„Kolejność narodzin a charakter. Co wpływa na osobowość dziecka?”

Nie wiem, czy jestem typowym środkowym dzieckiem z opisu Lindy Blair. Wiem na pewno, że książka pod wieloma względami jest interesująca. Otworzyła mi oczy na to, skąd we mnie potrzeba poszukiwania niestandardowych rozwiązań, planowania oraz godzenia zwaśnionych stron w taki sposób, by najbardziej pokrzywdzona osoba mogła wyjść z konfliktu obronną ręką. Pokazała mi również zależność między ambicją, „życiowym luzem” a kolejnością urodzin. Doceniam ją również dlatego, że nie jest banalna, nie zamyka się tylko na określenie charakteru w odniesieniu do porządku urodzin. Dotyka także innych ważnych składowych: momentów przełomowych oraz stylu wychowania rodziców.Linda Blair to psycholog kliniczny, na co dzień zajmujący się psychoterapią. Prywatnie mama trójki dzieci, wychowująca się jako pierwsze dziecko z sześciorga rodzeństwa.

Lida Blair pisze książkę na podstawie swoich obserwacji klinicznych oraz w konfrontacji z popularnymi tezami psychologicznymi. Zwraca także uwagę na zmiany następujące w społeczeństwie. Szczególnie można to zaobserwować w części opisu dotyczącym jedynaków. Autorka tłumaczy, dlaczego dzisiaj miano jedynaka nie jest już piętnem i z jakiego powodu coraz łatwiej jest wychować jedno dziecko na otwartego na społeczne kontakty człowieka. Co równie zaskakujące pisze, że pozycja jedynaka i dziecka ostatniego jest najlepsza z punktu widzenia szans i ograniczeń rozwijającego się dziecka.

Linda Blair podkreśla, jakie są zalety i ograniczenia. Nie sposób ich podać tutaj wszystkich. Nie taki jest cel recenzji. Warto jednak napisać o kilku z nich, które rozwija Autorka książki:

  • dziecko najstarsze – boleśnie przeżywa odebranie mu miano jedynaka i jest najbardziej czułe na zdanie autorytetu, pragnąc z całych sił przypodobać się rodzicom.
  • dziecko środkowe – w konfrontacji z ambitnym zazwyczaj pierworodnym szuka sposobu na zwrócenie na siebie uwagi, często w niestandardowy, kreatywny sposób.
  • dziecko najmłodsze – jego pozycja według Autorki jest równie dobra jak jedynaka. Dziecko najmłodsze może liczyć na największe wsparcie oraz największy poziom swobody, co ma mocne przełożenie na dorosłe wybory życiowe oraz na sposób doboru partnerów życiowych.

Jaka jesteś?

Rozważania Lindy Blair nie dają wrażenia, że starają się wyczerpać w pełni tematykę wpływu kolejności narodzin na charakter dziecka. Autorka podkreśla, że na nasz charakter ma wpływ wiele czynników, które obrazowo opisuje ma podstawie studiów przypadków. Dodatkowo zwraca uwagę także na cechy, z jakimi każdy z nas się rodzi (temperament introwertyka/ekstrawertyka, impulsywność/refleksyjność) oraz cechy wyuczone (pewność siebie, ambicja, uczciwość, zdolności komunikacyjne). Autorka tłumaczy również te cechy, co do których specjaliści ciągle mają wątpliwości, w jakim stopniu zależą od genów, a w jakim od włożonego w ich rozwój nakładu pracy: inteligencja, kreatywność, optymizm/pesymizm.

Autorka skupia się również na odmienności płci oraz różnicach wiekowych między dziećmi. Zauważa, że mogą one wpływać na to, że dziecko mające rodzeństwo może wykazywać cechy jedynaka.

Czego mi zabrakło w tej publikacji? Na pewno nie jest to książka, która odpowiada na wszystkie pytania (czego Autorka ma oczywiście świadomość, o tym pisze w Posłowiu). Nie jest to szczególnie wnikliwa analiza, choć nie można jej odmówić sporej wartości merytorycznej. Daleko tej książce do analiz dostępnych w co drugiej gazecie, jednak dostępność i łatwość w zrozumieniu nie może jej zbliżać do opracowania naukowego przedstawianego w trudnej dla przeciętnego czytelnika formie. Najbardziej mi chyba zabrakło jednoznacznego określenia pozycji dziecka urodzonego jako drugie w rodzinie czteroosobowej. Autorka w większym stopniu skupia się na rodzinie, w której jest jedno dziecko lub troje, w mniejszym –  pisze o rodzinie, w której wychowuje się dwoje dzieci, a taki model jest bardzo często spotykany. Zabrakło mi również rozwinięcia tematu różnic płci a sposobu wychowywania dziecka w nawiązaniu do tych różnic. Co prawda Autorka pisze, że rodzice inaczej wychowują chłopców i dziewczynki, jednak mogła się pokusić o głębszą analizę tego aspektu.

Czy warto przeczytać? Myślę, że tak. Zwłaszcza jeśli lubicie analizować swoje dzieciństwo, styl wychowania rodziców oraz sprawdzać, jak ich decyzje wpłynęły na Was jako już dorosłe osoby. Z publikacji możecie dowiedzieć się, jaki układ w związku będzie dla Was najkorzystniejszy oraz jakie zalety ma urodzenie dziecka w określonym porządku. Jednak jeśli poszukujecie szczegółowego kompendium – ta książka nie wyjaśni wszystkich Waszych wątpliwości…Przeciwnie, sprawia, że w Waszej głowie pojawią się kolejne pytania, na które będziecie musieli szukać odpowiedzi samodzielnie…gdzie indziej.

Dziękujemy Wydawnictwu Helion za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego książki.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. kinia kinia

    ja jestem chyba typowym jedynakiem ;)

  2. vica vica

    Ze swojej obserwacji mogę wysunąc taki wniosek, że dzieci najstarsze są najbardziej samodzielne (musiały/chciały opiekowac się rodzeństwem), ale także najbardziej chłonące wiedzę (kiedyś były same i im pościęcona była 100%owa uwaga rodziców). Zgadzacie się?

    • Dorota Dorota

      Tak, Vica, a środkowe dzieci są skłonne do godzenia, szukania rozwiązań, kompromisów :) Do takich wniosków, między innymi, dochodzi Autorka tej książki. A tak z ciekawości, jesteś najstarszym dzieckiem?