Zaczęło się w Wielkiej Brytanii i tylko patrzeć, kiedy przeniesie się na nasz grunt. O czym mowa? O akcji Susan Ingmar, która chce zakazu kolczykowania małych dzieci i niemowląt. Petycję Brytyjki podpisało już blisko 40 tysięcy ludzi, a inicjatywa odbiła się szerokim echem w prasie i na portalach społecznościowych. Pytanie tylko, czy gra jest warta świeczki…
Mała dama
Powodów, dla których rodzice decydują się na przekłucie uszu dziecka jest wiele.
Jako matka dziewczynki nie widzę powodu, dla którego miałabym narazić ją na ból (niewielki co prawda, ale zawsze), oraz ewentualne skutki uboczne (rzadkie, a jednak istniejące).
Mamy, których córeczki są posiadaczkami błyskotek w uszach bagatelizują niebezpieczeństwo powikłań, alergii lub zakażeń. Twierdzą, że kolczyki są piękną ozdobą, a wczesne przekłucie uszu jest korzystne z wielu powodów. Po pierwsze, dziecko szybko oswaja się z ozdobą-kilkutygodniowy szkrab nie umie jeszcze z premedytacją ciągnąć i dotykać uszu, a zanim nabędzie tę umiejętność kolczyki nie będą żadną interesującą nowością. Ponadto malec szybko zapomni o bólu. No i –będzie piękny!
Kto „upiększa” swoje dzieci?
Coraz mniejsza akceptacja dla kolczykowania maluchów sprawia, że ten proceder staje się po prostu passe.
Coraz częściej mówi się o tym, że wykształceni i świadomi rodzice nie kuszą się o tego typu „uszczęśliwianie” dzieci. Czy to jednak prawda? Czy w związku z malejącą liczbą amatorów niemowlęcego piercingu warto walczyć o regulacje prawne, zabraniające takich praktyk?
Bez paniki!
Czy rzeczywiście kolczyki są dla dzieci realnym zagrożeniem? Oto najczęściej powtarzane argumenty:
Ból– z całą pewnością przekłuwanie uszu wiąże się z bólem. Zbędnym, jednak nie aż tak wielkim, jak twierdzą niektórzy. To po prostu ukłucia, zdecydowanie mniej bolesne niż choćby szczepienie w udo. Nie jest to ból zdolny wywołać szok. Osobiście znam dzieci, które zabieg przekłuwania uszu przetrwały bez jednej łzy. W końcu niemowlęta to przede wszystkim ludzie-a każdy z nas ma inną tolerancję i wytrzymałość na ból. A w tym przypadku- nie oszukujmy się, to ból dużo mniejszy niż choćby zapięcie zatrzaska od body na delikatnej skórze uda (takie rzeczy się zdarzają).
Zakażenia– teoretycznie są możliwe, nie wolno zatem narażać na nie dzieciaki z AZS bądź innymi problemami skórnymi. Dla zdrowego dziecka ryzyko poważnego zakażenia jest naprawdę niewielkie. Osobiście nie znam malca, który odchorowałby kolczyki w jakikolwiek sposób.
Alergie-istnieją kolczyki bez szkodliwych, alergennych substancji.
Urazy mechaniczne- jedyne rozerwane kolczykiem ucho jakie znam, to ucho dorosłej kobiety. Takie rzeczy naturalnie mogą się zdarzyć, jednak w praktyce dotyczą starszych dzieci. Znów-ze wszystkich zakolczykowanych maluchów które przychodzą mi do głowy, nie znam żadnego, który naderwałby sobie ucho.
Działanie wbrew woli dziecka- no cóż, zdarza się to wszystkim rodzicom. Tobie nie? Nie znam człowieka, na którego życie te dwie dziurki miału jakiekolwiek wpływ, znam za to ludzi którzy jako dorośli przeżywają skutki nieudanych wyborów życiowych swoich rodziców. Ludzie nie liczą się z dziećmi podejmując za nie sporo istotniejsze decyzje.
Oszpecanie dziecka– rzecz gustu. Dla jednych dziewczynka w cekinach i falbankach to szczyt dobrego smaku, dla innych kicz i tandeta. Nie sposób obiektywnie rozstrzygnąć kto ma rację!
Do kogo powinien należeć wybór?
Rodzice chcą możliwości wyboru w sprawach dalece ważniejszych niż dwie mikroskopijne dziurki w uszach.
Dobrowolne szczepienie/nieszczepienie dzieci to sprawa (zarówno z punktu widzenia zwolenników jak i przeciwników) ogromnej wagi. Ze zdziwieniem stwierdzam, że część rodziców opowiadających się za zabronieniem przekłuwania uszu niemowlętom to ci sami, którzy żądają wolności wyboru w arcyważnej kwestii szczepień.
Kolejną grupą są matki karmiące MM. Te z kolei uważają, że kobieta ma prawo do wyboru metody karmienia dziecka, a przecież badania potwierdzają, że to, jak karmimy malca ma na jego życie większy wpływ niż przekłucie uszu! Choćby z tego powodu, jako butelkowa mama nie miałabym odwagi odbierać rodzicom możliwości decydowania w kwestii kolczykowania. Informujmy, edukujmy i wierzmy w zdrowy rozsądek rodziców. Wierzę, że to wystarczy.
