Mamusiu, jaka Ty jesteś piękna. Makijaż

Większość młodych mam czuje się zaniedbana i zmęczona macierzyństwem. Wyczerpujący poród, potem nieprzespane noce, pieluchy, butelki itp. – to może odbierać wszelkie siły do myślenia o czymś innym niż sen i odpoczynek. Niewiele zostaje czasu na dbanie o siebie, a makijaż, czy maseczka zwyczajnie schodzi na dalszy plan.  Mimo to czasem warto wstać kilka minut wcześniej lub położyć się ciut później, czy tak zaplanować dzień, by w trakcie jego trwania znaleźć choć chwilkę, by zadbać o siebie. W końcu potrzeba, aby się podobać mężom i dzieciom, nie jest obca także młodym mamom. Jest zatem o co zabiegać!

Czas dla mamy

Zaraz po wstaniu z łóżka najlepiej przemyć twarz mleczkiem i tonikiem lub po prostu umyć ją wodą z żelem do twarzy. Dobrze by było, aby skóra była sucha przed nałożeniem kremu, więc ten czas można spędzić na czesaniu. Nie ma sensu brać się za misterne upięcia, bo chodzi przecież o czas, no i wygodę. Upięcie spinką długich, czy przeczesanie grzebieniem krótkich włosów nie powinno sprawić problemów.

Gdy fryzura jest już gotowa, nadchodzi czas, by wklepać krem w skórę – oczywiście odpowiedni do naszego typu cery. Dobrym rozwiązaniem będzie użycie kremu pod oczy, który zniweluje worki pod oczami – efekt nieprzespanej nocy.
Następnie trzeba przyjrzeć się niedoskonałością naszej cery….a bywa różnie –  krostki, zaczerwienienia, sińce pod oczami. Jeśli zachodzi potrzeba, to wszelkiego rodzaju niechciani goście powinni być zamaskowani podkładem  najlepiej w kremie oraz korektorem, potem warto utrwalić wszystko lekko sypkim pudrem (jeśli cera nie ma problemów, to spokojnie można ten krok ominąć).

Czujne oko mamy patrzy

Kolejnym etapem jest tuszowanie rzęs, niby żadna filozofia, ale pamiętajmy, by co najmniej dwa razy je potraktować maskarą, a efekt będzie zadowalający. Dla wzmocnienia makijażu można przed nałożeniem tuszu użyć cienia, kredki bądź eyelinera, jednak nie jest to rzecz niezbędna, a i bez tego etapu też można wyglądać pięknie – zwłaszcza jeśli preferujemy naturalny wygląd.

Usta pod ochroną

Usta najlepiej pomalować pomadką ochronną, aby je nawilżyć. Chyba, że któraś z Was ma taką potrzebę, można użyć szminki lub błyszczyka, który niestety w codziennej praktyce może zostać szybko „zjedzony”. Stąd wygodniejsza dla mamy wydaje się delikatna pielęgnacja niepozostawiająca po sobie uczucia pustki, podobnej do tej, gdy błyszczyk lub pomadka znika z ust.

Makijażowa kropka nad i

Na koniec warto musnąć policzki różem, a twarz stanie się promienna i wyrazista. Teraz spójrz w lustro, by przekonać się, że jest o wiele lepiej! Jesteś gotowa do aktywnego dnia, a makijaż zajął niewiele czasu, jedynie 5-10 minut.

Co jeszcze sprawi, że będziesz bez wysiłku wyglądać pięknie?

Złotym środkiem na udrękę codziennego makijażu może okazać się henna. Stosowana przez nasze babcie, mamy, a i nam może ułatwić życie. Można nią farbować nie tylko brwi, ale i rzęsy. A co najważniejsze jest bezpieczna w ciąży i podczas karmienia piersią. Szczególnie polecam farbowanie rzęs, które nada im efekt podobny do tego po pomalowaniu, choć na pewno nie będzie to efekt wytuszowania. Hennę można kupić w każdej drogerii, kosztuje grosze, bo już niewielkie opakowanie do użycia na 2-3 razy to koszt zaledwie 2-3zł .

Przygoda z henną powinna zacząć się od sprawdzenia, czy produkt nas nie uczula. Warto rozprowadzić hennę, robiąc małą kropkę za uchem (bardzo małą – bo ciężko będzie zmyć) i jeśli w ciągu doby nie pojawi się reakcja alergiczna, to można działać –  choć z reguły rzadko taki test da nam negatywny wynik, który wykluczy nakładanie preparatu na większą powierzchnię.

Hennę można kupić w różnych kolorach (dostępna jest henna czarna, brązowa, grafitowa) oraz konsystencji ( proszkowa –  najlepsza do rzęs ,  żelowa – polecana do brwi). Hennę należy rozrobić w szklanym naczyniu (np. kieliszku) z niewielką ilością wody utlenionej.

Zazwyczaj informacja o sposobie przyrządzaniu henny znajduje się na opakowaniu. Pamiętajmy przy tym, aby użyć niewielkiej ilości henny, bo produkt jest bardzo wydajny, a konsystencja henny po rozdrobnieniu powinna przypominać gęstą śmietanę.

Uważajmy na ubrania, bo henny właściwie nie da się odprać, a i na rękach potrafi na długo zaznaczyć swoją obecność. Najlepiej użyć rękawiczek.

