Elektroniczne gadżety sprawdzają się doskonale również podczas wykonywania wielu codziennych czynności. Zawsze wtedy, gdy potrzebujemy zająć czymś nasze dziecko, możemy po nie sięgnąć. Włączony telewizor lub grająca wesołą melodyjkę komórka pomaga rodzicom przykładowo w walce z niejadkiem, odwracając skutecznie jego uwagę od wędrujących do buzi łyżeczek.
Dziś dla wielu maluchów spędzanie wolnego czasu przed ekranem komputera, telewizora czy z tabletem w ręku staje się ulubionym zajęciem. Niestety odbywa się to często kosztem zabawy na świeżym powietrzu, kontaktów z rówieśnikami, wpływając negatywnie na zdrowie fizyczne i psychiczne malucha.
Brak ruchu i wielogodzinne przebywanie w jednej pozycji przyczynia się m.in. do rozwoju wad postawy, pogorszenia wzroku, nadwyrężenia mięśni nadgarstka, bólów i zawrotów głowy oraz ogólnego osłabienia organizmu.
Internet może stanowić doskonale źródło informacji, jednak tylko wtedy, gdy potrafimy wyselekcjonować spośród nich te prawdziwe i wartościowe, czego małe dziecko zrobić nie potrafi. Jego mózg atakowany jest naraz przez niezliczoną ilość bodźców, co prowadzi do obniżenia zdolności koncentracji, problemów ze skupieniem się na jednej rzeczy i szybkiego nudzenia się nowościami.
Poza tym należy pamiętać, że małemu dziecku często zaciera się granica pomiędzy światem realnym a rzeczywistością a jego zdolność rozpoznawania dobra i zła nie jest jeszcze w pełni rozwinięta. Spędzanie wielu godzin w wirtualnym świecie gier komputerowych może skutkować zaburzeniami emocjonalnymi i społecznymi. Dzieci stają się małomówne, tracą kontakt z rówieśnikami, mają problemy w okazywaniu emocji, wykazują większe skłonności do agresji. Biorąc pod uwagę wszystkie konsekwencje „uzależnienia” malucha od elektronicznych gadżetów, należałoby zastanowić się, kogo tak naprawdę najlepszym przyjacielem staje się ów tablet? Wydaje się bowiem, że tą osobą niekoniecznie jest jego mały użytkownik a raczej my, rodzice.
Sadzając dziecko na długi czas przed telewizorem, zapewniamy sobie święty spokój. Dzięki temu możemy zająć się własnymi sprawami i nie tracić czasu na opiekowanie się małą marudą, która nieustannie coś od nas chce. Nie musimy zmuszać się do czytania po raz kolejny tej samej książeczki, układania klocków czy zabawy w ciuciubabkę, na spacer też możemy pójść innym razem. W szybki i prosty sposób zyskujemy czas dla siebie. Tylko czy tak powinno wyglądać wychowanie?
Po co nam telewizor?
Niektórzy rodzice, by uchronić swoje dziecko przed zgubnymi konsekwencjami „wirtualnego dzieciństwa”, zabraniają maluchom korzystania z elektronicznych gadżetów. W ich domach nie spożywa się posiłków przed telewizorem, nie gra w gry komputerowe ani nie korzysta z tabletów podczas podróży. Żadne z dzieci, będąc na wycieczce szkolnej, nie dzwoni do domu, bo nie ma własnego telefonu komórkowego. Nie jest on im do niczego potrzeby. Przecież dawniej dzieci wychowywały się bez tych wszystkich „zabawek” i jakoś sobie radzą – tłumaczą swoją decyzję rodzice, dodając, że dla nich ważne jest, aby maluch przebywał jak najwięcej czasu na dworze, bawiąc się z innymi dziećmi, a nie szukał przyjaciół na Facebooku. I w wielu kwestiach należy im przyznać rację.
Jednak czy całkowite odizolowanie naszej pociechy od nowinek technicznych stanowi idealne rozwiązanie? Niestety nie. Może się bowiem okazać, że w przyszłości trudniej będzie takiemu dziecku odnaleźć się we współczesnym świecie. Nowoczesne technologie są obecnie na bardzo szeroką skalę wykorzystywane w szkolnictwie. Już w najniższych klasach istnieje często potrzeba, aby maluch potrafił obsługiwać komputer i korzystać z Internetu, w wielu placówkach uczniowie pracują na tabletach a interaktywne przedszkola cieszą się coraz większym zainteresowaniem.
Dla nastolatków i studentów dostęp do Internetu jest wręcz koniecznością, by móc sprostać wymaganiom narzucanym przez szkoły i uczelnie. Żaki posługują się m.in. elektronicznym indeksem i legitymacją, przez uniwersytecki system obsługi studentów rejestrują się na zajęcia, sprawdzają swoje oceny, zapoznają z harmonogramem, zaś zadania i notatki z wykładów nierzadko otrzymują drogą mailową.
