W jakim wieku kupić dziecku telefon?

Nie da się zaprzeczyć, że żyjemy w świecie nowoczesnych technologii. Już mało kogo dziwi widok niemowlaka bawiącego się telefonem. Jest on tak powszechny, że coraz częściej staje się normą. Przedszkolaki bywają już uzależnione od tabletów, a w szkole nie sposób nie mieć telefonu. Powodów jest mnóstwo, jednym z nich jest bezpieczeństwo, a także potrzeba bycia takim jak inni. Wydaje się, że świat mknie a my wraz z nimi. Niestety często jesteśmy zagubieni i mamy wątpliwości. Jedną z nich jest pytanie –  w jakim wieku kupić dziecku telefon?

W jakim wieku kupić dziecku telefon? Gdy pójdzie do szkoły

Najpopularniejszym terminem, jaki bierze się pod uwagę, jeśli chodzi o zakup telefonu, to pierwszy/drugi rok szkoły podstawowej. Właśnie w tym czasie wiele dzieci wychodzi samodzielnie do szkoły i wraca do domu (jeśli nie na początku roku, to pod koniec). Bywa też tak, że odprowadzane przez dziadka, ciocię czy sąsiadkę zostają przez kilka godzin same w domu aż do powrotu rodzica. Wtedy możliwość szybkiego kontaktu z mamą czy tatą uspokaja i daje poczucie bezpieczeństwa.

Telefon dla siedmiolatka sprawdza się także wtedy, kiedy dziecko wychodzi samo na podwórko. Nie zawsze jest pod oknami, czasami oddala się i wtedy, gdy traci poczucie czasu, rodzic może szybko skontaktować się z dzieckiem. Monika przekonuje:

Ja myślę, że akurat w wieku 7-8 lat dziecko powinno mieć telefon. Trzeba je nauczyć numerów alarmowych, numeru rodzica na pamięć i musi wiedzieć, że telefon musi być naładowany, jak gdzieś wychodzi.”

Anna dodaje:

„Uważam, że telefon tak, jeśli dziecko zaczyna samo już się poruszać po mieście.”

Pierwszy telefon dziecka w tym wieku zazwyczaj jest prosty – bez dotykowego ekranu, raczej z przyciskami, odporny na upadek i uszkodzenia. Czasami jednak rodzice decydują się na zakup smartfona. Dlaczego? Tłumaczą to potrzebą dorównania rówieśnikom. Obawiają się, że dziecko mające stary, prosty model telefonu stanie się obiektem drwin.

w jakim wieku kupic dziecku telefon

Nie zawsze jednak wybór nowoczesnego telefonu dla dziecka to dobry pomysł. Lepszy telefon to łakomy kąsek dla złodziei. Istnieje również po prostu ryzyko zgubienia. Jola opisuje sytuację w taki sposób:

„Mojej przyjaciółki siostra ma 10 lat i już miała chyba z 6 telefonów. A to zgubiła, a zbiła ekran…różne rzeczy się działy. W zeszłym roku na Boże Narodzenie dostała Samsunga S8, a już we wrześniu marudziła, że chce iPhona, którego dostała na Boże Narodzenie… Moim zdaniem niepotrzebnie, jej siostra też tak uważa, ale ja nie mam dzieci, więc trudno mi się wypowiadać.”

Telefon dla dziecka tak, ale bez dostępu do internetu

Panuje również pogląd, że telefon dla dziecka to dobra rzecz, ułatwiająca życie, jednak równie niebezpieczna. Dzieci nie mają świadomości różnych zagrożeń, dlatego należy je chronić.

Warto chociażby zadbać o to, by w przypadku najmłodszych dzieci kupić telefon bez dostępu do internetu lub zablokować go. Tak tłumaczy tę potrzebę Marta:

„Polecałbym telefon bez dostępu do internetu… Obie córki mojej siostry mają dostęp i czasem się łapię za głowę, jakie głupoty dzieciaki robią w internecie… A trzeba pamiętać, że co się wrzuci do internetu, zostanie w nim zawsze i te dzieci kiedyś będą szukały pracy jako dorośli ludzie a takie głupoty nadal będą widniały.”

Telefon dla ośmiolatka? To fanaberia!

Niektórzy rodzice wychodzą z założenia, że dziecko najpierw powinno dobrze nauczyć się czytać i pisać, a potem może dostać telefon. Wcale nieodosobniona jest opinia, że telefon dla siedmiolatka to fanaberia.

