Kolczyki dla małego dziecka – tak czy nie?

Wszyscy rodzice małych dziewczynek są zdania, że ich córeczki są najpiękniejsze na świecie. Część z nich marzy o chwili, gdy w uszach swojej królewny zobaczą błyszczące kropeczki, nowiutkie, złote kolczyki. Zastanawiam się, dlaczego trend przekłuwania maleńkich uszek dziewczynkom jest tak popularny. W naszej szerokości geograficznej nie ma to przecież żadnego podtekstu kulturowego, a biżuteria przeznaczona jest raczej dla starszych dziewczyn i dorosłych kobiet. Sama jestem posiadaczką „kilku” dziurek w uszach i zawsze wydawało mi się to dość naturalne, jednak dziś patrzę na sprawę kolczyków nieco szerzej.

Przyznam, że jeszcze rok temu byłam przekonana, że moja młodsza córka po ukończeniu roku będzie miała przekłute uszka i już mówię Wam dlaczego…

Moja starsza latorośl w wieku 5-6 lat bardzo chciała nosić kolczyki. Wcześniej ich nie miała, ponieważ byłam zdania, że sama powinna o tym zadecydować. Kupiliśmy więc piękne, złote, maleńkie i błyszczące – takie w sam raz dla młodej damy. Z ogromnym podekscytowaniem maszerowała do salonu kosmetycznego.

Pani kosmetyczka była bardzo miła, uśmiechnięta i sympatyczna. Widać było, że ma dobre podejście do dzieci, a salon kosmetyczny i sprzęty były w dobrym stanie i przede wszystkim wyglądały na czyste. Pani pozwoliła córce wybrać sobie kolczyki, po czym wyjęła je z folii i dokładnie przy nas zdezynfekowała. Użyła też jakiegoś preparatu chłodzącego na uszka, by zminimalizować ewentualny ból i tu zaczęły się schody… Mojej córce mina wyraźnie zrzedła…

Kiedy zobaczyła przyrząd do „kolczykowania” przypominający pistolet, już na dobre zbladła. Widziałam to, jednak starałam się ją uspokajać, no bo przecież tak jej zależało. Pierwsza dziurka, głośny trzask, zero bólu i… niestety za żadne skarby świata nie udało się zrobić drugiej… Wyszliśmy z salonu z dwoma kolczykami z tym, że jeden leżał w mojej torebce…

Dziurka po jakimś czasie zarosła, bo córka nie miała odwagi zrobić drugiej do kompletu, a nie było sensu, by w nieskończoność nosiła tylko jeden kolczyk. Uznałam, że posiadanie kolczyków to żaden przymus i przestałam nalegać. Minęło kilka lat zanim zdecydowała się na kolejną próbę. Tym razem poszło gładko, choć pierwsze doświadczenia sprawiły, że niepewnie siadała na fotelu. Dziś jest posiadaczką dziurek w uszach i zrobiła to z własnej woli. Była to jej pierwsza poważna decyzja o własnym ciele i jest z niej dumna, a swoje zachowanie sprzed kilku lat wspomina z lekceważącym uśmiechem na twarzy.

Poniżej noworodek z kolczykami:

Post użytkownika Marius Voicu.

 

Gdy urodziła nam się druga córka, postanowiłam, że drugi raz nie mam ochoty na podobne przeżycia, więc kolczykowanie załatwimy w okolicach pierwszego roczku. Byłam przekonana, że to dobry wybór, tym bardziej, że większość znajomych mi mam sugerowało, że to najlepsza z możliwych opcji. Ja jednak nie byłabym sobą, gdybym nie analizowała wszystkiego kilka razy. I tak też się stało. Myślałam, zastanawiałam się, przeliczałam wszystkie „za” i „przeciw”. Efektem moich przemyśleń jest to, że mała królewna wciąż nie nosi kolczyków i prawdopodobnie długo jeszcze nie stanie się ich posiadaczką.

Dlaczego podjęłam właśnie taką decyzję? Przede wszystkim obawiam się konsekwencji. Dziś wcale nie muszę uważać na to, co z własnym ciałem robi nieświadome jeszcze dziecko. Czy się łapie za uszy, czy za nos, nie robi to większej różnicy. W momencie, gdy w uszach zabłysną kolczyki, będę zobowiązana do stałego pilnowania, by przez ciekawość maleńkich paluszków nie zrobiła sobie krzywdy.  Nie twierdzę, że dziecko na pewno będzie próbowało wyrwać sobie kolczyk, ale jest bardzo możliwe, że przypadkiem odkryje w swoim uszku coś, za co fajnie się szarpie. To tak jak z czapeczką – gdy przypomni sobie o tym, że ma ją założoną, zabawie w ściąganie nie ma końca.

