Jeść czy grymasić? Kształtowanie właściwych nawyków żywieniowych

Jako kochający rodzice chcemy, aby nasze dzieci były silne, zdrowe i najszczęśliwsze na świecie. Gotujemy, kupujemy najlepsze składniki, dania renomowanych firm… Słowem dogadzamy jak umiemy najlepiej, a kiedy przychodzi pora posiłku zaczyna się coś, co często przypomina cyrk. Krzyk, uniki, jakich nie powstydziłby się Gołota, buzia usmarowana marchewką, na podłodze przegląd dnia, a my zastanawiamy się, czy podczas następnego obiadu nie założyć ochronnego fartucha i okularów. Najgorsze co możemy zrobić w takiej sytuacji to ulec emocjom i poddać się.

Żywienie niemowląt – droga przez mękę?

Jeśli ktoś powiedział Wam kiedyś, że wychowanie dziecka jest łatwe, to prawdopodobnie sam nie ma dzieci, lub nie było go w domu przez kilka dobrych lat. Dziecko, a szczególnie niemowlę, które nie potrafi mówić będzie nam przekazywało miliony niewerbalnych informacji dziennie. Od nas tylko zależy, czy postaramy się je właściwie zrozumieć i zinterpretować. Maluchy na każdą nieznaną lub niekomfortową dla siebie sytuację zareagują wyraźnym sprzeciwem i nie będzie to przejaw nieposłuszeństwa, czy złośliwości. Naszym zadaniem jest znaleźć sposób, dzięki któremu zaznajomimy dziecko z nowością, jednocześnie nie zniechęcając go do niej.

Wpadka za wpadką

Podczas podawania posiłków dziecku zdarzają nam się liczne wpadki. Niestety nie jesteśmy tego świadomi dopóki ktoś nie zwróci nam na to uwagi, a jeśli na nasze nieszczęście będzie to teściowa lub przemądrzała sąsiadka, zapewne na przekór będziemy brnąć dalej. Dlatego też postaram się pokrótce opisać nasze rodzicielskie błędy (które niejako wynikają z naszej bezgranicznej troski i miłości), a być może uda się komuś ich uniknąć.

Mamo, nie jestem głodny

Jednym z naszych najczęstszych błędów jest podawanie dziecku zbyt wielu posiłków i przekąsek w ciągu dnia. Półroczny brzdąc powinien zjadać 5-6 posiłków dziennie, a badania wykazują, że rekordziści dochodzą nawet do 13 w ciągu dnia. Jak w takim przypadku dziecko ma mieć apetyt na pyszny obiadek?

Z drugiej strony stoi problem opuszczania posiłków i ich nieregularność. Styl życia dorosłych jest nieodpowiedni dla intensywnie rozwijającego się malca. Pełnowartościowe posiłki powinny stanowić nieodzowny rytuał każdego dnia.

Jeśli w porze obiadowej maluch odmawia zjedzenia posiłku, odczekaj 30 minut i spróbuj podać ponownie jego porcję. Nie podawaj „czegokolwiek” w zamian, szczególnie wysokoprzetworzonych i niezdrowych przekąsek. Dziecko nie pozwoli sobie być głodne i na pewno upomni się o posiłek. Zastępowanie pełnowartościowego posiłku ulubionymi przekąskami tylko po to, aby „cokolwiek znalazło się w brzuchu” do niczego nie prowadzi. Hamuje głód, nie dostarcza żadnych wartościowych składników i wyrabia złe nawyki żywieniowe. Z czasem prowadzi do nadciśnienia, otyłości i innych schorzeń.

Nie podsuwaj co 15 minut kolejnej przekąski, szczególnie w chwilach gdy aktywność ruchowa dziecka jest obniżona. Podjadanie to zły sposób na nudę.

Pamiętaj jednak, aby nie zmuszać dziecka do jedzenia, jeśli nie ma ochoty. Wciskanie jedzenia na siłę przyniesie jeszcze więcej szkody niż niedojedzony obiad. Dziecko zmuszane do jedzenia „przez siłę” prawdopodobnie będzie źle kojarzyło sobie każdy posiłek. Gdy zacznie traktować porę obiadu jak karę, już tylko krok będzie je dzielił od zostania niejadkiem.

Naucz mnie gryźć !

