Jaka różnica wieku między rodzeństwem jest najlepsza?

Można napisać, że taka, która najbardziej odpowiada rodzicom i na tym zakończyć rozważania. Jednak takie wytłumaczenie nie byłoby satysfakcjonujące dla osób, które nie wiedzą, jakie skutki niesie wychowywanie dzieci z dużym odstępem wiekowym oraz wiekiem zbliżonym do siebie. Może być także niewystarczająca dla tych, którzy ciągle się wahają: czy zdecydować się „już”, czy jeszcze poczekać.

Co mówią rodzice?

Ola: „Jeśli zdecyduje się na drugie dziecko, chce mieć je po pięciu latach. Najbardziej marzy mi się trójka: 5,10, 15. Dlaczego? Ponieważ lubię mieć czas i spokój. Nie wyobrażam sobie biegania między dwoma malutkimi dziećmi. Większy odstęp zdecydowanie bardziej mi odpowiada”.

Natalia: „Wychowałam się z dwoma braćmi. Między nami jest rok-dwa lata różnicy. Taki układ uważam za najlepszy. Dzisiaj, gdy jesteśmy dorośli, mamy doskonały kontakt ze sobą. To dlatego, że tak wiele czasu spędzaliśmy i znaliśmy wszystkie swoje sekrety, jak byliśmy mali”.

Ala: „Mam trzy lata starszą siostrę. Niby nie duży odstęp, a zawsze czułam się przy niej taka głupiutka. Chciałam na siebie zwrócić uwagę, czymś się wyróżnić. Sama będę chciała mieć dzieci rok po roku. Raz wejdą w pieluchy i razem z nich wyrosną. To mi bardziej odpowiada”.

Mały odstęp wiekowy (do trzech lat)

Badania wykazują, że dzieci, które wychowywały się w niewielkim odstępie czasowym (maksymalnie trzy lata różnicy) są w dorosłym życiu najczęściej bardziej zżyte. Nawet jeśli jako maluchy często różniły się zdaniem, a jako nastolatkowie często kłócili, to jako dorośli są dla siebie bliżsi niż statystycznie rodzeństwo znacznie różniące się wiekiem.

Można wytłumaczyć to w prosty sposób: najbardziej przywiązani jesteśmy do osób, z którymi spędzamy dużo czasu, nieważne, czy w miłej, czy bardziej konfliktowej atmosferze. Czujemy się bezpieczniej z osobami, z którymi mieliśmy okazję przeżyć więcej ważnych dla nas chwil.

Dzieci, między którymi jest mały odstęp wiekowy najszybciej uczą się współpracy w grupie: poprzez komunikowanie własnych potrzeb, rozwiązywaniu konfliktów oraz radzenie sobie z problemami.

Mniejszy odstęp wiekowy między dziećmi daje także większe potencjalne możliwości do wspólnej zabawy, spędzania czasu, pozwala razem uczęszczać do szkoły i pomagać sobie tam w razie problemów. Dzieci uczą się, jak dzielić się uwagą rodziców oraz dobrami materialnymi.

Z drugiej strony mały odstęp czasu między narodzinami przynajmniej dwójki dzieci skutkuje nakładaniem się potrzeb dwóch maluchów. Bardzo wyraźnie można to zaobserwować w nocy, kiedy rodzice często są zmuszani do pomocy w jednej chwili dwójce. Zależność tę widać też w trakcie posiłków. Rodzice mogą czuć się frustrowani poczuciem, że nie „rozerwą się”. Z drugiej strony maluchy w ten sposób uczą się czekać oraz rozumieć potrzeby drugiej osoby. Jednak im są młodsze, tym jest to trudniejsze. Trzeba wiele miesięcy, by rodzina mogła uzyskać poczucie harmonii.

