Jakim rodzicem jesteś?

Ojciec delfin

Rodzic-delfin to pomysł na wychowywanie Shawna Achora, absolwenta Uniwersytety Harvarda oraz autora takich książek jak „The Happiness Advantage” i „Before Happiness”.

Teoria Achora jest przeciwieństwie wyżej opisanej. Shawn Achor nie każe rodzicom być nadmiernie wymagającym, a dzieciom wyrzec się dzieciństwa, mówi coś całkiem innego. Sugeruje, by skupić się na radości nauczania, nie na stopniach, ale na naturalnej potrzebie odkrywania świata. Dziecko zamiast wymagań, potrzebuje uśmiechu, pozytywnego motywowania, radości. Rodzic ma włączać się do zabawy i zarażać pozytywną energią. Dzieciństwo ma być czasem relaksu. Nie ma koncentrować się na stopniach, ocenach, ale na tym, by dzieci znalazły radość w odkrywania praw rządzących światem.

Jak to wygląda w praktyce?

  • Skupianie się na postępach, a nie na brakach dziecka,
  • Niekontrolowanie, czy dziecko odrobiło lekcje, nauczanie malucha skupiania się na pozytywnych rzeczach, które danego dnia go spotkały.
  • Nauczanie dziecka dziękowania i cieszenia się z tego, co ma.
  • Chwalenie dziecka nie za stopnie, ale za to, jak się wytrwale uczy.

Dlaczego delfiny? Bo w naturalnym środowisku są one obok dzieci, bawią się z nimi, a przy tym uważane są za wyjątkowo inteligentne.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Exit Exit

    Zdecydowanie model intuicyjny jest mi najbliższy:)
    Odkąd zostałam mama zawsze starałam sie kierować swoim własnym sercem i rozumem. Dzięki temu powstal moj unikatowy styl rodzicielstwa, dopasowany do mojej, zmieniającej sie rodziny. Zamiast uwzględniać porady pseudoekspertow z kolorowych gazetek i bzdurnych poradników, uwzględnia nasze potrzeby, charaktery i cele. Osadzony jest w naszych lokalnych realiach a nie wenzuelskiej dżungli, ultrapoprawnej Skandynawii czy odległej kulturowo Ameryce.
    Dla zdrowej rodziny nie ma lepszych ekspertów niż jej członkowie.

  2. mamama mamama

    o AP i spaniu z dzieckiem…
    „psycholog dziecięcy z Akademickiego Centrum Psychoterapii SWPS zauważa (…) , że w swojej praktyce spotyka się z wieloma przykładami, w których kilkulatkowie (na przykład jedenastolatkowie) nie potrafią spać we własnym łóżku.(…)

    Pani psycholog wysuwa takie wnioski na podstawie wielu przypadków, z którymi się spotyka w swojej praktyce. A co z tymi tysiącami dzieci, które współspały z rodzicami, a z którymi pani psycholog się nie spotkała? Z tymi, które wychowywane w duchu AP nie muszą chodzić do psychologa. Nie istnieją?
    Dzieci, które z jakiś powodów przychodzą do psychologa mają jakieś problemy natury psychologicznej, niekoniecznie związane ze stylem wychowania w zgodzie z AP i współspaniem z rodzicami. Nie przeczę, że jakiś promil dzieci ma problem z wyprowadzeniem sie od rodziców, ale przyczyny mogą być bardzo różne. Sugerowanie, że AP powoduje tego typu problemy, jest sporym nadużyciem.
    Pozdrawiam:)

  3. myszka myszka

    nie mieszczę się w szufladkach :) jestem tylko człowiekiem ;)

  4. HelowaMama HelowaMama

    Chyba w ogóle nie jestem, bo „na stówę” do niczego się przypiąć nie mogę:)

  5. Olcia 25 Olcia 25

    Można dużo mówić o wychowaniu dzieci – ilu będzie ludzi tylu ekspertów. Chyba słusznie padło tu stwierdzenie, że we wszystkim trzeba zachować umiar. Odkąd jestem mamą wiem, że to największe wyzwanie mojego życia – wychować przede wszystkim szczęśliwego, pewnego siebie człowieka, który zna własną wartość i wie co dobre, a co złe. A co do modeli wychowania – pewnie zmienią się jeszcze nie raz :) Intuicja to najlepsze w co wyposażyła nas natura.

  6. krola krola

    Ja też intuicyjna mama.