Mamusiu, jaka Ty jesteś piękna – opalanie

Czy ktoś wspominał, że lato w tym roku już było? Bo u mnie świeci piękne słońce i wygląda na to, że sezon letni na dobre się rozpoczyna. Ale czym byłoby lato bez pięknej, brązowej opalenizny?Wystarczy chwila na słońcu, by skóra lekko przyciemniała, a na naszej twarzy pojawiła się radość….mała rzecz a cieszy –  bo przecież opalenizna nadaje nie tylko piękniejszy, zdrowy wygląd, ale i optyczne wyszczupla ciało. Zdarza się, że czasem nie ma możliwości opalania na słońcu, a wtedy z pomocą przychodzą inne metody „przyciemnienia ” skóry, jak uzyskać idealną opaleniznę wystarczy zastosować kilka rad zawartych poniżej.

Słońce

Słońce bardzo często robi nam psikusa i nie daje szans na opalanie, ale gdy już trafimy na idealną pogodę, nie ma co marnować czasu. Warto dzień wcześniej odpowiednio  przygotować się do opalania. Wieczorny peeling i porządne nawilżenie skóry balsamem to podstawa. Co najmniej na dobę przed opalaniem nie depilujemy się (niezależnie od metody depilacji), nie pijemy naparu z dziurawca oraz rezygnujemy z przyjmowania niektórych leków (przeciwdepresyjne, niesterydowe przeciwzapalne, antybiotyki a niekiedy pigułki antykoncepcyjne – najlepiej przeczytać ulotkę).

Godzinę przed opalaniem najlepiej wklepać specjalny balsam do opalania z filtrem. Blondynki na pewno powinny wybrać balsam o wysokim faktorze, zaś brunetki o niskim. Nie należy się martwić, że wysoki faktor nie pozwoli na opalenie skóry, co prawda będzie mniej opalona, ale unikniemy poparzenia. Balsam należy wcierać po każdej kąpieli i przy każdym wytarciu ciała w koc czy ręcznik. Szczególnie należy dbać o nawilżenie skóry twarzy, gdyż łatwo może dojść do jej poparzenia.

Po opalaniu warto wklepać silnie nawilżający balsam, by odżywić skórę. Unikajmy opalania w godzinach 10-14, możemy narazić się na poparzenia słoneczne, które prowadzą do poważnych chorób skórnych. Pamiętajmy, by podczas opalania chronić głowę i oczy. Kapelusz i okulary niech będą nieodłącznym elementem kąpieli słonecznych. Podstawowa zasada to: nie przesadzać, czerwona poparzona skóra nie wygląda estetycznie, a do tego piecze i swędzi, przyspiesza starzenie się, jest podatna na suchość i zmarszczki.

Samoopalacz

Samoopalacz to jeden z moich ulubionych kosmetyków, który nieraz ratował mnie z opresji. Czasem nie ma czasu na opalanie, a umiejętne zastosowanie samoopalacza pozwoli na szybką i estetyczną opaleniznę. Wielką zaleta tych kosmetyków jest również to, że nie szkodzą naszej skórze jak słońce, gdyż działają powierzchownie. Samoopalacze nie należą do najlepiej pachnących, więc trzeba się przygotować na mało atrakcyjny zapach, ale po co zawracać sobie tym głowę, przecież jego zadaniem jest nadać barwę naszej skórze a nie pachnieć?

Wiele osób rezygnuje z samoopalacza już po pierwszym użyciu, gdyż pozostawia na ciele smugi i nierównomierną opaleniznę, co jest nie wadą kosmetyku, lecz nieumiejętnego zastosowania go. I nie ma znaczenia czy samoopalacz kosztuje 10 zł czy 100zł, wystarczy właściwa aplikacja, a my możemy cieszyć się doskonale zabarwioną skórą.