Zanim dzieci skończą około pięć lat, są w szczególny sposób nastawione na zwracanie na siebie uwagi, każde z nich doskonali się w takim przywoływaniu uwagi mamy i taty, by osiągnąć swój cel. Oczywiście to nie dowód na złośliwość, ale raczej „pozostałość” po odległych czasach, kiedy dzieci mogły sobie zapewnić przetrwanie poprzez naukę skutecznego przykuwania do siebie wzroku większych i silniejszych.

Rodzeństwo, zwłaszcza zbliżone wiekiem, jest w naturalny sposób nastawione na rywalizację. Z drugiej strony jednak częściej obserwuje się ją w przypadku rodzeństwa tej samej płci niż odmiennej.

A co przemawia za tym, by mieć dzieci w niewielkim odstępie czasowym z perspektywy rodziców? Najczęściej istnieje opinia, że „odchowamy, i będzie spokój”. W odczuciu wielu łatwiej się zdecydować na drugie dziecko, gdy ma się w pamięci nieprzespane noce, jest się przyzwyczajonym do przewijania i ciągłej uwagi skierowanej na dzieci. Później, gdy wraca się do równowagi, ma się znowu dla siebie sen nocny, jest trudniej, a decyzję o kolejnym dziecku odkłada się ciągłe na kolejne lata.

Za niewielką różnicą wieku przemawia również fakt, że kobiety robiące sobie urlop w pracy na czas wychowywania dzieci mogą poświęcić kilka lat na wychowywanie dzieci i razem wysłać je do przedszkola w zamian rozciągania przeżywania chorób i brania zwolnień na wiele lat – co niesie za sobą wychowywanie dzieci w dużym odstępie czasowym.

W pewnym sensie to prawda, ale z drugiej strony wychowywanie dwójki, czy większej gromadki małych dzieci, kiedy większość obowiązków spada na kobietę jest frustrujące i czasochłonne. Kobieta może czuć się wyczerpana, a cała rodzina może żyć w stresie i niezadowoleniu, że żadne wymagania poszczególnych członków rodziny nie są w pełni zaspokajane.

Duży odstęp wiekowy (powyżej czterech lat)

Duży odstęp wiekowy ma tę zaletę, że większość potrzeb dzieci da się łatwiej zaspokajać oddzielnie. Nie trzeba liczyć się z konfliktem interesów. Choć z drugiej strony ta „zaleta” może być też wadą. Możemy mieć bowiem problem pod względem sposobu spędzania czasu w taki sposób, by był on atrakcyjny dla starszego i młodszego rodzeństwa. Jednak także i tutaj aktualna jest zasada, że wiele zależy od tego, jakie podejście do wychowywania dzieci w danym odstępie wiekowym mają rodzice. Tę samą cechę jedna para może uważać za zaletę, inna za wadę.

Psychologowie zwracają uwagę również na różnice relacji między dziećmi w przypadku większej różnicy wieku (powyżej czterech lat). W takim wypadku najczęściej jedno z dzieci, nawet w dorosłości, odgrywa rolę opiekuna, a drugie osoby, którą się ktoś „zajmuje”. Starsze dziecko zyskuje poczucie, że jest komuś potrzebne, a młodsze niezbędne wsparcie i bezpieczeństwo.

Większy odstęp wiekowy przez niektórych utożsamiany jest z wychowywaniem dwóch jedynaków. Zwłaszcza jeśli dzieci są odmiennej płci. W tym twierdzeniu jest wiele prawdy. W takim układzie, kiedy między dziećmi jest cztery, pięć lat różnicy, już można zaobserwować, że spędzają one czas w odmienny sposób oraz w mniejszym stopniu dzielą się zabawkami i innymi dobrami niż to jest w przypadku młodszych dzieci. Z drugiej strony mogą uzyskać dużą ilość uwagi już na wczesnych etapach życia, co czyni wychowanie takich dzieci spokojniejszym i dla rodziców mniej frustrującym. Dzieci, które otrzymują wiele uwagi i wychowują się z braćmi i siostrami znacznie różniącymi się z nimi wiekiem, co potwierdzają badania szybciej uczą się mówić, dobrze czują się w gronie dorosłych i „mądrzejszych” od siebie osób. Z drugiej strony są w mniejszym stopniu przystosowane społecznie, bo miały mniej możliwości trwałego i systematycznego kontaktu z rówieśnikami, które trudno zastąpić aranżowanymi spotkaniami.

