Od kilkunastu dni czytam rozważania na temat tego, ile „należy” dać dziecku na komunię, jaki prezent można kupić, co jest na topie. Przeglądam zestawienia „chodliwych prezentów” i nie wierzę w to, co widzę… Zaczynam się zastanawiać, o co w tym wszystkim chodzi. Czy ktokolwiek dzisiaj myśli o prawdziwym wymiarze komunii świętej? Czy ten uroczysty dzień to tylko kolejny pretekst, by wydać mnóstwo pieniędzy i by się pokazać, że mnie stać, nawet jeśli nie stać mnie w ogóle? Gdzie w tym wszystkim dobro dzieci?

Absurd numer 1 – lista prezentów
Z niedowierzaniem przecieram oczy, gdy słyszę o listach prezentów, na których królują quady, najnowsze modele konsol i tabletów. Rodzice dzieci komunijnych przygotowują listy marzeń ich dzieci i podrzucają je gościom, by ułatwić im wybór.
Naprawdę?
Chodzi o to, by ułatwić poszukiwanie prezentów? A może utrudnić?
Może celem jest zasugerowanie gościom, żeby nawet nie pokazywali się z prezentem o wartości poniżej 1000 złotych? Bo skoro rodzic dziecka przygotowuje listę i przekaże ją gościom, to jaki efekt uzyska?
Najprostszy z możliwych. Zasugeruje, czego się spodziewa „w zamian za to, że został zaproszony”. Przecież lista prezentów niejako wymusza pewien wybór, zwłaszcza jeśli jest bardzo konkretna, a takie również się zdarzają (zawierające wskazówki dotyczące konkretnych modeli, kolorów, wyposażenia)…
Absurd numer 2 – zapożyczanie
Sezon na chwilówki? Pożyczki od ręki? Oczywiście trwa przez cały rok. Jednak szczególnie gorącym okresem jest czas komunii.
Dlaczego?
Okazuje się, że wielu z nas na komunie się zapożycza. Po pierwsze, by ją zorganizować dla rodziny. Po drugie, by kupić prezent dziecku. Najtrudniej pod tym względem mają chrzestni, bo od nich oczekuje się najwięcej. Tak, jakby z chwilą przyjęcia na siebie „obowiązku pomocy w wychowywaniu w wierze katolickim dziecka” chrzestny podejmował się funkcji bankomatu. Naprawdę? O to nam chodzi? By rola chrzestnego polegała na kupowaniu prezentów?
Absurd numer 3 – dzieci mają obecnie wszystko
Dlaczego mamy obecnie tak duży problem z obdarowywaniem dzieci?
Może dlatego, że od najmłodszych lat dzieci otrzymują mnóstwo przedmiotów. Mają właściwie wszystko, co sobie wymarzą. Ba, nawet zanim zdążą pomyśleć, czego pragną, już to mają.
Dzieci wychowywane są w dobrobycie, a to bardzo szybko kształtuje postawę roszczeniową.
Skutek jest prosty – coraz nowsze zabawki, coraz mniejsze poczucie wdzięczności, nie wspominając o braku wiedzy o wartości pieniądza. Kolejna konsekwencja to brak szacunku do tego, co się dla nich robi czy ocenianie innych pod kątem zawartości portfela. Tak, tego uczymy własne dzieci. Wyrachowania.
Absurd numer 4 – do kogo trafiają pieniądze?
Kolejny komunijny problem to prezenty w formie gotówki, często o wartości nawet niewyobrażalnej dla dziecka.
Jeśli gość przekaże dziecku kopertę z 1000 czy 2000 złotych (a to wcale nie takie rzadkie), pieniądze te z oczywistych względów „przejmuje” rodzic.
I co się z nimi dalej dzieje?
Często są przeznaczane na organizację komunii, czyli pokrywają wydatki rodziców. Innym razem przeznaczane są na remont mieszkania, wakacje dla rodziny. Samo życie. Większość dzieci nie ma żadnego wpływu na to, co się stanie z ich pieniędzmi. Nie każde dziecko przyjęte do komunii ma własną skarbonkę, w którą mogłoby włożyć otrzymane papierkowe prezenty. Poza tym niektórzy rodzice wychodzą z założenia, że pieniądze wręczane dziecku należą do nich…
Podejście do tematu jest bardzo złożone. I jednych oburza odbieranie pieniędzy dziecka przez rodziców. A innych nie dziwi, bo co ma zrobić ośmiolatek często z kilkoma tysiącami złotych?