Kolczyki dla małego dziecka – tak czy nie?
Nudzi mi się! czyli po co dziecku nicnierobienie
Mamo, Tato daleko jeszcze?, Jestem głodny/a !, Nudzi mi się!!!, Zimno!, Ciepło!…
Słodkie czy bezlitosne: kiedy przekłuwanie uszu u niemowlaka ma sens?
Domek dla lalek Wader
„Latanie z dzieckiem to wyraz egoizmu rodzica! Trzeba tego zabronić”
Leszek Peszek i sezon na kichanie+ wyniki konkursu
„Jak poradziłam sobie z atakami histerii u dziecka?” LIST CZYTELNICZKI
Nie widzę nic złego w przekłuwaniu dzieciom uszu…takim około 3-4 letnim
dużo zależy od dojrzałości malucha
Tak ,dziś Brytania ,jutro Polska bo przecież my nie mamy ważniejszych problemów i sprowadzamy je z zagranicy
U większych dzieci ok. Zawsze może uciec z fotela Emotikon wink
Jestem za. Nie podejmuję żadnych decyzji związanych z ich ciałem poza absolutnie niezbędnymi. Kolczyki, tatuaże i inne okaleczenia będą sobie robiły gdy będą sobie zdawały sprawę z konsekwencji, czyli bólu, możliwości zakażenia rany, konieczności przemywania żeby się wygoiło itp. Dziecku kolczyki nie są do niczego potrzebne, a mogą być niebezpieczne.
Przekłuwać dzieciom uszy? To może od razu pępki? Tatuaże? Dredy? Dla mnie to niepotrzebne narażanie dzieci nie tylko na ból, ale też traktowanie ich jak swoje maskotki a nie żywe istoty. A poza tym…Czyz uszy dziecka nie są już same w sobie piękne? Bez ozdób?…
Jestem za zakazem. Jest to dla mnie glupota i nie wiem do czego ma służyć przeklowanie uszu tak małych dzieci. Ku radosci dziecka? Chyba nie. Zresztą według mnie wygląda to okropnie,jak kilkumiesieczna dziewczynka ma w uszach kolczyki i wygląda za przeproszeniem jak Cyganka.
Co oprawa jestem mamą 2 chłopców ale uważam że przekłuwanie uszu dzieciom do 4 roku życia to fanaberia matki a dla dziecka coś zupełnie niepotrzebnego. Małe dziewczynki są śliczne bez kolczyków… ja zaczęłam nosić kolczyki gdy miałam ok 4 lat (byl to rok 1987), nigdy mi nie ropialy, nie zarosly, nie było to dla mnie traumą bo chciałam i ie działam ze będzie trochę bolalo i uważam że wcześniej nie ma potrzeby. Dziecko powinno samo określić ze chce i ze wie ze będzie bolało i ze trzeba będzie o te uszka specjalnie dbać.
Dzieci są tak piękne, niepotrzebne dodatkowe świecidełka …
Na przekłucie uszu zaprowadziłam córkę, gdy miała 3 lata. Zrobiłam to po jej licznych prośbach (jej rówieśnica miała uszka przekłute mając rok i stąd „inspiracja” mojej córy). Żałuję tego do dziś. Mała dziarsko wkroczyła do gabinetu, ale wyszła zapłakana. Wszelkie późniejsze zabiegi higieniczne przez jakiś czas okupione były płaczem. Mam teraz drugą córkę, która poczeka sobie na kolczyki o wiele dłużej.
ja się pytam czemu mają służyć kolczyki u tak małych dzieci ??? jestem zdecydowanie za zakazem !
chciała zaistnieć w mediach narobila szumu o kolczykach, zaraz będzie temat dlaczego dziewczynki ubierane są na różowo moze wolalyby na zielono….albo dlaczego maja długie włosy w koncu mamy równouprawnienie obetnijmy im włosy na irokeza….takie pierdoly ze brak słów! Ludzie chyba problemów nie maja i tak właśnie uważam ze im sie nudzi!!!!
jestem za zakazem! dla mnie to pastwienie się na biednych dzieciach, które same nie mogą się obronić
Ja nie przebiję małemu dziecku uszu tylko dlatego, że jest taka moda. Nie potępiam też tych, którzy to robią.
Kto wyrządza większą krzywdę dziecku? Mama,która przekłuje uszy, czy mama, która tuczy dziecko? Może lepiej zająć sie pedagogizacją rodziców w zakresie otyłości i nawyków żywieniowych, a nie czepiać się kolczyków
zgadzam się ze wszytkim
Kilku zagrożeń, bardzo ważnych tu nie uwzględniono. 1. Małe dziecko może zdjąć i połknąć kolczyk. Oczywiście może połknąć wszystko, ale np. 3 latkom takich rzeczy rodzic do rąk nie daje, czemu ma wieszać na nim? 2. Wygląd. Dziecku trudniej ładnie wybrać miejsce do wkłucia. Np. na tym zdjęciu jest źle. Jak dorośnie, będzie fatalnie wyglądać. 3. Jeśli dziecko nie polubi noszenia kolczyków dziurki mogą zarosnąć, jak dorośnie będzie trzeba robić drugie, to trochę szpeci jeśli nie jest z wyboru.