Jakim rodzicem jesteś?

Rodzic helikopter

Rodzice helikoptery są przy dziecku na każdym kroku, kontrolują, nadzorują. Nie mają czasu do stracenia. Wszystko musi być idealne, dobrze zaplanowane, rozłożone na czynniki pierwsze.

Odwożą dzieci do szkoły, przychodzą o wyznaczonym czasie, by znowu je odprowadzić na zajęcia dodatkowe. Ścigają się z czasem i presją współczesnego świata. Maluchy już od najmłodszych lat mają napięte harmonogramy, często rozwija się ich jeszcze niepoznane pasje, pisze historię sukcesu, planuje każdą minutę życia.

Eksperci zwracają uwagę, że taki model wychowania kształtuje zależne od rodzica jednostki, osoby żyjące w przekonaniu, że są w centrum wszechświata. W ten sposób „tworzy się” ludzi trudnych we współpracy, niemogących się dostosować do otoczenia, w którym nie zawsze grają pierwsze skrzypce. Dzieci helikopterowych rodziców często żyją z rodzicami pod jednym dachem do trzydziestki, a nawet dłużej. Nie czują potrzeby ani sensu usamodzielniania się.

Więcej na ten temat.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Exit Exit

    Zdecydowanie model intuicyjny jest mi najbliższy:)
    Odkąd zostałam mama zawsze starałam sie kierować swoim własnym sercem i rozumem. Dzięki temu powstal moj unikatowy styl rodzicielstwa, dopasowany do mojej, zmieniającej sie rodziny. Zamiast uwzględniać porady pseudoekspertow z kolorowych gazetek i bzdurnych poradników, uwzględnia nasze potrzeby, charaktery i cele. Osadzony jest w naszych lokalnych realiach a nie wenzuelskiej dżungli, ultrapoprawnej Skandynawii czy odległej kulturowo Ameryce.
    Dla zdrowej rodziny nie ma lepszych ekspertów niż jej członkowie.

  2. mamama mamama

    o AP i spaniu z dzieckiem…
    „psycholog dziecięcy z Akademickiego Centrum Psychoterapii SWPS zauważa (…) , że w swojej praktyce spotyka się z wieloma przykładami, w których kilkulatkowie (na przykład jedenastolatkowie) nie potrafią spać we własnym łóżku.(…)

    Pani psycholog wysuwa takie wnioski na podstawie wielu przypadków, z którymi się spotyka w swojej praktyce. A co z tymi tysiącami dzieci, które współspały z rodzicami, a z którymi pani psycholog się nie spotkała? Z tymi, które wychowywane w duchu AP nie muszą chodzić do psychologa. Nie istnieją?
    Dzieci, które z jakiś powodów przychodzą do psychologa mają jakieś problemy natury psychologicznej, niekoniecznie związane ze stylem wychowania w zgodzie z AP i współspaniem z rodzicami. Nie przeczę, że jakiś promil dzieci ma problem z wyprowadzeniem sie od rodziców, ale przyczyny mogą być bardzo różne. Sugerowanie, że AP powoduje tego typu problemy, jest sporym nadużyciem.
    Pozdrawiam:)

  3. myszka myszka

    nie mieszczę się w szufladkach :) jestem tylko człowiekiem ;)

  4. HelowaMama HelowaMama

    Chyba w ogóle nie jestem, bo „na stówę” do niczego się przypiąć nie mogę:)

  5. Olcia 25 Olcia 25

    Można dużo mówić o wychowaniu dzieci – ilu będzie ludzi tylu ekspertów. Chyba słusznie padło tu stwierdzenie, że we wszystkim trzeba zachować umiar. Odkąd jestem mamą wiem, że to największe wyzwanie mojego życia – wychować przede wszystkim szczęśliwego, pewnego siebie człowieka, który zna własną wartość i wie co dobre, a co złe. A co do modeli wychowania – pewnie zmienią się jeszcze nie raz :) Intuicja to najlepsze w co wyposażyła nas natura.

  6. krola krola

    Ja też intuicyjna mama.