Kolka czy przeciążony układ nerwowy?

Kolka niemowlęca, to w opinii wielu naukowców, nie konsekwencja bólu brzucha i gromadzących się gazów, ale naturalny sposób wyciszenia niedojrzałego i przeciążonego układu nerwowego. I choć dla rodziców przeraźliwy krzyk niemowlaka pojawiających się cyklicznie popołudniami i pod wieczór bywa trudny do zniesienia, to w rozwoju dziecka odgrywa on bardzo ważną adaptacyjną rolę: pozwala wyciszyć emocje oraz odreagować gromadzone podczas dnia wrażenia.

Kolka niemowlęca – problem przejściowy

W trakcie dnia niemowlę może być wyjątkowo spokojne: obserwować otoczenie, obdarzać bliskich czujnym spojrzeniem i uśmiechem, wydawać przemiłe dla uszu dźwięki, by wieczorem stawać się marudne i niespokojne: odkładane do łóżeczka może głośno protestować, na rękach chwilowo się uspokajać, by po chwili znowu przeraźliwie wołać i czerwienieć na twarzy.

Wielu rodziców gdy przeżywa emocje dziecka po raz pierwszy, czuje się zagubionych. Nawet gdy ma świadomość, że robi wszystko, co jest możliwe, osobiście przeżywa każdą minutę krzyków.

Ulga pojawia się dopiero wraz z akceptacją prawdy dotyczącej przyczyn kolki. Uświadamiając sobie, że wieczorny płacz jest po coś, rodzice łatwiej stawiają czoła problemowi: znajdując spokój i opanowanie, sprzyjające szybszemu powrotowi do równowagi.

Po co dzieciom kolki?

canstockphoto4405623T. B Brazelton, amerykański pediatra i psychoanalityk, kolki nazywa wieczornymi okresami marudzenia. Podkreśla, że dawniej lekarze wspierali rodziców w trudnych chwilach marudzenia niemowlaka poprzez proponowanie preparatów przeciwskurczowych czy uspokajających. Polecało się nieustanne noszenie dziecka na rękach, czy karmienie, dostawianie do piersi. Dzisiaj wiadomo, że rozwiązania te nie są w pełni skuteczne, a samo zachowanie nazywane „kolką” uważane jest w opinii wielu ekspertów za funkcję adaptacyjną, której celem jest porządkowanie wrażeń zgromadzonych przez bardzo obciążony układ nerwowy dziecka.  Po zakończeniu marudzenia układ nerwowy się reorganizuje na kolejne 24 godziny, dzięki czemu dzieci śpią lepiej i dłużej, wstają bardziej wypoczęci.

Ile dzieci miewa kolki?

Według wspomnianego Brazeltona, cykliczne epizody irytacji oraz płaczu obserwuje u swoich dzieci aż 80% rodziców. Wieczorny płacz staje się charakterystyczny dla niemowląt między 3. a 12. tygodniem życia. Najczęściej występują one pod koniec dnia (między 18 a 23) i najczęściej występują w 3. tygodniu życia. Najgłośniej dzieci z powodu „kolki” płaczą w 6 tygodniu życia. Codzienny okres marudzenia może trwać nawet 3 godziny.

Sposób na kolkę według Brazeltona

  • spróbować wszystkich znanych metod ukojenia płaczu dziecka: na przykład pozwolić dziecku ssać: smoczek, brzeg kocyka,
  • otulić dziecko w kocyk,
  • nosić, bujać malucha,
  • uspokoić dziecku przy pomocy „białego szumu”, monotonnego dźwięki tła: suszarka, odkurzacz,
  • ograniczyć ilość bodźców,
  • nakarmić dziecko, sprawdzić czy nie ma morko, podać ciepłą wodę, żeby mu się łatwiej odbiło,
  • nie przesadzać z działaniem, by dodatkowo nie przeciążyć układu nerwowego zbyt dużą ilością stymulacji, co może wydłużyć okres marudzenia z godziny do nawet czterech godzin,
  • jeśli nic nie skutkuje lub skutkuje na chwilę, a Ty, rodzicu, nie masz siły, pogódź się z tym, co się dzieje: daj dziecku 10-15 minut na to, by, jak to określa Brazelton, niemowlę „wypuściło parę”. Następnie należy wziąć dziecko na ręce, by maluch mógł uwolnić zgromadzone podczas płaczu powietrze i pozwolić dziecku na kolejne 15 minut marudzenia. Brazelton zaznacza, że rzadko potrzeba dziecku więcej powtórzeń niż 3-4.