Nieobojętne też mi jest narażanie jej na stres podczas samego zabiegu. Huk, jaki następuje podczas przebijania uszka, na pewno wywołałby atak paniki u tak małego dziecka.

SONY DSC

Kolejny fakt, który przemawia przeciwko kolczykom o możliwość wystąpienia powikłań i stanu zapalnego w rance. Starszej córce długo goiła się jedna z dziurek, ale tak jej zależało, że przetrzymała to dzielnie i mimo bólu, pozwoliła sobie dezynfekować i pielęgnować podrażnione miejsce. Maluszek tego nie zrozumie, a ja nie będę w stanie spokojnie patrzeć jak cierpi, bo nie ukrywajmy, ropiejące uszko boli.

Warto też zastanowić się, czy NASZA skóra dobrze toleruje kontakt z różnymi metalami, bo jak wszystkim nam wiadomo skłonność do alergii i nietolerancji bywa dziedziczna. Ja taką alergię właśnie mam i od czasu do czasu, nawet gdy noszę biżuterię wykonaną ze szlachetnych metali, występuje podrażnienie, a sztuczne błyskotki odpadają w ogóle.

Przyznam też, że nie spodziewałam się, że tyle jest osób, którym nie podoba się kolczyk w uchu. Gdyby moja córka w przyszłości była jedną z nich, miałaby do mnie pretensje, że podjęłam złą decyzję.

Drodzy rodzice, nie chcę nikomu narzucać własnej woli, nie mam nic przeciwko małym damom z kolczykami w uroczych uszkach – ba, nawet mi się w pewnym sensie podobają, ale zanim podejmiecie tę decyzję, przemyślcie wszystko co najmniej tak szczegółowo jak zrobiłam to ja, by później niczego nie żałować.

Przeczytaj: czy przekłuwanie uszu u niemowlaka ma sens?

Oto kilka opinii, które zdobyłam na temat zakładania kolczyków u najmłodszych elegantek:

Marta: „…zastanawiam nad przekłuciem uszu córeczce. Właściwie to już się zdecydowałam, czekam tylko na wiosnę. Dostała kolczyki na chrzest, więc szkoda żeby teraz leżały x lat i się kurzyły. Poza tym bardzo podobają mi się dziewczynki z kolczykami w uszkach. Znam dziewczynkę, której przekłuto uszka, gdy miała rok i wszystko szybko się zagoiło. Nigdy też o nic nie zaczepiła ani nie zgubiła kolczyka.”

Ola: „… mamy kolczyki, które córcia dostała na prezent z okazji Chrztu Św. Wciąż się jednak waham z obawy przed wyrwaniem kolczyka. Moja córeczka jest bardzo żywiołowa…”

Marika: „…Jestem przeciwna przebijaniu uszu tak małym dziewczynkom. Po prostu nie widzę w tym sensu, ale nie krytykuję decyzji innych rodziców, to ich dzieci…”

Ewa: „Nie podobają mi się kolczyki u takich maluszków. One są piękne same w sobie i nie potrzebują dodatkowych ozdób…”

Iza: „Przekłułam uszka mojej córce jak miała 8 miesięcy. Wiem, szybko, ale moja siostra jest kosmetyczką i przyszła do nas do domu. Wszystko trwało zaledwie chwilkę, mała akurat spała i w zasadzie nawet nie zdążyła dobrze się obudzić, jak było po wszystkim. Nie mieliśmy żadnych problemów…”

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Małgosia. Mam dwie wspaniałe córeczki, które są całym moim światem. Chcę być dla nich dobrą wróżką i ubarwić ich świat w radość i spełnione marzenia. Spędzamy razem każdą wolną chwilę i choć doba nie chce wydłużyć się ani o minutę staram się z całych sił, aby móc z czystym sumieniem usiąść wieczorem przy filiżance ulubionej herbaty i powiedzieć sobie, że to był dobry dzień. Wspólnie z mężem pracujemy na spełnienie naszych małych i dużych marzeń, prowadząc działalność, ale na pierwszym miejscu zawsze jest rodzina i nasze cudowne dzieci. Kocham dobrą kuchnię i uwielbiam rozpieszczać bliskich przeróżnymi smakołykami. Lubię, gdy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki składniki zamieniają się w pyszny i zdrowy posiłek. Jestem niepoprawną optymistką, a w trudnych chwilach ratuję się uśmiechem i humorem, co już nieraz uratowało mnie od szaleństwa.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Blondi Blondi

    moje zdanie jest takie im szybciej przebijecie uszy córeczką tym lepiej i obędzie się to bez bólu.wiem to sama po sobie bo mam córkę tez ma już prawie 6 lat