Absurd numer 5 – komunia czy mały ślub?
Z roku na rok pierwsze komunie święte przypominają coraz częściej małe wesela. Drogie restauracje, wyszukane prezenty i stroje, które przyprawiają o zawrót głowy. Nikogo nie dziwi chodzenie z dziewczynką do fryzjera przed komunią. Przywykliśmy. Jednak czy akceptujemy pójście do solarium, by opalić bladą buzię?
Przed komunią robi się wszystko, by się wyróżnić…Chodzi o to, by stworzyć małą księżniczkę…i księcia. Ale czy właśnie o to chodzi?
Z roku na rok przekraczamy kolejną granicę i nie zauważamy absurdu sytuacji..
Może po prostu wróćmy do źródeł?
I zastanówmy się, dlaczego nasze dziecko przyjmuje komunię świętą? I jaką rolę w tym dniu powinny odgrywać prezenty…
Marchewka, brokuł – nie, dziękuję. Jak zachęcić dzieci do jedzenia warzyw?
Zbożowa kanapka, czyli jak korporacje traktują rodziców jak idiotów
Ile na komunię 2017?
1000 złotych na dziecko, becikowe 2015- wszystko, co musisz wiedzieć
Rodzic z dzieckiem w szpitalu – polska rzeczywistość – LIST
Urodziłaś miesiąc/rok temu i nie masz brzucha jak Lewandowska? A co to kogo obchodzi?
Dziadkowie nie chcą opiekować się wnukami. Mają do tego prawo?
Noworodek w szpitalu śpi w plastikowej wanience. W internecie zawrzało
Masakra…ale tak to niestety wygląda w większości dlatego dumna jestem strasznie z siostrzenicy, która życzy sobie książkę nt. religii!!! Zawsze byla bardzo skromna bez wygórowanych oczekiwań, no i rodziców też ma „normalnych”
No wlasnie. Bo kwintesencja sa rodzice i ich podejście do wychowania i tego cyrku.
Tak, ciekawe tylko, czy to wynika z autentycznych przekonań dziecka, czy też z faktu, że wie, że nie może mieć większych oczekiwań, bo w jej rodzinie się ich nie ma i już… Znam sporo osób, które tak właśnie wspominają dzieciństwo. Zachwycona skromnością dziecka rodzina za jakichś czas będzie zdziwiona osłabieniem relacji.
Zamawianie imuzyn, kupowanie sukni po 2 tys i quadów uważam za idiotyzm, a znam wyłącznie z mediów, choć mieszkam w zamoznej okolicy, a i oddalona rodzina czy znajomi niebiedni. Takie nuworyszostwo jest już chyba naprawdę rzadkie, natomiast temat rozdmuchiwany, choć dotyczy pewnie 1 procenta przypadków „komunistów” ;)…
Prezenty są jednak czymś normalnym, w biednych latach 50-tych były to lalki i materiały na sukienkę ( i podobno to były całkiem bogate prezenty, jakie dostała moja krewna), a dzisiaj zamozność jest nieporównywalna i dzieci dostają co innego, bo zawsze prezenty z tej okazji były wazne.
Zgadzam sie od pierwszej do ostatniej litery tego artykułu
Ja również się zgadzam. I przed nami Komunia. I wiecie co, żadnych nowych ubrań i wymysłów. Odświeżenie szafy. A prezent dość oryginalny. Nie tablety czy ifony tylko „religijny”. Cieszę się, ze mogłam przeczytać tak dobre spostrzeżenie
Ciesze się, ze został poruszony temat, który mnie bulwersuje najbardziej. Będąc ostatnio u koleżanki pokażą mi Ona katalog z sukienkami do Komunii. Byłam przerażona. Małe dziewczynki wystylizowane na dziecięce Panny Młode. Mnie to przeraża.
