Książeczka z puzzlami „Pojazdy” Wilga

Puzzle uwielbiają nie tylko maluchy, ale także i dorośli. To zabawka, która pomaga rozwijać pamięć i koncentrację.

Bardzo często z  synem sięgamy po puzzle, a jeśli są one w formie książeczki, to zabawa jest podwójna. Podczas gdy dziecko układa, rodzic może czytać ciekawą historyjkę, pobudzając wyobraźnię malca.

large_pojazdy-ksiazka-z-puzlamiOstatnio wpadła nam w ręce książeczka z puzzlami” Pojazdy” wydawnictwa Wilga. Wewnątrz znajdują się pojazdy, które trzeba ułożyć z puzzli : wóz strażacki, wywrotka, dźwig, karetka, traktor oraz krótkie ciekawe historyjki. Ilustracje są ciekawe i kolorowe, jednak na tym koniec zachwytu nad książeczką.

Już przy pierwszej próbie ułożenia puzzli zaczynają się problemy. Właściwie ich ułożenie wymaga sporej sprawności i ogromnych pokładów cierpliwości. Mimo wbrew pozorom łatwych układanek (9 elementów), potrzeba co najmniej dwóch par rąk, by obrazek się nie rozleciał.

Najłatwiej jest z pierwszym puzzlem, ułożenie każdego następnego powoduje, że ten pierwszy przesuwa się lub odkształca, trzeba przytrzymywać każdy puzzel z osobna po ułożeniu, aby nie zburzyć całości. Gdy uda się już ułożyć pierwszy obrazek, ułożenie następnego powoduje jego rozsypanie się, wystarczy przełożyć kartę, a wszystkie puzzle wysypują się z okienka, co powoduje, że maluch się frustruje, ale także i zniechęca się do dalszego układania.

Porównując książeczkę „Pojazdy” z inną podobną, myślę, że cały problem w zbyt cienkim kartonie, z którego zostały wykonane puzzle, więc nie ma szans, by utrzymały się na miejscu, a każdy nawet niewielki ruch odkształca je. Książeczka jest przeznaczona dla dzieci powyżej 3 roku życia z uwagi na małe elementy (choć puzzle są dość spore), ale nawet ja miałam problem, by ułożyć je poprawnie bez ich rozsypania się.

Mimo iż historyjki i ilustracje w książeczce są ciekawe, to cały produkt uważam za kit, gdyż nie spełnia swojej podstawowej funkcji, dla której właściwie zakupujemy taką książeczkę. Ułożenie puzzli jest bardzo trudne i powoduje, że dziecko więcej po taką książeczkę nie sięgnie.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Nieładnie, tak się nie postarać

  2. Ilona Ilona

    Kupowałam takie książeczki jako prezenty i uważam że są bardzo fajne i pomysłowe .