    • ela ela

      Widzialyscie rozdarte ucho, bo kolega z klasy pociagnal za szalik w ktory wkrecil sie kolczyk? A bliznowce na ciele po kolczykach? A zgrubienia na platkach uszu? Czerwone, duze, kuliste wybroczyny przy dziurce? Stany zapalne w dziurkach po 20 latach od przebicia uszu? Wydaje nam sie,ze to takie proste, raz prask i wygladamy pieknie, nic sie nie bedzie dzialo, bo mama, babcia, ciocia, brat, kuzynka nie maja problemow. Wiele osob tez tak myslalo i… sie pomylili.
      Dobrze, ze wtedy sami sie zdecydowali na kolczyki, nie moga miec pretensji do nikogo tylko do siebie:)

    • P P

      A co to jakis obowiazek aby przekuwac uszy? Dziwne myslenie „najlepiej jak najszybciej”. Moim zdaniem najlepiej w ogole. Bedzie starsza to sama zadecyduje czy chce sobie cos przebijac czy nie. Naprawde glupia moda. Po co dziecku kolczyki?

  2. ewanka ewanka

    ja starszej córce przebiłam gdy sama wołała że chcę miała w tedy 2 lata :-)
    a młodsza ?? na razie jeszcze w pudełku leżą kolczyki i też czekam gdy sama poprosi, na razie ma 11 miesięcy ;-)

  3. monika06 monika06

    moja ma 10 miesiecy i kolczyki czekaja a ja sie nadal zastanawiam kiedy nadejdzie ten odpowiedni czas,,,

    • kinia kinia

      a jakie Moniko masz kolczyki? :) bo może jak Młoda dojrzeje do przebicia uszu, kolczyki będą za małe…? będą ginąć na uszkach :)

  4. Ewa Ewa

    A ja chyba nie zdecyduje się na kolczyki za szybko… Jeśli córka będzie świadoma, ze je chce i zdecyduje o tym to proszę bardzo. A u takiego Malucha to boję się powikłań…

  5. miraga_ miraga_

    U nas kolczyki czekają od chrzcin. Dwa komplety takich samych od chrzestnych, ale jakoś nie możemy się zdecydować.

  6. Dumna Mama Majki Dumna Mama Majki

    Maja ma 15 miesięcy i do dziś biję się z myślami… Zanim skończyłą roczek głośno mówiłam o tym, że w dniu jej 1. urodzin zafundujemy jej prezent w postaci kolczyków. Gdy skończyła rok, stwierdziłam, że jest tak piekną dziewczynką, że nie muszę upiększać jej na siłę :) Co się odwlecze, to nie uciecze – jeszcze nadejdzie taki dzień… :)

  7. vica vica

    Ja jestem zdania, że na to zawsze przyjdzie czas… Nie ma się co spieszyć! Kolczyk u kilkulatki może się wysunąć i zostać połknięty! Albo inne dziecko może, ża „wiszący” pociągnąc (w geście zazdrości albo niechcacy). Odradzam!

  8. myszak myszak

    Córka dostała kolczyki na roczek. Przepiękne, z angielskim zapięciem, przystosowane specjalnie dla najmłodszych. Dawniej byłam pewna że szybko przebiję jej uszka, będzie mała nie będzie się bała… myślałam. Okazuje się że mimo iż jest mała bardzo boi się obcych ludzi, nowych pomieszczeń (spowodowały to za pewne częste wizyty u specjalistów z powodu rehabilitacji i różnych chorób, które ją spotkały) więc nie wyobrażam sobie, dodatkowo jej tym stresować. Sam pobyt w salonie byłby dla niej przykrym przeżyciem, a co dopiero huk tego „pistoletu”. Jestem przekonana, że skończyło by się tak samo jak ze starszą córką autorki tekstu. Drugiej nie byłoby szans przebić. Poczekam aż wyrośnie z tego nadmiernego lęku przed otaczającym ją światem.

