„Mamo, dlaczego pozwoliłaś mnie utuczyć?” LIST

„Mam 15 lat i 81 kilogramów żywej wagi. Z roku na rok jest coraz gorzej. I jestem wściekła, bo trudno mi jeść mniej….Wcześniej tego nie rozumiałam, ale teraz chce mi się wyć z bezsilności. Czuję się oszukana przez własną mamę i babcię…Chciałabym zapytać mamę, dlaczego tak mnie utuczyła? Dlaczego tak mnie przekarmiała? Czy ona rzeczywiście przez te wszystkie lata nie widziała, co ze mną robi? Dlaczego na to pozwalała?

Od kiedy pamiętam w domu panowała dziwna histeria jedzeniowa. Trzeba było zawsze zjeść wszystko, co było na talerzu, żeby była pogoda, żeby się nie zmarnowało, żebym nie wpadła w anemię, bo zdrowe dziecko to musi dobrze wyglądać. Od kiedy pamiętam zawsze byłam duża, większa od rówieśników. W domu zawsze jadło się tłusto, a u babci to w ogóle był dramat. Jedzenie to nie było tylko jedzenie to była jakaś chora świętość…

Na obiad schabowe, frytki, bigos z kiełbasą, po kilku minutach ciasto z bitą śmietaną. Codziennie zupa i to zabielana litrem śmietany. Tłusta. Kopytka z ziemniakami, fasolka po bretońsku. Surówka? Zero, zamiast kiszony ogórek. Jak z czasem pytałam, czemu nie jemy sałaty, jak w domu u koleżanek, to dostawałam odpowiedź, „a co ja królik jestem?”.

Nie miałam świadomości tego, jak się u nas je, dopóki nie zaczęłam analizować i porównywać…Zaczęło się od tego, jak wyglądam. Wstydzę się swojego ciała, wstydzę się również tego, że jem na okrągło. Nie potrafię inaczej. Ale jak się temu dziwić, skoro od kiedy pamiętam u nas w domu tak było. Jedliśmy na okrągło, słodko, tłusto, dużo, im bardziej obficie, tym lepiej.

Ostatnio oglądaliśmy zdjęcia…Na jednym z nich miałam z 4 lata i umazaną twarz tortem z komunii kuzynki. Już wtedy wyglądałam jak pyza, sukienka opinała się strasznie, pod nią fałdy na brzuchu, drugi podbródek. Już wtedy byłam największą dziewczynką w grupie w przedszkolu. Po przyjściu do domu podobno miałam spory apetyt, jadłam, bo w przedszkolu wiadomo słabo karmią…Tak z uśmiechem wspomina mama, a mi chcę się wrzeszczeć.

Czy rzeczywiście kochająca mama powinna pozwolić swojemu dziecku na to? Czy nie powinna chronić dziecka przed zagrożeniami? Czy tłuste jedzenie i nadmierne kalorie nie są właśnie takim zagrożeniem? Łatwo dać dziecku parówkę i słodki jogurcik….i mieć spokój. Łatwo pójść na łatwiznę. Do czego to jednak prowadzi?”. Patrycja

Przeczytaj – skąd się bierze otyłość u dzieci.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.