W nielicznych przypadkach zamiast mleka modyfikowanego wskazane będą mieszanki sojowe, które jednak nie stanowią rozwiązania idealnego, bo mogą uczulać. Soja zawiera witaminy, cenne substancje mineralne, składniki odżywcze, dlatego pod tym względem jest podobna do mleka mamy. Niestety niektóre badania wskazują, że dzieci karmione mlekiem sojowym mogą mieć w przyszłości alergię na orzeszki, dlatego wskazanie do podania mleka sojowego jest niewiele.
Mleczko dla dzieci o specjalnych potrzebach
Na rynku znajdziemy mleko przystosowane dla wcześniaków, dla maluchów z alergią na krowie mleko, dla niemowlaków z zaburzeniami metabolicznymi: np. fenyloketonurią. Innym rodzajem są preparaty hipoalergiczne polecane dla dzieci obarczone ryzykiem alergii, które mogą zapobiec pojawieniu się niekorzystnych jej objawów. Innym typem jest mleko bez laktozy.
Mleko dla niemowląt wzbogacone żelazem?
Niektórzy eksperci polecają podawanie dziecku mleczka wzbogaconego żelazem. Ma to zmniejszać ryzyko występowania anemii z niedoboru żelaza – dolegliwości często spotykanej u najmłodszych dzieci. Zdania na ten temat są jednak podzielone.
DHA w mieszankach dla dzieci
Gdy odkryto znaczenie kwasów tłuszczowych występujących naturalnie w mleku mamy (DHA i ARA), rozpoczęły się starania, by włączyć je w skład mleka. Motywacja była duża – stymulowanie rozwoju umysłowego niemowląt, a także rozwoju zmysłu wzroku, co jest szczególnie ważne w przypadku wcześniaków, mogących nie zdążyć otrzymać wystarczającą ilość tych substancji w okresie płodowym.
Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje od 1994 roku wzbogacanie gotowych preparatów dla niemowląt kwasami DHA i ARA.
Mleczko na różnych etapach życia
Nie ma mleka idealnego dla każdego dziecka (takie jest tylko mleko mamy). Dlatego często mieszanka musi być zmieniana i dostosowywana do aktualnych potrzeb maluszka.
Naturalne karmienie kontra butelka
Mleko modyfikowane: kiedy, jakie?
Jak karmić butelką…z miłością?
Publiczne karmienie piersią – o co tyle krzyku?
W koncu coś o karmieniu butelką, dzieki za ten artykuł – za mało ich obecnie w internecie
Tylko jeszcze mała uwaga. „Żadna mieszanka nie jest w stanie zastąpić naturalnego pokarmu od mamy” – oczywiście że jest i zastępuje. Chodzi o to, że żadna mieszanka nie ma identycznego składu jak pokarm naturalny. Ale jeśli chodzi o odżywienie dziecka -zastępuje je jak najbardziej, w Polsce w przytłaczającej większości.
Z tymi przeciwciałami to niestety mit. Moje dziecko pochorowało się na piersi, a na butli było zdrowe jak rydz i nadal po przestawieniu na zwykłe kartonowe nie jest chorowite. Mało kto mówi w propagandzie laktacyjnej, bo byłoby to sprzeczne z reklamą karmienia naturalnego, że dziecko produkuje przeciwciała od momentu tuż po narodzinach. Osłabione odpornościowe mogą być tylko nieliczne, zwłaszcza wcześniaki i dla nich pokarm z piersi jest jak najbardziej niezbędny do przetrwania. Ale zdrowy noworodek produkuje przeciwciała od razu. Niby skąd szczepionki kilka dni po urodzeniu? Właśnie po to, by dziecko jak najszybciej uodporniło się na niebezpieczne zarazki, przed którymi mleko mamy niestety nie chroni. Po otrzymaniu szczepionki dziecko produkuje przeciwciała i zapisuje sobie ich „kod”, by w przypadku prawdziwej infekcji od razu reagować i zdusić ją w zarodku. Prawdziwy cud wspomagany nauką, a będący zupełnie przeciw naturze, która zabija słabsze jednostki. Oszukujemy ją nauką i dzięki temu większość naszych dzieci dożywa dorosłości. W naturze dożyłaby 1/3 o ile nie 1/10.
Karmienie piersią jest piękne i fajne, ale i trzeba się przygotować na ból, nieprzespane noce i dziecko przyssane całymi dniami bez przerwy. Zamiast opowiadać bajki – mówmy kobietom, co je czeka, by mogły się na to psychicznie przygotować. Dzięki temu będzie im łatwiej.
No dobrze.. a co w przypadku gdy dziecko nie może pić żadnego mleka, bo każde go uczula (łącznie z mieszankami specjalnymi, mlekozastępczymi jak Nutramigen AA i Bebilon Pepti)?
Karmienie butelką nigdy nie zastąpi karmienia piersią. Mleko mamy nigdy nie będzie możliwe do zastąpienia. Można próbować, ale zawsze mieszanka będzie gorszym wyborem, złem koniecznym.
W życiu nie słyszałam większej bzdury. Jesteśmy potomkami ludzi wychowanych na krowim i kozim mleku. Myślisz że dzięki czemu osiągnęliśmy nasz poziom cywilizacji? I dlaczego w naszej strefie klimatycznej jest tak niski % ludzi cierpiących na nietolerancję laktozy? Dzięki zwierzętom udomowionym. Piersią karmiło się parę miesięcy a potem była zima, głód, tylko dzięki mleku od zwierząt jedzącym korzonki udawało się przeżyć. To co opowiada WHO to stek bzdur wymyślone tylko dlatego, że w latach 70 rzucono do krajów trzeciego świata dużo mm. Gdzie nawet nie było bieżącej wody, więc nie było mowy o zachowaniu sterylności w przygotowaniu mleka. Używano tego mm nawet jako mleka do kawy, dużo dzieci wskutek złego przygotowywania mm umarło(użytkownicy nie umieli czytać), wtopa jak sto sześćdziesiąt. I od tamtej pory promuje się kp, gdzie nawet w Norwegii (najwyższy współczynnik kp w Europie) kobiety masowo karmią tylko przez pierwsze kilka miesięcy. A potem i tak przechodzą na mieszankę. I ich dzieci rozwijają się jak na złość wszelkim teoriom – doskonale :)
Nie idealizuję karmienia piersią, bo nie jest ono idealne. O czym zresztą piszecie…
jest jednak najlepszą opcją.
Dlatego rozumiem intencję – mieszanka nie zastępuje w pełni mleka, jest jedynie „podróbą”, a ta zawsze ma pewne braki. I daleka jest od oryginału.