  9. anusia12346 anusia12346

    nie mam córci ale czytałam nie jeden podobny artykuł i stwierdzam że nie przpiłabym córce uszy tuż po urodzeni ani za niemowlaka. jak dla mnie to nie wygląda nawet ładnie a oszpedza dziecko po drugie zabiera troche dzieciństwa niektóre mamy robią z dzieci na siłę z niemowlaka duże dziewczynki . czy wygląd jest ważniejszy od zdrowia? dla mnie nie

    • Dorota Dorota

      Anusia, ja zdecydowanie też bym nie przebiła uszu tak małemu dziecku, ale jest sporo osób, które mają odmienne zdanie…Może ktoś się jeszcze wypowie :)

      • Joanna Joanna

        Nasza córka dostała kolczyki na chrzest. W związku z czym kiedyś będzie trzeba pomyśleć o przekłuciu uszu. Wszyscy w rodzinie oczekują, że może to nastąpi przed roczkiem. Nie czuję tego w ogóle żeby tak małemu dziecku robić już dziurki w uszach. Choć znam mamę, która z 3miesięcznym dzieciątkiem biegła już do kosmetyczki. Ja spokojnie zaczekam aż będę mogła dogadać się już z moją córką. Wtedy zdecydujemy się obie. Najpierw mama da dobry przykład i przekłuje sobie w końcu uszy :-), a potem będzie kolej córki.

  10. anusia12346 anusia12346

    no niektorzy myślą o wyglądzie ale co z tego wyglądu jak u takiego małego dziecka może wpać się infekcja i po co narażać maluszka na ból zdazy sie jeszcez w życiu wycierpieć

  11. monika06 monika06

    odważyłam sie!!!!
    2 tygodnie przed roczkim poszłam z córeczką do kosmetyczki, pani miła, wszystko kolorowe uśmiech od ucha do ucha na twarzy mojej niuni, praktycznie sama wybrała kolczyki, a potem rach ciach i troszke płaczu-jeden kolczyk mamy! z drugim było gorzej lecz pani cierpliwa i spokojnie był zaraz drugi.znowu troszkę płaczu i zaraz radość, brawa od mamy i pani, szczęśliwe wróciłyśmy do domu.
    szczerze mówiąc myślałam że bedzie to gorzej znoszone przez moją niunię ale przemywamy uszy przy kąpieli, nie mamy żadnego zaczerwienienia, wszystko się zagoiło a teraz nawet już wymieniłam kilczyki na normalne.teraz mogę powiedzieć , iż moim zdaniem im wcześniej tym lepiej, gdyz im dziecko rozumniejsze tym mniejsze szanse na przekłucie. to tak jak ze szczepieniem-małe dziecko się nie rusza tak bardzo, chwilka płaczu i po bólu-choć wiadomo każda ingerencja w ciało boli;(

    • Dorota Dorota

      Moniko, gratuluję :) my jeszcze czekamy :)

      • myszak myszak

        ja nie uważam ze przebicie uszu kilkunastomiesięcznemu dziecku to pozbawianie go dzieciństwa..bo co jedno ma wspólnego z drugim, to bardziej takie slogany przytaczane przez niektórych pod artykułami o tej tematyce, ze niby kolczyki świadczą o dorosłości?… nie mam nic przeciwko małym dziewczynkom z kolczykami w uszach, mimo tego swojej 17miesieczej córce uszu na razie nie zamierzam przebić (mimo ze na roczek dostała w prezencie kolczyki). Obecnie córka jest na etapie bania się lekarzy, pielęgniarek, nowych pomieszczeń, obcych ludzi… nie chce jej dodatkowo stresować, poza tym obawiam się jakiejś infekcji itd.. po co dziecko narażać na ból, wolę poczekać aż trochę podrośnie i będzie rozumieć co się dzieje.

