Jak jedzą dzieci w żłobkach i przedszkolach? Zupy w proszku, cukier i mrożonki…

To nie jest kwestia złej woli tylko braku czasu, czasem braku wiedzy, czasem braku zainteresowania. Rada Rodziców w jednej placówce już na początku roku zgłosiła się do dyrekcji z analizami właśnie tego przetargu na mrożonki, zaproponowali stałe wsparcie, określili, które produkty kupowane są z największą stratą i na co można je wymienić, wszystko zgodnie z podpisaną umową z dostawcą… i niestety nic nie zdziałali. Usłyszeli, że to leży w kompetencji dyrekcji a nie rodziców. Od tej placówki się zaczęło. To był początek naszej inicjatywy, by rodzice nie musieli każdy z osobna, każdy w swojej placówce, pojedynczo próbować coś zmieniać. Konieczne jest odgórne systemowe rozwiązanie, by rodzic nie był zmuszany do walki z wiatrakami.

sosrodzice.pl: Czy źle jest jedynie w placówkach państwowych? Jak sytuacja wygląda w przedszkolach prywatnych, niepublicznych?

Emilia: Założyliśmy stronę na facebook’u Zdrowe Żywienie Małych Wrocławian, gdzie umieszczamy wyniki naszych analiz, zdjęcia posiłków, jadłospisy. Zwróciliśmy się do Rodziców o przesyłanie nam informacji, jak u nich wygląda żywienie dzieci w szkołach, przedszkolach, żłobkach i … sporo negatywnych opinii dostajemy z placówek zarówno publicznych jak i prywatnych. Prywatne mają najczęściej catering.
Marta:  Jest kilka firm we Wrocławiu, które serwują naprawdę dobre jedzenie dla dzieci, niestety przetargi wygrywają te, które zaoferują najniższą cenę, co niestety często idzie z gorszą jakością. Są też oczywiście placówki, które są świetnie przygotowane, przeszkolone i mają imponujące menu- o nich też piszemy na naszej stronie.

sosrodzice.pl: Czy w przedszkolach uwzględnia się dzisiaj potrzeby maluchów z alergią i nietolerancją żywieniową?

Marta: Nietolerancje pokarmowe powinny być uwzględnione i na pewno tak jest w wielu placówkach, bo przecież tu chodzi o zdrowie i jakość życia naszych pociech. Natomiast często eliminuje się dany alergen, nie uzupełniając go jego odpowiednikiem (niealergizujacym), co może doprowadzić, na dłuższą metę do niedoborów pokarmowych, szczególnie przy diecie beznabiałowej, bezjajecznej i bezglutenowej.
Gdy w przedszkolu są naleśniki/makaron z serem, dziecko na diecie dostaje „suchy” naleśnik/makaron lub makaron z cukrem, gdy jest kakao-dostaje herbatę, gdy są płatki z mlekiem-dostaje kanapkę, a gdy ciasto-wafel ryżowy z dżemem. A przecież można byłoby ułożyć osobne, pełnowartościowe menu dla tych dzieci.
Dostajemy też informacje, że problem diety jest też  przerzucany na rodziców. I to oni gotują specjalne posiłki w domu i przynoszą do przedszkola (jeśli jest taka możliwość)

sosrodzice.pl: Jedzenie jest monotematyczne?

Emilia: Bardzo często jadłospisy dekadowe regularnie się powtarzają. Brakuje jadłospisów sezonowych. Cały rok jest tak samo. Jajko w sosie chrzanowym, zupa pieczarkowa, żurek, barszcz biały, łazanki, naleśniki na słodko, kanapki z bułki weka, chałka z nutellą. Dzień jak co dzień. Zachęcamy rodziców do aktywności, jest wiele placówek, które chcą coś zmienić, a brakuje im pomysłów. Są też takie placówki, które zbierają przepisy i pomysły na dania od rodziców, zatrudniają dietetyka albo organizują warsztaty, szkolenia. Bardzo liczymy na Program miejski, który będzie systemowym, odgórnym rozwiązaniem, wspierającym działania rodziców i dyrektorów placówek dla dobra i zdrowia najmłodszych (uśmiech – przy.sosrodzice.pl)

sosrodzice.pl: Co może zrobić rodzic, który chce, by jego dziecko w placówce przedszkolnej, szkolnej jadło zdrowo i smacznie?