„Moja córka ma 9 lat i od prawie roku ma telefon. Ale dziś wiem, że to nie był dobry pomysł. Dziś bym nie kupiła. Teraz dostaje telefon tylko na weekendy.” Patrycja

Innego zdania jest Ania: „Syn dostał na 6 urodziny od ojca, czemu byłam przeciwna, ale okazał się bardzo dobrym pomysłem. Wielu nie mieści się to w głowie, ale trzeba iść z czasem.”

Im później tym lepiej

Telefon to nie tylko użyteczny produkt, ale również zagrożenie, które w opinii wielu rodziców często zabiera prawdziwe dzieciństwo. Niestety bardzo prosto i szybko można uzależnić się od zabawy nim. Nie tylko gdy dzieci mają po kilka lat, ale również, gdy stają się młodzieżą i mają po kilkanaście lat.

Marianna ostrzega:

„Powiem Wam co ostatnio widziałam. Dzieci lat 7, 9 i 10 – kuzynostwo – jak 2 MC wcześniej bawili się ze sobą na spotkaniu rodzinnym – jakieś wyścigi, resoraki. Tak po świętach, gdzie każde dostało telefon – nie zamienili ze sobą słowa na kolejnym spotkaniu rodzinnym. Każdy nos w swoim telefonie… Przykre
Reasumując – uważam, że postęp technologiczny i pęd za nim każdego z nas zabiera prawdziwe dzieciństwo naszym dzieciom. ”

Nie da się uciec przed technologią

Dzieci nie chcą się czuć gorsze od rówieśników. Gdy idą do szkoły, pragną być podobne do rówieśników. Odmawianie im dostępu do technologii w tym czasie, kiedy wszystkie rozmowy koncentrują się na tym, co kto zobaczył na Youtube, jest szalenie trudne. Paulina tak tłumaczy swoją decyzję o kupnie telefonu dziecku:

„Niestety…chcąc nie chcą wszystko idzie do przodu. Ja też byłam „antykomórkowa” , jednak okazałam się „jedną z niewielu-zaledwie kilku” osób , których dzieci w szkole były bez telefonów. Syn czuł się gorszy i nie rozumiał, dlaczego on nie może mieć. Kiedyś komórka w szkole była czymś niesamowitym, u nas tylko ‚elita’ posiadała, teraz to jest wszechobecne i posiadanie czegoś takiego jest tak naturalne, że BEZ stajemy się ewenementem. Poza tym moim zdaniem , teraz – w tych czasach – tyle się dzieje, wszystko jest wszędzie, ludzie nie chodzą do jednego osiedlowego sklepu , tylko rozłażą się po całym mieście i jest ich pełno…
I doszłam do tego, że tak, mój 6 latek dostał telefon. Do 8 rz. służył tylko na wyjście do szkoły i na podwórko. Później poznał urok YouTube i obecnie ma 10 lat i w sumie tylko z tego kanału korzysta. Nie wciągnęły go jeszcze żadne FB ani tym podobne portale.  Gry mam pod kontrolą, wszystko mam pod kontrolą w sumie, bo na mnie zalogowany jest.”

Na komunię smartfona

Jeśli telefon nie dla siedmiolatka, to może później?

Często kolejnym ważnym momentem jest komunia, która dla wielu jest wyznacznikiem „dorosłości” i pretekstem do kupowania drogich prezentów. Właśnie wtedy wielu młodych ludzi dostaje swój iPhone czy smartfon.

Warto jednak podkreślić, że w większości szkół jest zakaz przynoszenia telefonów. W razie problemów dziecko może skorzystać z telefonu w sekretariacie. Więc nawet sprezentowany telefon może nie spełnić swoich funkcji.

A może smartwach?

Agnieszka poleca dla rodziców młodszych dzieci smartwacha z lokalizatorem GPS. Zegarek wzbogacony jest również w funkcję SOS, która umożliwia powiadomienie rodzica, gdy dziecko wpadnie w kłopoty.

Tak opisuje zalety tego rozwiązania jedna z mam:

U nas sprawdza się smartwatch. Mam aplikację, na której widzę, czy syn wyszedł już ze szkoły lub gdzie biega z kolegami. Dodatkowo ma funkcję sos gdyby, coś się stało, Ja mogę do niego zadzwonić w każdej chwili, on do mnie również. Sądzę, że telefon w pierwszym tygodniu zostałby zdemolowany a w kolejnym zgubiony;/”

Paula dodaje:

„Mnie też nurtuje ten temat, bo nie jestem za tym żeby 7-mio czy 8-mio latki miały telefon. Ale że sam wraca ze szkoły i dość sporo czasu spędza poza domem znalazłam kompromis miedzy telefonem a kontrolowaniu miejsca pobytu mojego syna i na urodziny dostanie SMARTWATCH dostosowany dla dziecka.”

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Polecane tematy