Poza tym dziś bardzo wiele rzeczy można załatwić, nie wychodząc z domu. Przez Internet robimy zakupy, płacimy rachunki, zdobywamy informacje, dokształcamy się, zakładamy konto w banku, poznajemy nowych ludzi, komunikujemy się z przyjaciółmi, dzielimy swoimi pasjami, zarabiamy… Nie da się od tego uciec i nie powinniśmy również odizolowywać od tego świata naszych dzieci, bo w takim świecie będą musiały sobie kiedyś radzić, jako osoby dorosłe. Biorąc to wszystko pod uwagę czy należy zatem uznać, że pozbawiając naszego szkraba osobistego tabletu robimy mu krzywdę?
Z umiarem i rozsądnie
Jak w przypadku wielu rzeczy i tutaj najważniejszy staje się umiar oraz rozsądek rodziców. Nowoczesne technologie mogą nam służyć, jednak musimy umiejętnie z nich korzystać i tego uczyć nasze pociechy. To nieprawda, że wszystkie dzieci, które grają w gry komputerowe nie czytają książek a te, które lubią spędzać czas na łonie natury, nie potrafią obsługiwać komputera. Ważne jest, aby zachować równowagę. Zarówno gry, jak i bajki w telewizji są dla dzieci, i nie powinno się zabraniać im całkowicie tego typu rozrywki. Należy jednak pamiętać o kilku ważnych zasadach. Przede wszystkim o tym, że to my, rodzice odpowiadamy za to, w jakim wieku dziecko otrzyma dostęp do komputera i ile godzin dziennie będzie przed nim spędzało a ile poświęci na inne zajęcia. Oczywiście może czasami trudno jest zapanować nad zbuntowanym nastolatkiem, jednak dwuletni szkrab będzie korzystał z tableta tylko wtedy, gdy dostanie go od kogoś dorosłego. Pamiętajmy o tym!
Wielu specjalistów uważa, że dzieci do 2. a nawet 3. roku życia w ogóle nie powinny oglądać telewizji. Amerykańscy uczeni alarmują, że telewizja w tak młodym wieku nie przynosi żadnych korzyści edukacyjnych, a jej zbyt częste oglądane może jedynie wpłynąć negatywnie na zdrowie malucha, powodując opóźnienia rozwojowe w okresie przedszkolnym, zwiększenie zachowań agresywnych i późniejsze problemy z otyłością (źródło: myhealthnewsdaily.com)
Starajmy się zatem zaciekawić nasze dziecko wieloma innymi formami spędzania wolnego czasu, niech gra na komputerze będzie zawsze jedną z nich, nie jedyną. Zachęcajmy do uprawiania sportu, posiadania hobby, rozwijania talentów. Stwórzmy jak najwięcej okazji do kontaktów z rówieśnikami, zabierajmy w odwiedziny do znajomych, podróżujmy z dziećmi, spędzajmy razem czas na aktywnym wypoczynku. Po prostu bądźmy z nimi.
Pokażmy naszym pociechom, jak ważne są kontakty z drugim człowiekiem. Pielęgnujmy w nich ciekawość świata, chęć poznawania nowych ludzi i doświadczania nowych rzeczy, odpowiadajmy na ich potrzebę akceptacji i bliskości, dzięki czemu nie będą tego szukały w świecie wirtualnym a rzeczywistość zawsze będzie dla nich atrakcyjniejsza niż ekran komputera. Dbajmy też o jakość informacji, które docierają do naszego dziecka za pomocą środków masowego przekazu. Zarówno gry, jak i bajki oraz programy telewizyjne powinny być dostosowane do wieku malucha. Musimy również zdawać sobie sprawę z faktu, że nasza pociecha nas obserwuje. Jeśli więc sami lubimy jeść obiad przerzucając kanały telewizyjne, nie dziwmy się potem, że domaga się ona, aby w ten sam sposób urozmaicać jej czas przeznaczony na posiłek. Starajmy się nie rozpraszać uwagi malca podczas jedzenia, wyłączmy komputer i telewizor, ściszmy radio. Wiele złych, ale też i dobrych nawyków wynosimy z domu rodzinnego, dajmy więc najmłodszym dobry przykład.
Zabawki na Dzień Dziecka – nasze typy
O dziecięcych zabawach, czyli co zrobić, by dzieci bawiły się dłużej
Pomysł na prezent na Dzień Dziecka dla dzieci od 0 do 3 lat
W czasie deszczu dzieci się nudzą…
Ja nie mam tableta, więc dziecko tym bardziej ;)
Sama jestem milośniczką gadżetów, lubie nowinki techniczne i moje dziecko w takim swiecie będzie żyć – stety czy niestety , ja nie uwazam że to źle. Jeli mnie stać na nie czmu nie? i czemu mam ograniczać dziecku dostęp do nich? oczywiscie nie będzie siedzieć z telefonem, tabletem czy czymś innym od 1 roku zycia ….ale będzie potrafilo sie posługiwać. Już w ciąży wyszukiwałam najoryginalniejsze i najnowszerzeczy dla mojego dziecka poząwszy np od oryginalnego wózka – mam ORBIT BABY G3 , potem hustawka z naturalnym kołysaniem i inne pomoce które mnie i dziecku służą. Najwzniejsze dla mnie to nie coś modnego i drogego zeby było le coś nowoczesnego i oryginalnego, co jest dla nas komfortowe, pomocne czy wygodne