Zanim użyjemy pierwszy raz samoopalacza, warto zrobić próbę uczuleniową na nadgarstku, gdyż jak każdy kosmetyk barwiący może przyczynić się do reakcji alergicznej na skórze. Pamiętajmy także, że samoopalacza nie używamy na świeżo depilowaną skórę – należy odczekać choć jeden dzień. Aby skóra dobrze przyjęła samoopalacz, trzeba pozbyć się martwego naskórka i wygładzić skórę. Nie znam lepszej metody wygładzania ciała niż solidny peeling, można kupić go w sklepie lub zrobić samemu w domu. Nawet peeling zwykłą solą kuchenną pomoże pozbyć się martwego naskórka.

Następnym krokiem jest dokładne wklepanie w ciało balsamu nawilżającego. Gdy już skóra jest doskonale przygotowana na „tubkowe opalanie”, czas, by użyć samoopalacza. Na rynku jest wiele firm i odcieni samoopalaczy. Wybór zawsze zależy od koloru naszej skóry oraz od efektu, jaki chcemy uzyskać.

Blondynka o jasnej skórze nie powinna sięgać po samoopalacz silnie brązujący, gdyż będzie wyglądała nienaturalnie. Najlepiej niezależnie od barwy naszej skóry wybrać kosmetyk lekko brązujący, tak by nabrać wprawy, a jeśli kolor będzie dla nas niedostatecznie intensywny, zawsze można nałożyć kosmetyk jeszcze raz, co zwiększy intensywność zabarwienia.

Przy nakładaniu kosmetyku trzeba być bardzo dokładnym. Samoopalacz trzeba dobrze i równomiernie wmasować, aż się wchłonie, gdyż w miejscu pozostawienia grubszej warstwy pozostaną plamy. Nakładanie samoopalacza zaleca się zacząć od ud, choć ja uważam, że metoda nie bardzo się sprawdza, gdyż przy nakładaniu na łydki i stopy nachylamy się i wycieramy kosmetyk z ud o brzuch czy ramiona.

Najlepiej nakładanie kosmetyku rozpocząć od  stóp, wystarczy niewielką ilość kosmetyku, by dobrze wmasować go w skórę, następnie łydki, uda i pośladki, szczególnie pamiętajmy o porządnym wtarciu kosmetyku pod kolanami. Następnie nakładamy kosmetyk na ramiona, brzuch, plecy i szyję (z czyjąś pomocą). Na koniec warto musnąć samoopalaczem twarz, gdyż przy przyciemnionym ciele może wyglądać nienaturalnie.

Teraz pozostaje nam odczekać, sugerując się instrukcjami zawartymi na opakowaniu, by następnie cieszyć się piękną opalenizną. Mniej inwazyjnie może zadziałać balsam brązujący, który nakłada się codziennie i po kilku dniach nadaje skórze lekką opaleniznę, co prawda nie możemy liczyć na efekt, jaki daje samoopalacz, ale na pewno unikniemy plam i nierównomiernej opalenizny.

Solarium

Gdy na dworze pada albo przyjdzie zima, a nam marzy się opalona równomiernie skóra, pomocne okaże się solarium. Solarium emituje głównie światło UVA, które gwarantuje nam trwałą opaleniznę. Wystarczy kilka minut 8-12, by uzyskać pierwszy efekt. Aby utrwalić i nadać intensywność opalaniu potrzeba kilka wizyt w solarium. Nie ma co łudzić się, że pójdziemy raz, poleżymy 15- 20 minut i wyjdziemy opalone – raczej poparzone, a efektem będzie czerwona, a potem łuszcząca się skóra.

Jeśli już decydujemy się na solarium niech, to będą co najmniej 3 sesje po kilka minut, za każdym razem można zwiększyć długość opalania o 3-4 minuty. Po powrocie z solarium warto wklepać w ciało balsam nawilżający.  Jeśli dbamy o zdrowie, nie łudźmy się, że solarium jest bezpieczniejsze od słońca, dowiedziono naukowo, że światło UVA jest tak samo niebezpieczne dla skóry jak promieniowanie UVB.

