Mamo, zapnij pasy!

Polskie prawo zwalnia kobiety w zaawansowanej ciąży z obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa. I choć od lat lekarze, producenci aut, instruktorzy i specjaliści walczą z mitami mówiącymi o szkodliwości zapinania pasów, nadal wiele kobiet korzysta z przyzwolenia na tę „jazdę bez trzymanki”.  Dlaczego to robią?

Bo niewygodnie…

pregnant-woman-in-carFaktycznie, pasy w pewnym stopniu ograniczają  swobodę ruchu. Dotyczy to wszystkich, nie tylko kobiet w ciąży. Czy „niewygodnie” to wystarczający powód, aby ryzykować życiem i zdrowiem?

Jeśli Twoja odpowiedź brzmi TAK, zadam jeszcze jedno pytanie: czy „niewygodnie” to wystarczający powód, aby ryzykować życiem i zdrowiem Twojego nienarodzonego dziecka?

Bo niebezpieczne…

Wiele kobiet twierdzi, że zapięte pasy uciskają brzuch/dziecko, doprowadzając do niedotlenienia. Żadne badania nie potwierdziły tej teorii. Według położników i ginekologów, prawidłowo zapięty pas nie jest niebezpieczny dla dziecka.

Bo czasami pasy działają na niekorzyść…

W ułamku spośród wypadków samochodowych pasażer żyje, dzięki niezapięciu pasów. Jest to możliwe wówczas, gdy podczas uderzenia wypada przez przednią szybę, zanim samochód zmieni się w pokiereszowaną, zgniecioną puszkę. Oczywiście, pasażer żyje podczas lotu, o tym, czy przeżyje całe zdarzenie, decyduje fakt, na co spadnie. Niestety, rzadko na drogach trafiają się dmuchane materace, lub stogi siana. Upadek zazwyczaj skutkuje śmiercią, choć, jak się rzekło, zdarzają się cudem ocaleni szczęśliwcy. Mówi się wówczas o tym, że pasy zabijają, bo człowiek uwięziony w zupełnie zmiażdżonym aucie nie miałby żadnych szans. To prawda, musimy jednak pamiętać o tym, że tego typu wypadki zdarzają się wyjątkowo rzadko. Katapultowanie przez szybę zdarza się nieporównywalnie częściej, podczas wypadków i kolizji, w których auto nie ulega całkowitej kasacji. A teraz pomyśl: czy kiedykolwiek słyszałaś, aby takie katapultowanie przeżyła ciężarna i jej dziecko? To praktycznie niemożliwe. Zapięty pas daje szanse- czasami bardzo duże.

Bo jeżdżę ostrożnie…

Ty. A co z innymi uczestnikami ruchu? Jaką masz pewność, że w Twoje auto nie uderzy pirat drogowy? Skąd wiesz, że w obrębie leśnej drogi nie wbiegnie pod Twoje koła dzikie zwierzę?

Najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo

Życie nienarodzonego dziecka trwa, dopóty, dopóki żyje matka. Skupiając się zatem na swoim bezpieczeństwie, robisz to, co najlepsze dla dziecka. Niezapięty pas naraża Cię na poważne obrażenia, nawet przy niegroźnej stłuczce lub gwałtownym hamowaniu. Podczas uderzenia z prędkością 50 km/h ciało człowieka gromadzi energię kinetyczną porównywalną do uderzenia o ziemię po upadku z trzeciego piętra. Z taką mocą uderzysz  o kierownicę lub deskę rozdzielczą bez zapiętych pasów. Brzuchem. Krzywdę zrobi Ci również poduszka powietrzna – bez zapiętych pasów jest śmiertelnie niebezpieczna dla wszystkich – nie tylko ciężarnych. Pytanie tylko – kto z nas jeździ z taką prędkością? Dla porównania – zderzenie przy prędkości 110 km/h porównać można ze… skokiem ze Statui Wolności.

Prawidłowo zapięte pasy w ciąży- czyli jak?

  • Pas biodrowy powinien być zapięty nad udami- tak, aby przylegał płasko tuż pod brzuchem.
  • Pas piersiowy powinien znajdować się między piersiami.
  • Pas powinien być odpowiednio napięty.
  • Przed podróżą zdejmij grube okrycie wierzchnie, tak aby pas mógł przylegać gładko do ciała. Jeśli pas biodrowy sprawia ci dyskomfort, możesz zaopatrzyć się w specjalny adapter do pasów bezpieczeństwa.
  • A zatem, skończ z wymówkami!

Najczęściej z zapinania pasów w ciąży rezygnują te kobiety, które nie zapinają ich na co dzień. Bo niewygodnie, bo im się nie chce, bo odważne. Ludzie bez wyobraźni istnieją i istnieli jak świat światem. Nie zasilaj ich szeregu. Pamiętaj – im poważniejsze obrażenia matki, tym mniejsze szanse na przeżycie dziecka. Pamiętaj o tym, zanim następnym razem wsiądziesz do samochodu.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.