Jak zaoszczędzić na wyprawce dla dziecka?

W czasach kryzysu, gdy wielu rodziców dokładnie ogląda każdą złotówkę, wiedza o tym, co kupić, a bez czego można się obyć, jest bardzo cenna.

Producenci artykułów dla dzieci próbują nam wmówić, że nie poradzimy sobie bez masy „ważnych” akcesoriów. Prawda jest jednak taka, że wiele z nich jest zbędnych i z łatwością możemy się bez nich obejść.

Na czym zaoszczędzimy?

Ręcznik z kapturkiem

Prosty ręcznik z kapturkiem otrzymamy w cenie około 40 złotych. W wyprawce dobrze, gdy będziemy mieć co najmniej dwie sztuki. Gdy zechcemy wybrać produkt naprawdę dobrej jakości, cena będzie dużo wyższa.

Ręcznik z kapturkiem jest na pewno przydatny i pomocny podczas mycia główki, w pierwszych miesiącach życia, jednak możemy się bez niego obyć. Wystarczą dwa ręczniki: jeden większy, drugi mniejszy, by poradzić sobie z wycieraniem malca.

Niekupowanie specjalnego ręcznika ma również tę zaletę, że zwykłe ręczniki będą nam służyć dłużej, a z tych mniejszych niemowlę szybko wyrasta.

Oszczędności: około 100 złotych.

Przewijak

home-167734_1920Co prawda łatwiej przewijać dziecko na specjalnym przewijaku, na komodzie lub specjalnej szafce, jednak nie jest to produkt niezbędny. Wystarczy zwykła turystyczna mata do przewijania lub kocyk nakryty pieluchą tetrową lub flanelową.

Rezygnując z przewijaka, dodatkowo oszczędzamy na kupnie pokrowca na przewijak oraz organizowaniu specjalnego miejsca na przewijanie malca.

Ile w ten sposób uda się nam oszczędzić? W zależności od wybranej opcji od 50 złotych (sam przewijak) do około 600 złotych (przewijak z komodą).

Mata edukacyjna

Choć maty edukacyjne wyglądają pięknie, mają wiele grzechotek, elementów do zabawy, to niestety ich podstawowa wada jest taka, że służą przez krótki czas. Dzieci szybko z nich wyrastają, a maty stają się bezużyteczne, gdy dziecko rusza w świat, poznając otoczenie.

Dodatkowo matę edukacyjną można łatwo zastąpić poprzez rozłożenie na podłodze koca i wyłożenie na nim zabawek. Opcję tę można uznać za lepszą również ze względu na jej „mobilność”. Koc znajdziemy właściwie w każdym domu, a podróż z matą jest raczej mało wygodna.

Oszczędzimy od 90 złotych.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Zgadzam się: nie ma sensu na siłę oszczędzać, ale warto mądrze podejmować decyzję…Z zestawieniem się zgadzam!

  2. HelowaMama HelowaMama

    A ja odradzam rezygnowanie z przewijaka. Oczywiście nie mówię o specjalnej komodzie- bywają piękne, ale po co ładować się w taki wydatek na kilka miesięcy ( no chyba,że ktoś nie musi oszczędzać)? Mówię o zwykłej, taniej nakładce na łóżeczko. Przewijasz noworodka w pozycji stojącej. Nie wiem jak inne mamy, ale ja po sielskim okresie ciąży( stan tzw. błogosławiony:) cierpiałam okrutne bóle pleców. Kiedy przwijałam małą będąc poza domem, robiłam to zwykle na łóżku lub kanapie,zgięta wpół. Bywało,że nie mogłam wrócić do pionu. Taki przewijak to niewielki koszt,a naprawdę się sprawdza. Co do ubranek w najmniejszych rozmiarach- kupiłam kilka sztuk „na wyjścia”, większość jednak miałam od znajomych i rodziny. Ponad połowa nigdy nie była przez nas wykorzystana. Karuzele, maty, grzechotki- tego w ogóle nie trzeba kupować, rodzina i znajomi przyniosą wkrótce po tym jak pojawi się maluch:)

    • Elzbieta Elzbieta

      zgadzam się, zeby nierezygnować z przewijaka, taki nakladany na łożeczko0 jest b. przydatny, i wcale nie obciazy budzetu, ale zaoszczedfzi mamie boli pleców, dziecko moje bardzo lubi na nim lezec przy przewijaniu latwiej jest, gdy ma 9 miesiecy i jest bardzo ruchliwe..:)

      • MAŁPA MAŁPA

        Mój syn rósł bardzo szybko, okazało się, że przewijak po dwóch miesiącach jest za mały, więc nie wiem czy to też do końca taki dobry pomysł z przewijakiem.