Badania wykazują, że chętnie idziemy na łatwiznę. Dzieciom łatwiej jest przełykać posiłki o homogenizowanej konsystencji niż grudki i kawałki, ale musimy mieć świadomość tego, że już 8 miesięczny maluch powinien spożywać posiłki o wyraźnie wyczuwalnych grudkach. Zbyt długie podawanie papek może skutkować opóźnieniem rozwoju mowy u dziecka.

Wiem z doświadczenia, że dzieci potrafią się buntować podczas pierwszych prób podawania posiłku o grudkowatej konsystencji. Warto w takim przypadku część zupki zmiksować i wymieszać z nierozdrobnioną częścią. Stopniowo zmieniając proporcje, dojdziemy do momentu, kiedy ten zabieg nie będzie konieczny, a dziecko nawet nie zauważy różnicy.

Chce mi się pić !

Podajemy zbyt dużo soków i słodzonych napojów. Niektórzy z nas słodzą nawet wodę, aby była smaczniejsza (?!!?). To fatalne podejście prowadzi do tego, że dziecko ma gorszy apetyt na pełnowartościowe posiłki, a nadmiar cukru prowadzi do otyłości i próchnicy.
Dziecko powinno spożywać soki, ale nie więcej niż 150ml w ciągu dnia. Najlepiej by była to porcja wypita jednorazowo. Do popijania najlepsza będzie zwykła woda, która nawodni organizm dziecka i nie hamuje przy tym apetytu. Dodatkowo wyrabia właściwe nawyki na przyszłość.

Blee, jakie to niesmaczne…

Mamy zwyczaj doprawiać posiłki naszym pociechom. Wszystko jest w porządku, jeśli doprawiamy je zdrowymi i dozwolonymi ziołami, ale jeśli jesteśmy z grona tych, którzy sięgają przy tym po sól i cukier, zacznijmy się martwić. Nie kierujmy się naszym smakiem i upodobaniami, doprawiając danie dla malucha. Nasze kubki smakowe są już „zepsute” przez niekoniecznie dobre przyzwyczajenia. To co nam wydaje się niesłone i mdłe, dla dziecka będzie prawdziwą bombą smaków. Sól obciąża niedojrzałe jeszcze nerki dziecka, a cukier sprawi, że naturalny smak owoców i warzyw nie będzie już tak atrakcyjny.

Przyznam szczerze, że od kiedy moja młodsza córka skończyła rok przestałam używać soli w ogóle. Odzwyczajenie się od słonego smaku ulubionych potraw zajęło nam zaledwie 72 godziny. Od tej pory cała nasza rodzina odżywia się zdrowo, bo sól szkodzi nie tylko najmłodszym.

Wypij obiad, Kochanie

Choć niektórym wydaje się to dziwne, niektóre mamy zrezygnowane pierwszymi próbami jedzenia łyżeczką próbują podawać dzieciom zupki przez smoczek. Drogie mamy, rozumiem, że Wasza cierpliwość się wyczerpała, ale takie postępowanie nie nauczy dziecka właściwych zachowań przy stole. Maluch nie nauczy się jeść łyżeczką, jeśli nie będzie miał okazji doskonalić tej sztuki, a długotrwałe ssanie butelki prowadzi do wad zgryzu i próchnicy.

Polecam przywiązywać dużą wagę do tego, w jaki sposób spożywamy posiłki. Starajmy się jak najczęściej zasiadać całą rodziną do stołu, mówmy o właściwym zachowaniu przy stole i dajmy przykład maluchom własnym postępowaniem. Dzieci chętnie naśladują rodziców, a obiad zawsze lepiej smakuje w wyśmienitym towarzystwie.

Zdrowo i kolorowo

Nasze dzieci jedzą zbyt ubogie i monotonne posiłki. Problem ten dotyczy zarówno mięsa i ryb, jak i warzyw i owoców. Zdarza się, że rodzice zbyt późno wprowadzają mięso i ryby do diety malca, a powinno się ono znaleźć na jego talerzu pomiędzy 6-7 miesiącem życia. Niestety codzienna porcja warzyw i owoców to nie tylko marchewka na obiad i jabłko na deser. Wiadomo, dobre i to, ale dieta młodego człowieka powinna być bogata w przeróżne warzywa  i owoce. ½ posiłku powinny stanowić warzywa, a owoce podawane jako zdrowy odpowiednik słodkich przekąsek, na podwieczorek i drugie śniadanie.

