Karmienie piersią noworodka – 6 ważnych zasad

Pierwsze dni z noworodkiem w domu wymagają spokoju i cierpliwości.

To czas, kiedy małe dziecko, mama i tata poznają się nawzajem, kiedy kształtują się ich relacje, unaoczniają potrzeby oraz temperament.

Szczególnie sporo można zaobserwować w trakcie karmienia piersią: chwil największej bliskości dziecka i mamy. By mijały one w spokojnej atmosferze, warto zapoznać się z poniższymi zasadami.

Karmienie piersią noworodka – bądź blisko

Wszelkie małe ważne sprawy odłóż na później. Pierwszy miesiąc życia dziecka to czas, kiedy powinnaś być blisko z dzieckiem: zarówno duchem, jak i ciałem. To ważny okres również ze względu na przyszłość, umożliwiający naukę rozpoznawania potrzeb maluszka. To, czego nauczysz się teraz będzie procentować w przyszłości.

Karmienie piersią noworodka – nie czekaj z karmieniem

karmienie piersią noworodkaDziecko jeszcze zanim zacznie głośno płakać, wysyła wiele sygnałów, które wskazują na to, że jest głodne. Dlatego zdecydowanie lepiej od razu nakarmić niemowlę, gdy tylko pojawią się pierwsze sygnały wskazujące na głód, niż czekanie aż noworodek głośno się rozpłacze. Nakarmienie spokojnego maluszka jest bowiem dużo prostsze niż zdenerwowanego i rozkrzyczanego. Karmienie dziecka, które krzyczy niesie jeszcze jedno ryzyko: pojawienia się kolki i konsekwencji z nią związanych.

Obserwuj dziecko

Noworodek wyraźnie wskazuje, czego mu potrzeba. I choć często sygnały te nie są proste w odczytaniu, spokojna obserwacja pozwala w dużym stopniu zaspokajać potrzeby małego dziecka. Prawidłowe odczytywanie sygnałów ułatwia karmienie piersią noworodka.

Niemowlę odczuwające głód:

  • marszczy czoło,
  • kręci niespokojnie główką na prawo i lewo,
  • leżąc odgina się w jednym kierunku, kierując głowę do tyłu,
  • w półśnie szybko porusza gałkami ocznymi,
  • przykłada jedną lub obie rączki do ust,
  • oblizuje wargi, wystawia języczek,
  • cmoka, naśladuje „w powietrzu” odruch ssania.

Karm często

Karmienie piersią noworodka na żądanie nie polega rzecz jasna na przystawianiu malca za każdym razem, gdy zakwili, ale na obserwowaniu potrzeb małego dziecka i podawaniu mu piersi zawsze, kiedy jej potrzebuje. Przeciętny noworodek wymaga karmienia od ośmiu do dwunastu razy na dobę. Wiele maluszków sygnalizuje potrzebę ssania częściej: po przystawianiu do piersi wyraźnie się przy niej uspokajając.

Pierwszy miesiąc życia dziecka należałoby potraktować jako przejściowy, w trakcie którego kształtuje się rytm dnia i rytm karmienia. Gdy miną pierwsze tygodnie, można oczekiwać, że przebieg dnia i karmień będzie przynajmniej w pewnym stopniu bardziej przewidywalny.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. agnez agnez

    Moje problemy z kp wynikaly z tego, ze glupia sie do tego nie przygotowalam, potem zaczeli mi rozne rzeczy radzic, mieszac. dlatego mlode kobiety, uczcie sie, do ciazy i macierzynstwa tez trzeba byc przygotowanym!

  2. Ula Ula

    Troszkę się tutaj nie zgodzę… Owszem w całym artykule jest sporo racji, ale dziecko nie musie jeść 15-20 minut z jednej piersi a bynajmniej nie każde… Moja córeczka ma właśnie taki temperament, że musiałam (teraz się trochę uspokoiła – 6 miesięcy) karmić ją na śpiąco inaczej jadła zbyt łapczywie i się krztusiła. Nawet na śpiąco opróżnienie piersi z przepełnionej do pustej zajmowało jej max 10 minut a często i 5. Miałyśmy nawet na początku z tego tytułu problemy bo mała jadła tak dużo i łapczywie, że często wymiotowała a mimo to w ciągu miesiąca przybrała 1300 g. Więc i tu jest zasada jaka ogólnie panuje w rozwoju niemowląt – są pewne normy, ale każde dziecko rozwija się (a w tym wypadku je) w swoim tempie i czasie.

  3. Agnieszka Agnieszka

    k: Kobieta w ciąży jest tak skupiona na tym, że czeka ją poród, szykuje podstawową wyprawkę, odlicza każdy dzień. Potem nagle zdaje sobie sprawę , że trudniejsze zadanie jest przed nią…W pierwszej dobie po porodzie w szpitalu (gdzie obowiązywała zasada rooming in) obserwowałam inne panie, które karmiły z taką łatwością i luzem.A mój mały……nie chciał ssać, nie chciał jeść w ogóle! Na wypisie ze szpitala dostałam parafkę- problemy z karmieniem…Brak pokarmu.Problemy z przystawianiem.Miałam takie chwile zwątpienia, że gdyby nie wsparcie pani z Poradni laktacyjnej chyba pobiegłabym do apteki po mleko z puszki. Jakaś paranoja.Dlaczego nikt wcześniej nie powiedział mi, że to takie trudne i faktycznie….Karmienie naturalne to największa szkoła cierpliwości!Przystawiać malucha mimo, że nie ma mleka.Mimo, że on woli spać i nie chce jeść bo dwie doby po porodzie ma prawo jeszcze nie mieć apetytu bo trawi wody płodowe.Potem nawał mleczny i nadal problemy z przystawianiem.Ściąganie mleka laktatorem, płacz i rozgoryczenie.Dlaczego mam wylewać mleko?Czy może dawać mu moje mleko w butelce?To jakieś nieporozumienie….Początki karmienia w moim przypadku nie rokowały zbyt dobrze.Tymczasem minęło pół roku udanego karmienia. Synek dobrze przybierał na wadze.Karmiłam go na żądanie. Poczatki były jednak bardzo frustrujące i podejrzewam, że nie tylko ja miałam tak pod górkę.Kiedy przejdzie się ten pierwszy okres, który jest trudny szczególnie dla świeżo upieczonej matki,potem już jest coraz lepiej.Dlatego zwracam się do innych przyszłych matek: drogie panie nie rezygnujcie łatwo z karmienia piersią.Walczcie jak lwice!:)