        • P P

          Jaki jest cel przebijania malym dziewczynkom uszu i to czesto prawie po urodzeniu? Jest to niezbedne do egzystencji niemowlaka? Glupie fanaberie szurnietych mamusiek…

  12. Nika Nika

    Moja córeczka miała przekłute uszka gdy skończyła pół roku,za namową jej matki chrzestnej. Na początku owszem bałam się jakiejś infekcji bo to jednak jeszcze maleństwo, ale dla dałam się przekonać szwagierce, gdyż po pierwsze jej mała też miała przekłute uszka w podobnym czasie i nic się nie działo, a po drugie bardzo mi się podobają kolczyki w uszkach u małych dziewczynek. Sprawdzona kosmetyczka wyszukała najmniejsze kolczyki, oczywiście sterylnie zdezynfekowane i zrobiła to tak sprawnie, że mała zanim dobrze zorientowała się co się dzieje już było po wszystkim;) Następnie przemywaliśmy uszka przy kąpieli woda z płynem myjącym dla niemowląt i wszystko bardzo szybciutko się zagoiło, bez żadnych infekcji. Według mnie szczepienie dla takiego dziecka jest o wiele bardziej bolesnym i stresującym doświadczeniem, choć koniecznym. Mała obecnie ma 14 m-cy i w ogóle nigdy nie ciągnęła sobie uszek ani kolczyków i nie uważam, że w ten sposób zabrałam jej dzieciństwo, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego. A jeśli w przyszłości zadecyduje,że nie chce mieć kolczyków to po prostu je wyciągnie, a dziurki z czasem podobno się zarastają.

    • Dorota Dorota

      Nika, z tymi dziurkami i zarośnięciem to chyba nie jest takie proste…Zazwyczaj zostaje ślad ;) Tak czy inaczej: masz rację przekłucie uszu chyba nie jest bardziej bolesne niż szczepienie. :)

  13. aniaf96 aniaf96

    ja tez miałam przekute uszy gdy byłam mała i jestem wdzieczna moim rodzicom za to

  14. anka484 anka484

    Słuchajcie apeluje o wszystkich mam!
    Nie zakładajcie maluszką kolczyków. Są na to jeszcze małe poza tym jak wyżej jest napisane może dojść do stanu zapalnego i powikłań. Jestem wieloletnią kosmetyczka i w swojej pracy spotykam się z różnymi takimi przypadkami i co widzę? Właśnie wiele jest powikłań i stanów zapalnych. Nasze maluchy są na tyle małe że nie rozumieją że w uszku jest ranka i trzeba uważać. Dotykają ją brudnymi rączkami już jest gotowy stan zapalny. Jeśli tak bardzo chcemy przebić uszka naszej małej księżniczce to poczekajmy chodziarz c troszkę z tym. Przynajmniej do okresu w którym będzie można wytłumaczyć naszej małej dziewczynce że to jest rana i należy o nią dbać.

    • Berni Berni

      A ja mojej niuni przebiłam jak miała 3 miesiące. Obyło się bez płaczu. W takim wieku dziecko jeszcze nie szarpie sobie uszków. Infekcji żadnej nie było. Wszystko się pięknie zagoiło i na chrzcinach bedzie już miała złote kolczyki w uszach. Polecam to zrobić naprawdę jak najwcześniej.

  15. lat16mam lat16mam

    Jestem wdzięczna mojej mamie, że nie przebiła mi uszu. Uważam dziury w uszach za wysoce nieestetyczne. Nie wybaczyłabym rodzicowi, gdyby mnie tak okaleczył.
    Mam nieprzebite uszy i jestem happy.

    • Dorota Dorota

      lat16mam, dzięki za opinię :) W sumie coś w tym jest, że każdy powinien decydować o swoim ciele samodzielnie..

    • k-dss k-dss

      u mnie podobnie.
      Moja mama nosi kolczyki jednak nigdy nie nalegała, aby przebić moje uszy. Finał jest taki że mam 25 lat i nie mam przebitych uszu. Cieszę się, że moja mama dała mi prawo do podjęcia tej decyzji samodzielnie.
      Pozdrawiam
      PS gdy byłam nastolatką uszy bez kolczyków były obiektem zazdrości koleżanek i powodem do dumy.

  16. anka484 anka484

    tak każdy powinien decydować o swoim ciele…

  17. Rodzynek Rodzynek

    Moja mała dama – niewiele ponad 1,5 roku – z radością „przymierza” wszystkie moje kolczyki i bransoletki i przegląda się w lustrze. Słodkie to. ja bym przebiła jej uszka, ale… tata się nie zgadza :)