Niestety smutne ale prawdziwe. Rodzice sami robią dzieciom krzywdę. Co roku podnoszenie poprzeczki i większe wymagania oraz prześciganie w absurdalnych pomyslach typu wynajem limuzyny dla „córci” zeby podjechała jak księżniczka pod kościół. Trochę przypomina ” moje wielkie cygańskie wesele” niestety
Pamiętam jak wyprawialam swoje wesele. Pani z domu weselnego, na informację ze będzie 60 osób, skwitowala: „tylko 60? Proszę Pani, ostatnio miałam na tyle komunię”. Cóż. Co do artykułu to właśnie widać prawdziwy Katolicyzym Polaków , bo z Chrześcijaństwem nie ma to nic wspólnego.
60 to może być najbliższa rodzina, jak ktoś ma dużą, wielodzietną
Szczególnie ze wszystkimi bliskimi ciotkami i kuzynami których na co dzień się obgaduje i na nich narzeka. Hipokryzja i tyle w moim temacie.
nie chodziło mi o dalszą rodzinę, tylko takich, z którymi ma się staly kontakt, mój maż ma 5 młodszego rodzeństwa, jego tata ma 3, ktore mają już swoje rodziny i nawet na zwykłe święta jest niezla gromadka, a znam trochę jeszcze większych rodzin i wiem, że u nich 60 to normalna zwykła impreza bez szaleństw
Dokładnie – niektórzy mają dużą najbliższą rodzinę. Jeśli chodzi o dalszą rodzinę – cóż ja lubię uroczystości rodzinne, śluby, wesela i możliwość spotkania się z dalszą rodziną, której na co dzień często się nie widuje. I nie widzę w tym żadnej hipokryzji. W lipcu skracamy o dwa dni urlop, żeby zobaczyć się z rodziną na weselu kuzynki. Widujemy ich raz na kilka lat i dobrze, że są takie okazje.
czy kogos to, jeszcze, dziwi? zastaw sie, postaw sie, nie mniej niz, bo co ludzie powiedza… do tego, jesli dolozymy hipokryzje, to robi sie niezly cyrk…
Ludziom się teraz w doopach przewraca,mój syn ostatnio był na 18-tce kolegi w Hiltonie impreza na 130 osób
Na szczęście ksiądz z mojej parafii nie pozwala na sukienki balowe tylko skromne i żeby wszystkie dziewczynki miały takie same. Cieszę się z tego powodu ponieważ pamiętam jak ja szłam do komunii i mialam skromną sukienkę a inne dziewczynki bezowe na kołach i im zazdrościłam.
U mnie wszystkie dzieci szły w albach i ciagle uważam to za świetne rozwiązanie
Niestety dzieci się nakręcają nawzajem w szkołach rozmawiając o komunii i prezentach. Mój syn początkowo nie chciał żadnych prezentów, po rozmowie z kolegami zażyczył sobie motor – mieliśmy długą rozmowę na ten temat. Oczywiście już po uroczystości była w klasie licytacja kto ile dostał pieniędzy. Ale cóż, za moich czasów też tak było. Możemy tylko próbować ograniczać ten cyrk i rozmawiać z dziećmi.
Nie mówię, że mi się to podoba, ale przepraszam bardzo, a ile z Was miało listy prezentów na ślubie? Ile z was wzielo kredyt na wymarzone przyjęcie? I na pewno na pierwszym miejscu była msza i jej ’ aspekt chrześcijański’? Tak tylko się zastanawiam…
Dla mnie ślub i Komunia to dwie zupełnie rożne sprawy. I ślub to nie tylko aspekt chrześcijański. Nie mam ślubu i nie planuje go brać z moim facetem, napewno nie wzięłabym go na kredyt.
Dla Katolika powinno to być to samo… To sakrament i to sakrament. Żeby był jasne : sama jestem niewierząca, ale zastanawiam się, czy aby pochopnie nie wyrażamy sądów …
100% racji.
Bo Polacy sa katolikami bardziej statystycznie niz duchowo. A ile jest postow na forach „w ktorym kosciele chrzestny moze byc niewierzacy?” :) Mam wrazenie, ze nasi rodacy maja klopot z jednoznaczna deklaracja, ze nie wierza, bo swieckosc nie ma konkurencyjnej oferty uroczystosci i rytualow. Powoli sie tworza, ale to jeszcze troche czasu minie. Wiec ludzie tkwia w niby katolicyzmie. Jest to dobra pozywka dla roznych manipulantow. Bardzo szanuje katolikow, ktorzy uzywaja rozumu podczas praktykowania i probuja kosciol na dobre tory zwracac. Niestety ze swieca takich szukac.
