Kobiece pasje – z miłości do książek

Polacy podobno nie czytają, książki się nie sprzedają, a czasy, kiedy na wydaniu powieści można było zarobić dawno przeszły do przeszłości. Podobno. Tej pesymistycznej prawdzie przeczą wyniki licznych akcji mających propagować czytelnictwo oraz rosnąca grupa osób wprost deklarująca “lubię czytać”. Przeciwstawiają się jej także dwie Bohaterki tego artykułu – założycielki Bibliocreatio Zofia Karaszewska i Sylwia Stano, zajmujące się indywidualnym doborem książek. Dla dorosłych i dzieci.

Gdy przykład nie idzie z góry…

Czytający rodzice to lubiące książki dzieci. Przykład idzie z góry. Miłość do książki, która procentuje na całe życie, łatwiej zaszczepić maluchom przykładem niż słowem. Żadne prośby, groźby, czy nakazy nie poskutkują, jeśli dziecko wyczuje w nich kłamstwo. Czytająca mama lub tata, a najlepiej oboje rodziców to obraz dla dziecka, który procentuje. Dla tych, którzy nie są przekonani do tradycyjnych książek, zawsze pozostaje słuchanie zamiast czytania. Na rynku możemy otrzymać wiele propozycji audiobooków.

Niestety życie pokazuje, że bywa różnie. Dzieci mimo początkowego entuzjazmu, często porzucają książeczki oglądane z rodzicami w wieku kilku lat. Gdy idą do szkoły, nagle wszystko się zmienia. Książka zamiast z rozrywką, zaczyna kojarzyć się z przymusem.

Rodzice nierzadko w takich sytuacjach czują się bezradni. Brakuje im czasu, energii i siły perswazji, by zmienić niechęć w sympatię i by na nowo przykuć uwagę dziecka do książek. Gdy wracają z pracy, najczęściej dzień mija zbyt szybko, gdzieś między ekspresowo przygotowywanym obiadem, pomocą w odrabianiu lekcji i zajmowaniu się innymi obowiązkami. Na wspólne czytanie dla rozrywki często nie starcza sił. Łatwiej włączyć bajkę, by samemu nadrobić domowe zaległości, niż usiąść z lekturą i czytać na głos. To wymaga sporo starań, a nawet one czasami w konforntacji z pędzącym czasem wydają się przegrywać…Jesteśmy w końcu tylko ludźmi.

Z czasem, gdy dziecko w ogóle przestaje się interesować książką, rodzic wpada w pułapkę, zbyt nachalnego “podsuwania, wręczania i sugerowania” coraz to nowszych lektur. Z drugiej strony często pojawia się opór, a nawet agresja. Wydaje się, że wszystko jest stracone…

W takich momentach z pomocą przychodzi Bibliocreatio, dwie młode mamy, które znane są z tego, że mają doskonały kontakt z dziećmi, co już na wstępie ułatwia im zadanie. Po pierwsze doskonale znają rynek wydawniczy i po rozmowie z maluchem, wysłuchaniu jego uwag i poznaniu hobby, czy ulubionych postaci z bajek, potrafią zasugerować książkę, która spełni oczekiwania małego czytelnika. Po drugie jako osoby spoza rodziny, mogą porozmawiać z dzieckiem w taki sposób, by poczuło się ono poważnie potraktowane. Inaczej niż to zwykli robić rodzice, którym trudno wyjść z często trudnej roli opiekuna i osoby dyscyplinującej.

Tak powstaje indywidualny plan czytelniczy lub osobista biblioteczka. Książki, które obok rozrywki niosą ważny przekaz, poszerzają horyzonty, rozwijają wyobraźnie, wzruszają, ekscytują i wciągają do reszty. Świadoma i rozbudzona w dzieciństwie fascynacja lekturą oraz miłe uczucie po przeczytaniu kolejnej książki, która wniosła coś interesującego do życia, pozwala rozbudzić pasję czytelniczą na całe życie.

Do zadań specjalnych

Książki mogą pomagać w dziecięcych problemach. Dzięki nim można złagodzić lęki – na przykład przed pójściem do przedszkola, do lekarza, przed ciemnością, zaśnięciem, itd. Książeczki mogą oswajać ze zmianami, jakie następują w życiu, na przykład śmiercią bliskiej osoby. Mogą pomagać nauczyć się korzystania z nocniczka, pomagać w spokojnym zaśnięciu we własnym łóżku, czy w przenosinach do własnego pokoju….

