może nas interesuje zapisanie dziecka na kurs tańca, a to na karate, a jeszcze kurs rysunku i tak można bez końca. Nie wspomnę o tablicy ogłoszeń na korytarzu, na którym ciężko jest znaleźć jadłospis ze stołówki :-/

  2. ola K ola K

    ewanka, u nas też przesadzają. i jeszcze te wymowne spojrzenie pan wychowaczyn…masakra