Koniec niewinności-dziewczynka w świecie pełnym seksu?

Współczesny rodzic stoi przed trudnym zadaniem. Jako, że na przestrzeni lat zmieniło się postrzeganie seksu, już nie jest to tajemna i grzeszna sztuka prokreacji, a ważny element życia, wielu z nas ma nie lada dylemat.

W jaki sposób rozmawiać z dziećmi o seksie? Jak zaszczepić naszym dzieciom miłość i akceptację własnego ciała, ucząc jednocześnie  poszanowania dla własnej prywatności? Błądzimy po omacku. Jedni z nas próbują stosować taktykę otwartego podejścia, co w skrajnych przypadkach prowadzi do tłumaczenia zdezorientowanemu dwulatkowi, czym jest zapłodnienie. Inni  jak ognia unikają tematu, święcie wierząc, że najlepszą metodą ochrony dziecka przed zgubnymi skutkami nieprzemyślanych decyzji jest całkowita niewiedza. Dla jednych lalki z genitaliami są świetną pomocą dydaktyczną, inni traktują je jako przyczynek do niepotrzebnej dyskusji. Dla wielu rodziców wychowanie seksualne zaczyna w momencie, w którym padają słowa: wzwód, stosunek wytrysk. Nic bardziej mylnego! Edukacja seksualna zaczyna się bardzo wcześnie i bardzo niewinnie…

Na początku był róż…

babyNoworodek ubrany w różowe ubranko  jest dziewczynką. To jedyny kolor, który został całkowicie zawładnięty przez jedną płeć. Naturalnie, zdarza się, że dorośli  mężczyźni zakładają różowe koszule, jednak jeśli mowa o dzieciach, jest to już w naszej kulturze praktycznie niemożliwe. A więc: ubrany na różowo noworodek,zostaje przeniesiony w różowym nosidełku do różowego pokoju. Różowy wózek, różowa pościel, różowa karuzela nad łóżeczkiem. Potem pojawią się różowe grzechotki w kształcie torebek i szminek. Czy jest coś złego, w ubieraniu na różowo nieświadomego noworodka? Ano nie, sęk w tym, że ten festiwal różowości „naprowadza” nas dorosłych na ścieżkę, z której trudno będzie zejść.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. gaga84 gaga84

    Zgadzam się z powyższym , ale prawda jest taka , że w dzisiejszym świecie liczy się wygląd i pewność siebie , a dziewczyny mniej atrakcyjne mają pod górkę. Chyba z resztą zawsze tak było.

  2. ula ula

    od rodziców wiele zależy. warto myśleć o tym, co się robi

  3. Marek Marek

    Skoro autorka podaje przykłady zagranicznych (ogólnie zachodnich) gwiazd i Anglii, to powinna też wiedzieć, że w większości krajów Europy Zachodniej od dawna jest już edukacja seksualna we wczesno-szkolnych latach. Mimo to odsetek młodocianych (16-18) mam jest znacznie wyższa niż w Polsce i krajach byłego bloku radzieckiego (z wyjątkami po obydwu stronach).

    Dlatego nie wierzę, że edukacja seksualna poprawi tę sytuację. Dlaczego? Ponieważ edukacja seksualna powinna uczyć zdrowych wzorców zachowań (chociażby wstrzemięźliwości, ograniczanie partnerów i kontaktów seksualnych – przynajmniej w wieku 16-18 lat – regularne BADANIA narządów płciowych (ginekolog; urolog) i kobiecych piersi, jak trzeba to wizyty u psychologa-seksuologa itd. itp.). Ale niestety, edukacja seksualna zwykle sprowadza się do omówienia narządów płciowych kobiet i mężczyzn, procesu zapłodnienia i (czasem) przebiegu ciąży, cykl miesiączkowy kobiet, a potem tylko praktyczna(!) umiejętność zakładania prezerwatywy (męskiej) oraz o rodzajach tabletek, jakie są dostępne z czy bez recepty, co zrobić by je dostać, jak i kiedy łykać (dość powiedzieć, że tabletki hormonalne są bardzo szkodliwe dla zdrowia hormonalnego kobiety i mało kiedy mówi się o skutkach ubocznych prowadzących nierzadko do całkowitej niepłodności).

    I co – ma to pomóc naszym dzieciom? Mówiąc matematycznie kierunek jest dobry (w stronę edukacji), ale zwrot przeciwny (bo oddalamy się od celu, jakim chyba jest świadoma, dojrzała i odpowiedzialna aktywność seksualna).

  4. Jan Jan

    Ciekawe, jednak w mojej rodzinie tradycyjnie ubiera się niemowlęta w białe wdzianka. Są bez żadnych barwników, a na nie różnokolorowe śpioszki typu unisex ;-)