Jak rodzą Polki? Późno i…mało

Polska się wyludnia. Mimo że w pierwszym półroczu Polki urodziły 193,9 tysięcy dzieci, czyli o 3,9 tysiąca (2,1%) więcej niż rok temu o tej porze, to ciągle za mało, by można napisać, że jest dobrze.

Demografowie z GUS są zdania, że w całym 2012 roku urodzi się tyle samo dzieci co w 2011. Bardziej obrazowe są inne liczby. Na 100 kobiet między 15 a 49. rokiem życie wypada w Polsce 130 urodzonych dzieci. To daje nam wynik 1,3. By można było napisać, że mamy do czynienia z dodatnim wskaźnikiem, ta liczba musiałaby być równa od 2,1 do 2,15.

Jak wypada Polska na tle innych krajów? Nie jest dobrze…Gorzej jest tylko w Europie w Czechach, na Litwie i w Rumunii. W światowym rankingu zajmujemy 208 pozycję na 228 sklasyfikowanych krajów.

Dzisiaj średni wiek, w którym kobieta rodzi pierwsze dziecko zbliża się do 29 roku. Dla porównania w 1990 był to rok 26,2.

Niekorzystny trend pozwalający wykorzystać możliwości Polek z wyżu demograficznego z lat 80-tych może wspomóc tylko odpowiednia polityka państwa. Zgadzają się z tym właściwie wszyscy. Jeśli coś się nie zmieni w tym temacie, w przyszłości będzie tylko gorzej. Osoby w wieku produktywnym będą musiały pracować jeszcze więcej, by utrzymać gospodarkę oraz osoby przebywające na emeryturach. W takich warunkach trudno liczyć, że wskaźnik urodzin będzie wyższy…

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Julia Julia

    W miejscowościach takich jak moja jedynym rozsądnym wyjściem jest „załatwienie” sprawy dzieci raz po raz, aby przerwa w pracy była jak najkrótsza. Nie ma żłobka i nie będzie (jest dodatni przyrost naturalny, a ponad 60% mieszkańców jest w wieku produkcyjnym, ale władza nie widzi potrzeby). Dzięki narodzinom rok po roku wypadnę z rynku tylko/aż na 4 lata.
    I jak kobiety mają decydować się na więcej dzieci, jak mają z przyjemnością poświęcać im czas, skoro rachunki (pewnie głównie kredyty) pochłaniają większą część dochodów? Taka mama zamiast rozkoszować się macierzyństwem i rozwojem własnego dziecka, patrzy na spływające z konta pieniądze, myśli „ile jeszcze” do powrotu do pracy aby sytuacja się unormowała…
    I to jest normalne? Brrr, aż mną trzącha…

  2. Mama Kasi Mama Kasi

    Nic tylko się wyprowadzać…Teraz jeszcze jest dobrze, ale to, co będzie za kilkanaście-kilkadziesiąt lat. STRACH

    • Julia Julia

      Też się martwię, że jeśli nie zaczną w końcu działać w stronę polityki PROrodzinnej, to będzie źle. Na razie tylko o niej gadają, a to trzeba działać!

      • Rodzynek Rodzynek

        Niech oni sobie gadają, a my działajmy. Znam mnóstwo pozytywnych przykładów, jak kobiety świetnie sobie radzą w sytuacjach, które tu opisujemy. Nie ma przedszkola, czy żłobka, a my siedzimy na wychowawczym? załóżmy punkt przedszkolny – 2-3 maluchów pod opieką – to się da zrobić i przecież nie za darmo. Wypraszają nas z dzieciakiem z restauracji, bo płacze – załóżmy własny klub. Nie ma jak zjechać do parku, bo wysokie schody i nie ma podjazdu – bombardujmy wójta, czy prezydenta listami. Nie ma jak oddolna inicjatywa!

        • Julia Julia

          To prawda.
          Chciałam założyć żłobek. Przy kosztach najmu w mojej Gminie w najlepszym wypadku dochód wynosiłby 1000zł na czysto. W najlepszym.
          Opieka nad innymi dziećmi. Fajny pomysł i dość dochodowy. Kłopot w tym, że u nas dostępny dla dzieci z OPS, a nie dla każdego. Koleżanka chciała siedząc w domu zająć się jeszcze innymi…
          Ale masz rację Rodzynek – trzeba działać. To, że nie zawsze się uda, to inna sprawa. Ale zawsze warto się „zakręcić” wokół tematu. A nóż się coś uda.

        • OlkaG OlkaG

          Szkoda tylko, że aby mieć możliwości, które w innych krajach europejskich są podstawowymi standardami my, Polki, tak się musimy natrudzić i nagimnastykować, że musimy walczyć o oczywiste rzeczy…

          • Dorota Dorota

            No właśnie…U nas trzeba być strasznie obrotnym, najlepiej mieć znajomości i do tego szczęście. Niestety.

          • OlkaG OlkaG

            I to jest przykre, bo w innych krajach mamy nie borykają się z takimi problemami…

  3. OlkaG OlkaG

    Ach, polityk prorodzinna w Polsce to mit… Zasiłek rodzinny: 68 zł, a żeby go dostać trzeba mieć dochód nie wyższy niż 504 zł na osobę, co przy 4 osobowej rodzinie daje ok. 2 tys. na miesiąc. Przy czym nikogo nie interesują opłaty typu prąd, woda, auto ani żadne kredyty i to, co zostaje po odliczeniu tego wszystkiego. A plik dokumentów, jakie trzeba złożyć to jakaś masakra: od tego roku żądają nawet zaświadczenia z ZUS…
    Ja zdecydowałam się na drugie dziecko przy dochodzie znacznie poniżej tych 2 tys. Po prostu nie chciałam dłużej czekać i się łudzić, że w naszym kraju coś się zmieni na lepsze. Na szczęście mężowi udało się wywalczyć podwyżkę….
    U nas nie ma ani żłobka ani przedszkola. Najbliższy żłobek jest oddalony o 25 km, a najbliższe przedszkole o 6 i to kolejki do niego są makabryczne.
    Tak więc decydując się na dzieci wiedziałam, że przez jakiś czas będę musiała całkowicie się im poświęcić…

  4. ewanka ewanka

    No niech w końcu wprowadzą płatne dla mam :-) od razu sytuacja się zmieni ;-)

    • Pani Mama Pani Mama

      Z drugiej strony czy ja wiem…niektóre kobiety, by rodziły masowo…tylko dla kasy. to też nie najlepsza opcja…Tutaj dość ciężka sprawa.

Zobacz również