        • HelowaMama HelowaMama

          Dlatego nie warto ładować się w komody za kilkaset złotych:)

  3. Kinka Kinka

    Nie trzeba kupować wszystkiego. większość to wymysł producentów, którzy wiadomo chcą kasę zarobić. a przewijak…no cóż można położyć grubszy koc na pralkę i też się sprawdzi

  4. JJ JJ

    Jeśli naprawdę chcemy oszczędzić: cenne rady. Ale jeśli nie musimy, to niektóre propozycje warto mieć.

  5. Wioleta Wioleta

    ręcznik kąpielowy z kapturkiem nie wyobrażam sobie kąpieli bez niego, służy do tej pory i wcale nie kosztuje dużo, przewijak mieliśmy pożyczony ale używaliśmy tylko do kąpania i masowania syna, mate i karuzelę dostaliśmy ( nie warto zbytnio spieszyć się z ich zakupem najlepiej lekko zasugerować o nich rodzinie przed chrztem), chusteczki – z lenistwa nie chciało by mi się używać wody i wacików, z kosmetykami to już było gorzej, zebraliśmy spore ilości trudno nam było znaleźć by nie uczulały małego więc potem my musieliśmy ich używać. Ubranka mieliśmy po młodszych członkach rodziny, część było nowych, albo uszyte.

  6. Iwona Iwona

    Moim zdaniem nie trzeba rezygnować z wszystkiego tylko nauczyć się dobrze szukać promocji… wózek 3 w 1 mam za tysiąc zł a nie jakąś wymyślną markę za kilka tysiaków…, przewijak – uważam, że to konieczność (nakładany na łózeczko u mnie służy nie tylko do przewijania ale i zabiegów kosmetycznych a koszt poniżej 50zł), kupując łóżeczko udało mi się uzyskać rabat dzięki czemu wychodzi na to że materac kokosowo-gryczany dostałam gratis, pościel można wiodących, drogich marek kupować w sieci (cena w sklepach miejscowych była mocno przesadzona), ubranka kupować w promocji (jeśli przeceniają teraz letnie body itp. to przecież np. w takim Tesco rozmiarówka jest na metce podana w miesiącach – tak trudno policzyć ile miesięcy dziecko będzie miało w następnym sezonie letnim?), kosmetyki: płyn do kąpieli, krem do pupy, balsam lub oliwka, krem do buzi – po co cudować z jakimiś innymi wynalazkami? Ręcznik z kapturkiem – nie jest wcale drogi na allegro – lepiej tam kupić niż w sklepie stacjonarnym, ewentualnie jakiś można samemu przeszyć – dla chcącego nic trudnego :) Karuzelka – kupiona za połowę swojej sklepowej wartości na allegro – tylko dlatego że przez pół roku inny dzidziuś się na nią patrzył (stan idealny). Pieluchy – Dada z Biedronki obecnie jest lepsza od oryginalnych pampersów. Chusteczki Dada – też świetne. Kurteczki, jakieś wypasione ubranka – są grupy sprzedazowe na facebooku gdzie mamusie sprzedają ubranka po swoich dzieciach za bezcen – trzeba tylko przeglądać oferty :) Wystarczy mieć głowę na karku by dziecko miało wszystko dobrej jakości a za niewielką cenę…

  7. wrocław wrocław

    nie zgodzę się z autorką w kwestii przewijaka. nakładany przewijak można kupić za 50zł, nakłada się go (nie na stałe) na łóżeczko. dopóki dziecko jest małe może tam pozostać, gdy dziecko po prostu go ściągamy i odkładamy tuż przy krótszym boczku łóżeczka (w pionie). przewijak bowiem z reguły przystosowany jest do łóżeczka 120/140 x 70. a ochraniacz można zastąpić zwykłym ręcznikiem. każdorazowe schylanie się do zmiany pieluszki np. na „dorosłym” łóżku skutkuje skrzypieniem kręgosłupa (przez bity miesiąc przewijałam noworodka w szpitalu, bez przewijaka, bo zwyczajnie nie było takiego cudownego sprzętu).

    mleko – tu autor trafił kulą w płot. mimo starań i ogromnej walki przegrałam ze stresem. moje maleństwo nie zdążyło nauczyć się „cyckowania” (choroba, oddział intensywnej terapii), a ja traciłam pokarm. sztuczne mleko – nie da się na nim zaoszczędzić. tak zwyczajnie jest to często niemożliwe.