Jak mądrze wychować syna?

No właśnie…w kołysce, w domu rodzinnym. To my, rodzice, choć to pewnie trudne do zaakceptowania, wychowujemy syna w tym modelu – „że Ty sam sobie koszulę będziesz prasować, mój synek? To niemożliwe! A Ona co w tym czasie będzie robić?”
No właśnie. Bo dla syna ONA ma być idealna, najlepsza, niczym „ja sama, jego matka”. Ma mnie zastąpić…Niestety nie o to chodzi.

Przykład idzie z góry

Sama nie zrobisz wszystkiego. Postawa nadopiekuńcza, chroniąca, może sprawiać, że chłopiec będzie miał trudność w uczestnictwie w świecie zdominowanym przez swoją płeć. Dlatego tak ważne jest, by (o ile to tylko możliwe), w wychowywaniu dziecka uczestniczyły dwie osoby – matka i ojciec.

To ojciec jest najważniejszym wzorem mężczyzny dla małego chłopca. Jeśli syn widzi tatę z mopem, odkurzaczem, czy smażącego kotlety, pewnego siebie i zadowolonego, angażowanie się w prowadzenie domu będzie uznawał za coś „normalnego”. Ponadto jeśli widzi, że tata szanuje a jeszcze lepiej dojrzale kocha swoją partnerkę, sam będzie w stanie w przyszłości stworzyć stabilny związek.

Dobrze wychowuje silna kobieta

Szczęśliwego chłopca może wychować szczęśliwa matka, silna, pewna siebie kobieta, która ma realne oczekiwania, a jednocześnie szanuje siebie i swoją rodzinę. Niestety wszelkie lęki, zahamowania przekazujemy pozawerbalnie, dlatego nie mamy świadomości tego, że…szkodzimy. Dzieci nie da się oszukać i to jest najgorsze zagrożenie, od którego trudno uciec. Dlatego tak często historia w rodzinach lubi się powtarzać.

Dobra mama po prostu kocha, nie za coś, ale po mimo wszystkiego. Nie oznacza to, że jest ślepa. Podstawa to mądre stawianie granic i wycofanie się w odpowiednim momencie, by dać chłopcu dorosnąć.

Męski wzorzec

To już wiadomo: nieważne jak byśmy się nie starały, nie wystarczy troska matki. Żeby wychować mądrego małego mężczyznę, potrzeba również wzorca męskiego – pewnego siebie, wytrwałego, potrafiącego łączyć siłę z delikatnością i wrażliwością. Okazuje się, że chłopcy wychowujący się bez ojców dwa razy częściej mają problemy z prawem, trzy razy częściej wpadają w sidła uzależnień – alkoholu i narkotyków.

Chłopcy, których nie wychowywali ojcowie wyróżniają się większym napięciem emocjonalnym, mają niższe poczucie bezpieczeństwa, większe trudności w nawiązywaniu i utrzymywaniu relacji społecznych. Mądrze nazywa się to „mniejszą zdolnością do właściwego przystosowania społecznego”.

Jeśli chłopiec jest pozbawiony takiego wzorca, nie ma kontaktu z tatą, matka, według psychologów, powinna poszukać miejsca, w którym dziecko będzie mogło obserwować, jak dojrzały mężczyzna traktuje kobietę, na przykład umożliwić częste kontakty z wujkiem, dziadkiem…

To bardzo ważne, bo „brak kontaktu z dojrzałymi mężczyznami na etapie dzieciństwa i dojrzewania, i wynikająca stąd ogromna tęsknota emocjonalna może być jednym z czynników, który sprzyja rozwijaniu się skłonności homoseksualnych.” o czym wspomina dr Szymon Grzelak w wywiadzie dla wpolityce.pl.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Piękny artykuł, dziękuje kolejny raz, że jesteście…

  2. Patrycja Patrycja

    pięknie napisane i szalenie mądre

  3. Ula Ula

    Wczytałam się :) I mam teraz mega mobilizację ;)

  4. Tata Tata

    ….wychowanie to przede wszystkim miłość…. Dzieci są mądre, czyste…. ich serca pełne ufności…. nie zawodząc ich zaufania, obdarowując piękną i szczerą miłością…. Będąc dla Dziecka przyjacielem… sprawimy że trudności znikną bo w ich miejsce pojawi się spokój, pewność, dobro…. i nie jest to naiwne stwierdzenie…. Dziecko to Dobro…. Dziecko wychowujące się bez Ojca, bez Matki nie jest złym człowiekiem….

    co za durne stwierdzenie – bez ojca więc będzie homo…. tzn, bez Matki będzie trans???