  18. natalia natalia

    Kompletnie nie rozumiem rodziców, którzy w ten sposób narzucają dziecku swoją wolę powodując istotną choć zupełnie niepotrzebną zmianę w jego ciele.
    Fakt, że dziura w uchu wypełniona kawałkiem metalu wprawia rodziców w euforię i powoduje, właśnie – co? – większe zadowolenie z dziecka, dumę z podkreślenia urody małej księżniczki? – ok, jakkolwiek dla mnie graniczy to z fetyszyzmem ale co ma tutaj do powiedzenia sama osoba zainteresowania, której ciało staje się polem do eksperymentowania? No właśnie – nic, nie ma nic do powiedzenia ponieważ jest nieświadoma tego co się dzieje, nie jest w stanie myśleć w kategoriach estetycznych, a w późniejszym wieku (5-10 lat) może być to tylko kaprys taki sam jak ochota na nową zabawkę. Uważam, że niesłuszne jest traktowanie ciała dziecka jak wyłącznej własności rodzica, jak zabawki w której można tutaj zrobić dziurkę a tutaj domalować rzęski.
    Nie będę już mówiła o bólu, płaczu, stresie i możliwych powikłaniach bo dla mnie to oczywiste, że dla mojego własnego widzimisię nie będę narażała na to wszystko moje dziecko, które nawiasem mówiąc ma 13 miesięcy i jest szczęśliwe i piękne bez kolczyków.
    Moim zdaniem prawdziwa biżuteria zarezerwowana jest dla osób przynajmniej wkraczających w dojrzewanie płciowe, zaś przekłuwanie ciała, tatuaże – tym bardziej są dla osób potrafiących podejmować świadome (już nawet niekoniecznie dojrzałe) decyzje. Dziecko niech będzie dzieckiem a gdy dorośnie niech samo podejmuje decyzję czy chce sobie podziurawić ciało czy nie.

  19. Ania Ania

    Ja przekulam mojej corce uszy jak skonczyla 7 tygodni, uwazam ze zrobilam dobrze, bo mala wcale nie okazala leku, nie plakala, tylko oczy szeroko otworzyla w trakcie przekucia. Ranka goiła sie bardzo szybko, nawet nie mialam z tym zadnych problemow, zero zakarzenia! Dzis ma ponad 2 lata i nosi kolczyki bez problemu. Nawet jak sie jej wypnie jakis kolczyk to odrazu alarmuje zeby go zapiac.

    • monika06 monika06

      7 tygodni…..podziwiam….sama bym się nie odważyła tak wczesnie;))))

      • Klara Klara

        A co tu podziwiać?? U tak maleńkiego dziecka? Rodzice chyba jednak nie mają wyobraźni…

  20. anulagadula anulagadula

    Moja córka pewnego pięknego dnia, miała ok. 3.5 roku przyszła z przedszkola z informacją, że chce kolczyki. Nawet nie pomyślałam o przebiciu jej uszu. Wytłumaczyłam w czym rzecz, ze przebijanie trochę boli, że może coś się dziać. Jednak zdecydowała się, wyciągnęła pieniążki ze skarbonki i poprosiła o przebicie. Jej uszy, jej decyzja. Ryk był niemiłosierny, dobrze, ze kosmetyczki strzelały jednocześnie
    do dwóch uszek…teraz od pół roku jest dumną posiadaczką kolczyków.

  21. HelowaMama HelowaMama

    Niemowlakowi- nie. Nie widzę powodu. Ryzyko powikłań istnieje zawsze, więc ewentualnym minusem jest cierpienie dziecka, a plusem? Pojęcia nie mam. Kiedy córka podrośnie na tyle,żeby chcieć nie ma sprawy, z tym,że odbędzie się to przy pomocy STERYLNEJ igły, nie pistoletu, którego nie da się idealnie zdezynfekować.

  22. Klara Klara

    Nie podobają mi się kolczyki u małych dziewczynek, to dla mnie trochę „kiczowate”. Sama jestem mamą trzech dziewczynek i dopiero teraz najstarsza córka (12 lat) poprosiła o kolczyki. Moja mała bratanica w wieku 2 lat miała przebite uszy, a skończyło się to ropniem i wizytą u chirurga. Lekarz mówił, że to wcale nie odosobniony przypadek.