Jeśli okresy marudzenia nie mijają, z czasem nie są łagodniejsze, zaleca się wizytę u lekarza, który powinien sprawdzić inne możliwe przyczyny wieczornego płaczu, na przykład łagodnej formy alergii czy refluksu kwasu żołądkowego do przełyku, który może powodować ból.

Opracowano na podstawie
T.B. Brazelton  „Rozwój dziecka 0-3”, Brazleton T. B. (1990) Crying and colic. Infant Mental Health Journal, vol. 11 (4).

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Malwina Malwina

    coś strasznego, dziecko cierpi a człowiek jest bezradny. Specyfiki typu delicol, sab simplex nie są dość skuteczne niestety. Ciasne zawijanie i suszarka na pewno pomogą mam sprawdzone :-)

    • Irminka Irminka

      Kolki ma każde dziecko i na pewno nie jest to powodem do paniki. Na świecie są straszniejsze rzeczy i choroby niż kolki. Espumisan, codziennie probiotyki i Viburcol wystarczą, aby zlikwidować lub zminimalizować prawie, że do zera ból i dyskomfort związany z kolką.

  2. Ola Ola

    Witam, mój synek ma skończone 4 miesiące i nie miał ani jednej kolki- Bogu dzięki. Jestem pewna,że to dzięki radzie mojej siostry, która ma już dwie dziewczynki i też nie miały żadnych kolek. Otóż zbawienne dla dzieciątka- o ile karmicie piersią, jest wypijana przez mamę szklanka rumianku dziennie. Nie zapominajcie o tym!Ja piłam każdego dnia po jednej szklance naparu i ….obyło się bez kolek. Rumianek ma działanie wiatropędne, dobrze działa na mamę i jeszcze lepiej na dziecko,polecam wszystkim mamom.

  3. andziaplus andziaplus

    Świetny tekst

  4. Monika Monika

    Nasza mała potrafiła marudzić i popłakiwać 6 godzin od 0-6.00. A my stawaliśmy na rzęsach i chodziliśmy po ścianach w prawej ręce z suszarką w lewej z odkurzaczem. Dieta nic nie pomogła, juz zaczynałam myśleć o samym chlebie z wodą, a pite napary z rumianków i innych koprów tylko mi wzmagały ilość mleka. Mogłabym półk wykarmić. Masarze, termoforki i inne cudeńka na 10-15 min. starczało. Na raczkach było fajne bujanie ale do 30min. Leżenie na brzuszku zwiekszało tylko wrzaski. Espumisan i inne specyfiki na receptę od Pani doktor nie dawały poprawy. Rwałam włosy z głowy i już się pakowałam do Rybnika. A brzuszek dalej jak balonik.
    Po miesiącu oboje byliśmy jak zombii, mała odsypiała w dzień ale w nocy też wygladała jak zombii z oczkami jak u chinczyka od płaczu i zmeczenia.

    Az trafiłam na ten artykuł. Kiedy pierwszy raz odciełam wszystkie bodzzce i zostawiliśmy ja na 15minut. Serce mi się krajało, chciałam jak zawsze do niej biec,tylić , ratować nie pozwolić zeby płakała. Mąż mnie wyprosił z pokoju. Po 15 minutach płaczu mąż wziął ją w ramiona i tulił przez godzinę, usneła i po raz pierwszy od miesiaca przespaliśmy wszyscy noc. Zamiast 6 godzin wszystko mijało po 15 minutach. Po 2 tygodniach już nie potrzebowała się wypłakać. Nie polecam tej metody bo jest ona dla prawdziwych twardzieli do których nie należę. Niestety tylko to u nas zadziałało.

  5. Bożena Bożena

    Drogie sfrustrowane mamy!
    Poszłam za radą pediatry i zrezygnowałam z podawania dziecku witaminy D3 doustnie. Zasugerował że jeśli dziecko jest drazliwe szczególnie wieczorami to zmienić dawkowanie na naturalne tj. wyssane z mlekiem matki – witaminę przyjmuję ja a on ma wyssac wszystko co potrzebne. Oczywiście dotyczy to matek karmiących piersią. Spróbujcie same a przekonacie się że to nie bujda. Przerabialam dokładnie to samo co Wy – niemozliwy do ogarnięcia płacz wieczorami. Już miałam to zaakceptować ale na szczęście trafiłam na tego lekarza. Dziecko śpi w końcu spokojnie, cyca z przyjemnoscia i w spokoju no i zapomniałam już co to wieczorne przeboje! Spróbujcie a nie pozalujecie. Serdeczne pozdrowienia