    Mając za wzór odpowiedzalną Mamę – przyjaciela – Syn, będzie wiedział iż jest pomocą a dla Matki którą będzie Kochał zrobi wszystko, bo zrobi to z miłości….

  5. ja ja

    Pani, ktora napisala list do redakcji nie ma niestety pojecia o wychowaniu chłopców. Patrząc z jej perspektywy wychowa chłopaka nad którym kobieta bedzie musiała skakać jak mamusia nad tatusiem. Mężczyzna ma adorować kobietę i to kobieta ma czuć sie komfortowo by mogła stworzyć ciepła atmosferę w domu. Skacząc nad facetem jak pajac na nitce nie osiągniemy nic, wychowamy syna który nie bedzie widział nic oprócz swego nosa. Poza tym ktora mądra kobieta pisze, ze męża ma sie na całe życie, a dzieci przez kilka lat ??! Dziecko dla matki zawsze jest najwazniejsze i niestety mężczyzna który tego nie zrozumie daje dowód na to, ze nie dorósł do toli ojca i głowy rodziny. Pozdrawiam, mama dwóch synków :)

  6. ja ja

    A artykuł jak najbardziej właściwy, zgadzam sie w zupełności.

  7. Tata Tata

    Ciężko napisać o trudnościach w wychowywaniu Chłopaka – Syna – w pojedynkę, będąc Matką, Mężatką wspieraną przez Męża… Taki artykuł, nie buduje. Wtrąca niepokój. Nie podpowiada lecz powoduje pytania….dlatego uważam iż owszem, takie stwierdzenia można przekazywać w formie artykułu ale powinny zostać oparte o obserwacje… i mieć znamię podpowiedzi… Dziecko to nie schemat – nie ma stałych wg których można postępować. Każdy Dzieciak jest inny, każdy wyjątkowy, Każdy Dzieciak potrzebuje indywidualnego podejścia….

    Papier zniesie wszystko, internet jeszcze więcej ale skoro już są chęci zrobienia czegoś więcej, można to zrobić z wiekszą dawką odpowiedzialności….

    • Dorota Dorota

      Tato, wszystko prawda.
      Stawiamy małe kroki. Nie da się wszystkiego zrobić od razu.
      Dzięki za komentarz.

  8. Jerzy – 59 letni dziadek Jerzy – 59 letni dziadek

    Podpisuję się oburącz z jednym zastrzeżeniem, słowa: „partner”, „partnerka”, należy zamienić na: mąż, żona.

  9. tata dwojki corek tata dwojki corek

    piękny artykuł. :) w oczekiwaniu na syna ;)

  10. Orka Orka

    Złość mnie bierze na takie listy, jak ten pod artykułem. Taaak, wszystko fajnie, „idealne rodziny”.
    Tak, nie jesteśmy z ojcem mojego dziecka razem. Wychowujemy go naprzemiennie, gdyś tak okazało się najlepiej. Porozumiewamy się w pełni i interes naszego dziecka jest najważniejszy. Jednocześnie pozostajemy w innych związkach.

    Taki jest świat naszego dziecka, nie jest gorszy, niż w innych, bardziej tradycyjnych układach, bo ono wie, że jest kochane i kocha i jest dla nas najważniejsze.

    Nie musimy być „JEDNYM”.

    Musimy mieć na uwadze dobro naszego dziecka, wspólnie, a to bywa zupełnie co innego.

    Chcę, żeby się uczył od nas miłości i szacunku, ale to NIE ZAWSZE oznacza „męża i żonę” i tyle.

    Powodzenia i mało niespodzianek od życia, bo mogą wywrócić świat do góry nogami, a nie każdy jest na to gotowy.

  11. Aga Aga

    Tragedia.Artykuł obciążający kobiety ogromnym bagażem i poczuciem winy. A co z tymi mamami , które same wychowują synów ? Wynika , że pisany jest im syn kryminalista itp. Co to znaczy „mąż w odstawkę „?! Jakby to zależało tylko od kobiety… To jednak jest bardziej złożony problem ,relacje między ludzkie wielopoziomowe i bardziej skomplikowane.Płytki artykuł ,tak na prawdę, nie widzę tu treści na temat „wychowywania synów”,niewiele wnosi.

  12. Karolina Karolina

    Wiele matek popełnia błąd nie pozwala dzieciom na obowiązki. Już w wieku 10 lat powinny już umieć parę obowiązków np ścielenie łóżka, układanie i chowanie ubrań, wynoszenie $mieci nawet zakupy robić. Matki nie powinny wychowywać chłopców na wielkich panów. Mają robić sobie jedzenie prosić o pomoc .

Zobacz również