„Mama 4 plus” – program wchodzi w życie. Co to oznacza dla rodziców?

Od 1 marca mamy, które urodziły i wychowały co najmniej czworo dzieci, będą mogły się ubiegać o comiesięczną emeryturę w wysokości 1100 złotych brutto. Wypłata środków będzie się odbywała w ramach programu „Mama 4 plus”. Nie milkną głosy rozczarowanych rodziców. Coraz głośniej mówi się o tym, że to kolejny program, który dzieli i zachęca do „nicnierobienia”.

Dla kogo świadczenie Mama 4 plus?

O świadczenie „Mama 4 plus” będą mogły się ubiegać kobiety mające co najmniej czworo dzieci, które nie wypracowały minimalnej emerytury lub nigdy nie pracowały zawodowo. Emerytura będzie wypłacana po osiągnięciu wieku 60 lat w kwocie minimalnej – 1100 złotych.

Z programu mogą skorzystać również ojcowie, którzy osiągnęli 65 rok życia, jeśli dzieci zostały porzucone przez matkę lub matka umarła. Świadczenia z tytułu „Mama 4 plus” będą dostępne tylko dla tych osób, które nie wypracowały emerytury. Nie sumują się z uzyskaną dzięki pracy zawodowej emeryturą.

Co o programie sądzą rodzice?

Wielu przyklaskuje pomysłowi, uważając go za ważny symbol doceniania trudu rodzicielstwa. Jednak nie brakuje głosów sceptycznych. Dagmara: „Wszystkie zmiany nakierowane na to, aby niepracującym było lepiej. Logika nakazywałaby, by wspierać matki powracające do pracy, ale widocznie nie w tym kraju.”.

Olga dodaje: „Wygląda na to, że matki które wychowały 4 dzieci, prowadziły dom a przy tym ciężko pracowały oddając większość swojej pensji na podatki zwyczajnie po prostu się swrajerzyły…skoro siedząc na dupie tez można dostać emeryturę.”

Katarzyna podsumowuje: ” Emerytura powinna być za pracę zawodową. Jeśli któraś kobieta chce zawodowo zajmować się dziećmi niech się zatrudni w żłobku lub przedszkolu – ale niech pracuje zawodowo. To ogromna (kolejna) niesprawiedliwość dla matek wielodzietnych – tych zaradnych, pracowitych i ambitnych, które nie czekały aż ktoś je utrzyma lecz godziły pracę zawodową z wychowywaniem dzieci. To jest bardzo trudne i wymagające ogromnego poświęcenia. Zatem taka matka w mojej ocenie powinna otrzymać emeryturę matczyną plus tą wypracowaną z etatu. Emerytura „matczyna” ma rację bytu tylko dla takich matek, które musiały zrezygnować z pracy z uwagi na ciężkie przypadki losowe, np. wychowanie dziecka niepełnosprawnego. Cała reszta miała wolny wybór. Brak pracy zawodowej powinien skutkować brakiem emerytury.

A Wy, co sądzicie o nowym programie?

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Polska matka .Frackiewicz Polska matka .Frackiewicz

    To jest kolejna zla decyzja naszego rzadu.Ludzie opanujcie sie z tymi glupimy pomyslami.Czyli wychodzi na to ze ja skoro wychowalam 4 dzieci jednoczesnie pracujac bylam ta glupia kobieta?Nie spalam po nocach bo trzeba bylo ogarnac w domu wszystko zeby rano isc do pracy.No wielkie dzieki za taka decyzje.Czuje sie doceniona na 100%.Wy poprostu chcecie ta glupia decyzja naklonic mlode kobiety do rodzenia dzieci zeby potem czekaly na wasze glupie 1100zl i to brutto.Nie dajcie sie nabrac na to drogie panie.Juz przez 500+ rzad narobil rabanu.Zobaczycie co sie stanie jak Wam zabiora te pieniadze.Bedzie bieda i placz.Oczywiscie nie zycze tego rzadnej z Was ale tak bedzie.Tylko w naszym kraju rzad robi z naszych dzieci ,,dziadow,,.Niby dal 500+ ale zaraz po tym wszystko podwyzszyl tzn.jed,zenie,ubrania itp.Jedyne co sie cisnie na usta to jest to,,Rzadzie Polskich Rodzin czemu nam to robisz?,,

Polecane tematy