Ponadto jeśli między dziećmi jest większy odstęp wiekowy, to teoretycznie łatwiej wytłumaczyć starszakowi, że młodsze dziecko wymaga większej uwagi ze strony rodziców. Gdy maluch kończy pięć lat wie już, że to, co dzieje się w jego otoczeniu nie musi być wywołane jego zachowaniem (do tego wieku dzieci mają tendencje za wszystkie niekorzystne sytuacje obarczać winą siebie). W takim wypadku maluch nie pomyśli już, że kolejne dziecko to kara za to, że było niegrzeczne i łatwiej będzie mu wytłumaczyć zmiany w rodzinie. To również prostsze, bo kilkulatek ma już  własne środowisko: przedszkole, koleżanki i kolegów, stąd jest w stanie zająć się dłużej sobą, nie trzeba mu już ciągle organizować czasu. Niestety ta korzyść przeważa tylko do pewnego, trudno uchwytnego momentu. Im różnica wiekowa robi si większa, tym dziecko jest bardziej przyzwyczajone do swojej pozycji jedynaka i do uzyskiwania całej uwagi ze strony rodziców i trudniej mu dostosować się do nowego trybu życia oraz do chwilowego przejścia na drugi plan.

Pamiętaj: Tylko od Ciebie zależy, jaki odstęp wiekowy będzie najkorzystniejszy między dziećmi dla Waszej rodziny. Każdy układ ma wady i zalety. To Twoje nastawienie sprawia, że  jeden z nich uważasz za korzystniejszy, a drugi za mniej wskazany. To Ty musisz zdecydować, co jest dla Ciebie najważniejsze!

A Wy jak sądzicie, jaka różnica między dziećmi jest najlepsza? Podyskutujmy!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. wiola wiola

    Mam czwórkę dzieci w wieku 12,10,6 i rok. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że najlepszy odstęp to ten dwu letni. Chłopaki świetnie się dogadują, razem spędzają czas.Młodszy 6 letni nie ma z nimi wspólnych tematów i widzę, że często odtrącają go w zabawie. Mała jeszcze nie potrzebuje towarzystwa do zabawy ale myślę, że raczej bracia nie będą dobrymi kompanami do zabawy. Jeśli mogę coś doradzić niezdecydowanym rodzicom to dzieci w małym odstępie czasowym, owszem, na początku jest ciężko ale raz wychodzi się z pieluch i z głowy ;)

    • Dorota Dorota

      Wiolu, dziękuję Ci za tę wypowiedź. Na pewno dla wielu osób (np. dla mnie) jest ona cenna :)

    • Julia Julia

      Wiolu, cenne informacje. Właśnie takiego braku kontaktu bałam się planując rodzinę. Jednak moje 15 miesięcy odstępu wydają mi się jednak zbyt krótkie. Obawiam się najbardziej natłoku obowiązków. No i jak wyjść na spacer zimą z dwójką takich małych Pędraków? Może coś poradzisz? Starsza w zimie będzie miała dopiero 1,5 roku…

    • ewanka ewanka

      dokładnie dwa lata różnicy to najlepsze. Rodzeństwo się dogaduje, często się bawią razem, wyjątkami są sytuacje gdy do córki przychodzą koleżanki, w tedy syn jest poszkodowany, bo nie chcą się z nim bawić. Natomiast mam jeszcze jedną córką która różni się wiekowo 5 i 7 lat, starsze rodzeństwo raczej czasami tylko zabawi młodsze, ale nie za długo, a jak zacznie płakać to i oni w krzyk żebym zrobiła coś z nią bo im przeszkadza ;-/

  2. vica vica

    Zależy to także od sytuacji rodzinnej, materialnej, zawodowej, lokalowej. Oczywiście rozój pociech ich bliskość jest najwazniejsze, ale często o liczbie i czasie pojawienia się kolejnych dzieci decydują czynniki „przyziemne”.