Solarium natryskowe

Od niedawna nową metodą na uzyskanie pięknej i równomiernej opalenizny jest solarium natryskowe. Solarium, ale tylko z nazwy, gdyż do opalania nie używa się żadnego światła. Opalanie w tym przypadku polega na wykonaniu natrysku przez kosmetyczkę preparatem samoopalającym. Efekt opalenizny jest bardzo podobny do użycia samoopalacza w domu, jednak możemy liczyć na równomierną i pozbawioną wszelkich plam opaleniznę. Zabarwienie skóry utrzymuje się ok 1,5 tygodnia, ale w każdej chwili zabieg można powtórzyć, gdyż nie szkodzi w żaden sposób naszej skórze. Niestety to sposób dość kosztowny, trzeba na niego przeznaczyć ok 80-100zł.

Suplementy

Zależy ci na odżywionej skórze i pięknej opaleniźnie? Wypróbuj nutrikosmetyk z beta – karotenem. Wystarczy miesiąc przed wyjściem na plażę przyjmować specjalny preparat, który przyspieszy opalanie i przygotuje naszą skórę do promieniowania słonecznego. Kapsułki można zakupić bez recepty w aptece. Warto przyjmować je również później, by podtrzymać efekt opalania na dłużej. Można również dostarczyć organizmowi beta – karoten w postaci naturalnej – pijąc sok z marchwi.

Niezależnie od tego, na jaką metodę uzyskania pięknej opalenizny zdecydujemy się, pamiętajmy o umiarze. Solarium tak samo jak słońce może poparzyć naszą skórę, zaś zbyt duża ilość samoopalacza nada nam nienaturalny wygląd. Jeśli boimy się słońca i nie ufamy samoopalaczom, można spróbować nadać skórze przyciemniony kolor domowym sposobem. Wystarczy pół szklanki herbaty (z fusami) zalać wrzątkiem i odczekać aż przestygnie. Następnie dokładnie wmasować w ciało i cieszyć się brązową skórą. Jest tylko jeden minus – efekt jest krótkotrwały.

A Wy jaką z metod opalania preferujecie? Napiszcie!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Dominika Dominika

    i w tym momencie załuje , że nie opalaja sie rozstępy :) ale mimo to opalona skóra wyglada ładnie nawet z nimi :)

    • Wioleta Wioleta

      Dominika jeśli „potraktujesz” rozstępy samoopalaczem to na pewno będą mniej widoczne;)

  2. bela bela

    Czy korzystał ktoś z Was z solarium natryskowego? Jeśli tak to jak wrażenia?

    • kinia kinia

      kiedyś miałam zaplanowaną wizytę, ale nie doszło do realizacji. zepsuła się maszyna…też jestem ciekawa, jakie są efekty.

    • Wioleta Wioleta

      bela ja nie stosowałam na sobie solarium natryskowego ale widziałam jakie efekty daje. Na pewno nie ma żadnych plam, jeśli trafimy na solidnie wykonującą swoją prace kosmetyczkę to inni pozazdroszczą nam opalenizny. Tutaj najważniejsza jest precyzja i wprawa osoby, która wykonuje natrysk.

  3. ewanka ewanka

    u mnie katastrofa biała jak mąka :-/ w dodatku moje nogi to prawdziwa plaga fioletowych naczynek :-/ I jeszcze jak by tego było mało w kwietniu jak wyszłam na słońce by trochę nabrać koloru to wyszły mi na twarzy wokół oczów brązowe plamy ;-/ Do dermatologa jestem umówiona na sierpień

    • Dorota Dorota

      Ewanka, to rzeczywiście wizyta u dermatologa konieczna. Może to jakieś zmiany hormonalne? Ja właśnie ze względu na hormony nie opalałam się rok temu, kiedy karmiłam córkę piersią, ale teraz to już słońce łapie na spacerach i kolor już też inny. :)

