Kiedyś wychowywało się dzieci…łatwiej (?)

Teoretycznie spór pod tytułem „kiedyś było tak-dzisiaj zupełnie inaczej” nie ma większego sensu. Nikt bowiem nie jest wystarczająco obiektywny i sprawiedliwy. Nie ma też takiej siły, która cofnęłaby nas do słusznie minionej epoki. Problem w tym, że nadal wiele matek słyszy, jak to mają dobrze i w jakim raju obecnie żyje. Umniejsza się ich trud i starania, bo podobno wychowywanie dziecka to dzisiaj sielanka, bułka z masłem. Na potwierdzenie padają znaczące komentarze przedstawicielek starszego pokolenia w tonie: „wy młode, to macie łatwiej. Macie pieluchy, szybkie pralki, te słoiczki, mleko, wszystko na wyciągnięcie ręki. My to się namęczyliśmy. Kiedyś wychowanie dzieci to było coś. I miało się po kilkoro dzieci. A dzisiaj jedna z drugą wygodna i po jedno ma i z jednym nie umie sobie dać rady.”. Czy tak jest rzeczywiście? A może te ostro komentujące panie zapominają o pewnych rzeczach? Może należałoby odpowiedzieć im w podobnym tonie?

Obecnie wychowywanie dwójki dzieci to jak wychowywanie piątki w poprzednim pokoleniu. Dlaczego?

  1.  Kto z naszych rodziców czytał bajki „do brzucha”, chodził do szkoły rodzenia, by dobrze się przygotować do swojej roli, dokształcał się z poradników o opiece i wychowaniu dzieci? Kto tak z ręką na sercu pamiętał o codziennym czytaniu starszym dzieciom, co najmniej 20 minut dziennie? Słuchanie rodzinne muzyki poważnej to nie była wcale norma, podobnie jak wspólne wychodzenie do teatru, opery czy kina. Wiele rozrywek, pod którymi tak naprawdę kryje się potrzeba „stymulowania” i rozwoju nie było znanych. Dzisiaj całkiem inaczej podchodzimy do wspólnego czasu z dzieckiem. Jesteśmy częściej zaangażowanymi rodzicami.
  2. Sama pomyśl, ile czasu poświęcasz na edukację swojego dziecka, a jak wiele energii poświęcili Ci Twoi rodzice. Na ile mogłaś sobie pozwolić w domu, a ile luzu ma Twoje dziecko? Ile razy Twoja ciekawość świata była ucinana groźnym spojrzeniem czy klapsem?  Pomyśl, jak trudne jest dzisiaj słuchanie dzieci i próba wychowywania bez przemocy.
  3. Czymś normalnym było kiedyś wracanie całą klasą po szkole do domu, dzisiaj większość dzieci odwożonych jest i odbieranych ze szkoły przez rodziców. Ktoś musi dzieci odwieźć, ktoś zaprowadzić. Niektórzy bawią się w szoferów przez cały dzień..
  4. Kiedyś dzieci „puszczało się wolno”, miały zająć się sobą i nie przeszkadzać dorosłym, dzisiaj staramy się dzieciom zorganizować codzienność tak, by była ona atrakcyjniejsza.
  5. Kiedyś wakacje na trzepaku pod blokiem to było „coś”. Wystarczył czas bez nauki, porannego wstawania. Nikt nie przejmował się,  że dzieciom się nudzi, że może warto pokazać im coś innego, czegoś nauczyć ciekawego…
  6. Dzieciaki biegały z kluczem na szyi, wracały do domu tylko na posiłki.
  7. Dzieci bawiły się na dworze nawet po zmroku, kto tam myślał o zagrożeniach, które dzisiaj widzimy na każdym kroku.
  8. Dzieci miało się więcej, dlatego rodzeństwo bawiło się razem. Jeśli nawet rodzeństwo nie było zgrane, to starsze dzieci i tak miały oko na młodsze. Nierzadko było powiedziane wprost, że ma się młodszym zajmować.
  9. Pomyśl o tych wszystkich kółkach zainteresowań, zajęciach dodatkowych, basenie, grze na instrumencie, które dzisiaj uważane są za normę. Zwróć uwagę, jaka jest obecnie presja na wykształcenie, a jak to wyglądało kiedyś….
  10. Dzisiaj obowiązki, jakie nakłada się na przeciętną kobietę są często dużo większe niż kiedyś. Wymaga się od nas bycia perfekcyjnym pracownikiem, matką, partnerką. Kiedyś presja była mniejsza, luz większy, a pomoc sąsiadów i rodziny większa.

Pewnie, że każdy z powyższych argumentów można obalić, polemizować z wymienionymi tezami. Oczywiście. Bo to prowokacja…..

Dlatego rozmowy pod tytułem – kiedyś było trudniej są z góry skazane na porażkę.

Czasy mamy inne. I trzeba się w nich odnaleźć. Zamiast się oskarżać i licytować, wspierajmy się.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.