Jak rodzice rozwijają się dzięki dzieciom?

Zwykliśmy patrzeć na relacje rodzic-dziecko z perspektywy mamy i taty – dawcy miłości, osoby nadzorującej, strażnika, który ma za zadanie stymulować, opiekować się, służyć pomocą i radą, bez uwzględnienia oczywistego oddziaływania przebiegającego w drugim kierunku – od dziecka do rodzica.

W takim ujęciu, ignorującym wpływ córki czy syna na rozwój mamy i taty, rodzic staje ponad dzieckiem, jest od niego w naturalny sposób mądrzejszy. Rozumienie takie ma jednak zasadniczą wadę – nie uwzględnia tego, jak dzieci zmieniają nas – rodziców. A robią to w zasadniczy sposób.

Dziecko ubogaca osobowość rodziców

Gdy usłyszałam pierwszy raz stwierdzenie, że kobieta dojrzewa dopiero wtedy, gdy staje się matką, byłam oburzona. Uznałam, że osoba, która to mówi, jest bardzo niesprawiedliwa. Z czasem zrozumiałam, co miała na myśli. Stało się to oczywiście wtedy, kiedy sama urodziłam dziecko.

Psychologowie nie kryją, że fakt zostania rodzicem ubogaca i pogłębia osobowość o nowe wymiary. Ułatwia przyjęcie postawy altruistycznego dawcy, uczy umiejętności nie do przecenienia – bezinteresownej miłości.

IMG_2839_modTo właśnie narodziny wymagającego niemowlaka uzmysławiają nam prostą, a jednocześnie skomplikowaną prawdę, jak wiele trzeba dziecku dawać – nie tylko w sensie materialnym, ale przede wszystkim duchowym, by mogło ono się dobrze rozwijać i by wyrosło na „dobrego człowieka”. Jako mama i tata stajemy przed wyzwaniem ciągłego uzupełniania wewnętrznych zbiorników, które tylko wtedy, gdy są napełnione po brzegi, pozwalają dziecku dobrze funkcjonować. Tam, gdzie bowiem brakuje miłości, tam zawsze zaczynają się kłopoty: czasem widoczne na pierwszy rzut oka w postaci buntu i „niegrzecznego zachowania”, innym razem skierowane  przeciwko sobie ujawniające się w cichym okaleczaniu ciała, nerwicach, problemach z odżywianiem.

Miłość i wsparcie łatwo dawać, gdy dziecko jest spokojne. Dużo trudniej, kiedy jest „trudne”, krnąbrne, niesłuchające, a to właśnie wtedy potrzebuje jej najbardziej. Tego dzieci uczą rodziców przez cały czas – wystawiając ich nerwy i uczucia na ciągłe próby – bezinteresownej miłości, czyli kochania za samo bycie, a nie za coś, np. odpowiednie zachowanie czy życie pod ich dyktando. Gdy rodzice wyjdą z tych ciągłych prób charakteru obronną ręką, przekazują maluchowi potencjał na całe życie – poczucie bezpieczeństwa i przekonanie o byciu osobą wartościową, która w życiu może prawie wszystko.

Czy mamo, będziesz mnie kochać, gdy będę od rana do nocy odmawiać współpracy? Czy przytulisz mnie, gdy w nerwach krzyknę, że Cię nie kocham?

Im dziecko będzie miało większe wątpliwości co do miłości rodziców, tym wyzwania będą trudniejsze. To naturalne…

Rodzicielstwo uczy postaw opiekuńczych, pedagogicznych, rozwija poczucie odpowiedzialności. Jest największą lekcją cierpliwości.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Krysia Krysia

    wzruszył mnie ten artykuł, na co dzień nie myślimy ile zawdzięczamy dzieciom a to przecież bardzo ważne to co tu napisaliście

  2. Jolka mama Olka Jolka mama Olka

    Niby to wszystko oczywiste a jednak czesto o tym zapominamy

  3. Agnieszka Agnieszka

    A ja dodam tez swoje trzy grosze Emotikon wink Kobieta dojrzewa po 30-tce :) Starszaki urodzilam jak mialam 25 i 28 lat. Skonczone studia, niby wszystko poukladane, ale dopiero kiedy urodzilam Mlodego (w wieku 34 lat) to stwierdzilam, ze dojrzalam. Ta kombinacja – po 30-tce i 3 dziecko – sprawila, ze inaczej zupelnie spojrzalam na macierzynstwo, na siebie, na rodzine.

  4. Monica Monica

    Czy to mysli odbite w moim lustrze? Napisane cudnie :) udostepniam dalej

  5. Magdalena Magdalena

    Diametralnie :)
    Każdy już jak byłam w ciąży zauważył że spokorniałam :) i przestałam przeklinać co często się zdarzało

  6. Madoja Madoja

    poczulam sie prawdziwa kobieta ,spelniona

  7. mamapediatra mamapediatra

    Przerażające jak wielka ciąży na nas odpowiedzialność.. Niesamowite ile mamy w sobie mocy i jak wielkie pokłady cierpliwości. Gdy nie byłam mamą nie zdawałam sobie z tego sprawy.

  8. monika06 monika06

    pieknie napisane, ja ze swojej strony moge jeszcze tylko jedno dodac…kiedy zostalam pierwszy raz mama bylam juz inna kobieta, teraz, gdy pojawila sie druga corka moje zycie znow sie zmienilo, jeszcze bardziej dojrzalam ,ale i moje wychowywanie drugiego dziecka nabralo zupelnie innego, spokojniejszego trybu z czego nir wszyscy sa zadowoleni, ale coz…