Klocki Jeżyki to pobudzający wyobraźnię dziecka zestaw, którym można się bawić na wiele różnych sposobów, tworząc z dostępnych elementów nieograniczoną ilość budowli. Kilka inspirujących pomysłów producent umieścił na opakowaniu. Klocki można polecić już dwulatkowi, który będzie się bawił pod opieką dorosłego, a do samodzielnego składania dzieciom około czteroletnim.
Podstawowe zalety to:
- wiele kolorów klocków
- kilka kształtów
- różne systemy mocowań
- pewne trzymanie, które sprawia, że klocki nie wypadają
- zabawa na wiele godzin
- cena – około 25 złotych
Sami zobaczcie, co udało nam się zbudować z klocków.




Dmuchane klocki budowlane Relaks-Toys
Garnuszek na klocuszek Fisher Price
Jak wprowadzać gluten
Cholestaza ciążowa
Dlaczego nie noszę dziecka w chuście, czyli każde rozwiązanie ma wady
Karmienie piersią – wady
Długie karmienie piersią – czy na pewno takie dobre?
Materac do łóżka dla dziecka: jaki wybrać?
znamy je :-) U mojego dziecka w przedszkolu są :-) i widziałam je na stoisku w pasażu Carrefour
Są chyba łatwo dostępne. Zawsze pozostaje internet.
Fajnie, na pewno kupimy :)
fajne te klocki i nie za drogie:)
Fajne. Naprawdę. Planujemy nabyć kolejny komplet i sprezentować pod choinkę chrześniakowi :)
Warto by było coś dodać o innym aspekcie tych klocków – kształtowaniu umiejętności manualnych, pobudzaniu krążenia, uelastycznianiu mięśni…
właśnie szukam jakichś fajnych klocków dla małej(18miesięcy) a te mi sie podobają. Ciekawa kolorystyka,super wyglądają, cena przystępna, ja widać można wiele z nich stworzyć.może się na takie skusze. tylko dlaczego nie dla młodszych dzieci?zawierają małe elementy?
W sumie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kupić młodszemu maluszkowi. Problemem może być jednak sposób łączenia oraz stopień skomplikowania. Nasza niespełna dwulatka jest w stanie połączyć elementy, jednak oczywiście nie zbuduje z nich przedstawionych na zdjęciach konstrukcji. Jeśli chodzi o małe części nie są to największe klocki, bo np. przedstawione na zdjęciu kółko przy samochodzie ma średnicę około 2 cm. W naszym wypadku ryzyko pod tym względem jest znikome, bo córka już od dawna nie bierze zabawek do ust. Tak czy inaczej bawi się klockami przy nas i zazwyczaj w asyście „dorosłego konstruktora”. Na pewno jest to bardzo inspirująca zabawka, dlatego z czystym sumieniem polecam.
dziękuję za odpowiedz i podpowiedz;))) moja niestety wrzuca do buziaka wszystko co tylko znajdzie w zasiegu reki;(niestety ciężko ją oduczyć zapychania swoich ust;(((
No to chyba z tymi klockami lepiej poczekać albo podczas zabawy nie spuszczać Małej z oka.
a może te jezyki które tam są pomogą nam zwalczyć niezbyt higieniczny nawyk???
Może…Warto chyba spróbować :) Jak to mówią tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć…:)
Klockami zaczęlismy się bawić, gdy syn miał półtora roku, teraz ma lat 5 i nadal je bardzo lubi. Też polecam. Są dość w małym pudełku, łatwo je schować do szafki, nie zajmują wiele miejsca. Kosztują też w sumie grosze, jeśli przełożymy to na ilość możliwości zabaw.
ogólnie klocki to mają swoją długowieczną służebność przypisaną;))) a gdy do zwykłych nawet drewnianych klocków dojdzie dziecka wyobraźnia to zabawa niesamowita właśnie nawet na kilka lat i nigdy się nie znudzą;)
Ja bym się zdecydowała :) To już najwyższy czas, żeby mała nie wkładała wszystkiego do ust. :)Pozdrawiam.
też bym tego chciała;) jak narazie walczymy z ząbkami już piątkami więc jeszcze poczekam i nie naciskam za bardzo, bo wiem, że to jeszcze gorsze efekty będą;)
Klocki mojego dzieciństwa!
Ostatnio będąc na targach dziecięcych dowiedziałam się, że te klocki używane są przy rehabilitacji dzieci mających problemy z czuciem w rękach (nie wiem dokładnie co to za jednostka chorobowa, ale tak mi wytłumaczyła ta kobieta ze stoiska). Ponoć nowość na rynku wcześniej nie spotykana (ciekawe skąd moja mamusia je wzięła 15 lat temu). Cena mnie trochę przeraziła, bo pudełko kosztowało 100zł, a nic się nie różniły od tych z Wadera i tych moich z dzieciństwa. Klocki są dziecioodporne. Bawiłam się nimi ja, moja 3 kuzynostwa i jeszcze 2 kolejnych dzieci. Żywot swój już co prawda zakończyły, bo się „zgubiły” :)
Bardzo lubimy i też bardzo polecamy!!!
Super, wspierajmy polskie produkty, precz z Lego :)
Byłabym za, gdyby Polacy „wypuścili” coś na miarę LEGO. Jeżyki są ciekawe, ale to klocki innego rodzaju. Poza tym, nie pozwolę bojkotować producenta zabawek mojego dzieciństwa]:) I jeszcze jedno- widział Pan serie Star Wars i Lord of the ring? Czekam tylko,aż mi dzieciak do tego dorośnie:D