Łyżeczki Mam

W skład kompletu wchodzą dwie łyżeczki, które od razu wzbudziły moje zainteresowanie. Myślałam, że po plastycznych sztućcach BabyOno już nic mnie nie zdziwi, a jednak. Jak informuje producent opisywany przedmiot można stosować u dzieci, które skończyły czwarty miesiąc życia.

Obie z córką byłyśmy przejęte testowaniem. Ja próbowałam ją nakarmić, a ona wymachiwała swoją łyżeczką. Dla kogoś, kto nas obserwował musiał to być niezwykle komiczny widok. Muszę podkreślić, że trochę się natrudziłam, aby trafić do buzi uciekającej z krzesełka pociechy, a przedmiot, który miał mi ułatwić wykonywaną czynność niestety poległ na polu bitwy. Łyżeczka wymusza na trzymającej ją osobie dziwną pozycję dłoni. Siedząc przodem do dziecka łyżeczkę najlepiej trzymać bokiem. W przeciwnym razie łyżeczka uderza o nos maluszka.

Kiedy nabierałam nią serek rączka brudziła się o boki opakowania, a następnie zostawiała ślady na dziecięcej buzi. Jeśli chodzi o bardziej płynne jedzenie, to nabierałam nią wystarczającą na jeden łyk ilość zupy, ale co z tego, skoro próbując manewrować bokiem łyżeczki większość barszczyku po prostu się wylała.

Przeszkadzają mi również wymiary sztućca. Preferuję długie łyżeczki, którymi łatwiej jest mi nakarmić mojego brzdąca i opróżnić nawet wąski i wysoki pojemnik z jogurtem. Wcięcie, które miało ułatwiać trzymanie łyżeczki okazało się zupełnie niepraktycznie, gdyż palce odruchowo kierowały się w górę rączki. Chociaż, gdyby go nie było trzymanie tak szerokiej łyżeczki również byłoby męczące. Myślę, że w miejscu, w którym znajduje się logo producenta przydałaby się  chropowata końcówka, albo silikonowe wykończenie, by łyżeczka nie ślizgała się w dłoni.

Czym prócz nietypowego designu rożni się ta łyżeczka od podobnych sztućców? Otóż ma ona wbudowany czujnik temperatury. Jeśli pokarm, który podajemy dziecku jest zbyt ciepły łyżeczka poinformuje nas o tym zmieniając kolor. Dopóki nie wyczytałam tego w instrukcji obsługi nie zwróciłam na to uwagi. Jak dotąd nie miałam okazji przekonać się o właściwościach zapożyczonych od kameleona. Widocznie temperatura zupek jest zawsze w porządku.
Z ciekawości przeprowadziłam test.

Z prawej strony łyżeczka potraktowana wrzątkiem, z lewej w naturalnym kolorze.

Podsumowując nie zachwyciła mnie ta łyżeczka. Praktyczność niestety nie poszła  w parze z atrakcyjnym wyglądem.

Plusy:

  • solidne wykonanie, producent zadbał o wszelkie detale, nawet o widoczność swego logo
  • przyjemna dla oka kolorystyka
  • wytrzymałość- moja córeczka uwielbia ją gryźć
  • pojemność- łyżeczka nabiera odpowiednią ilość pokarmu
  • do jej produkcji nie użyto BPA

Minusy:

  • nachylenie łyżeczki- łatwo jest nią nabrać pokarm, ale nie jest ergonomiczna. Byłoby lepiej gdyby końcówka, która styka się z pokarmem była elastyczna. Nie nadaje się do rzadkich pokarmów.
  • sztywność- według mnie wcale nie jest tak, jak zapewnia producent. Łyżeczka nie jest elastyczna.
  • długość- jest za krótka
  • cena- 26zł za dwie łyżeczki, których największą atrakcją jest informowanie o zbyt wysokiej temperaturze to według mnie spora przesada.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.