    • Julia Julia

      Niestety vica, masz rację. Dziś takie dziwne czasy mamy, że o macierzyństwie decyduje stan konta… Kiedyś to jednak decydowała „dostępność” odpowiedniego materiału genetycznego ;)

  3. DoDo DoDo

    Jako ojciec też wezmę pod uwagę planowanie dziecka w odpowiednim czasie (artykuł naprawdę daje dużo do myślenia i rozważania) :) oczywiście po wcześniejszym omówieniu tych planów ze swoją małżonką :P, która z pewnością ma więcej do powiedzenia niż ja i to od niej więcej możne zależeć.

  4. aguska aguska

    Moja córeczka ma rok. Na drugie dziecko zdecyduję się najwcześniej za rok. Nie mam stałej pracy i boję się tego co będzie jutro a co dopiero za xx lat, kiedy na świecie będzie dwójka brzdąców. Między mną a siostrą było 1,5 roku różnicy i super się dogadywałyśmy i dogadujemy, ale o rodzeństwie dla mojej córeczki zadecydują „pracowe” czynniki niestety.

    • vica vica

      Właśnie, chciało by się, intuicja mówi, ze to dobry czas, ale portfel i etat mówi co innego. Smutne to, takie czasy. Dawniej ludzie zakładali rodziny wielodzietne, byli szczęśliwi, spokojni, dzieci „zajmowały się sobą”, było co zjeść, ubrać i nawet… wyjechać na wakacje. A teraz, kogo na to stać?! Nastały drogie i „szybkie” czasy. Rodzina schodzi na dalszy plan, bo… musi :-(

  5. anusia12346 anusia12346

    u nas jest różnica 3 lat :) obaj synkowie z kwietnia:) myśle że najfajniejsza różnica, wiek między dzieciakami to rok :) jak dzieci są rok po roku;) wiem że chyba dla rodziców to musi być cieżkie ale dla dzieciaków idealne z obserwacji to wnioskuję;)

  6. Ewa Ewa

    Ja teraz jestem jeszcze na urlopie macierzyńskim, a właśnie od dziś zostałam bezrobotna… Pracodawca nie przedłużył mi umowy, która wygasła podczas gdy ja jestem na urlopie… Usłyszałam,że w zasadzie to oni chyba nie chcą zatrudniać młodej mamy (budżetowa placówka służby zdrowia)… I jak tu zaplanować drugie dziecko? jak żyć? Za co? Będzie bardzo bardzo ciężko utrzymać się nam z jednym dzieckiem :((((((((((

    • Dorota Dorota

      Ewo, przykro mi. Jednak chyba nie wszystko stracone…Skoro pracodawca ma takie podejście, to naprawdę lepiej dla całej Twojej rodziny, żebyś poszukała innej pracy. Trzymam kciuki!

      • Ewa Ewa

        Pewnie, że lepiej :) nastawiona jestem pozytywnie do tej sytuacji, bo inaczej szukanie pracy nie miałoby żadnego sensu :) oby tylko nie rozwlekło się to w czasie, bo zwątpię w siebie, swoje umiejętności i ten cały popieprzony świat…

  7. Lena Lena

    U nas najstarsza ma 4.5, środkowy 2 lata a najmłodsza 7.5 mies. Rocznikowo mają po 2 lata różnicy. Jak na razie w domu jest istny huragan. Ale jeszcze parę lat i będzie dobrze (mam nadzieję).

  8. Wera Wera

    U mnie są bliźnięta 4-letnie i syn młodszy o półtora roku. Niestety młodszy syn woli bawić się sam i nie szuka towarzystwa w rodzeństwie. Bliźnięta często bawią się razem. Myślę, że dużo też zależy od charakteru dziecka.

Zobacz również