Im wcześniej zaczniemy urozmaicać dietę dziecka w kolorowe warzywa i owoce, tym łatwiej dziecku będzie zaakceptować ich smak. Nawet jeśli sami  nie przepadamy za smakiem brukselki, zaproponujmy ją dziecku. Być może pierwsze podejście zakończy się fiaskiem, ale jeśli cierpliwie i konsekwentnie będziemy próbować, na pewno ją polubi, a może i my przy tej okazji damy się namówić na coś zdrowszego niż zasmażana kapusta?

Drogi rodzicu, jeśli codzienne posiłki spędzają Ci sen z powiek, a Twoje dziecko pluje szpinakiem Ci prosto w oko, może moje powyższe rady pomogą choć trochę zminimalizować skalę problemu. Może jesteś jedną z tych nieświadomych mam, której teściowa zaciera ręce, by wytknąć kolejne potknięcie. Nie pozwól jej na to i skorzystaj z tego artykułu dla dobra swojego i swojego małego skarba.

Najważniejsze zasady zdrowego odżywiania

Wszystkie wyrażone w artykule opinie i sugestie są bardzo celne. Jako dietetyk chciałabym zwrócić uwagę na najważniejsze elementy zdrowej diety dzieci:

  1. Podawanie 5 urozmaiconych posiłków (nie więcej, jeśli pójdziemy z dzieckiem po II śniadaniu na spacer, dziecko na pewno do obiadu nie zgłodnieje, po co więc podajemy mu chrupki, herbatniki, paluszki, gęste soczki i inne przekąski?)
  2. Wysoka podaż warzyw i owoców (tu warto zwrócić uwagę na nasze nawyki, jeśli sami nie jesteśmy zwolennikami tych produktów nie oczekujmy, że nasz maluch będzie skłonny je jeść. Dzieci to baczni obserwatorzy i najchętniej będą jadły to, co my.)
  3. Pojenie wodą zamiast soczków, napojów i gęstych soków przecierowych.
  4. Podawanie dzieciom produktów pełnoziarnistych jak kasze, ryże, makarony i chleby.
  5. Znikoma podaż produktów wysoko przetworzonych oraz cukru. Nie tylko na groźbę wystąpienia próchnicy, lecz również na działanie obniżające odporność naszych pociech.

 

Magdalena KubikZ wykształcenia technolog żywności, dietetyk i diet coach. Z zamiłowania propagatorka zdrowej kuchni i slow foods. Z połączenia wykształcenia i pasji stworzyła Gabinet Dietetyczny Fit & You gdzie przekazuję swoją wiedzę wraz z pozytywną energią. Prywatnie mama fantastycznego młodego mężczyzny (rocznik 2000). Magdalena Kubik

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Małgosia. Mam dwie wspaniałe córeczki, które są całym moim światem. Chcę być dla nich dobrą wróżką i ubarwić ich świat w radość i spełnione marzenia. Spędzamy razem każdą wolną chwilę i choć doba nie chce wydłużyć się ani o minutę staram się z całych sił, aby móc z czystym sumieniem usiąść wieczorem przy filiżance ulubionej herbaty i powiedzieć sobie, że to był dobry dzień. Wspólnie z mężem pracujemy na spełnienie naszych małych i dużych marzeń, prowadząc działalność, ale na pierwszym miejscu zawsze jest rodzina i nasze cudowne dzieci. Kocham dobrą kuchnię i uwielbiam rozpieszczać bliskich przeróżnymi smakołykami. Lubię, gdy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki składniki zamieniają się w pyszny i zdrowy posiłek. Jestem niepoprawną optymistką, a w trudnych chwilach ratuję się uśmiechem i humorem, co już nieraz uratowało mnie od szaleństwa.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Wioleta Wioleta

    Bardzo dobry artykuł, trzeba uczyć dzieci od małego samodzielności jedzenia i przestrzegać norm żywieniowych. Z żalem patrzę na dzieci, które cały dzień piją soki, garściami jedzą chrupki, czekoladki , ba nawet chipsy a potem rodzice się dziwią, że dziecko nie tknęło obiadu.