  23. ines ines

    Hej Przebijam coreczce uszka gdy miala roczek Uwazam ze to bardzo dobry czas Posmarowalam coreczce uszka emla- bed bolu I stresu Dla porownania przebijalam mojej siostrzyczce gdy miala 3,5 roku ,bardzo chcial Placz byl straszny , moment przebicia pamieta do teraz a ma juz 15 lat Nie rozumiem powszechnego pogladu ze now nalezy decydowac za dziecko Jesli chcielibysmy sie tym kierowac now powinnismy dzieci np chrzcic doooki nie wyraza na to zgody Powracajac do kolczykow nie mielismy zadnego problemu

    • Przerażona głupotą innych Przerażona głupotą innych

      Głupota głupota i jeszcze raz głupota! Próżne matki. Dziecko samo w sobie jest ładne.
      Jak można narażać takie maleństwo na stres, ból. Jak sobie wyobrażacie wyciąganie tych „leczniczych” pierwszych kolczyków…przecież to nie jest przyjemne, no i trzeba czasem kręcić kolczykami w uszku żeby nie zarosło. A jak dziecku w łóżeczku podczas wiercenia się spadnie kolczyk i i dziecko zacznie się nim bawić i połknie. A jak dziecko naruszy sobie uszko, moja 4 miesięczna córeczka cały czas majta rączkami w okolicach buzi, łapie się za uszka. A infekcja podczas zabiegu…tak wierzycie w sterylne warunki u kosmetyczki!
      Jak można nie mieć wyobraźni i decydować się na coś takiego. Czy to znaczy, że można sprawiać ból niemowlakowi bo i tak zapomni o tym. Co za brak wrażliwości. Zajmijcie się lepiej wychowywaniem dzieci a nie głupotami.

      „Kobieto puchu marny…..”

  24. Monika Monika

    Witam, czytam komentarze mam i otwieram szeroko oczy z niedowierzania i trochę przerażenia z podejścia do posiadania przez dziewczynki kolczyków. Nie chciałabym nikogo urazić swoim komentarzem, ale mam pytanie, jak mama ukochanej córeczki może myśleć i pisać „im szybciej przekłujemy małej uszy tym lepiej” Przykro mi bardzo, ale kojarzy mi się to trochę z kolczykowaniem zwierząt hodowlanych. Kochane mamy postawcie się w sytuacji swojej ukochanej pociechy. Wyobraźcie sobie że pewnego dnia budzicie się rano i macie na przykład tatuaż na twarzy czy radykalnie zmienioną fryzurę lub kolor włosów? Oczywiście to przerysowany przykład, ale czy na pewno chciałybyście, aby ktoś podjął za Was decyzję dotyczącą Waszego ciała i wyglądu? A taka śliczna roczna dziewczynka na pewno nie rozumie „o co chodzi z tymi kolczykami”. Sama jestem mamą ślicznej dwuletniej modnisi :). Lubi przymierzać dorosłą biżuterię i próbować dorosłego błyszczyka. Ale nigdy przenigdy nie podejmę sama decyzji, aby przekuć jej uszy. To jej ciało i jej własna decyzja w przyszłości. Pozdrawiam.

  25. Aga Aga

    Moim zdaniem – poroniony pomysł z tymi kolczykami.

  26. An An

    Moja córka miała zabieg przekłucia uszu w wieku 3 lat. Sama chciała,wiedziała dobrze co się wydarzy, pokazałam jej nawet film instruktażowy znaleziony w internecie. Nawet nie pisnęła! bardziej stresowała się kosmetyczka po zabiegu codziennie pryskałam uszy ocataniseptem to taki środek dezynfekujący dostępny w aptece:):):)

  27. nela nela

    Kosmetyczka nie jest piercerem. Pistolet nie powinien sluzyc do robienia przekłuć. Nir ma autoklawów do sterylizacji pistoletów więc nie są one w 100% sterylne. A HIV i WZW można u kosmetyczki tak załapać.

    Nie ma czegoś takiego jak kolczyki lecznicze. Kolczyk jest WBIJANY w ucho, jest za krótki na to, aby ucho mogło dobrze spuchnąć.

    Polecam filmik piercerki Ewy Grzelakowskiej
    Red Lipstick Monster – nir daj strzelać do siebie z pistoletu

  28. M. M.

    Kompletnie nie bralam takiej opcji pod uwage. Mam wrazenie, ze niektore matki traktuja to jak jakis obowiazek polaczony z tradycja, a nie jest to ani jednym ani drugim. Nie widze sensu aby niemowlakowi przebijac uszy. Bo i po co? Jaki jest tego powod? Aby sliczniusio wygladala? Jesli tak to radze mamuskom puknac sie w glowe… Dziecko to nie slodziutka laleczka do testowania fanaberii szalonych mamusiek.

Zobacz również