Tak samo jest z chrztem swietym jak szukalismy ojca chrzestnego dla naszej julki 15osob nam odmowilo i w wiekszosci chodzi o kase porazka i w sumie tych co wybralismy przyjezdzaja raz w roku i dziecko ich nie zna a oni kurde nie musza wg mnie z niczym przyjezdzac dla mnie wazne zeby ich dziecko znalo i lubilo
Piszecie głupoty, uczestniczyłam w kilku komuniach ostatnio i w tym roku moje dziecko też będzie przyjmowane do komunii i uwierzcie ze nigdzie nie było tak jak jest opisane w artykule. Nikt od nikogo nie wymaga prezentów za 1000 zł, dziewczynki i chłopcy maja alby, a duchowa strona zajmuje się przez cały rok ksiadz który ich do tego ważnego dnia przygotowuje. Rzeczywistość jest inna niż ta opisana na stronach blogerów.
No super. Podpisuje sie pod tym i pod setka podobnych artykulow które się ostatnio pojawiły. No i co z tego? No „zastanówmy sie”. Ok zastanowilams sie, nie podoba mi się współczesna otoczka komunii, ale co ja mam zrobić? Poprosić goście żeby nie przynosili prezentów? hehe w życiu się na to nie zgodzą. A może ja mam dla dobra obyczajów przychodzic z pustymi rękami na czyjas kimunie? Napiszcie co zrobić żeby cala tym komercyjny szum zagłuszyć A nie żeby się zastanowić
Dokładnie tak rób!
Po prostu postępujmy zgodnie z naszymi przekonaniami!
Moja córka za dwa lata będzie miała I Komunię i ja już teraz przygotowuję rodzinę na to, że mojej córce żadnej kasy nie pozwolę wręczyć, prezenty dadzą tylko chrzestni (a wiem, że dadzą prezenty religijne, bo ich po to wybierałam) i powiem, że jak rodzina chce, to może kwiatki córce wręczyć razem z życzeniami. Tyle.
W tę sobotę idę na przyjęcie komunijne bratanka i prezentu mu żadnego nie zaniosę, bo wiem, że on i tak tego za dużo dostaje i się potem niczym nie bawi, a prezentu typu modlitewnik, czy różaniec po prostu nie doceni. Złożę mu życzenia i tyle.
Moja córka idzie do Komunii za 2 tyg.więc rozmawialam z nią na temat prezentów że nie są istotne….że przyjadą do niej najbliższe osoby aby być z nią w tym dniu,a ona spojrzala na mnie taka zaskoczona i powiedziała „to na Komunie dostaje się prezenty? Nie wiedziałam „
Pezenty nie są najważniejsze to rodzice muszą wbić do głowy dziecku jaka jest wartość tego święta. Najgorzej że większość rodziców liczy ze albo impreza im się zwróci albo mają duże wymagania od np. chrzestnych co do prezentów.
Świat zmienia się od siebie i małymi krokami. My co prawda do komunii mamy jeszcze chwile ale zaczęliśmy już od chrztu. Wszystkim gością na pytanie jaki prezent odpowiadaliśmy- coś religijnego….biblia, łańcuszek ze świętym. Na komunię chcemy tak samo. Zdaje sobie sprawę że dziecku może być przykro, bo inne dostały a ja nie. Ale za parę lat z prezentów typu iPad nic nie zostanie, a złoty łańcuszek jest ładną pamiątką. A prezenty typu komputer itd można dziecku sprezentować z okazji rozpoczęcia szkoły lub na urodziny- okazja zawsze się znajdzie
A kto jest winny tym absurdom? Rodzice, a zwłaszcza mamusie! To one nakręcają wszystko – solarium, fryzjer, makijaż – dla wielu matek to standard! A za otoczką „córki-lalki” idą prezenty. No bo przecież chrzestna się postawi z pewnością, chrzestny też (zastawią się, ale się postawią) Jak patrzę, że teraz prezenty za 2-3 tysiące to w wielu domach to norma, to pytam: A co dacie chrześnicy na ślub? Mercedesa? Mieszkanie? Ludzie opamiętajcie się kasa i prezenty to naprawdę nie są najważiejsze rzeczy w życiu!