  4. Ewa Ewa

    Ja niestety od słońca dostaje każdego dnia uczulenia, które przez noc w większości znika i pojawia się po następnym słonecznym dniu… Nigdy tak nie miałam, nigdy słońce mnie nie uczulało, a od porodu szok… Więc nie poopalam się już… :(

    • Dorota Dorota

      Może to powód hormonów? Ja też dziwnie reagowałam na słońce, jak karmiłam piersią, dlatego się chowałam ;)

  5. Wioleta Wioleta

    dziewczyny jeśli macie problem ze zbyt mocno opaloną skórą albo wasze maluszki źle reagują na słońce warto stosować maść z witaminą A, jest dostępna bez recepty w aptece, kosztuje ok 5 zł a można ją stosować u dzieci i u karmiących.
    Jeśli chodzi o przebarwienia to najlepiej skonsultować je u dermatologa on sprawdzi, która z warstw skóry została zmieniona i ustali czy można jakoś pomóc, choć często są one nie do usunięcia ( chyba, że przeszczep skóry)

  6. Izabela Glaza Izabela Glaza

    Warto jeszcze wspomnieć o tzw. „przyspieszaczach opalania”. Związkiem aktywnym w tych preparatach jest prekursor melaniny – tyrozyna i jej pochodne.
    Preparaty te działają w ten sposób, że pochodne tyrozyny aktywują enzym-tyrozynazę, który zapoczątkowuje proces tworzenia melaniny czego efektem jest szybsze przyciemnienie skóry, bez potrzeby bardzo długiego przebywania na słońcu, dzięki czemu w mniejszym stopniu narażamy się na jego negatywne efekty działania! :))

  7. Aga Aga

    A czy karmiąc piersią można używać samoopalaczy? Właśnie mam duży dylemat czy kupić czy też nie.

  8. alicyjka alicyjka

    mimo faktu ze opalone ciało zdrowiej wygląda to ja staram sie unikac intensywnego słonca i opalania ze wzgledu na skutki w przyszłosci- szybsze starzenie sie skóry. Na nogi zawsze mozna założyć cieniutkie rajstopy a na twarz puder w nieco ciemniejszym tonie niż w innych porach roku.

  9. anusia12346 anusia12346

    mam jasną karnacje i dziwnie się czuje kiedy latem stoje obok opalonej kobietki ;p masakra ;p

    • anka484 anka484

      anusia12346 nieopalone ciałko tez super wygląda. My polki zazwyczaj nie jesteśmy aż tak bardzo białe. Ja też jestem nieopalona i czuje się z tym świetnie.
      A z opalenizną też trzeba uważać zęby nie przesadzić. Obejrzyj sobie najnowsze pokazy mody najnowsze tredy na światowych wybiegach. Mało która modelka jest opalona.

  10. anka484 anka484

    Solarium natryskowe bardzo dobrze się sprawdzi jeśli chodzi o specjalne wyjście o ślub czy inne ważne imprezy.
    Dobrze wykonane ładnie i estetycznie wygląda. i co najważniejsze bardzo naturalnie…

  11. anka484 anka484

    Poza tym bycie opalony to nie zawsze znaczy bycie piękniejszą. To tylko gdzieś u nas jest tak zakorzenione w głowie że musimy być opalone to wtedy będziemy atrakcyjne.
    Wiadomo odrobinka słońca nie zaszkodzi, ale duża dawka też przyspiesza procesy starzenia się skóry…

  12. anka484 anka484

    Ah no i nie zapominajmy tych natrętnych przebarwieniach na skórze.
    Jak napisała wioleta czasem może się okazać że przebarwienie będzie nie do usunięcia wiec lepiej być mniej opalonym jak później cierpieć.
    Szczególnie przebarwienia dotyczą kobiet biorących hormony i kobiet w ciąży.

  13. Ola Ola

    Ja zawsze miałam kłopot z nakładaniem samoopalacza. Dopiero ta rękawica od st Moriz dużo ułatwiła sprawę, nie mam już smug a samoopalacz nakładam dużo szybciej, potem przeprać i po kłopocie.

Zobacz również