Pikniki literackie

Bibliocreatio, czyli Sylwia Stano i Zofia Karaszewska traktują pracę z dziećmi jak misję. Dlatego poza zapełnianiem bibliotek i kompletowaniem książek wraz ze  Skwerem, filią Centrum Artystycznego Fabryka Trzciny na Krakowskim Przedmieściu 60 a organizują pikniki literackie “Czytanie w trawie” (wstęp bezpłatny). Podczas takich rodzinnych spotkań udostępniane są słuchawki, dzięki którym uczestnicy mogą wybierać wśród trzech różnych kanałów i słuchać lektur, na jakie mają ochotę i jakie odpowiadają ich gustom czytelniczym.

W trawie można spotkać osoby przebrane za bajkowe postaci, wziąć udział w konkursie i wygrać plecak pełen książek. Wydarzeniom patronują aktorzy, osoby znane z ekranu telewizora, które z dużym entuzjazmem przekonują, że czytanie jest ciekawą formą spędzania czasu.

Pomysł, który rodził się z pasji

Pomysł na Bibliocreatio powstał w głowach Sylwi i Zofii już na studiach, kiedy proszone o dobór książek przez krewnych i przyjaciół potrafiły bezbłędnie wskazać, która lektura danej osobie przypadnie do gustu. Studia polonistyczne również miały w tym swój udział. Pozwoliły na poszerzenie horyzontów poprzez wymianę informacji i pogłębienie miłości do literatury. Pomysł przypieczętowało także życie prywatne. Dwie przyjaciółki, gdy na studiach zostały mamami, wiedziały, że połączenie życia rodzinnego z zawodowym to może być problem. Marzeniem stał się wybór elastycznego zawodu, a taki krył się pod własną działalnością.

Dzisiaj firma mieści się w reprezentacyjnym miejscu w Warszawie – na dziesiątym piętrze Orco Tower, a usługi Bibliocreatio cieszą się dużą popularnością. Redakcji sosrodzice.pl udało się przeprowadzić krótką rozmowę z jedną z założycielek firmy – Sylwią Stano.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Ewa Ewa

    Uwielbiam czytać, więc tylko zmieniam książki. A żeby moja Córka też polubiła to już czytam jej bajki, choć ma dopiero miesiąc :) znajdujemy tą chwilę dnia gdy nie śpi i przez chwilę czytam jej lub śpiewam – słucha z dużymi oczkami :) Polecam wszystkim młodym mamom :)

  2. iga iga

    ja też bardzo lubię książki :) staram się zarazić pasją moje dzieci. chyba pomału się udaje :) a bibliocreatio fajna sprawa.

  3. anka484 anka484

    Bardzo ciekawy artykuł. Nie wiedziałam że można poprzez odpowiedni dobór książki zachęcić naszego maluch do czytania. Ja jeszcze mam maluszka który ma 4 miesiące i jeszcze nam troszkę zostało czasu do pierwszego czytania

  4. anka484 anka484

    Czy ktoś może mi powiedzieć od jakiego wieku powinno się zacząć czytać maluszkowi?
    Słyszałam że od 6 miesiąca można już zacząć powoli czytać naszemu maluszkowi.

  5. Ewelina Burzykowska Ewelina Burzykowska

    Czytanie książek daje niewymierne korzyści na przyszłość. Przede wszystkim jest przyjemnością i tak też czytanie powinno być postrzegane w oczach dziecka. Jestem przekonana, że największą zachętą do nauki literek i czytania dla przedszkolaka mógłby być widok mamy po kryjomu wymykającej się do kuchni żeby w spokoju poczytać. Ciekawość dziecka sięga zenitu, dlaczego musi być cisza i mama „ucieka” do kuchni;-) W tym momencie rolą rodzicielki jest wtajemniczenie dziecka i odkrycie sekretu. Później, po opanowaniu alfabetu i czytania można rozwijać tą umiejętność przez wspólne czytanie, czy też wskazywanie ciekawych lektur.
    ewelin1984@tlen.pl