Książki dla dzieci z dolnej półki

O tym, jak trudno kupić dobrą książkę dla dziecka wie niejeden rodzic. Zwłaszcza w świecie, w którym każda minuta jest na wagę złota, a o pomyłkę w doborze literatury bardzo łatwo.

Zabiegana mama niestety ma najczęściej dwie możliwości: albo wejść do pierwszego lepszego marketu, kupując książeczkę w drodze do stoiska z pieczywem lub zakupić literaturę dla malucha przez internet. Jedno i drugie rozwiązanie ma niestety dość spore wady.

W pierwszym wypadku łatwo natknąć się na niskiej jakości produkt, który aż strach wręczyć dziecku, a który trudno dokładnie obejrzeć, gdy maluch się niecierpliwy i lista zakupów przypomina o obowiązkach. W drugim nierzadko godzimy się na kupowanie kota w worku. Mając do dyspozycji krótki opis oraz logo wydawnictwa, często do wirtualnych koszyków trafiają książki, które po odpakowaniu w domu mają… tylko ładne okładki. Ich wnętrze natomiast straszy, przeraża głupotą, beznadzieją i tandetą, a nawet przelewaniem krwi i widokiem głównego bohatera zabijającego lub odtruwającego rywala.
Niechlubnym przykładem niech będzie seria książeczek dla dzieci Wydawnictwa Olesiejuk, a zwłaszcza „Cudowna lampa Aladyna”.

Zacytujmy za wydawnictwem:

Bajecznie kolorowa książeczka dla dzieci opowiada o przygodach Aladyna oraz jego cudownej lampie. Piękne obrazki oraz ciekawy, napisany zrozumiałym dla dzieci językiem tekst z morałem, zachęca małych czytelników do zaprzyjaźniania się z książeczkami od najmłodszych lat. W serii ukazały się również tytuły: O rybaku i złotej rybce, Trzy małe świnki, Tomcio Paluszek, Dzielny ołowiany żołnierzyk oraz Cudowna lampa Aladyna.

Niestety każde słowo z opisu to nieprawda. Książka co prawda jest kolorowa, ale na pewno nie „bajecznie”. Jeśli liczymy na bajkowy świat, to, co zobaczymy po otwarciu niewielkiej książeczki w twardej oprawie, z pewnością wywoła u nas wzburzenie. Mówi się, że o gustach się nie dyskutuje, ale sformułowanie „piękne obrazki” nijak się ma do karykaturalnych obrazków rodem z programów komputerowych, czy tandetnych naklejek.

„Ciekawy tekst” w tym wypadku oznacza tandetny przekaz autorstwa Katarzyny Dmowskiej. Morał brzmi miej więcej tak: „jeśli masz nóż, to zabij tego, kto Cię skrzywdził. Jeśli pojawi się rywal, to go otruj. Liczy się bogactwo i osobiste szczęście. Trzeba do niego dążyć. Choćby po trupach”.

Książki nie ratuje nawet sama postać głównego bohatera – skądinąd w oryginale dość sympatyczna –  Aladyn w wydawnictwie Olesiejuk to przygnębiający przykład oznaki komercjalizacji, wabika, który ma sprawić, że rodzic książkę kupi i włoży do koszyka. Wydawnictwo poleca książkę już od najmłodszych lat. Lepiej dla własnego spokoju pozostawić to bez komentarza. Tak jak fakt, że nawet opisy na stronie wydawcy są niechlujne. Powstały metodą „kopiuj, wklej”, zawierają powtórzenia.  Czego się spodziewać? Chyba jedynie tego, że Wydawca zauważając wyniki sprzedaży, w końcu się ocknie i doceni już najmłodszych czytelników.

Cena książki – około 10 złotych

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Stylowa Stylowa

    Taka recenzja jest bardzo cenna. Trzeba dobrze selekcjonować to, co się dzieciom wręcza. Ta wersja Alladyna nie trafi na nasze półki. Dziękujemy!!!

  2. vica vica

    Ilustracje na pierwszy rzut oka mi się nie podobają. Dobrze wiedzieć, że i treść jest marna. Szkoda tych 10 zł. Można za nie kupić naprawdę wartościową lekturkę, choćby mini-książeczki z wierszami Brzechwy czy Tuwima.

  3. Sabina Sabina

    Straszny morał… Faktycznie „bajeczny”.

  4. Mama na straży Mama na straży

    To prawda większość książeczek jakie dostaje moje dziecko firmy Olejsiejuk mają przerażające teksty i bardzo brzydkie postacie wkomponowane między piękne , niestety dzieci skupiają swój wzrok na tym drugim.Kazda taka książeczka idzie do spalenia.Dbajmy o wrażliwość naszych maleństw, póki mamy na to wpływ.