Rozprowadzenie henny na brwi nie powinno sprawić większego problemu, wystarczy zgodnie ze wzrostem włosa nanieść mieszankę patyczkiem drewnianym bądź pędzelkiem i po około 2 minutach zmyć wacikiem namoczonym w wodzie, w razie trudności można również wspomóc się mydłem.

Uwaga – hennę brwi robimy zawsze przed ich regulacją, gdyż mogą powstać podrażnienia lub mogą pojawić się zabarwione kropeczki w miejscu usunięcia włosków!

Barwienie rzęs wymaga większej filozofii. Dobrze byłoby poprosić przyjaciółkę o pomoc. Co należy zrobić? Na początek przeciąć wacik kosmetyczny na pół, następnie skórę pod oczami posmarować grubo wazeliną (bądź tłustym kremem) i wacik włożyć pod dolne powieki. Zamykamy oczy, a koleżanka niech nałoży grubą warstwę henny na rzęsy. Trzeba uważać, by henna nie trafiła do oka, bo bardzo piecze. Po upływie 10 minut należy zmyć rzęsy tak samo jak w przypadku brwi.

Jeśli nie mamy przyjaciółki pod ręką, to trzeba sobie radzić samodzielnie, można próbować nanieść patyczkiem hennę przy otwartym oku, ale to wymaga większej wprawy i przy pierwszym nakładaniu henny może być zbyt trudne. Pomocna w pewnym stopniu może okazać się szczoteczka od tuszu. Jeśli mamy jakąś zbędną, to dobrze, możemy ją wykorzystać. Jeśli nie, to trzeba wyjąć szczoteczkę z tuszu, dobrze umyć ją wodą z mydłem, wysuszyć papierowym ręcznikiem i maczając w hennie, wytuszowac rzęsy. Pamiętajmy o tym, by zrobić to starannie. Najlepiej rzęsa po rzęsie, najpierw górne, potem dolne rzęsy (szczoteczkę myjemy w wodzie z mydłem, osuszamy i „oddajemy” do tuszu). Jeśli potrafimy umiejętnie narysować kredką kreskę na górnej powiece, to nałożenie jej patyczkiem nie powinno sprawić problemu, a uzyskamy efekt narysowaniej kreski na oku jakbyśmy użyły kredki. Jak już wspomniałam wyżej, po 10 minutach zmywamy mokrym wacikiem z góry na dół.

Po takim „hennowym” zabiegu mamy poprawianie oprawy oka z głowy co najmniej na dwa tygodnie. Tak wykonany makijaż jest wodoodporny, bez problemu można wyjść na basen, nie obawiać się, że łzy będą zagrażać jego trwałości, możemy bez obaw pocierać oczy, a nic nam nie spłynie, ponadto oszczędzamy wiele czasu rano, by przygotować makijaż oraz wieczorem przy demakijażu –  wiec może warto spróbować?

Jeśli obawiamy się samodzielnego nakładania henny, zawsze możemy udać się do kosmetyczki (rozwiązanie czasami trudniejsze do zrealizowania przy małym dziecku, ale pewniejsze dla osób niemających zaufania do własnym umiejętnościach i czujących się niepewnie we wszelkich kosmetycznych nowościach).

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. anka484 anka484

    Kiedy nałożysz podkład w kremie i sypki puder zastosuj go również na cała powiekę. Cień lepiej się rozprowadzi i dłużej utrzyma się na powiekach.
    I dodatkowo cień sie nie zroluje w zagłębieniach powieki

  2. anka484 anka484

    Kreska eyelinerowa pasuje do każdego typu oczu. Ważne aby forma tej kreski była umiarkowana i nie przesadzona. Można ja wykonać kredką a po skończonym makijażu poprawić eyelinerem.
    Albo samą kredka i odrobinkę ja rozetrzeć patyczkiem żeby nie była taka „surowa” tylko taka delikatniejsza.
    Eyeliner wybiera się raczej do podkreślenia makijażu wieczornego.

  3. anka484 anka484

    Moja metoda na kreskę eyelinera – zacznij kreskę malować mniejszymi odcinkami, zaczynając od zewnętrznego kącika i tak poruszaj się kilkoma pociągnięciami pędzelka do przodu. Możesz również punkt po punkcie połączyć całość w kreskę

    • OlkaG OlkaG

      Mimo przyjęcie do wiadomości wielu cennych rad kreski na górnej powiece nadal nie umiem namalować… Wychodzi krzywa i za gruba…

  4. anka484 anka484

    I jeszcze taka moja rada na co dzień staraj się używać tuszów „normalnych” ,wodoodporne pozostaw tylko na specjalne okazje. Mogą one zaszkodzić twoim rzęsą , gdyż brak w nich środków pielęgnacyjnych.
    Często właśnie używa się tuszów z myślą a bo lepiej mieć wodoodporny niż normalny ale to błąd takie tusze poprostu są cięższe.

  5. Britney Britney

    Zadbaj o uśmiech – tak jak piszesz pomadki sie głownie zjada, wiec mozna inaczej to zrobic. Po prierwsze zadbac w ogole o usta, zeby byly nawilzone itp – ja smaruje prawie codziennie na parenascie minut warsterką miodu (potem go zjadam :D ), i zadbac zeby miec biale zeby – szczotkowac to wiaodmo, ale mozna tez je sobie wybielic – u dentysty troche drogo, wiec ja sie zdecydowalam na zel style white i efekty są megaaaaa! jak sie ma zadbany usmiech to nie trzeba sie malowac