Sama niedługo idę na komunię jako gość. Nizebyt długo zajęło mi zastanawianie nad prezentem – koperta z niewielką zawartością na jaką mnie stać. Jeśli mam powspominać swoją pierwszą komunię i prezenty – oczywiście rower, zegarek, radio, aparat fotograficzny. Oczywiście były też pieniążki, które zostały super zagospodarowane przez rodziców na remont mojego pokoju, nowe łóżko i meble służące przez wiele kolejnych lat.
Dla mnie też jest to masakra…komunie jak wesela,18 nastki na 70 osób i prywatne koncerty gwiazd …co dalej? Wszystko na pokaz !!! A w domu zgody i szacunku brak
Dlatego my postanowiliśmy zaprosić rodziców chrzestnych i po uroczystym obiedzie spędzić wspólnie czas na wycieczce w zoo
Odpowiadając na pytanie-nie, nikt nie myśli o prawdziwym wymiarze komunii świętej ;]
Jestem dumna z moich dzieci bo komunia dla nich to wielkie święto i przyjęcie Jezusa po raz pierwszy ale i z nas bo tego ich nauczyliśmy to były piękne dni dla nas
Ja nie uważam żeby wszyscy zapomnieli o prawdziwym wymiarze tego święta.Mój syn najbardziej przeżywa samą uroczystość i nie może się doczekać kiedy pierwszy raz przyjmie komunię.
Myślę że to zalezy od nas jak im to pokażemy, syn przystępował w zeszłym roku jako ministrant z 3 letnim stażem córka 5 lat temu prezenty oglądała dopiero wieczorem
Komunia to także ludzie którzy na nią przychodzą. Jeżeli ktoś chce być snobem i się pokazać na co go stać to jego sprawa. Nigdy nikt mnie nie zmuszał do prezentu w kwocie nie niższej niż. W tym roku mam komunie mojego dziecka i przez myśl mi nie przeszło wyznaczać co należy kupić mojemu synowi. Ludzie sami się nakręcają a potem narzekają
Dokładnie! Wreszcie sensowny tekst na ten temat. Ludzie glupieja na punkcie tych komunii i prześcigają się w prezentach. Masakra.
A ja się zastanawiam w którym momencie coś poszło nie tak….Od kiedy Komunię zaczęto traktować jak małe wesele? Prawda jest taka, że to rodzice nakręcają tę spiralę i to od nich zależy w jakim kierunku potoczy się uroczystość. Zdecydowanie bardziej wolę czasy kiedy to ja do Komunii przystępowałam. Jeden plus – alby, gdyby ich nie było to by już w ogóle była rzeź…niewiniątek.
ja już też mam dość…gdzie jest umiar? czego my uczymy te dzieciaki?
Najlepszy wykład to własny przykład – jeśli rodzice wierzą w Boga, czytają z dzieckiem Biblię , starają się stosować w życiu zasady w niej zawarte , to będą zaszczepiać wartości duchowe …jeśli tego nie robią i traktują religię jako dodatek do życia, to dzieciom pozostają tylko tradycje i związane z nimi atrakcje ( czytaj : prezenty ) – to nie ma nic wspólnego z wiarą …niestety
dlatego religie to zrodlo patologii
A wcale nie trzeba konkurować ze sobą kto zrobi komuniście lepszy prezent z tej okazji. Ja z rodziną umówiliśmy się na zakup konsoli z ME i żeśmy się złożyli wszyscy na to urządzenie i kilka gier na początek. Dziecko zadowolone, nie dostało prezenty zapach dziur, a my też nie wydaliśmy na ten cel nie wiadomo jakiego majątku.
Ja na mojej komunii 20 lat temu uzbierałam kilkaset złotych – rodzice włożyli na konto, wybrali je jak miałam potrzebę większego wydatku, co przy fakcie, że kupowali mi ciuchy, jedzenie itp, dostawałam tygodniówki i dorabiałam w wakacje oznaczało, że wydałam moje komunijne pieniądze mając 18 lat i robiąc prawo jazdy :D
Szał komunijny jest przerażający, na szczęście omija mnie szerokim łukiem – nie mam ślubu kościelnego więc nie mogę być chrzestną, nie ochrzciłam własnego dziecka więc nie mam komunii w planach. End of story ;)
Dostałam zaproszenie na komunię ,ale na nią nie pójdę .Czy muszę dać prezent