Jakim rodzicem jesteś?

Dzisiaj wychowywanie dzieci to prawdziwa sztuka. Żyjemy w świecie, w którym stawia się na wyniki. Konkretne efekty. Dlatego również do opieki nad dziećmi podchodzi się zadaniowo. W obawie przed popełnieniem błędu, wybiera się sprawdzone drogi, poparte „naukowo” schematy zachowań. I tak wyodrębnia się dzisiaj różne modele rodzicielstwa.

Matka tygrysica

iStock_000008235598XSmallTermin ten pochodzi z książki „Bojowa pieśń tygrysicy”. Główną bohaterką jest Matka Chinka i jej dwie córki. Przesłanie jest proste: od dzieci należy wymagać więcej niż wymagają inni. Ciężka praca, wyrzeczenia, trud są w stanie przynieść oczekiwane efekty. Jeśli dziecko się buntuje, to należy jeszcze bardziej „dokręcić śruby”.

Czego chcą rodzice? Szacunku i bezwzględnego posłuszeństwa. Również dlatego, że matka poświęca cały swój czas na kształtowanie dzieci, dlatego te już jako dorosłe osoby, które odnoszą sukces za sukcesem, same stają się zwolennikami surowego wychowania.

Co na to świat zachodu? Zwraca uwagę na wyniki wielu badań, które wskazują, że dzieci bardzo wymagających rodziców summa summarum osiągają gorsze wyniki niż ich rówieśnicy, częściej borykają się z depresją, niepokojem, napadami paniki niż osoby wychowywane w rodzinach, w których nie wymaga się od najmłodszych tak wiele.

Czy jednak styl rodem z Chin ma tylko minusy? Nie…  Kontrastowo różny od metod stosowanych w Ameryce, gdzie dzieci się głównie chwali i nagradza, wzorzec wychowywania dzieci w Chinach wydaje się nad nim górować efektami. Fakty?

Chiny stały się drugim na świecie producentem wiedzy, w kraju tym tworzy się 120 tysięcy tekstów naukowych rocznie. Amerykanie zadłużeni są u Chińczyków na 1,2 biliona dolarów.  Chiny już dawno prześcignęły Stany pod względem liczby studentów.

W Chinach na bieżąco i na ogromną skalę wprowadza się nowe usługi, technologie, produkty. Wszystko to ma przełożenie na dynamiczny rozwój. Amy Chua przekonuje: że jeśli Amerykanie i inne narodowości nie chcą przegrać w wyścigu cywilizacji, muszą zmienić postępowanie w stosunku do dzieci.

Odmianą matek tygrysic są matki edukatorki, które od dnia porodu planują ścieżkę kariery dziecka, poświęcając się nauczaniu maluchów w domu, tym samym rezygnując z kariery zawodowej i ograniczając wpływ tradycyjnie ujętych szkół na edukację najmłodszych.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Exit Exit

    Zdecydowanie model intuicyjny jest mi najbliższy:)
    Odkąd zostałam mama zawsze starałam sie kierować swoim własnym sercem i rozumem. Dzięki temu powstal moj unikatowy styl rodzicielstwa, dopasowany do mojej, zmieniającej sie rodziny. Zamiast uwzględniać porady pseudoekspertow z kolorowych gazetek i bzdurnych poradników, uwzględnia nasze potrzeby, charaktery i cele. Osadzony jest w naszych lokalnych realiach a nie wenzuelskiej dżungli, ultrapoprawnej Skandynawii czy odległej kulturowo Ameryce.
    Dla zdrowej rodziny nie ma lepszych ekspertów niż jej członkowie.

  2. mamama mamama

    o AP i spaniu z dzieckiem…
    „psycholog dziecięcy z Akademickiego Centrum Psychoterapii SWPS zauważa (…) , że w swojej praktyce spotyka się z wieloma przykładami, w których kilkulatkowie (na przykład jedenastolatkowie) nie potrafią spać we własnym łóżku.(…)

    Pani psycholog wysuwa takie wnioski na podstawie wielu przypadków, z którymi się spotyka w swojej praktyce. A co z tymi tysiącami dzieci, które współspały z rodzicami, a z którymi pani psycholog się nie spotkała? Z tymi, które wychowywane w duchu AP nie muszą chodzić do psychologa. Nie istnieją?
    Dzieci, które z jakiś powodów przychodzą do psychologa mają jakieś problemy natury psychologicznej, niekoniecznie związane ze stylem wychowania w zgodzie z AP i współspaniem z rodzicami. Nie przeczę, że jakiś promil dzieci ma problem z wyprowadzeniem sie od rodziców, ale przyczyny mogą być bardzo różne. Sugerowanie, że AP powoduje tego typu problemy, jest sporym nadużyciem.
    Pozdrawiam:)

  3. myszka myszka

    nie mieszczę się w szufladkach :) jestem tylko człowiekiem ;)

  4. HelowaMama HelowaMama

    Chyba w ogóle nie jestem, bo „na stówę” do niczego się przypiąć nie mogę:)

  5. Olcia 25 Olcia 25

    Można dużo mówić o wychowaniu dzieci – ilu będzie ludzi tylu ekspertów. Chyba słusznie padło tu stwierdzenie, że we wszystkim trzeba zachować umiar. Odkąd jestem mamą wiem, że to największe wyzwanie mojego życia – wychować przede wszystkim szczęśliwego, pewnego siebie człowieka, który zna własną wartość i wie co dobre, a co złe. A co do modeli wychowania – pewnie zmienią się jeszcze nie raz :) Intuicja to najlepsze w co wyposażyła nas natura.

  6. krola krola

    Ja też intuicyjna mama.