Realne zagrożenia
Przesądów, związanych z kotem i ciążą jest wiele. A jakie są realne zagrożenia posiadania kota przez kobietę ciężarną?
Głównym zagrożeniem jest toksoplazmoza. Pasożytnicza choroba, spowodowana pierwotniakiem Toxoplasma gondii. Faktem jest, że można zarazić się nią poprzez kontakt z kocimi odchodami. Ma ona bardzo groźne skutki dla płodu. Kobiety, które zachorowały na toksoplazmozę w pierwszym trymestrze ciąży mogą poronić, są również bardziej narażone na poród przedwczesny, dziecko może mieć niedowagę, uszkodzony wzrok lub układ neurologiczny.
Należy tu podkreślić jednak, że według różnych statystyk do 70-80 proc. zakażeń dochodzi poprzez zjedzenie surowego lub niedogotowanego mięsa. Inne źródła zakażenia to odchody ptaków, zainfekowana woda lub gleba czy choćby niesterylne igły szpitalne. Kot nie jest tu zatem głównym winowajcą. Zagrożenie jednak istnieje, dlatego należy bezwzględnie przestrzegać zasad higieny. Przede wszystkim pamiętać o myciu rąk.
Kot jest również jednym ze zwierząt najczęściej powodującym alergię. Na co właściwie możemy być uczuleni? Potocznie mówi się, że mamy uczulenie na sierść kota. Jednak tak naprawdę reakcję alergiczną wywołuje u nas nie same futro zwierzaka a wydzielina z gruczołów łojowych kota lub wydzielina białkowa zawarta w kociej ślinie. Zwierzęta te są też jednymi z największych roznosicieli roztoczy.
Z drugiej strony faktem jest, że coraz więcej badań wskazuje na dobroczynny wpływ kotów w walce z alergią. Testy wykazują, że posiadanie w domu zwierzęcia może nas paradoksalnie przed nią uchronić. Amerykańscy naukowcy twierdzą, że dzieci, które wychowywały się ze zwierzętami dwa razy rzadziej chorują na alergie. (Takie badania przeprowadzili m.in. naukowcy z z Medical College of Georgia w USA.) Zwraca się również uwagę na to, że obecność kota może łagodzić objawy astmy a dzieci wychowywane w domu, gdzie były zwierzęta są bardziej odporne na infekcje i rzadziej chorują.
Uważaj, kot może udusić twoje dziecko! – tego typu przestrogi można niejednokrotnie usłyszeć osobiście lub przeczytać na internetowych forach. Czy powinniśmy się tego bać? Koty lubią ciepło. Ich normalna temperatura ciała waha się od 38 do 39 stopni, gdy spadnie do 37,5 mówi się już o kociej hipotermii. Dlatego, zasypiając zwierzęta te zwijają się w kłębek, co pozwala im na mniejsza utratę ciepła podczas snu. W tym celu szukają miejsc ciasnych i ciepłych, by móc się tam położyć. Dziecięcy wózeczek czy łóżeczko stają się dla kotów idealnym lęgowiskiem. Dlatego warto nie wpuszczać pupila do pokoju, gdzie śpi dziecko. Czworonóg z pewnością nie ma instynktu mordercy i nie czyha na życie naszego szkraba, jednak zawsze należy pamięta, że jest to zwierzę. Zwierzę, które ma swój instynkt, charakter i pewne ustalone formy zachowania, których nie da się zmienić. Czy może zaatakować? Tak. Jednak musi zostać do tego sprowokowane. Biorąc to pod uwagę, warto już od najmłodszych lat uczyć dziecko, jak powinno zachowywać się wobec wszystkich zwierząt, nie tylko kota.
Pojęcia kot i ciąża nie muszą się zatem wykluczać. Fakt spodziewania się dziecka nie powinien oznaczać pozbycia się od razu futrzaka z domu. Nie należy zrywać kontaktów ze znajomymi kociarzami, ani unikać tych zwierząt. Starajmy się obserwować zwierzaka, zachowywać względy bezpieczeństwa, dbać o higienę, nie ulegając równocześnie sile przesądów i zabobonów, w których najczęściej nie ma ziarnka prawdy. Powinniśmy wziąć pod uwagę realne zagrożenia, takie jak toksoplazmoza, ale nie wpadać w panikę. Zachować zdrowy rozsądek. A może okaże się, że któregoś dnia ów kot, ten który wzbudzał w nas tyle strachu, gdy byłyśmy w ciąży, stanie się najlepszym przyjacielem … naszego dziecka?
Ciąża zagrożona? To musisz wiedzieć…
Ciąża pozamaciczna: objawy
Ciąża a sen – czyli niezapomniane sny i uczucie niewyspania
Ciąża po terminie
Ja mam w domu 2 koty. Często słyszałam wlasnie różnego rodzaju opowieści jakie to koty są niebezpieczne. Dzisiaj moja kruszynka ma prawie 5 miesiecy i nigdy koty nie stanowiły zagrożenia. Sposób na to, żeby koty nie wskakiwaly do łóżeczka: zanim pojawi się maleństwo materacyk w łóżeczku okleic taśma dwustronnie klejąca, a koty nie lubią jak coś im się klei do łapek, po wskoczeniu do łóżeczka natychmiast z niego wyskoczą i nie będą chciały tego powtarzać – u nas zadziałało :)
O…fajny patent :)
Ja osobiście kota nie mam, ale myślę, że dla chcącego…zazwyczaj nic trudnego.
Chyba artykuł dla mnie, nie lubię kotów ;)
Nie ma co dramatyzować, do wszystkiego można się przyzwyczaić i przygotować. Także do życia z kotem i niemowlakiem pod jednym dachem. Ja miałam obawy, jakbym miała psa też bym miała.Po prostu trzeba madrze do tematu podejsc. Tyle
Dla chcącego nic trudnego. Mam dużo znajomych, którzy mają i dzieci i koty. Da się? Da się. Tylko trzeba się do tego przygotować i będzie ok.
Od dziecka towarzyszyły mi koty. Spały ze mną, chodziły na spacery, czasem przy zabawie zadrapały, sprzątałam też im kuwety. Aktualnie jestem w piątym miesiącu ciąży i nie mam, ani nigdy nie miałam toksoplazmozy.
Toksoplazmozę nie przenoszą tylko koty. Znam kobiety, które nigdy kota nie miały a w badaniu krwi wyszło, że kiedyś ją przeszły.
Mam w domu dwie kotki, jedna tuli się do mojego brzucha codziennie i cały czas za mną chodzi i mnie pilnuje :)
Koty nie są problemem, ale zabobony, brak wiedzy i brak higieny.