Komu zależy na likwidacji okien życia?

Historia Okien Życia sięga ostatnich lat XII wieku. Za ich pomysłodawcę uważa się papieża Innocentego III.  Chociaż w Polsce znajduje się niemalże 50 instytucji, które są gotowe przyjąć porzucone dziecko, przy jednoczesnym zagwarantowaniu jego rodzicom pełnej anonimowości, najprawdopodobniej tego typu miejsca przestaną funkcjonować. O zamknięcie Okien Życia zabiega bowiem ONZ.

Walka na argumenty

Jednym z głównych powodów, które wpłynęły na decyzję Organizacji Narodów Zjednoczonych, jest przeświadczenie, iż prawo do poznania swojej tożsamości przez dziecko jest istotniejsze od szansy przeżycia, jaką daje mu Okno Życia. Porzucony noworodek z praktycznego punktu widzenia szybciej trafi do rodziny adopcyjnej niż przebywające w pogotowiu rodzinnym dziecko, czekające aż jego rodzice pozbawieni zostaną praw do jego wychowywania. Ponadto proces nadania nowych danych osobowych utrudnia w przyszłości młodemu człowiekowi dotarcie do swoich biologicznych przodków.

Kolejnym argumentem jest stwierdzenie, iż Okna Życia nie są w stanie zapewnić maluszkowi należytej opieki medycznej. Kiedy noworodek zostaje umieszczony w jednym z takich miejsc, jego obecność uruchamia alarm, który powiadamia pracowników danej placówki o zaistniałej sytuacji. Zanim dziecko trafi do inkubatora, oczekując na przyjazd karetki i przewiezienie do szpitala, przebywa w miejscu, w którym panują warunki, umożliwiające swobodną cyrkulację powietrza, jest ciepło i bezpiecznie.

Mniejsze zło

Ubóstwo, szok poporodowy, gwałt, małżeńska przemoc, albo emocjonalna niedojrzałość przyczyniają się do tego, że kobiety rezygnują z bycia mamą. Te, dla których aborcja była opcją nie do przyjęcia, a jedynym rozwiązaniem okazało się oddanie dziecka do adopcji, mogą to uczynić w szpitalu, zrzekając się wszelkich praw do maluszka. Jednak pod wpływem wielu czynników, do których należą wstyd, lęk przed osądem ze strony szpitalnego personelu i innych pacjentek, obawy związane z ponoszeniem konsekwencji wynikających z decyzji, sprawiają, iż Okna Życia stają się alternatywą, zapewniającą im anonimowość i pozorny komfort psychiczny.

Istnieje zasadnicza różnica między matką, która porzuca swoje dziecko na klatce schodowej, śmietniku, w lesie, albo mało uczęszczanym miejscu, a kobietą, która zostawiając noworodka w Oknie Życia daje mu szansę na to, by kiedyś dorosło. Jeśli nawet poznałoby prawdę o swoim dzieciństwie i okolicznościach towarzyszącym narodzinom, miałoby tę świadomość, iż czyn jego matki był dowodem miłości i troski o lepszy los, o przyszłość, której sama nie mogła mu zapewnić.
O tym, jaką decyzję podejmie w tej sprawie Parlament Europejski przekonamy się niebawem.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Andi Andi

    Rozumiem że „Okna Życia nie są w stanie zapewnić maluszkowi należytej opieki medycznej” ale kosze na śmieci jak najbardziej. Rozumiem że dla tak myślących ludzi 2+2=13