Kampanie społeczne, które trafiają celnie…i pudłują

Kampanie społecznej mają jeden cel. Niezależnie od tematu: mają uwrażliwiać na problem, wzbudzać refleksję, wywoływać dyskusję, pomagać. Generalnie ich założenie jest zawsze dobre. Nie zawsze jednak do celu dąży się odpowiednimi drogami. O to kilka przykładów z ostatnich tygodni.

Plakat, który widzą tylko dzieci

kampaniaDorosły i dziecko stojący przed tym samym bilboardem widzą co innego. Ten pierwszy, często będący sprawcą przemocy w rodzinie (najczęściej największymi katami w stosunku do dzieci są najbliżsi), nie uzyskuje pełnych informacji zamieszczonych na plakacie.

Jedynie na poziomie wzrostu przeciętnego dziesięciolatka zauważyć można cały przekaz kampanii: w tym numer telefonu i komunikat o tym, żeby w przypadku przemocy w rodzinie szukać pomocy. W ten sposób pomaga się zachować dziecku anonimowość i poczucie bezpieczeństwa.

Nowatorskie podejście do kampanii społecznych zaprezentowała hiszpańska fundacja ANAR.

Co sądzicie o tym pomyśle?

Marzenia pozwalają przetrwać

Ten krótki film podbił w ostatnich dniach serca tysięcy internautów. Pokazuje, w jaki sposób poszukiwać radości, sensu życia i relaksu poprzez taniec, nawet w obliczu trudności. Klip został stworzony przez JubaFilms, zespół czterech młodych twórców z Niemiec. Wzrusza, dodaje odwagi, daje nadzieję.

 

Im nas więcej, tym weselej. Pomyśl o dziecku

W odróżnieniu od dwóch powyższych kampanii, które zbierają pozytywne komentarze, ta dzieli społeczeństwo. Akcja „Fundacji Mamy i Taty” ma na celu zachęcić Polaków do posiadania większej liczby dzieci. Chce pokazać, że lepszym modelem rodziny jest ten, w którym jest co najmniej dwoje dzieci niż najczęściej wybierany wariant: rodzice plus jedno dziecko. Według twórców kampanii, posiadanie rodzeństwa ma zapewniać lepszy rozwój dzieciom oraz pomagać także samym rodzicom w łatwiejszym wychowywaniu.

Prezes fundacji Paweł Woliński skomentował potrzebę stworzenia kampanii następująco: „Różne badania pokazują, że ponad 80 proc. Polaków chce mieć dwoje lub więcej dzieci, a jednocześnie prawie połowa małżeństw wychowuje tylko jedno dziecko.”

Z wykonanych na zlecenie fundacji badań wynika, że jako główne argumenty przeciwko posiadaniu dzieci młodzi ludzie wymieniają fakt, że opieka nad nimi zabiera cały wolny czas (51 proc.), że posiadanie dzieci kosztuje zbyt dużych wymagań i poświęceń (45 proc.), że posiadając dzieci, trudno żyć pełnią życia (41 proc.).

Natomiast jako motywy posiadania dzieci najczęściej wskazywano, że dzieci to największy powód do dumy (80 proc.), że dzieci nadają prawdziwy sens życiu (80 proc.), że obserwowanie dorastania dzieci to największe szczęście w życiu (79 proc.).

Badanie wykonano w dniach 13-16 kwietnia 2012 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1002 osób.

Niestety nie brak komentarzy, że kampania nie została dobrze przemyślana, bo nie uwzględnia problemów rodziców, którzy nie decydują się na drugie dziecko nie dlatego, że nie chcą, ale że nie mogą: z powodu niestabilnej sytuacji finansowej, braku odpowiednich warunków mieszkaniowych, itd.

A co Wy o tym sądzicie?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. jadzia jadzia

    Rzeczywiście trochę nietrafiona ta kampania. Traktuje doroslych jak niedorozwinietych polglowkow…

  2. xxx xxx

    Dwie pierwsze mi się jak najbardziej podobają. Pierwsza taka oryginalna, nie słyszałam o takim przypadku, a ta druga to po prostu wzrusza…ostatnia to już sama naprawdę nie wiem. obawiam się, że to niestety pieniądze wyrzucone w błoto :(

  3. HelowaMama HelowaMama

    Dwie pierwsze kampanie wydaja mi się naprawdę świetne. A trzecia…nie widzę w niej nic niestosownego, ba- uważam,że daje do myślenia. To nie jest kampania nawołująca wszystkich rodziców świata do rozmnażania na potęgę, ten filmik w żartobliwy sposób uświadamia nam,że często zapominamy co jest ważne. Jedną z najważniejszych przyczyn nie decydowania się na kolejne dziecko, jest obawa o to,że nie podołamy finansowo. Nasze dzieci jeżdżą w wózkach po kilka tysięcy złotych, wartość zabawek z przeciętnego dziecięcego pokoju to następne kilka tysięcy, nie mówiąc już o modnych ubraniach,kosztownych gadżetach itd. To wszystko to kucyk. Fajny, ale niekoniecznie potrzebny. A w zdecydowaniu się na kolejne dziecko przeszkadza fakt,że może nie stać nas będzie na kucyka dla niego:)