Emilia: Można gotować zdrowo i dobrze, tylko trzeba chcieć, ale też wiedzieć jak. Dlatego zwróciliśmy się do Urzędu Miasta z wnioskiem o powołanie specjalnej grupy roboczej, która opracuje spójny Program zdrowego żywienia dzieci obowiązujący we wszystkich wrocławskich placówkach. Program, który jasno określałby produkty, których nie należy stosować w diecie szkolnej oraz promował żywność zdrową, świeżą, sezonową, lokalną, nieprzetworzoną. Konieczna jest również edukacja w zakresie zdrowego żywienia i gotowania. Organizacja warsztatów dla kucharek, intendentów, rodziców i dzieci. Promowanie zdrowego odżywiania dzieci i dorosłych, w domu i w szkole. Zależy nam, by działania były spójne, tylko wtedy będą skuteczne, by nie skończyło się na wywieszeniu plakatu na szkolnym korytarzu. Właśnie dostaliśmy informację, że miasto powołało zespół do spraw zdrowego żywienia i zaprasza nas na pierwsze spotkanie grupy roboczej pod koniec maja! Liczymy na realne zmiany w żywieniu naszych dzieci.

sosrodzice.pl: Działają Panie we Wrocławiu, co mogą zrobić rodzice z innych miast? Jak zrewolucjonizować kuchnie w placówce, do której chodzą nasze dzieci?

Emilia: Warto zacząć od wnikliwej lektury jadłospisu, dopytywać się, z czego składają się konkretne dania. Większość placówek ma swoje strony internetowe, dobrą praktyką jest umieszczanie na nich aktualnych menu. Można poprosić o bardziej szczegółowe informacje. Zgłaszać swoje uwagi, chęć współpracy. Rada Rodziców czy to szkoły czy przedszkola ma olbrzymie kompetencje: ma prawo zadać każde pytanie dot. placówki, a dyrekcja ma obowiązek na nie niezwłocznie odpowiedzieć. Wszystkie dokumenty przetargowe są jawne, warto domagać się wglądu do nich. Są już takie placówki, które zaprosiły rodziców do wspólnego przygotowywania dokumentacji przetargowych, układania tzw. SIWZ (specyfikacji istotnych warunków zamówienia). Wtedy to rodzice decydują wspólnie np. z zatrudnionym dietetykiem o konkretnych pozycjach w zamówieniu, można wszystko precyzyjnie opisać, tak, by dostawca nie miał możliwości przywiezienia dań z proszku, czy z konserwantami.
Marta: Warto zgłosić (przekonać dyrekcję, by zgłosiła) placówkę do ogólnopolskiego projektu Zdrowy Przedszkolak organizowanym przez fundację Instytut Medycyny Integracyjnej, wtedy oprócz zmian w jadłospisie pracownicy placówki, rodzice, dzieci mogą wziąć udział w warsztatach, szkoleniach i programach edukacyjnych. Zmiany, które wprowadzają w placówce moderatorzy projektu, nie są rewolucyjne, są stopniowe, ale trwałe. Projekt jest organizacją non-profit , a jego celem jest poprawa jakości żywienia w placówkach oraz edukacja prozdrowotna. Poza tym na stronie projektu pojawiają się regularnie nowe publikacje dotyczące żywienia dzieci, receptury kulinarne oraz wiele inspiracji. Udział w projekcie jest bezpłatny.

Dziękuję za rozmowę

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Dorota Dorota

    ja próbowałam,chciałam i..zostałam przez dyrektorke przedszkola zbluzgana i obrażona. w przedszkolu córki w kółku na śniadanie i podwieczorek są kanapki-z wędlinami,serem,dżemem. fakt że różne,bywa graham i razowiec ale ciągle chleb i buły..plus że codziennie są świeże warzywa i owoce,herbaty ziołowe i stały dostęp do zwykłej wody. no ale są i galaretki,kisielki i kanapki z nutella.. moja córa nie powinna jeść czekolady- uczulenie. ale co mam zrobić? ma siedzieć i patrzec jak inni jedzą?

  2. Martik Martik

    Warto walczyć, w końcu to chodzi o zdrowie naszych dzieci, ale zgadzam się z Dorotą łatwo wyjść na oszołomkę. Dlatego to dość ryzykowne, myślę, że jednak warto zwrócić uwagę na problem większej grupie rodziców, wtedy jest większa siła i też inaczej na nas się patrzy

  3. ania1111 ania1111

    Ja znam ta pania przez nia zlikwidowali automat w szkole nie mam gdzie dziecku kupic wody. Sama mówi o zdrowym zywieniu a w wolne dni robi grila i z dziecmi chodzi do pizzeri. Jest kobieta konfliktowa oskarzyla w szkole kucharki ze rpbia pierogi dla nauczycieli. Ja bym ja podala do sadu za pomowienie. Od kad sa w tej szkole to sa same z nia problemy nic jej nie pasuje.

  4. urchula urchula

    Zupki w proszku? Jakbym dowiedziała się że ktoś w przedszkolu mojego syna (czerwony balonik) podaje coś takiego, to od razu bym wypisała je z tej placówki. Na szczęście mam wgląd do menu i nie martwię się o to, co mój Damianek je :)

    • Dorota Dorota

      Jedno może być w jadłospisie a drugie w garze…

  5. Nina Nina

    Niektore przedszkola są naprawdę niepoważne… wspołczuję niektorym rodzcom… dlatego moim zdaniem warto zwracać uwagę na oferty przedszkoli.
    Jak dobrze, że moje dziecko chodzi do Przedszkola Wesołe Słoneczka w Katowicach.
    Kamień z serca :)