Karmienie piersią – o tym rzadko się mówi

Karmienie piersią to najlepszy sposób podawanie pokarmu najmłodszym dzieciom. To nie ulega wątpliwości. W ten sposób otrzymują mleko niemowlaki na całym świecie od zarania dziejów. Mimo to, nadal bywa zaskakujące i wiele mam po przystawieniu maluszka do piersi zauważa, że rzeczywistość jest inna niż się spodziewały.

Że to naturalne, choć niełatwe…

527749_10151141949386112_1226808374_nTeoretycznie możesz wychodzić z założenia jako przyszła matka, że w karmieniu piersią nie ma nic skomplikowanego, wystarczy przystawić maluszka i resztę „załatwi” natura, instynkt, czy jakkolwiek inaczej by to nazwać. Tymczasem praktyka pokazuje, że tylko niewielki procent młodych mam dobrze radzi sobie z karmieniem piersią po porodzie. Zdecydowana większość potrzebuje wsparcia i podpowiedzi, jak karmić maluszka w odpowiedni sposób.

Silne skurcze macicy podczas karmienia piersią

Często mówi się o tym, że początki karmienia piersią mogą być trudne ze względu na poranione brodawki, wynikające najczęściej z nieprawidłowego przystawiania dziecka. Tymczasem dużo rzadziej się wspomina o tym, że podczas karmienia uwalnia się oksytocyna, która sprawia, że macica kurczy się (często tuż po porodzie bardzo boleśnie). Skutkiem tego jest niemiły dyskomfort lub spory ból, który na szczęście dość szybko mija. Poza tym w trakcie połogu trzeba się liczyć się z inną „niedogodnością”. W trakcie przystawiania maluszka lub tuż po zakończeniu karmienia zwiększa się ilość wydzieliny poporodowej, co ma związek z oczyszczaniem się macicy. Dlatego też wiele mam karmiących naturalnie po skończeniu karmienia musi odwiedzić toaletę na zmianę podkładu.

Częste kupki a karmienie piersią

Robienie kupki przez niemowlę od razu po karmieniu albo już w trakcie ssania często dziwi młodych rodziców. Zastanawiają się, czy wszystko jest w porządku, czy ich maluszek nie cierpi na biegunki lub pisząc wprost: czy coś z wyssanego mleczka w brzuszku zostaje… Odpowiedź zazwyczaj jest taka sama: nie ma powodu do niepokoju. Niemowlę może się wypróżniać nawet kilkakrotnie w ciągu dnia.

Napływ mleka pod wpływem płaczu dziecka

Wiele młodych mam jest zdumionych, jak Matka Natura zadbała o potrzeby dziecka. Dość często zauważa się napływ mleka pod wpływem płaczu dziecka lub na samą myśl o maluszku. To dlatego gdy kobieta chce odciągnąć pokarm, łatwiej jej to zrobić tuż przy maluszku, czy mając obok siebie pachnące dzieckiem body lub chociaż fotografię.  Wszystkie te fakty jasno udowadniają, że pokarm powstaje w głowie młodej mamy.

Nocne pobudki matki…na karmienie

Sporo młodych mam zauważa, że w pierwszych tygodniach po porodzie budzą się na chwilę przed pobudką dziecka. Często dzieje się tak, dlatego, że piersi przyzwyczajone do pewnego schematu karmienia napełniają się mlekiem o określonej porze, dlatego młoda mama zostaje wybudzona tuż przed płaczem maluszka lub wstaje razem z nim.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. piersiowa piersiowa

    Takie nowe spojrzenie ale mnie zaintrygowała zwłaszcza jedna kwestia. Cytat:
    „Zdecydowana większość potrzebuje wsparcia i podpowiedzi, jak karmić maluszka w odpowiedni sposób.”

    No właśnie moje doświadczenie jest takie, że w Polsce z tym poradnictwem jest trudno a myślę, że to mogło by pomóc wielu kobietom. Jeśli wybór o niekarmieniu jest świadomy to wszystko w porządku ale z mojego doświadczenia wynika, że większość rezygnuje z innych powodów. Brak wiedzy, wsparcia, poradnictwa, komentarze osób, które nic nie wiedzą o karmieniu, same nie karmiły albo karmiły 20 lat temu. Statystycznie częściej karmią kobiety lepiej wykształcone i zamożniejsze – co chyba dowodzi tezie, że potrzebna jest po prostu wiedza. Przecież mleko modyfikowane to spory wydatek w budżecie domowym i karmienie naturalne mogło by pomóc odciążyć finansowo wiele gospodarstw domowych z czego kobiety na pewno byłyby zadowolone (nie licząc wydatków na butelki, smoczki, wodę do ich mycia). Znam 2 przypadki mam, które przestały karmić, a ponieważ nie starczało im na mm. podawały dzieciom do 1 roku życia zwykłe mleko w kartonie.

