Komórki, tablety i inne gadżety – czy nasze dzieci tego potrzebują?

Dziś niejeden kilkulatek potrafi obsługiwać komórkę, komputer, tablet czy smartphone. Co więcej nieraz radzi sobie z nowoczesnymi technologiami lepiej niż jego rodzic, którego dzieciństwo upłynęło bez tego typu gadżetów. Wydaje się, że pomiędzy współczesnymi dziećmi a wcześniejszym pokoleniem,  które z rozrzewnieniem wspomina pierwsze konsole do gry Atari czy ręczne przewijanie kaset magnetofonowych, istnieje przepaść. Świat gna do przodu i nie da się go zatrzymać. Czy jest zatem dzisiaj w ogóle możliwe wychowanie małych dzieci bez elektronicznych „zabawek”? Z drugiej zaś strony – czy powinno się do tego dążyć?

Tablet najlepszym przyjacielem…rodzica

babytrollTablet to przenośny komputer, z dużym ekranem i klawiaturą dotykową. Ze względu na jego lekkość i niewielkie rozmiary możemy go zabrać ze sobą wszędzie. Daje nam możliwość przeglądania internetu, oglądania filmów czy grania w gry komputerowe również w takim miejscu, gdzie skorzystanie z dużo większego laptopa byłoby kłopotliwe lub wręcz niemożliwe. Kolorowy, świecący ekran, którego obraz zmienia się za dotknięciem palca, zainteresuje nawet kilkumiesięcznego niemowlaka, nie mówiąc już o starszych dzieciach. Dlatego właśnie, jak informują producenci w reklamach, tablet świetnie sprawdza się np. podczas długich podróży, gdy maluch zaczyna się nudzić. Możliwości zabaw, będąc ciasno przypiętym do samochodowego fotelika, są bardzo ograniczone a pomysły opiekunów szybko się kończą. Jednak trzeba jechać dalej. Nie jest to zaś proste, gdy z tylnego siedzenia słyszymy przeraźliwy krzyk i nieustanne, głośne narzekanie. Trudno skupić się wtedy na prowadzeniu samochodu. A wystarczy tylko jedno kliknięcie, by na ekranie przenośnego komputera pojawiła się ulubiona bajka lub gra, które zajmą naszą pociechę na dłuższy czas, pozwalając nam spokojnie dojechać do celu.

Ela, dziennikarka, miłośniczka gór i fotografii a od niedawna szczęśliwa mama małego Gagatka, będącego dla niej nieustannym źródłem inspiracji. Na co dzień stara się łączyć pracę z trudną sztuką bycia rodzicem. Nie lubi słowa "poświęcenie" w odniesieniu do macierzyństwa. Wierzy, że dziecko nie ogranicza nas a wzbogaca nasze życie.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Ja nie mam tableta, więc dziecko tym bardziej ;)

  2. mRZANNka mRZANNka

    Sama jestem milośniczką gadżetów, lubie nowinki techniczne i moje dziecko w takim swiecie będzie żyć – stety czy niestety , ja nie uwazam że to źle. Jeli mnie stać na nie czmu nie? i czemu mam ograniczać dziecku dostęp do nich? oczywiscie nie będzie siedzieć z telefonem, tabletem czy czymś innym od 1 roku zycia ….ale będzie potrafilo sie posługiwać. Już w ciąży wyszukiwałam najoryginalniejsze i najnowszerzeczy dla mojego dziecka poząwszy np od oryginalnego wózka – mam ORBIT BABY G3 , potem hustawka z naturalnym kołysaniem i inne pomoce które mnie i dziecku służą. Najwzniejsze dla mnie to nie coś modnego i drogego zeby było le coś nowoczesnego i oryginalnego, co jest dla nas komfortowe, pomocne czy wygodne