    Ja mieszkam na wsi, rodziłam w powiatowym szpitalu. Butelki z przygotowaną mieszanką wystawione były dla wszystkich kobiet, nie tylko dla tych po cesarskim cięciu. Co gorsza stały w temperaturze pokojowej bez żadnej kontroli, nie wiadomo ile godzin. Wszystkie matki, które widziałam z nich korzystały, byłam jedyną, która tego nie robiła. Gdy u dziecka pojawiła się gorączka, a wyniki badań były dobre stwierdzono, że dziecko się nie najada. Nikt kogo pytałam nie umiał mi odpowiedzieć jak mam postępować – lekarz wręcz nie zalecał karmić dłużej niż 5 minut. W związku z tym zaczęłam dokarmiać. Na szczęście nie poddałam się – sprowadziłam międzynarodową konsultantkę laktacyjną z miasta oddalonego o 60 km. Zaskoczył mnie jej poziom merytoryczny, była także ciepła i sympatyczna więc udało się. Zapłaciłam 250 zł ale nie żałuję, nawet patrząc tylko od strony ekonomicznej zaoszczędziłam wielokrotnie więcej. Wiem jednak, że wiele mam nigdy nie odważy się na taki krok. Dlatego ktoś w końcu powinien zająć się sprawą profesjonalnego poradnictwa w tym zakresie. Moim zdaniem mielibyśmy zdrowsze i szczęśliwsze społeczeństwo.

    „Matce pokazuje się już na początku, że rozwiązaniem problemu z laktacją jest butelka z mieszanką. A czemu nie profesjonalna pomoc laktacyjna przeszkolonego personelu, jak zaleca choćby Globalna strategia żywienia dzieci WHO?”

  2. Asia Asia

    Wszystko się zgadza. O karmieniu w końcu trzeba pisać inaczej, kompetentnie i prawdziwie, żeby kobiety wiedziały z czym to się”je”, czego się spodziewać. więcej takich artykułów poproszę.

  3. xxx xxx

    Temat rzeka…Można pisać i pisać…

  4. Matylda Matylda

    Ja akurat podałam smoczka i jestem zadowolona, dzięki temu karmiłam 12 miesięcy. Nie wiem, czemu smoczek cieszy się taką złą sławą. U nas nie było większego problemu

  5. MamaNaEtacie MamaNaEtacie

    Karmienie piersią….krew pot i łzy :)
    Do tego otoczenie…jak urodziłam pierwsze dziecko byłam młodą mamą, zbyt młodą w zasadzie na „postawienie się”.
    I kiedyś usłyszałam że jestem (i tu epitety…) tylko dlatego, że na placu zabaw, przykryta pieluchą karmiłam moje dziecko.
    Dla mnie to był szok, bo autorem niewybrednego komentarza był stary dziadek…może miał ze sto lat :)
    Z drugim dzieckiem nabyłam wiedzy, doświadczenia i wieku ;) więc już się nie „dałam”, bo o ile wiedziałam jakie są blaski i cienie i świadomie wybrałam karmienie piersią, to nie zdawałam sobie sprawy, że po prawie dekadzie od urodzenia pierwszego dziecka nadal społeczeństwo jest tak głupie.
    Nie wkurza nas roznegliżowana modelka na bilbordzie, zdjęcia majtek i bokserek tak zrobione by przyrodzenia męskie wyglądały jak wielkie penisy i jednoznacznie miały nam się kojarzyć, nie wkurza nas pół prześwitujące zdjęcia koszulki,czy reklama puszczana o godzinie 20 (mnie było głupio chociaż otwarcie rozmawiamy o seksie z synem) reklamująca ultracieńkie prezerwatywy a słodka blondynka przewracając się seksownie w łóżku opowiada o tym, że lubi seks, a wkurza nas i reagujemy tak okropnie na matkę karmiącą w miejscu publicznym.
    Karmiłam w centrum miasta, w sklepie, na uczelni( w 8 miesiącu zapisałam się na kolejne studia, córa urodziła się w czasie sesji) i nie dałam się wyrzucić do „pokoju dla matek”. Ja nie jem w kiblu i moje dziecko też nie będzie jadło w kiblu.
    Piersi kobiet (oczywiście po ich decyzji czy chcą karmić) służą do karmienia dziecka, dopiero potem można przypisywać im wartości estetyczno-seksualne.
    O tym też warto pisać. I nie odpowiadajcie, że można zakryć się pieluchą (bo wtedy też znajdzie się jakaś nadgorliwa dewota co zwróci uwagę) lub odciągnąć do butelki- bo nie po to karmimy by odciągać i podawać smoczek, dopóki pokoje dla mam karmiących nie będą przyjaznym miejscem, nieusadowionym w przedsionku między magazynem a kiblem dopóty moje zdanie się nie zmieni. Smacznego w kiblu? Nie, to nie dla mnie!

    • Dorcia Dorcia

      Brawo!!!
      Aż miło mi się czytało taki głos rozsądku!

  6. Ewa Ewa

    Ja tam uwielbiam karmic . Moj synek tez uwielbia moje mleczko, ma juz pol roku. Karmimy dalej.